Poznań i coaching

No to jestem w gościnnym Poznaniu. Dziś był warsztat o coachingu tao, a jutro wymagający, znakomity temat,  w pewnym sensie istota coachingu: przekonania. Jestem tu na zaproszenie ICF poznańskiego. Poznań to w jakiejś mierze kraina mojego dzieciństwa. Pamiętam odwiedziny z tatą na Targach Poznańskich, przedsmak, posmak tajemniczego zachodu. Wielkie maszyny, wspaniałe samochody, egzotyczne zapachy, katalogi drukowane na nieznanym w Polsce kredowym papierze, wielki świat. Jaka to była radość, gdy udało się zdobyć folder volkswagena albo audi! A potem Poznań stał się miejscem moich przygód z okresu młodości durnej i chmurnej, uczyłem się tu podstaw malarstwa. I zobaczyłem kilka kultowych filmów: z młodym Clintem Eastwoodem, Luisem de Funesem, Richardem Burtonem, Sophią Loren!

Jeżdżę po Polsce i głoszę dobrą nowinę coachingową. Wiele osób stwierdza, że proporcja szkoleń do coachingów realizowanych w firmach zaczyna zbliżać się do 50/50. W Niemczech ponad 70% firm korzysta z coachingu, w Polsce od 7 % do około 11% według różnych szacunków. Sądzę, że coaching jest nieunikniony w rozwoju edukacji. W Polsce praktycznie nie ma uczelni humanistycznej, w której w takiej czy innej formie nie byłoby studiów coachingowych. Stary, niewydolny system edukacyjny oparty na testach musi ulec marginalizacji. Coaching jako indywidualna droga rozwoju staje się atrakcyjny i coraz bardziej dostępny. Nie potrzeba tu żadnej rewolucji, ministerialnych ustaw. Jak telefony komórkowe, które naturalnie wyparły pagery, jak przelewy internatowe, które zastąpiły klasyczne okienka w bankach i na pocztach, tak coaching po prostu z dnia na dzień zastępuje edukację pamięciową.

Służba zdrowie nie działa? Jest wyjątek: stomatologia w Polsce działa znakomicie. Lekarz ostatnio przez 20 minut tłumaczył mi różne opcje leczenia. Jak to możliwe? Stomatologia jest płatna, dlatego wolna od korupcji, układów, pseudofundacji i profesorsko-ordynatorskich rządów, wolna od braku odpowiedzialności za wyniki leczenia. Również opieka weterynaryjna jest znakomita. Nasza pani doktor zna swoich pacjentów, ich nawyki, problemy, z każdym ma osobiste relacje i wie jak z nimi postępować. Najmniejszy, niepokojący symptom jest przez nią sprawdzany. Jak to możliwe, że weterynaria działa? Jest płatna. Podobnie coaching jest skuteczny. Jak to możliwe? Jego efektywność jest wprost mierzalna. Przynosi efekt albo nie. Czasem efekt jest natychmiastowy. I nie tyle o pieniądze tu chodzi brane z naszych portfeli, mogą pochodzisz z rozsądnego ubezpieczenia. Za studia także coraz częściej płacimy, zastanawiając się: może warto płacić za edukację, której efekt jest realny, przekłada się na skuteczność życiową, biznesową, projektową? Chodzi o mechanizm prostej, rynkowej konkurencji, którą pieniądze i współzawodnik wymuszają. Po prostu pójdziesz drugi raz do stomatologa, który wszystko ci wytłumaczył, doradził i pomógł wybrać optymalny wariant. Pójdziesz drugi raz do lekarza weterynarii, po interwencji którego twój pies lub kot wyzdrowiał, czuł się bezpiecznie, a ty wiesz, że był dobrze zaopiekowany. Wybierzesz takie rozwiązania edukacyjne, dzięki któremu szybko i sprawnie dotrzesz do celu. Wybierzesz rozwój przyjemny i szybki w przeciwieństwie do nudnego i długiego. Mam nadzieję, że to nie tylko renesans edukacji ale prawdziwa zmiana, że coaching jest jak telefonia komórkowa, smartphony, aparaty cyfrowe i ABS w naszych samochodach, które w naturalny sposób zastąpiły starsze rozwiązania. Kiedy jakieś rozwiązanie staje się powszechne wraz z jego popularyzacją tanieje! Każdy monopol stara się utrzymać wysokie ceny kosztem jakości.

Jutro część druga mojej poznańskiej przygody – praca z przekonaniami, krok do generalnej zmiany jakości życia.

