Przebudzacz de Mello

Znany wykład Anthonego de Mello z jego książki: „Przebudzenie” zilustrowany znakomitym filmem. Z uwagą wsłuchuję się w każde słowo [wciąż od nowa odkrywam jego przesłanie]:

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

27 komentarzy

  1. re: ania
    „wiezryc w to czy nie wierzyc?????”
    Decyduj, tylko najpierw sprawdź konsekwencje wyboru.
    Każde przekonanie ma swoje konsekwencje. Wygląda mi na to, że ludzie kłócą się które przekonanie jest prawdziwsze, zamiast zbadać konsekwencje wiary w nie i dokonać wyboru. (BTW: to jest przebudzenie ? :) )

  2. Jest czas więc zaczynam czytać Anthony de Mello – Niczego się nie wyrzekać, do niczego się nie przywiązywać :)

  3. Ja sobie w siódmej klasie podstawówki zrobiłam na drutach sweter, w którym chodziłam jeszcze w liceum , bo wiedziałam , że rodzice nie mają pieniędzy na ciuchy. Wszystkie koleżanki mi zazdrościły, bo był w kolorowe ciapy :) Kłóciłam się z księdzem o to po co ludziom wolna wola, skoro są ciągle ograniczani itp itd. mama starała się mnie wyrzucać na dwór do dzieci, ponieważ tylko książki czytałam, to jej raz powiedziałam, że nie ma sumienia skoro chce żebym z takimi prymitywnymi chłopakami przebywała. Chłopaki tylko o d… Maryni gadali a dziewczyny się chichrały. Kompletnie nie potrafiłam się w tym odnaleźć :) Raz kolega strzelił mi komplement : Lubię cię słuchać bo tak ładnie mówisz. I nie chodziło o mówienie wierszem ale zwykłe wypowiedzi bez h….., k…. i różnych podobnych.:)

  4. pamietam taka scene z przedszkola,moglam miec jakies 4 lata…stoje przed polka z lalakami / wszytkie sa takie same,mniej lub bardziej kompletne,jedna najladniejsza ,o ktora wszystkie dzieci walcza, zeby dzis sie nia pobawic….dzis jest moja kolej,moge wybrac pierwsza.
    prosze tę najbardziej uszkodzona,bez raczki i ladnej sukienki,bo ta ladna ktos na pewno wezmie,a we mnie jest wspolczucie,ze tego kadlubka nikt nie bedzie chcial i jemu bedzie przykro….przedszkolanka patzry na mnie podejrzliwie,ale ja wiem ,czego chce.ponawiam swoj wybor.
    zupelnie nieadekwatnie do wieku i fazy dzieciecego egoizmu.bylam wowczas jszcze jedynaczka,rozpuszcana przez cala rodzine.
    takich przeblyskow z tamtego okresu mam sporo,niektore dzis wydaja mi sie absolutnie fantastyczne i nierealne,ale skad bym je pamietala??????;)))))))zapomnialam te historie,bo wydawaly mi si dziecieca fantazja.dwa razy w zyciu zdarzylo mi sie miec diagnozowana aure;))))i dwa razy uslyszalam potwierdzenie,ze bylam jako dziecko „wyzej” w swoim rozwoju niz jestem dzisiaj.przystosowalam sie do tego swiata;))))wiezryc w to czy nie wierzyc?????

  5. ale kto wyznacza społeczna normę???i definiuje zdrowie…..????;)))))))))))))))))))))
    jeden”sprawiedliwy”????

    rzeczywiscie ,bardzo ciekawy temat do dyskusji z tym przebudzeniem
    a pamiętacie film „Vanilia sky”????

  6. ten który nie wie mówi, ten który wie pozostaje w milczeniu…
    ja śnię o przebudzeniu, tylko nie wiem o czym śnię

  7. A co socjolog myśli o praktycznej możliwości osiągnięcia przebudzenia w społeczeństwie na szerszą skalę? Ciekawy też jestem czy istnieją jakieś społeczności / kultury u których „syndrom zaspania” jest mniej powszechny? Z tym, że nie mam na myśli tybetańskich mnichów czy innych braci zakonnych. Ciekawy jestem raczej czy postawy właściwe przebudzeniu występują gdzieś na świecie samoistnie ? Czy człowiek kiedykolwiek w historii stworzył sobie (na szerszą skalę) warunki w których mógł w sposób naturalny kierować się miłością, wolnością, szacunkiem do drugiego człowieka, brakiem oceny i negatywnych emocji ? I wreszcie czy w ogóle możliwe jest bycie dzieckiem, które nie doznało „snu”?

