Poza iluzją

Iluzje wytwarza nasza percepcja, czyli mechanizm odczytywania bodźców, pamięć, porównywanie do wdrukowanych wzorców i wreszcie interpretacja, jako pochodna funkcji tak zwanego umysłu racjonalnego, który ocenia, mierzy, waży, kategoryzuje i działa w oparciu o zasadę przyczyny i skutku. Współczesna edukacja oparta jest na zasadzie przyczyny i skutku i cały paradygmat naukowy wspiera ten sposób ujmowania świata. Jak pisał ksiądz Twardowski, prac doktorskich już się teraz nie czyta, je się teraz liczy. Statystyka w naukach humanistycznych zastąpiła uważność, wgląd, interdyscyplinarność, panoramiczność oglądu, relację z człowiekiem. Statystyka stała się obsesją polityków, gdyż wcześniej strnasowała handlowców, marketerów, piarowców, ludzi mediów od telewizji po rynek wydawniczy. Słupki popularności, oglądalności, sprzedaży zastąpiły relacje, wartość niszową, unikalność, przesłanie, mądrość, duchowość. Paradygmat racjonalnej logiki opartej na wzroście rządził.

Tak było do czasu fizyki kwantowej, Internetu i…coachingu. Sądzę, że są to trzy potężne siły, które zmieniają oblicze Ziemi niemal w każdym z aspektów. XIX i XX wieczne modele, które wciąż są na rękę politykom i globalnej gospodarce [ludziom, którzy te modele utrzymują przy życiu dla zysku], a tym samym sponsorowanej przez przemysł nauce – ten paradygmat ginie na naszych oczach wraz z tonącymi rynkami finansowymi. Informacja jest szybka, powszechna, a w sieci mogą powstawać coraz liczniejsze, niezależne grupy, które organizują się wokół idei, które są dla nich ważne. Mechanika kwantowa stawia na głowie kolejne „niepodważalne” kanony fizyki i nieoczekiwanie spotyka się astrofizyką, astronomią i kosmologią dając nam fascynujące odpowiedzi i jeszcze bardziej zadziwiające pytania. Coaching zaś, niebawem zastąpi niewydajną, hermetyczną i konserwatywną naukę [od przedszkola do studiów akademickich] dając ludziom narzędzia do indywidualnego rozwoju, efektywne, szybkie uczenie i zmianę, jakiej sami od siebie oczekują. Odkrycia Kena Wilbera, Daniela Dennetta, Richarda Dowkinsa, Grega Bradena, Maxie c. Maultsby`ego, Byron Katie, Eckharta Tolle – zwiastują zmiany również w naukach humanistycznych. Wszyscy oni piszą o subiektywnym doświadczeniu jako o doświadczeniu badacza, czyli równie ważnym jak statystyka. Czym jest rozwój osobisty, jak nie rozwojem osobistego doświadczenia? Współczesna psychologia tego nie rozumie, choć stara się z sumy osobistych doświadczeń zrobić jakąś psychopatologię, czyli wyznacznik normalności i dewiacji. Jeśli potrafisz opisać własne doświadczenie [czyli iluzję], zuniwersalizować je, czyli odnieść do innych zjawisk, innych ludzi, wyciągnąć z niego wnioski, dokonać zmiany – to jesteś w obrębie ważniejszego dokonania niż statystyczny wynik poparcia partii politycznych. W obrębie istniejącego paradygmatu, czyli wzorca – tasujemy te same karty, przekładamy papiery z biurka na biurko. Jak mawiał Einstein nie można rozwiązywać problemów, które powstały w jakimś systemie sposobem myślenia z tego systemu. [Nie możemy rozwiązywać problemów używając takiego samego schematu myślowego, jakim posługiwaliśmy się w trakcie ich pojawienia się.]

Wracając do umysłu oraz iluzji. Jak wzbudzić w sobie iluzję chęci do zmiany, jak zbudować w sobie iluzję konsekwencji, jak budować w sobie iluzję motywacji? – pyta Sylwester.

