Projekt piekła

projekt piekła
projekt piekła

Spora część ludzi jest poturbowana, a nawet, jak śpiewał kiedyś nieoceniony Kuba Sienkiewicz, wszyscy mamy źle w głowach;  albo jeszcze dostatniej jak de Mello:  ja jestem osłem, ty jesteś osłem, wszyscy jesteśmy osłami.Oczywiście – mamy te wszystkie książki, które zabrały wiedzę i doświadczenie pokoleń – ale mało kto czyta. Oczywiście mamy te wszystkie satelity, ale głównie służą celom militarnym, a zbrojeniówka to pieniądze. Oczywiście są wśród nas wrażliwi, empatyczni, altruistyczni ale nawet cierpliwi i ugodowi Tybetańczycy mówią, że polityka cierpliwości i ugodowości tylko rozzuchwaliły Chińczyków, gdyż są ludzie i ludy, które ustępują tylko przed siłą. W słowniku zaś synonimem ugodowości jest oportunizm i konformizm.

Niektóre koncepcje mówią, że u źródła, na poziomie intencji – wszyscy mamy dobre zamiary ale ludzie nauczeni w dzieciństwie agresji, znieczuleni na cierpienie innych istot dużych i małych, konsumpcyjnie zachłanni, od najmłodszych lat napici i napaleni – okazują sią zimni i okrutni, bezmyślni i chciwi, zachłanni i sadystyczni. Ich nawyki z trudem ulegają zmianie.

Chciałbym żeby istniała jakaś globalna sprawiedliwość, jakaś nagroda w niebie i jakiś czyściec, w którym ludzie odbywają coaching i resocjalizację by móc wrócić do żywych z lepszymi sposobami na wyrażenie swoich intencji, w nowych ciałach, w nowych rodzinach, z nowiutkimi, niezmarnowanymi szansami.

Chciałbym żeby nie było piekła, tylko jakiś trening empatii – na przykład przez rok praca sanitariusza w obozach dla uchodźców, albo praca w schronisku dla zwierząt, dyżur w ubojni z krowami, kurczakami i prosiętami na minuty przed ich rzezią, praca w domu małego dziecka albo w hospicjum dla dzieci. Kolejne miesiące takiego piekła to było by namawianie palaczy do rzucenia palenia, praca z narkomanami i alkoholikami nad trzeźwieniem i trzeźwością, wreszcie resocjalizacja w więzieniach. Ostatni rok, najtrudniejszy, egzamin przed powrotem na Ziemię – spotkania z ludźmi w czasie, których egzaminowany miałby wytłumaczyć czym jest piekło (oczywiście w mojej wersji) i co dzięki niemu odkrył. Jeśli stu ludzi zrozumiałoby jego przesłanie – powrót na Ziemię, jeśli nie, kolejne lata treningu empatii. A może to zły pomysł, może lepiej, że nie wierzymy w piekło?

Projekt piekła
4.3 (86.67%) 3 votes

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

19 komentarzy

  1. Jakie nieporozumienia? Alles klar :-) To internet, sieć technologicznych cudów, tu piszesz pod nickiem: ania, ale w realu jesteś /na duże zapewne/ ciekawym człowiekiem. Nie cukruję, tylko mam w pamięci nasze tu pisanie m.in. piękne, mroczne grafiki. Śmiać mi się chce z brzmienia naszego trio (a jakże) i żarcików: nicki ania, aniula, dzo-ann. Jest parę takich dyskusji pod notkami. Chyba trzymamy poziom, co? Zaraz się ktoś odezwie, ze jestem zarozumiała albo powinnam kopać rowy (dlatego nie mam ochoty na pisanie swojego bloga)

    P.S. moja pojemność jest jeszcze niewypełniona, choć uwierz wolałabym mieć tam nie tak bolesny nie raz kontent :-)

  2. Dżo-ann ,zeby nie bylo nieporozumien;)))))
    nie chec walczyc na opinie i tez sie ciesze ,ze jest taki blog ,gdzie moge postawic swoje pytania,przedstawic swoje odjechane teorie czy przemyslenia;))))))a takze poczytac,jak inni widza swiat. oczywiste jest ,ze swiat wedlug kazdego z nas jst inny, “skrzywiony” naszym swiatopogladem ,wiedza,doswiadczeniami;))))))

    ja jestem tylko zaskoczona twoja”pojemnoscia” emocjonalna i inetelektualna,ale to raczej komplement niz przytyk.
    i jak napisalas-po to moze wlasnie JESTEŚ.