    Panie Macieju, może uda się Pana zaprosić do dyskusji? :)

  8. „…nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa…”
    J. Krishnamurti

  9. Normalny – nienormalny

    Dzięki, Panie Macieju za przywołanie de Mello. Od razu wróciłem do tej książki. I mam pewne przemyślenia.

    „Zastanawiam się czy to ja jestem nienormalny, czy wszyscy do okoła”

    Nie podoba Ci się to, że Twój syn – pierwszoklasista /podstawówki/- bierze udział w olimpiadzie matematycznej – jesteś nienormalny.
    Nie podabają Ci się seriale i newsy w TV – jesteś nienormalny.
    Nie podoba Ci się wieczne narzekanie na swoją „robotę” – jesteś nienormalny.
    Nie chcesz wypoczywać nad polskim morzem – jesteś nienormalny.
    Nie chcesz napić się gorzałki – jesteś nienormalny.
    Chcesz studiować psycholgię – jesteś nienormalny.
    Chcesz zmienić pracę – jesteś nienormalny.
    Chcesz skoczyć z 3000 metrów – jesteś nienormalny.
    Chcesz przebiec maraton – jesteś nienormalny.
    Chcesz, by w tym związku zasadą była MIŁOŚĆ rozumiana jako WOLNOŚĆ /w myśleniu, działaniu, pasjach/- jesteś nienormalny.
    I to że kupujesz ksiązki co miesiąc /albo częściej/ – jesteś nienormalny.
    Chcę być nienormalny, dobrze mi z tym :)

    Każdy z nas, pewnie mógłby napisać szereg dodatkowych nienormalności. Cóż, tak jest. Grunt to robić swoje i wbrew „normalnemu porządkowi” świata robić to czujesz, że powinieneś.

    To w końcu MOJE i TWOJE życie !!!!

  10. ania tych nieśpiących to tak wielu nie ma :) Jakoś się muszą kontaktować :) Kilka osób poruszyło temat łamania konwencji, wypaczania coachingu. Myślę, że ci co wyłamują i wypaczają dalej śpią i po prostu czasem lekko się wybudzają a potem znowu popadaj w letarg .

  11. Aniula,zeby moc porozumiewac sie ze swiatem ,nalezy mowic jezykiem tego swiata .do tego sa min certyfikaty ,dyplomy,awanse w pracy….Jak chcesz cos zrobic,musisz byc wiraygodna…przymruz oko,taki trzezwy co udaje spiacego….rodzinka sie nie niepokoi,ze marnujesz zycie,masz na oplaty i chleb powszedni,szef widzi ,ze pracujesz…. a ty myk myk z tego zycia i robisz w drugim swoje…..

    myslisz ,ze ten blog to taka enklawa?????;)))))))))))))
    pewnie troche tak….

  12. marku ,nurtuja mnie te same pytania.jakby wychowac dziecko bez zadnych ocen ,norm,wzorcow-poradziloby sobie w tym spiacym swiecie?????

  13. ania a nie jest trochę tak, że ci outsiderzy znajdują tu w końcu enklawę?;) Też odkąd pamiętam, byłam wrzodem na d… bo ciągle zadawałam pytanie dlaczego i wymagałam odpowiedzi, ten co nie potrafił odpowiedzieć tracił od razu autorytet. Niezrozumiałe były dla mnie zachowania dorosłych , jak np w momencie kiedy moja 15 letnia koleżanka zaszła w ciąże i na siłę wydawano ją za mąż. Pamiętam jak jej mówiłam żeby tego nie robiła, ponieważ widziałam jaka jest nieszczęśliwa. Mogłam tylko gadać dorośli wiedzieli lepiej…… Wszyscy w koło starali się mnie gdzieś przypasować i w pewnym momencie, rzeczywiście zaczęłam śnić. Stworzył się program : szkołą, studia prawnicze, kariera , kasa itp spokojnie palec Boży czuwał:) Nie dostałym się na prawo zabrakło dwóch punktów, ekonomia mnie wykańczała i w końcu trafiłam na filozofię:) ale tam też mi czegoś brakowało. Filozofia nie powinna być praktyczna. Akademicy brzydzą się praktyczną filozofią. Ja tam myślę, że warto wrócić do metody starożytnych i coaching daje mi taką możliwość. Teraz się tylko zastanawiam gdzie ja w końcu wyląduję, żeby certyfikat zrobić. Właśnie certyfikat. Jakby nie patrzeć żyjemy w pewnym systemie i niestety, żeby nie śnić, musimy czasem w ten sen się zanurzyć , aby mieć możliwość obudzić innych :)