Poznań i coaching
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

15 komentarzy

  1. po pierwsze nfz ma monopol na ubezpieczenie zdrowotne ,za tym idzie brak mozliwosci wyboru ,brak odpowiedzilalnosci instytucji w zarzadzaniu pieniedzmi podatnikow, rozliczenia sa zbiorowe…dobrze prosperujace jednostki med wcale nie sa promowane ,niskie limity platnosci wiaza rece dyrektorom ,nadwykonania nie sa zaplacone,a bez kontraktu z nfz wciaz sie nie przezyje….inne jednostki ,do ktorych pacjenci sie nie garna ,maja klopot z “wyrobieniem”limitu…..wiec kombinuja jak je wypelnic….aby nie stracic kontaraktu…
    zachwycasz sie stomatologia?jednak wiekszosc gabinetow prywatnych zabiega o kontarkt z nfz…..mimo wysokiej jakosci uslug,pacjent chetnie doplaci,zamiast zapalcic za calosc….wciaz nas nie stac na pelne leczenie prywatne ,bez wsparcia ubezpieczenia zdowotnego…stad tez srednia ocena jakosci uzebienia Polaka nie jest dobra…nie wszystkich stac na implanty ,niektorych takze na leczenie prochnicy w gabinecie prywatnym….

    ginekologia podobnie opiera sie na prywatnej praktyce ,ale kobieta w ciazy wybiera ginekologa ,ktoremu prywatnie palci za opieke a w tym czasie,ale takze za to ,ze zaopiekuje sie nia w czasie porodu w panstwowy szpitalu….podobnie z innymi gabinetami prywatnymi-wielu ordynatorow zarzadza w nich kolejka do przyjecia na oddzial ,zeby za panstwowe srodki wykonac bardzie skomplikowane badania lub skrocic kolejke do zabiegu operacyjnego…….

    nfz nie promuje wyzszym “limitem”jednostek z dobra kadra medyczna i sprzetem……nie sprawdza jakosci uslug w praktyce……dzial kontroli nie jest zbyt wydolny………a przepisy nfz czesto sprzeczne z logika..pytanie nasuwa sie czasem samo…kto je ukada????

    z drugiej strony- pieniadze czesto placone sa podwojnie-pacjent placi prywatnie ,a sprytni przedsiebiorcy ,prowadzacy gabinety prywatne i posiadajacy jednoczesnie kontrakt z nfz, za te sama usluge odbiera jeszce naleznosc z nfz…..wystarczy PESEL pacjenta,zeby odzyskac z przyznanego limitu srodki….pacjent nie ma mozliwosci sprawdzenia tego w nfz ,informacja poufna….a gdyby mial okazje….moglby sie przekoanc,ze jest pacjentem nie tylko ginekologa ,ale tez i dermatologa,albo psychiatry…w koncu wystarczy wymienic pesele,gdy nie udalo sie uzyskac wystarczajacej liczby prawdziwych pacjentow…..i tak pieniadze wyplywaja z dziurawej kieszeni,a brakuje ich na rzeczywiste potrzeby….

    zgodze sie ,ze gabinet prywatny mobilizyuje do zdrowej rynkowej konkurencji,pod warunkiem jednak ,ze nie o wyzej wymienione uslugi chodzi….dziala to tylko wtedy ,gdy usluga wykonana jest na miejscu,lekarz jest bezposrednim jej wykonawca,a pacjent odbiorca-wowczas placi za jakosc….w wiekszosci uslug jednak tak nie jest.rozpoczecie leczenia w gabinecie prywatnym pociga za soba duze koszty-wykonywania rowniez badan w zakrecie prywatnym…a tu juz pacjentowi odzywa sie glos rozsadku/zwlaszcza gdy zobaczy rachunek za rtg,bad laboratoryjne ,usg i inne/ jak to ,przeciez mi sie to nalezy z nfz!!!!!!!!!!!!!!!w koncu place skladke co miesiac!!!!!

    popatrmy na sasiadow zza Odry…sluzba zdrowia panstwowa i prywatna sa calkowicie rozdzielone,lekarz albo prowadzi praktyke prywatna,albo pracuje w szpitalu.szefowie ucza swoich mlodych kolegow bez obaw ,ze mlodsi im wygryza po poludniu pacjentow z gabinetu……bo nie maja gabinetow….za swoja prace dostaja dobra pensje….pacjent ma prawo wyboru ,nie boi sie leczyc prywatnie ,bo jego ubezpieczenie zaplaci za opieke niezaleznie od tego ,ktory gabinet wybierze-sila rzeczy promowani sa ci “lepsi”.kas chorych jest wiecej i to pacjent decyduej ,ktora wybrac a takze wybiera opcje ubezpieczenia….a wiec istnieje tez kokurencja na tym poziomie…kasa chorych zabiega takze o jakosc wlasnej uslugi….i kontrluje lekazy ,ktorym powierza pieniadze swoich platnikow………..
    dlaczego wiec nie korzystamy z rozwiazan,ktore sie sprawdzaja?ktore sa wyprobowane?
    komu zalezy na status quo naszej sluzby zdrowia?