    nie ,nie pisze ksiazki;))))))kto by wydal i kto by czytal…wszak nie jestem osoba medialna,znana wykreowana i nie mam patentu na zagadke swiata;))))))jak wszyscy-szukam.i tak naprawde,wszelkie uwagi i wskazowki dotycza tylko mnie,nawet jesli czasem solidaryzuje sie z czasem przeszlym i przyszlym i w poprzek ,z innymi w “my”.
    ;)))))))))))

  3. Odkłamana prawda tutaj użyta jest jako metonimia. Lubię język polski, lubię go dobrze znać. Pisałaś kiedys Aniu, że piszesz książkę (dobrze kojarzę), podejrzewam ze to może byc ciekawa rzecz.Cieszę się, że gdzieś jeszcze można podyskutować, a nie walczyć na opinie i udowadniać że racja jest święta i tylko ta moja ;-)

  4. Jest jeszcze coś, co oprócz złych zamiarów, nazwijmy ich tak jak lubią, możnowładców, czarna magia i ośmieszanie się modłami po niewłaściwej stronie. Mierzę się codziennie z moim sumieniem, walczę i jestem jakimś obsesantem na punkcie moralności i etyczności. Przez co to jasne nie mam w ogóle lekko z sobą i innymi.

  5. A tak, bo jestem szczególnego typu masochistką. Może nie wszystko biorę na siebie, ale widzę jak system i zła polityka, pazerność czy złe zamiary oddziałuje na pomniejszenie mojego wpływu na cokolwiek.
    Bidny/bogaty. Czy ja wiem? Skontrastowanie biedy i bogactwa akurat w świetle tego, że ci bardzo bogaci palcem nie kiwną by głodu nie było ma sens. Jeden oligarcha ma 5 samolotów, Ameryka ogromne nadwyżki jedzeniowa. Sami przyznają że wystarczy rozpylić jonek srebra by na pustyni wywołać deszcz, a więc jest coraz więcej dobrej technologii.

    Wybór kogoś, kto ma portfel i wpływ na świat jest jednak np. przeprowadzać próby jądrowe. Interesuje mnie świat i nie widzę tak do końca różnicy w bestialstwie ludzi. Na egzekucje katyńskie enkawudowcy zabierali swoje dzieci by ukryte za drzewami przyglądały się śmierci polskich oficerów, a w Rossiji nadal wielu, bardzo wielu wierzy w kłamstwo katyńskie. Zastanawiam się, przyglądam się, żyje po swojemu może po to tu jestem, po to sie tu urodziłam.

  6. poza tym…nie dzielilabym na bogatych i zlych i dobrych biednych…..jak historia niejednej rodziny mowi…ci “biedni” w armii radzieckiej tez gwalcili ,rabowali,mordowali bez mrugniecia okiem….i nie mam watpliwosci ,ze w kolejnej wojnie zrobia to samo,niezaleznie ,gdzie ta wojna i kogo dotyczyc bedzie.

  7. jasne ,ze sa szklane kule ,ale nawet /szanujaca sie/ wrozkanie nie przepowiada zdarzen tylko mozliwosci;)))))))))))z prostyej przyzczyny-jestesmy wspoltworcami tego co sie dzieje i w kazdej chwili na to wplywamy, wiec wciaz jest element i swiadomosci i wyboru.

    Dzo-ann: podziwiam cie i zachodze w glowe ,sklad masz czasem takie szczegolowe dane….;)))))))))i do tego potrzebe wziecia na siebie wszystkiego….

    ja nie mam takiej “szerokopasmowej glowicy”,zeby ograniac wszystko.
    a tym baradziej dzwigac caly bol i niesprawiedliwosc tego swiata.
    tym bardziej ze nie udzwigne tego…..a utone w poczucu bezradnosci i frustracji…bo jaki mam wplyw na to,jakie buty nosi Putin…

    wiem,ze dysproporcje w Rosji sa ogromne,wiem ,ze narod od setek lat nauczony jest zycia w biedzie,ucisku i ugodowosci, ktora nie prowadzi do zmian spolecznych,
    niepokoje slowianskiej duszy skutecznie usypia najprostszy alkohol….

    byl car i jest car….nawet rewolucja pazdziernikowa tylko pozornie zmienila uklad sil….

    czy to z braku swiadonosci wynika?ze moze byc inaczej?wszak Rosjan czy Ukraincow poznajacych innych swiat dzis w Europie czy Ameryce nie brakuje…..czy ci swiadomi zostaja poza granicami ,czy wracajac do siebie buduja lepszy swiat na wzor rzadzacych oligarchow?

    czym kieruje sie np taki Klitschko-jakie sa jego intencje….?????