  14. zoska ,dzieki ci za te łąkę…..ja cale dziecinstwo bylam na lace i tam sie dzialy rozne cuda
    dzis najchetniej bylabym na tej wielkiej lace nadal,ale „dorosli”wokol nazywaja to nieodpowiedzialnoscia….

    trzeba pracowac ,zarabiac ,byc uzytecznym ,wychowywac dzieci,placic podatki i robic powazna ,smutna mine do gry ,w ktora wszyscy graja….wtedy jest sie zrozumialym dla reszty swiata.Dzis sie zdazylo ,ze zycie „wyrzucilo mnie za burte”,wiekszosc mi bliskich patrzy z niepokojem,ze…nic nie robie.w ich pojeciu nic.zyje,mysle,czytam,zadaje sobie pytania,czekam na odpowiedzi….

    wracajac do tematu zycia w polsnie

    moj zyciowy smutek nie wynika z wiecznej utraty dobr,ktorych lista jakos ostatnio sie wydluzyla,ale wlasnie z tego niedopasowania,cala reszte i tak zostawie wczesniej czy pozniej…
    czasem bym chyba chciala byc taka troche bardziej uspiona i bez zawracania sobie glowy zbierac punkty w grze.ale nie jestem .nie jestem tez szczesliwie przebudzona.

  15. a ja sie urodzilam taka przebudzona i cale moje dziecinstwo bylam outsiderem wsrod dzieci rowiesnikow,jesli je wspominam ,to pamietam piekny,dziwny swiat i duza samotnosc mimo ogromnej troskliwosci rodziny.od 10 roku zycia zaczelo co nieco docierac do mnie z tego co nazwano „narkotykiem”.
    jako dorosla osoba zyje w polsnie;)))))
    mam absolutne zrozumienie tego ,co slysze w wykladzie de Mello i absolutnie wiem ,ze aby funkcjonowac w tym swiecie,trzeba byc normalnym”w szerokiej normie lekarskiej”spolecznej….inaczej jest sie samotnym i raczej niezrozumianym dziwakiem;)))))

    jesliby tak oceniać ostro potrzebe akceptacji ….ten blog to rowniez jest „wsparciem narkotyku”,to dowod polularnosci autora….podobnie jak sprzedawalnosc jego ksiazek i wystepy w tv,wyklady….
    prowokacyjnie coiagne kota za ogon;))))))))))))))))))))))))ale to kot pociagnal pierwszy;)))))))))))

  16. sylwester i to i to. Popatrz, wiele osób boi się pozytywnie myśleć, bo wolą się nie zawieść. Jakie to jednak ma znaczenie, jeżeli nic nie próbują bo się boją. Siedzą cicho i to ma być życie? No i oczywiście cały czas narzekają bo nie mogą mieć super luksusowych rzeczy. Nie zauważają jednak np: że mają super partnerów, że jest jarmark w święta, że kot tylko lubi spać na ich kolanach. Mam taką koleżankę , którą poprosiłam o to żeby wypisała sobie jakie ma zasoby, potrzeby i jakie wartości są dla niej ważne. Wiecie co wyszło? Roztrojenie jaźni. Zasoby ma super ale wychodzi na to ze ich nie wykorzystuje bo uważa że na nie nie zasłużyła, wartości rewelacyjne ale polega wszystko na takim rozdawaniu byle jak i byle gdzie, a potrzeby wielkie jak nie wiadomo co. Żeby mieć dobry obraz trzeba by było to wszystko przeczytać. Dysharmonia totalna. Ciśnie się pytanie : gdzie jesteś? Teraz ma popracować nad analizą potrzeb, skąd się biorą i czy ma wpływ na wypełnienie tych dziur potrzebowych:) W następnej kolejności będziemy rysować demony przeszłości:) Na wiele osób obrazy działają lepiej niż słowa.