  2. Ja sam zauważam, że w moim otoczeniu co raz więcej osób interesuje się coachingiem i jego zagadnieniami. Dostrzegają zalety rozwiązań i czują inspirację.
    Już kiedyś napisałem…pieniądze są środkiem do realizacji pewnych celów, pozwalają nam nabyć narzędzia, produkty ale nie zastąpią pozytywnych i użytecznych nawyków myślenia. Szczęście jest wewnętrzne.
    Pieniądze to cholernie drażliwy temat, tak jak polityka, kościół. Wiele od nich zależy. Przenajmniej w ludzkim, powszechnym mniemaniu. A gdyby tak ludzi byli świadomi jak cholernie dużo zależy od ich empatii i inteligencji emocjonalnej? Gdyby tak bardzo zależało im na wypracowaniu tych cech i umiejętności jak na zarobieniu money? No właśnie.. gdyby to, gdyby tamto.

  3. Pani Magdo T,
    W tych “darmowych” instytucjach, które Pani wymieniła ludzie brali pieniądze za swoją pracę? Czy te instytucje płaciły rachunki za prąd, gaz, ogrzewanie, nieruchomości. Jeśli były one “darmowe” to skąd te pieniądze się w nich brały?

    Pozdrawiam!
    A.

  4. No to czekam na informacje o wizycie w Gdańsku :)

  5. Ok. Panie Maćku, przepraszam.
    Ja naprawdę kocham pańskie książki, a Coaching Tao jest moją nieustającą inspiracją od ponad pół roku. Ale rozdźwięk jaki czuję pomiędzy ideami z książki, a moją rzeczywistością łódzką jest okropnie frustrujący.
    Sama mam bardzo przykre doświadczenia z polskiej szkoły podstawowej i średniej, z których wyszłam z poczuciem bycia tępym nieukiem. Dopiero studia zmieniły wszystko. To właśnie na studiach okazało się, że zdobywanie wiedzy, kreatywność, rozwijanie swojego potencjału, to niedający się z niczym porównać fun.
    Na każdym kroku nauczyciele akademiccy z krajów anglosaskich podkreślali, jaki w nas tkwi potencjał.
    I uczyli krytycznego, nieszablonowego myślenia.
    Ale potem jest krok do przerębla, czyli do miejsc pracy, gdzie system nie jest bynajmniej anglosaski, tylko czysto polski. Czyli autokratyczni, niekompetentni szefowie, którzy potrafią się komunikować ze swoimi pracownikami jedynie podniesionym głosem.
    Myślę, że zadaniem dobrego nauczyciela jak i dobrego szefa jest skuteczne zarządzanie potencjałem swoich uczniów i pracowników. A tego tu nie ma.
    W każdym razie przepraszam za cuda wianki.

  6. Dostałem już zaproszenie do Gdańska :) pewnie zobaczymy się jesienią :)

  7. Magdo T.
    no cóż być może powinniśmy wrócić do darmowej, powszechnej stomatologii i amalgamatowych plomb – są w końcu niedrogie, a po 60 roku życia sztuczna szczęka, nieodpłatnie dla każdego, może nawet warto reaktywować PGRy, na samozwańczych guru też się znajdzie jakiś sposób, jakiś biczyk, można zakazać. W dawnym ZSRR socjologia była nielegalna do początku lat 70 XX wieku; swoją droga na co komu socjologia? a tym bardziej jakiś coaching..

    ciepło pozdrawiam

    ps.moje spotkanie w Poznaniu było non profit, ot fanaberia samozwańczego cudowianka

  8. Ciekawe, jak to jest, że rozkwit działalności wszelkich guru etc przypada zwykle na jakiś kryzys gospodarczy. Czyżby zgodnie z zasadą, że tonący brzytwy się chwyta ?