    zamiast grzeznac w braku wplywu na powyzsze….
    moze wystraczy ,jak zajme sie tym ,co jest wokol mnie?i na co mam wplyw.

    w sumie to niewiele trzeba,male rzeczy-a juz swiat jest bardziej uporzadkowany ,jedno dziecko ,kilku przyjaciol szczesliwszych, kilku usmiechnietych nieznajomych…chocby tyle.

    moze bycie dobrym wcale nie wymaga jakiegos heroicznego wysilku i mierzenia sie z niemozliwym,a jedynie wylapywania okazji, gdy mozna cos poprawic,pomoc,zrobic lepiej.

    nie raz sie przekonalam ,ze maly uczynek moze wywolywac duzy usmiech.
    cos co dla mnie jest latwe, moze znaczaco poprawiac komus samopoczucie,a nie wyczerpuje mojego zapasu zyciowej energii i nie roztrwania go po swiecie….

    na koniec -czy istnieje odklamana prawda?jedna dla wszystkich?

  8. Wiedzieć, potem więcej zrozumieć to już coś. Chcę wiedzieć, widzieć te dysproporcje finansowe, nie ogarniając patrzeć, ale nie odwracać wzroku, mierzyć się z tym, nie dać rady dźwigać, ale znać najgorszą, odkłamaną prawdę. Zobaczenie tych mechanizmów może obalić mi moje mity, złudzenia, wzmóc czujność.
    Nie ma ktoś szklanej kuli, żeby spojrzeć na jakiś tam 2098?

  9. Niestety Aniu jakoś myśli same biegną w stronę takiej analizy. Wojny się toczą cały czas mimo, że telewizor mówi tylko o niektórych.
    Napiszę jeszcze mocny obrazek. Skoro dzisiaj piszę szczerze o cyfrach do ustalenia. Ile kosztuje umocnienie władzy? Najmniej 15 tysięcy euro. Polityk wsiada do samochodu, kopertę wręcza policji. po co?

    By przejechać się pod prąd przez dziesięć minut.

    Cała dzielnica, ludzie z układu o tym mówią. Od więzienia za zabójstwo dwóch lekarek wykupił się parę razy większą kwotą. Uniewinnienie a jego władza, siatka układów, sława, postrach jaki budzi zwielokrotnieją.

    A Polska? A przegrane wojny wewnątrz od której świetnie odwracają naszą uwagę media? 70 procent nie je już nawet i nie kupuje polskich wyrobów, produktów. świadomość dzieci i nastolatków jest na poziomie zagranicznego batonika.

    Politycy za to mają w Krakowie nawet złote wywieszki ze swoim nazwiskiem… pewnie z funduszy europejskich?

  10. zgadzam sie ,tam gdzie wojna, jest pieklo.

  11. no i zrozumiec takie roznice ,o jakich piszesz,Dżo-ann , pomaga mi tylko moja wlasna teoria z czyscem na ziemi.
    ;)))))
    dzisiejszym zyciem buduje moje dalsze zycie ,moje nastepne zycia
    Putin tez.
    swoja droga,w poprzednim musialam tez narozrabiac! ;)))))

  12. Ile kosztują mniej więcej jego buty: osoby z poniższego komentarza zamieńmy na dolary.
    Wolne żarty Aniula żuczek gnojarz jest w telewizji, tylko w programach przyrodniczych :)

  13. Teraz piekło rozdmuchuje na Ukrainie, a sam pewnie śmiejąc się w kułak szyje buty na miarę we Włoszech? Rossija to smutny kraj, wielki ale smutny, w którym większość nie mając co do garnka włożyć, patrzy w telewizję i rozdziawia z dumą usta, bo słyszy, że to kraj przebogaty, silny a Putin jest wielki. Często nawet bezdomni z wyższym wykształceniem patrzą, tak, w telewizor na dworcu.
    Że zacytuję Barbarę Włodarczyk: “Z powodu zatruć skażonym alkoholem w Rosji umiera co roku prawie czterdzieści tysięcy osób. To więcej niż liczba radzieckich żołnierzy poległych w ciągu dziesięciu lat wojny w Afganistanie”.

