Poszukiwanie wartości 2. Dzwon

komu bije dzwon?
komu bije dzwon?

Zmarł Jan Kulczyk i zanim wieść rozeszła się po kraju fala hejtu, zwłaszcza z prawicowych mediów, zalała Internet i papier. Dentysta z Minnesoty postrzelił z łuku lwa, który wykrwawiał się 40 godzin a potem dobił go i szykował trofea ze skóry i głowy kota. Karę poniosą tylko Afrykańscy strażnicy, którzy połaszczyli się na parę dolarów i wywabili zwierzę z rezerwatu. Dla nich suma około 5 tysięcy dolarów to był majątek. 22 letni student torturował koty…w pralce, przez da lata. W katolickim radio słuchacze w czasie dwugodzinnej audycji jednym tchem mówią o potrzebie wzmożenia miłości i o tym, że ustępujący Prezydent Polski to rosyjski agent, którego należałoby poddać eutanazji.

Długo myślałem, w ślad za psychologią pozytywną, że u źródła ludzkich zachowań zawsze są dobre intencje lecz czasem ich wykonanie w postaci zachowań i działań przybiera okropną formę. Sądziłem nawet, że resocjalizacja, coaching i terapia mogą uzdrowić zachowania i pozwolą powrócić do czystych intencji. Jednak, gdy myślę o młodych mężczyznach, którzy wloką za samochodem psa, który wcześniej z ufnością daje się przywiązać, o strzelaniu z wiatrówki do uwiązanego kota albo polowaniu z lunetą na bezbronną sarnę dla czystej przyjemności zabijania – mam wątpliwości. Każda z moich analiz w książce Zabić coacha. O miłości i nienawiści do autorytetów w Polsce codziennie zyskuje nowe, smutne potwierdzenie.

***

Co ma wspólnego poszukiwanie dobra i zła, prawa i sprawiedliwości, prawdy i fałszu – z dzisiejszym Europejczykiem, Amerykaninem, mieszkańcem tak zwanego Zachodu – dwudziesto, trzydziesto, czterdziestolatkiem, który szuka pracy, doznaje wkurzu i wzmożenia hejtu we krwi, głosuje na populistów i nienawidzi zgredu oraz wszelkiego oldskulu? Ma, gdyż bez odniesienia do wartości, bez duchowości pracy, bez duchowości małżeństwa, bez wizji rodziny, bez wizji codziennych relacji, bez duchowości życia społecznego w tym polityki, toniemy w anomii. Duchowość może ale nie musi mieć religijną podbudowę. Duchowość to pytanie o sens, anomia to brak jednoznacznych, mocnych wartości, które dla Kowalskiego i Nowaka mogą oznaczać wzór do naśladowania, dzięki któremu wie i rozumie, że jego życie i praca zyskują znaczenie, gdy nawet w najprostszych działania odwołuje się do tychże wartości.

***

Oczywiście trzeba działać, robić swoje. Jednakże tylko nieliczni zyskują dość energii i samoświadomości by działać w myśl coachingowej zasady o ekologii. Nie rób drugiemu co tobie jest nie miłe. Szanuj drugiego człowieka, tak jak sam chciałbyś być uszanowany. Weź pod uwagę, że działając lub powstrzymując się od działania – wpływasz na innych ludzi i nas swoje otoczenie, sprawdź w jaki sposób wpływasz. Jesteś częścią natury, jesteś częścią ekosystemu – dbaj o każdy jego element, gdyż każdy element cyklu natury wpływa na ciebie. Jesteś w tym samym stopniu tym, co jesz jak i tym, co myślisz – zatem jedz i myśl ekologicznie oraz etycznie. Karmiąc się cierpieniem i krzywdą – w znaczeniu dosłownym i psychologicznym – cierpisz i doznajesz skrzywdzenia (chorując, martwiąc się, obniżając odporność na stres). Przychodzi mi na myśl cytat z Ernesta Hemingway’a: Nie pytaj komu bije dzwon, ten dzwon zawsze bije tobie.

***

Nie wiem czy należy mniej myśleć i w to miejsce więcej działać? Jedno bez drugiego staje się bezpłodne – myślenie bez czynu jest pustą demagogią, samo działania bez analizy, bez ustalenia celu i efektu, bez samoświadomości prowadzi do wysypywania herbicydów na pola i krycia dachów azbestem. W internecie krąży mem – co wybierasz: szczęście czy samoświadomość? Samoświadomość owszem, boli, gdyż jest ciężarem i odpowiedzialnością dorosłego. Nieświadomość to domena dziecka, dziecko jest chronione przez dorosłych przed informacjami, które mogą zburzyć ład jego psychiki, bezpieczeństwo jego dzieciństwa. Gdy jednak dorośli zachowują się jak dzieci mając do dyspozycji narzędzia i metody świata dorosłych rzeczywistość staje się niebezpieczna.