  9. Teraz się naprawdę wkurzyłam. To jednak jest ściema. Dajcie mi wasze pieniądze, a ja was nauczę jak żyć. Z każdej strony to samo. Jacyś samozwańczy guru, nauczyciele duchowi, coache, cuda wianki.
    A ja miałam świetne studia, i w dodatku bezpłatne. Filologia angielska na UŁ, w złotym czasie owej. Najbardziej rozwojowy czas mojego życia. Super wykładowcy, połowa z zagranicy. A mój irlandzki znajomy ostatnio mi zazdrościł, jak mu o tym opowiadałam. Bo on płaci 9000 euro rocznie za rok studiów na Trinity College.
    Gdyby nie bezpłatna edukacja, moi rodzice, pochodzący z ubogich wsi, nigdy by się nie wykształcili. .
    Wkurza mnie ten powszechnie głoszony kult pieniądza. Ciekawe jeszcze skąd brać tę kasę w kraju, gdzie przeciętny pracodawca jest zadowolonym niedouczonym bucem, któremu najmniej potrzeba inteligentnych pracowników-partnerów, z rozległymi horyzontami i dużym potencjałem.
    I w ogóle, teoria się nie trzyma kupy.
    Kieślowski, największy reżyser wszechczasów, wykształcił się w darmowej Filmówce.
    Moja znajoma studiuje na łódzkiej ASP i jest zachwycona. Nie dostała się za 1szym podejściem, i spędziła rok na jakiejś prywatnej uczelni artystycznej, twierdzi, że to była masakra.
    Jak słyszę te nawoływania do wydawania kasy, której w dodatku w tym kraju nie idzie zarobić na używaniu sprawnego intelektu, to mam ochotę wyjechać na jakąś zabitą dechami polską wieś i porządnie nauczać dzieci.
    Generalnie, żółta kartka panie Maćku.

  10. Coaching Cafe i Learning Forum w Poznaniu były dla mnie okazją poznania Coaching Tao i pracy z przekonaniami wg. B Katie i RTZ. Dwa niezwykłe dni, zintegrowana wiedza, niezwykły Prowadzący ( Dziękuje Macieju). Jutro urodziny mojej wnuczki, opowiem o spotkaniu z Tobą. Do zobaczenia w Gdańsku.

  11. Myśli Pan że jakby studia były płatne to kadra na politechnikach i uniwersytetach ruszyłaby tyłki , aby uatrakcyjnić program? Zaoczni są płatni a nudy takie same jak na dziennych :) Myślę, że warto przyszłym studentom robic psychotesty, żeby sprawdzić czy wogóle się na studia nadają. Na większość nie warto wydawać państwowych pieniędzy. Zaraz będę pisać petycję aby nie zabierali z mojej przychodni etatów specjalistom. Jak narazie nie mam lepszego pomysłu jak sprzeciwić się głupocie wykształciuchów z NFZ.

  12. Wczoraj powiedziałam sobie “jutrzejszy dzień będzie inny”.
    Wstałam wcześniej niż zawsze, obejrzałam Konfucjusza (polecam!), upiekłam babeczki choć marna ze mnie gospodyni, spaliłam mniej papierosów niż zawsze.
    Weszłam na tego bloga by spojrzeć co nowego, a co uzyskałam?
    Spojrzenie przez okno w stronę centrum i uśmiech kierowany do Ciebie Macieju.
    Cieszę się, że jesteś w moim mieście.

  13. Poznan, miasto po ktorym biegalem w pazdzierniku zeszlego roku uczestniczac wMaratonie. Inna perspektywa z poziomu dwoch metrow i predkosci 8km na godzine. Wolne tempo pozwolilo mi zobaczyc i zapamietac mijane miejsca a przede wszystkim kibicujacych i wspierajacych ludzi. Uczniow,krzyczacych dawaj, dawaj, muzykow zagrzewajacych do walki ze zmeczeniem, pare, ktora czestowala czekolada i zakonnika, ktory rozdawal ptasie mleczko. Dziekuje wszystkim, ktorzy brali udzial w tym wydarzeniu. Mam nadzieje, ze z Warszawy wyniose takie same wspomnienia 30 wrzesnia zapraszam do kibicowania na trasie lub mecie na Narodowym. Po

  14. Panie Maćku a kiedy można liczyć na pana wizytę na wybrzeżu a dokładnie w trójmieście ?:)

  15. Macieju!
    Mam przyjemność uczestniczyć w poznańskim spotkaniu z Tobą. To bardzo ważne, inspirujące chwile. Dziękuję!

Komentarze są wyłączone.