Poza iluzją. Uświadamiając sobie, że żyjemy w świecie bardzo umownych wrażeń. Nasze, ludzkie mapy sytuacji są zaledwie porównywalne, ale nigdy takie same. Widzimy, przeżywmy, interpretujemy świat radykalnie inaczej od naszego otoczenia. To obiektywna właściwość naszego układu nerwowego w subiektywnym hałasie i chaosie wrażeń. Mózg musi to jakoś porządkować. Tymczasem poza myśleniem jest czysta właściwość, rzec można: czysta świadomość, która wie – co jest misją twoich wszystkich misji. Tam rodzi się chęć, najgłębsza i najczystsza motywacja, niezakłócona kulturową presją, środowiskowym obowiązkiem, normami społecznymi i wymogami otoczenia. Wolna od zmiksowanych wdrukowań dziadków, rodziców, krewnych i znajomych, proboszcza, imama, rabina, starszych zboru, lub pastora, nauczycieli, wychowawców, szefów i przywódców, przyjaciół i sąsiadów. Poza myśleniem jest intencja, racjonalny mózg ją uczłowiecza lub czyni z niej narcystyczny hedonizm. Odkrywając intencję możesz wybrać to, co ze słów, wartości, norm przekazanych ci przez rodzica, proboszcza lub imama chcesz wziąć, co w istocie wzbogaca cię, rozwija, czyni bardziej ludzkim, czyli ekologicznym. Pustka, czyli brak myśli, kontakt z intencją, jest brakiem iluzji i pełnią doświadczenia. Jest duszą, duchowością. Pełną obecnością. Niektórzy myślą, że są wyłącznie myśleniem, ocenianiem, analizowaniem. Nawet nie wyobrażają sobie innego rodzaju doświadczania siebie. Tym samym utrwalają iluzje.

Jak uczą górale z Himalajów, iluzja staje się źródłem cierpienia. Coaching dlatego zaprasza cię do trzech pytań: Czy to, w co wierzysz jest dla ciebie użyteczne i w wyniku tej wiary czujesz się tak, jakbyś chciał się czuć? Czy to jak działasz jest dla ciebie i twego otoczenia ekologiczne? Czy bierzesz odpowiedzialność za własne losy, czy też przerzucasz ją zewnątrz, potwierdzając tym samym wszelkie iluzje?

Poza iluzją
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

20 komentarzy

  1. …i jeszcze przyszło mi do głowy, że być może 100% pewność może być jednocześnie 100% iluzją :)

  2. : ) dlatego powtarzam Robercie, za innymi mistrzami, że jeśli wszystko jest narracją, czyli opowieścią o sobie, to lepiej mieć lepsze opowieści..i jeśli dla kogoś „lepsze” oznacza budowanie iluzji rozwoju, to jest to lepsza opowieść o nim samym :)

  3. Ten artykuł to iluzja w 100%. Heglowska paradygmat rozwoju to model kreowania iluzji. Przymiotnik nowoczesny oznacza z definicji iluzję. Jak mawiał biblista „Nic nowego pod słońcem”

  4. Marek,

    Od dziesięciu lat wiosenno-letnie weekendy spedzam w przepięknym miejscu. Las, jezioro, cisza, ptaki, komary :);), mrówki. 10 lat temu było jedno mrowisko. Teraz są dwa obok siebie /pół metra/. Dlatego napisałem o współpracy mrówek. Przyszły mi teraz do głowy też szczury. Szczur potrafi ryzykować swoje życie, by ratować kolegę z trującej pułapki.

  5. Bartek,
    Niestety zwierzeta tez walcza o terytorium. Ale czlowieka powinien wyrozniac jednak wyzszy poziom swiadomosci. Wlasnie SWIADOMOSCI a nie mechaniczne, wprogramowane przyzwyczajenia. Wierze gleboko, ze gdyby wiekszosc ludzi osiagnela pewien poziom swiadomosci, zobaczyliby, ze sa komorkami wiekszego organizmu i przestaliby szkodzic sobie nawzajem. Ludzie, ktorzy zyja kosztem innych to jak komorki nowotworowe. Ale gdy organizm silny to i z nowotworem ma szanse wygrac.
    Mnie jednak nieustannie nurtuje pytanie „i co w zwiazku z tym?”, „czy pozostawimy te wiedze dla siebie czy jednak sprobujemy cos z nia zrobic”…

  6. Sylwester,
    Koncept o ktorym pisze Maciej pojawia sie u de Mello w „Przebudzeniu”. Rozdzielnosc „ja” od „mnie”. Nie latwo jednak dzielic kwant istnienia na czastki skladowe. Mam wrazenie, ze „ja” w tej koncepcji nazywane jest powszechnie dusza.

  7. „Tymczasem poza myśleniem jest czysta właściwość, rzec można: czysta świadomość, która wie – co jest misją twoich wszystkich misji. Tam rodzi się chęć, najgłębsza i najczystsza motywacja, niezakłócona kulturową presją, środowiskowym obowiązkiem, normami społecznymi i wymogami otoczenia.”

    Maciej, gdzie? gdzie jest TO poza?gdzie jest to co nazywasz źródłem intencji?