  14. @Dżo-ann Żuki egipskie to wyższy poziom reinkarnacji :) To trzeba miliardy kulek utoczyć ;) Długa droga przed nim :)

  15. Dla mnie ziemia już jest piekłem dla jednych, niebem – przecież są i tacy, a na pewno czyśćcem dla większości. Z tym, że niekoniecznie święci, są ci co powtarzają w kółko , że już są albo powinni być. Tym, którym życie nie sypie róż pod nogi, raczej kolce: marzną, zabijają by nie dać się zabić na wojnie, płaczą, modlą się żeby bóg zabrał ich do siebie, nie jest dane piekło. Choć często mówią: “przeszedłem przez piekło”. Kto jest gdzie? Kto może być gdzie? Gruziński chłopczyk, którego ojca zabrała wojna po szkole pracujący na żebrach i Władimir Putin, człowiek, który tę wojnę ma na sumieniu, w garniturze Brioni za bez mała 40 tysięcy dolarów.
    Czy ktoś też widzi to tak jak ja: jeśli jeden ma całą władzę, splendor, przepych i bogactwo świata, majątek na przyszłe pokolenia, to temu drugiemu nic już nie zostaje? Jeden wyrzuca nieświeży kawior, a drugi człowiek, gdzieś w Afryce, umiera z głodu albo biega z karabinem (za pieniądze, jakie poszły na kawior). Bizneswomen chodzi w futrze z soboli za 50 tysięcy rubli, a marketing bogaczy działa na szczęście tak, że tych zwierzą aż tak nie opłaca się zabijać (giną i tak, choć płacą marne grosze).
    A gdyby tak każdy coś miał, pomagał sobie, wymieniał swój towar na to czego potrzebuje, przezwyciężał słabości, wynagradzał tych, co być może skrzywdził, zaprotestował i nie poszedł na front? A co gdyby np. wszyscy w jednym czasie zdjęli tablice rejestracyjne? Mam w głowie jeszcze wiele wersji.

    @Aniula dobry żart z tym żukiem. Żuki, egipskie skarabeusze to piękne owady, święte znaki, symbole. Zabraniam takich metamorfoz metafizycznych :-)

  16. moja teoria jest taka:
    takie wlasnie “pieklo” a wlasciwie” czyscie” istnieje…rozciagniete na poszczegolne wcielenia.

    w zasadzie wszystko tu jest resocjalizacja,albo coachingiem, taka ziemska pralnia o roznej sile prania….
    trafiam we wlasciwe miejsce ,we wlasciwym czasie,we wlasciwe warunki…moze dzis nie do ubojni,ale zycie nie szczedzi doswiadczen rozwijajacych rozne umiejetnosci….i postawy.
    to nic innego jak wlasnie coaching;))))z dobrze zaprojektowanymi zadaniami do wykonania…..
    a jesli nalezy mi sie resocjalizacja..trafie w inne miejsce,adekwatne.tam ,gdzie jest wojna,glod,ponizenie.
    trudno to czasem pojac z punktu widzenia jednego zycia- doswiadczenia moga sie wydawac niesprawiedliwe i rodzic bunt…ale moze z szerszej perspektywy maja logiczna kolejnosc i konsekwencje,ktorych wspoltworca nie jest zaden zlosliwy bog,t ylko ja sama.Wszak ,jak mawial Einstein,Pan Bóg wyrafinowany ,a nie zlosliwy;)))))
    takie spojrzenie na zycie ulatwia mi akceptowanie tego ,co sie zdarza…..

  17. Nie ma czegoś takiego jak piekło, gdzie się idzie. To ludzie tworzą ” piekło” i tak naprawdę zostają w tej swojej negatywnej energii. Gdyby mieli świadomość, co będzie się z nimi działo w przyszłości przez produkowanie tak dużej ilości negatywnej energii, gdyby odczuli to fizycznie i psychicznie, może włączyłby się  im się hamulec…. Jeżeli jest rzeczywiście reinkarnacja to Putin możliwe, że zostanie żuczkiem gnojarzem, dużo pracy przed nim , więc czy warto mieć złote kibelki , żeby potem toczyć gówienko? ;)

  18. No i tak wolę myśleć… tak jak mówi to Owsiak… że oni robią to z niewiedzy. Tak.. z niewiedzy.

  19. Od razu kojarzy mi się determinizm środowiskowy. Kultura. Skoro ludzie przez setki tysięcy lat nie nauczyli się, że krzywdzenie innych ich, okrada z wewnętrznych wartości i tym samym wysyłają okrutną informację, która nawiasem mówiąc wróci do nich w podobnej postaci, to … pytanie o sens naszej pracy. Czasami wydaje mi się, że wciąż niektórzy nie zeszli z drzew, tylko teraz siedzą na nich w garniturach.

    Nie pomożesz wszystkim, ale też nie spoczniesz dopóki tego nie dokonasz… Inaczej nie pisałbyś bloga, książek i innych rzeczy.

Komentarze są wyłączone.