***

Demokracja w Polsce zdurniała, zamiast być przestrzenią do równoprawnej debaty, stała się areną nienawiści i głupoty. Powszechność Internetu zamiast kreować możliwości twórcze, wymianę informacji bez barier, przy okazji stworzyła jakieś upiorne wesołe miasteczko, cyrk różności i pole bitwy, na którym anonimowy, bezkarny dobry człowiek – może wygłaszać faszystowskie, rasistowskie, ksenofobiczne treści. Wzrost samoświadomości u niektórych ludzi jest wprost proporcjonalny do zidiocenia innych. Jakie intencje mogą przyświecać osobie, która lajkuje zdjęcie bramy obozu w Auschwitz z podpisem: Przyjmijmy w Polsce emigrantów, infrastruktura już jest. Ze strony autorytetów, kościoła, Instytutu Pamięci Narodowej – nic, zero reakcji. Żadnego pytania, refleksji. Byłeś w muzeum w Auschwitz, widziałeś tysiące dziecięcy bucików, widziałeś bunkier głodowy, widziałeś (choćby w telewizji) marsz żywych? Gdzie masz rozum? Gdzie empatia?

Znikąd ratunku, rozglądam się w koło – ani instytucje państwowe, ani religijne, ani edukacyjne, ani też kulturalne – nie tworzą systemu wartości, na którym Polak, zwłaszcza młody, mógłby oprzeć swoje rozumienia świata, zbudować duchowość codziennego życia i w zgodzie z nią działać. Nawet jeśli od czasu do czasu pada jakieś odwołanie się do zasad i etycznych kodeksów to ekspertom, którzy za nimi stoją brak legitymizacji społecznej, czyli uwiarygodnienia. 25 lat po odzyskaniu niepodległości nikt i nic nie jest w Polsce wiarygodne. Dobrystyczne nawoływania, których i u mnie nie brakowało, stały się jak głos wołającego na pustyni a może nawet odniosły efekt przeciw-skuteczny. Może to ostatni dzwonek przed społeczną zapaścią? Komu bije dzwon? Gdzie zatem szukać duchowości? Jak transferować ją do nieufnych, zwłaszcza młodych, obywateli? Kto miałby to robić?

cdn.

Poszukiwanie wartości 2. Dzwon
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. Aniula,

    Sam wczoraj byłem :D

  2. Andrzej S Skoro sobota to zapewne do McDonalds-a albo KFC….

  3. Dokąd zmierza to społeczeństwo?

  4. Moje przemysenia pokrywaja sie z przemysleniami Autora (doceniam wspanialy poprzedni post o niekonsekwencji religii). Nie wiem, jak w dzisiejszych czasach w dobie internetu I obfitosci prasy, etc. mozna jeszcze byc fanatykiem religijnym, no ale coz, natura ludzka sie nie zmienia na przestrzeni wiekow. Pranie mozgu, indoktrynacja, zwykle sluchanie I nasiakanie tym, co powszechne- robi swoje. Wiekszosc nie kwestionuje zastanych prawd, autorytetow, systemow wierzen, poltycznych, ukladow spolecznych, nie zadaje pytan o przyczyne, celowosc, nie widzi prostych implikacji, ba nawet nie patrzy w niebo, nie myslac juz o tym czym sie karmi w sensie fizycznym, duchowym, ideologicznym, jak oddycha etc.Wiekszosc jes skupiona na zyciu rodzinnym badz spolecznych mediach typu facebook. Problemy z pamiecia, koncentacja, empatia, rozumieniem. Epidemia autyzmu I singli. Z drugiej strony brak pozytywnych wzorcow od rodzicow, nuczycieli, celebrytow, politykow, mediow. Zafiksowanie na pieniadzu I gadzetach. Brak wartosci. Zmeczenie; duzo pracy/ brak pracy. Egoizm, brak samodyscypliny, zgubne nalogi. Okrucienstwo, glupota, spychanie odowiedzialnosci na innych. Rosnace niezadowolenie, starch, wzajemny rasizm I ksenofobia, wielkie przywiazanie do religii prowadzace do konfliktow w zwiazkach, relacjach przyjacielskich I rodzinnych, w miejscach pracy. Czy ludzie tego nie widza, jak religia pokretna jest I probuje manipulowac nimi? Swietnie to widze tu w UK, gdzie jest tygiel religijny, kulturalny I spoleczny I wiekszosc wierzacych bedzie zaciekle walczylc w imie swojego boga. Ja tez mysle, ze dzwon bije mnie, Tobie, wszystkim ludziom. I tym przebudzonym I swiadomym I tym, ktorzy ciagle wola pozostac w letargu I pod „opieka” „doroslych”. A nasza wspaniala planeta tez sie nam odwdzieczy za jej niszczenie, grabienie I brak poszanowania.