    „Poza myśleniem jest intencja”

    jak rozpoznać to co nazywamy intencją, jak, jeśli percepcja jest źródłem iluzji, poznać że moja intencja jest intencją, że jest właściwa?

    „Pustka, czyli brak myśli, kontakt z intencją, jest brakiem iluzji i pełnią doświadczenia.”

    pustka, brak iluzji, pełnia doświadczenia, czyż logika nie jest pochodną paradygmatu opartego na skutku i przyczynie? co jest użyteczne w pustce?w epoce kiedy najwyższym dobrem było posiadanie ognia też logika choć nie nazwana rządziła zachowaniem ludzkim,kiedy to skutkiem uderzania kamieniem o kamień była iskra a w konsekwencji ogień…

    „Czy to, w co wierzysz jest dla ciebie użyteczne i w wyniku tej wiary czujesz się tak, jakbyś chciał się czuć?”

    jak poznać to jak się czuć kiedy wszystko co czułem i na czym ukształtowałem swoją percepcję jest i projekcją i iluzją…?

    stoję w miejscu, drapię się w głowę, nie widzę..

  8. Marek,

    Nie można tego robić, choć trzeba mieć świadomość, że jesteśmy częścią tego rachunku. Życie to magia, cud urodzin, cud życia i cud śmierci. Ten ostatni jako największa zmiana… dlatego się boimy, jak każdej zmiany, nie do końca od nas zależnej ;)

    W lesie obserwowałem mrówki i ich wszechświat. Podszedłem bliżej mrowiska, szum ogromnej ilości szybko poruszających się stworzeń, jak bzyczenie. Ogromna praca budowania domu, swojego rozwoju, przetrwania. Mrówka, mrówce pomaga nieść żdzbło, większa ilość razem niosą padłego żuka i wielkie cielsko pchają małe istoty, przez gąszcz traw, tak wielkich jak dla nas drzewa…I jak na tym tle wygląda człowiek z jego podejściem do innych. Widzieliście może mrówki, które walczą ze sobą, jedne mrowisko z drugim, czerwone mrówki z czarnymi… tylko człowiek tak może.

  9. Hej Bartek!
    Ale czy to nie dziwne, ze tajemnice pojawiennia sie zycia i smierci istnienia mozna sprowadzic do rachunku prawdopodobienstwa?
    Czy mozna sie godzic na unicestwianie czlowieka przez czlowieka?

  10. Aniula,
    dobrze, że ogniska nie rozpaliliście do tej gitarki ;). Po Twoich wspinaczkowych opowieściach mam zamiar spróbować zaliczyć jakiś szczyt :)

    Marek,
    za Coelho: przeczytawszy jedną stronę książki w trzy minuty, w tym czasie umrze 300 osób a urodzi się 620. I ostatnie zdanie: „tylko ten, kto pogodzi się ze śmiercią, jest gotowy żyć”.

  11. Co do fajnego spędzania czasu, ruszyliśmy się z mężulem w piątek na nocne wspinanie na ściankę. Ekipa byłą super, zabawy co niemiara, a i gitara się znalazła, były szanty, bieszczadzkie szlagiery:) Pomijam fakt, że po wspinaniu się na linie pod sufit była mi potrzebna reanimacja;)

  12. Andrzej,
    Po powrocie czułeś się jakoś dziwnie, co nie? Rozpalony, buzia czerwona.
    To, zdaniem znajomego lekarza… zatrucie tlenowe. Po miesiącach spędzonych w blokach, w mieszkaniach, z niewielką ilością tlenu, takie wiosenne, leśne objawy.

    Ps. W sobotę 2,5 h biegania gallowayem po przepięknych, kociewskich Borach Tucholskich.

  13. Bartek ten artykul jest świetny. Spędziłem ostatnio prawie 3 godziny za radą w tym artykule na łonie natury… wrażenie niesamowite… :)

  14. Niedawno przeczytałem artykuł w magazynie „Coaching” Witamina N autorstwa Marcina Fabjańskiego. Pisze on, jak iluzję ujął Platon: Opisał nieszczęśników przykutych łańcuchami w wielkiej jaskini, w taki sposób, że widzą tylko cienie postaci na zewnątrz, odbijające się na ścianie dzięki wielkiemu odnisku. Ponieważ nie widzą samych postaci, wydaje im się, że te cienie są rzeczywistością…, tymi nieszczęśnikami jesteśmy my. Widzimy popłuczyny rzeczywistości, a nie nią samą.