  17. U mnie częściowe przebudzenie nastąpiło po filmach z serii Zeitgeist. W ten weekend przeczytam „Przebudzenie”.

  18. jednym z lepszych sprawdzianów na to, na ile jesteśmy przebudzeni jest pobyt np. na wielkiej łące przez, powiedzmy trzy godziny, bez gadżetów, telefonów, książek, etc. Jeśli po trzech godzinach budzi nas ukąszenie komara, znaczy, ze naprawdę śpimy :)

  19. Aniula
    Kiedy już przestaniemy sobie wmawiać, zaczniemy wybierać świadomie,czy przestaniemy śnić?

  20. Czy to dobre równanie?
    Przebudzenie = zrozumienie?
    Zrozumienie = odczytanie + zaakceptowanie
    Akceptacja = uważność ?

  21. 1. Czy można „pozostać przebudzonym” i jednocześnie dobrze funkcjonować w społeczeństwie? W rodzinie, pracy, szkole, itp – wśród samych śpiących?

    2. Dziecko buduje wyobrażenie o świecie w dużej części właśnie na podstawie przekonań rodziców. A zatem jest to naturalny proces. Od niemowlaka uczy się wykorzystywać cudze przekonania i wbudowuje je sobie we własny umysł. Nikt go nie programuje. A raczej on sam się programuje. Dlaczego zatem de Mello tak piętnuje ten proces? Nie dostrzegam rozwiązania co mogą zrobić rodzice, by ich pociechy od najmłodszych lat „pozostawały przebudzone”?

  22. sylwester myślę że tu chodzi o to co sobie wmawiamy, że musimy. Musimy być najlepsi, osiągać sukces, być najlepszą matką, ojcem itp. Nie musimy :) Zauważajmy to co jest wokół nas, refleksja jest potrzebna ale we wszystkim umiar :) Gdybając i „refleksując” to można zapomnieć, że warto też po prostu pożyć :)

  23. jedno pytanie, może więcej
    de Mello mówi o przebudzeniu, a ja próbuję obserwować życie, wsłuchiwać się i de Mello i Twoje słowa Macieju, i w słowa innych
    i pojawia się w mojej wyobraźni obraz, na kształt pytania
    obraz który przedstawia ludzi, żyjących, nas wszystkich, kroczących swoim drogami,
    jeśli każdy z nas śpi i śni swój sen, gdzie znajdziemy przebudzonego, w kim znajdziemy przebudzonego, co znaczy przebudzenie, żyję, uformowany, sformatowany, miotający się w swoim śnie, za dnia nie śnię bo nie śpię, nocą śnię, nad ranem się przebudzam i znowu nie śnię, acz śpię, wsłuchuję się, ale nie znalazłem przebudzonego, jeśli śnię, po czym poznam że to już nie sen?
    słyszę: każdy z nas snuje historię o sobie, ważne jest to jaką historię chcemy tworzyć na swój temat…acz cokolwiek stworzymy będzie zbudowane na doświadczeniach, na opowieści, na śnie..czy budujemy kolejne sny na snach?

  24. Na youtube na tej samej stronie co ten film jest to samo tyle, że na żywo, zajęcia prowadzone na scenie dla dużej grupy osób. Autor mówi dokładnie to samo, słowo w słowo, totalnie perfekcyjnie wyuczone na pamięć. Nie lubię tego. Zdecydowanie wolę, jak autor przekazuje swoimi słowami temat, a nie recytuje, jak z playbacku. Zakrawa mi to na … Sorry, tak naprawdę myślę…

  25. Moja koleżanka ma dwa banany w uszach. Bardzo dobre porównanie. To już mam historyjkę na dzisiaj:)

  26. Maćku dziękuję. Ja też ostatnio (tydzień temu) ponownie sięgnęłam po tę książkę. Ponownie przeczytałam i odkryłam coś na nowo. Sięgnęłam po nią, aby polecić ją mojemu bratu, który ma teraz trudny czas. Albo inaczej, doświadcza przebudzenia.Jak sam wspomniał, chyba był w jakimś śnie, że nie widział, nie słyszał, nie dostrzegał, może nie chciał. Pewnie spał. Lepiej chyba budzić się i odczuwać nawet ból, niż spać i nie czuć nic. Ot taki czas przebudzania i odkrywania …

  27. Niedawno skończyłem czytać. Nie zostałem zaskoczony. A jednak cały czas czuję tę dziwną „mgiełkę” w głowie. Trochę denerwujące uczucie. Trochę wspaniałe. Polecam wszystkim – nie tylko przeczytanie. Ale odpowiedzenie sobie „i co dalej?”…

Komentarze są wyłączone.