  5. Są w naszym kraju jeszcze – proszę pozwolić, że zacytuję – „instytucje państwowe, edukacyjne i kulturalne, które tworzą system wartości, na którym Polak, zwłaszcza młody, mógłby oprzeć swoje rozumienia świata, zbudować duchowość codziennego życia i w zgodzie z nią działać. Są one jednak ukryte pośród bezwartościowości i nijakości”. Ludzie nimi kierujący działają w imię własnych wyższych wartości moralnych, uczą szacunku do drugiego człowieka; życia w poszanowaniu natury; życia w poszanowaniu godności bliźniego. Jednak ludzie ci są degradowani przez politycznych zwierzchników, pozbawiani funkcji i stanowisk, wyśmiewani, opluwani i hejtowani. Z jakiejś niezrozumiałej przyczyny bycie moralnie wyedukowanym, empatycznym i zwyczajnie miłym dla drugiego człowieka jest dla pewnych grup społecznych niewygodne.

  6. A może to wszystko o czym pan pisze jest po to, żebyśmy wiedzieli co jest po drugiej stronie medalu. Może obserwacja jadu i nienawiści na co dzień, pozwala nam docenić miłość i poznawać czym jest współczucie i empatia. Ja zauważam coś takiego w sobie. Nienawiść i krzywda wzmacnia we mnie wrażliwość i wdzięczność za dobro które również istnieje.

    Zauważam też niestety jak silna jest energia nienawiści – sam znajduję w sobie jej pokłady w pewnych sytuacjach – nie wiem co bym zrobił człowiekowi, który przywiązuje psa do samochodu – myślę, że mógłbym go skrzywdzić. Wolność wyboru pozwala mi jednak na to żeby zamiast tego przejść na wegetarianizm i wspierać na różne sposoby instytucje realnie pomagające ludziom i zwierzętom.

    Czy to oznacza, że w cierpieniu znajduje się jakiś sens? Niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie.

  7. A info z ostatniej chwili, mamy dyspensę od kardynała Nycza na jedzenie dzisiaj mięsa, wystarczy się pomodlić za powstańców…. i wyznawcy Islamu w proteście ( nie wiem w imię czego) modlili się na jakiejś ulicy w Warszawie…. czas wyjechać w Bieszczady…

  8. Często się zastanawiam, czy niektórzy ludzie są tak pokrzywieni tylko ze względu na wychowanie, czy jednak nie maja jakiś ubytków w mózgu… Ludzie nadal nie wiedzą, co to jest konstruktywna krytyka, nie potrafią się przyznać, że się boją lub czegoś nie potrafią. Lepiej oceniać w grupie, niż samodzielnie. Szczerze powiem mam duże obawy, co do ludzi wyznających Islam, ponieważ przebywałam swego czasu za granicą i byłam świadkiem, jak ludzie tego wyznania grozili jednej minister śmiercią, jeśli będą wysyłani z powrotem do swoich krajów. Problemem przewodnim było żerowanie na zasiłkach, brak asymilacji no i ciągłe udowadnianie, że wyznawcy Islamu są dyskryminowani. Tak się działo już 17 lat temu. To nie jest nowy problem. Brak konkretnych decyzji doprowadził do tego co mamy. Ci „normalni” wyznawcy Islamu giną w odmętach berbeluchy nawiedzonych ludzi, którym od małego jest prany mózg. Najbardziej przeraża mnie to, że pod płaszczykiem wiary dokonuje się okrutnych zbrodni. Przeraża mnie ciemnota i zakłamanie ludzi. Dlatego może moją misją jest otwieranie ludzi na nowe doznania, pokazywanie komu się da, że może inaczej żyć. No ale to taka syzyfowa praca, na jednego świadomego, 100 nawiedzonych :) Zbliżają się wybory, przeraża mnie skala głupoty, prostactwa i chamstwa potencjalnych posłów i senatorów. Mamy w obecnej chwili cyrk wyborczy. Ekipa klaunów stara się przekonać publiczność do wyboru tych w żółtych gaciach, a nie tych w zielone kropki. Ogólnie jakoś ostatnio słowo przerażenie dominuje w moim słowniku…. Czas przestać oglądać telewizję :) a na FB trzeba się skupić na wyszukiwaniu ciekawych warsztatów.

Komentarze są wyłączone.