  15. W kontekście iluzji i statystyki można by temat pociągnąć dalej – wskaźniki. To właśnie często dla nich, a nie dla prawdziwego spełnienia, zadowolenia czy poczucia sensu pracuje się dzisiaj w korporacji, nawet jeśli lubi się swoją pracę i nie potrzebna dodatkowa motywacja.
    Nie sądzę, aby coaching NIEBAWEM zastąpił tę dzisiejszą naukę, a to z prostego powodu – zyski zbyt wielu zbyt wpływowych zależą od utrzymania tego matrixa.
    Ale i tak fajnie się o tym czyta, szczególnie ze słuchawkami na uszach słuchając „Arię na strunę G” Jana Sebastiana Bacha… Odnoszę SUBIEKTYWNE wrażenie, że ten klimat idealnie pasuje do dzisiejszego tekstu p. Macieja, który jest kapitalny…

  16. Zawsze mnie denerwowało jak ktoś chciał zrzucić na mnie odpowiedzialność za swoje wybory. Teraz po prostu podkreślam „to jest twoje życie i to są twoje decyzje”. Jestem do dyspozycji jak widzę, że ktoś ma potrzebę maglowania tematu ale są jednak granice i moi rozmówcy o tym wiedzą. Dlatego świetne w coachingu jest określenie celu i ram czasowych. Z moją koleżanką ustaliłyśmy 2 miesiące na wyjście z problemu i panika. Dwa miesiące to za mało, mówi koleżanka, no to jej zaproponowałam totalnie spokojnie następne 10 lat, kolejna panika, że tyle nie wytrzyma. No i pozostały 2 miesiące. Mam tylko nadzieję, że to nie ciężki przypadek zafiksowany na maglowanie swojego cierpienia, czyli taplania się z lubością w nieskończonej iluzji. W sumie też jestem ciężkim przypadkiem szukającym własnej misji.

  17. dzisiaj przeżyłem coaching życia, w którym dotarło do mnie to czym jest pojęcia tunelowego myślenia, poczucia tu i teraz, skupienia uwagi na przerwach pomiędzy myślami,,jak ważne jest każda sekunda..prowadząc auto, włączając się do ruchu, zostałem uderzony przez nadjeżdżający samochód,,,,,w foteliku za moimi plecami siedziała Tosia, wszystko stało się nagle..jak zwykle, wszystko się dzieje nagle..życie mam tu i teraz, dwie sekundy..dwie sekundy wcześniej nacisnąłbym pedał gazu, mógłbym już nic nie napisać, dwie sekundy cierpliwości i nic by się nie wydarzyło..żyjecie, żyjęmy..zauważmy ten mały szczegół…

  18. Statystyka jest trudna kiedy Ty masz zostać rodzicem i zaczyna się poród, trudno zrozumieć dlaczego tracisz dziecko.
    ja nie straciłam, ale mój poziom empatii jest wysoki….

  19. A ja w statystyce dostrzegam jednak cos niezwyklego. Pojawienie sie nowego istnienia i smierc sa dla mnie jednymi z najwiekszych tajemnic. A jednak statystycznie mozna z dobrym prawdopodobienstwem oszacowac ilosc urodzen i zgonow w dniu jutrzejszym np. w kraju. Albo ilosc wypadkow samochodowych. Niby wolna wola ludzi i tajemnica zycia a jednak statystyka dziala. Rozmyslalem swego czasu nad tym i niestety… niczego madrego nie wymyslilem.

  20. Tak mi wpadło do głowy, nie zastanawiał się Pan na wydaniem wpisów z tego blogu w formie papierowej? Coś w rodzaju wolnych myśli, jak u A. de Mello.

    O statystyce własnie rozmawialiśmy ostatnio na zajęciach. O tym, że w pogonii za cyferkami zapomniano o człowieku. A jestem pewny, że skomplikowanych mechanizmów mózgowych nie da się przełożyć na odpowiednie zapisy językowe.
    Sam nie cierpię przekładania relacji ludzkich na cyferki, dla mnie liczy się tu i teraz. To co widzę, nawet jak to iluzja i wycięta rzeczywistość. To jak mogę zaobserowować reakcje na pewne rzeczy, na prowokacje, na ćwiczenia i eksperymenty.

    Niestety z bólem muszę to przyznać, że w naszej psychologii jest tak że jak 100 osób robi coś podobnie to jest normalne. Gdy znajdzie się 1 co robi i mówi z innego punktu widzenia jest nienormalna!
    Według Mello więkoszość śpi, czyli przebudzeni w znacznej mniejszości wg statystyki… są… nienormalni! :)

Komentarze są wyłączone.