Przekonania

W weekend prowadziłem zajęcia na studiach podyplomowych z coachingu. Tłum ludzi, rzesze studentów. Nie było gdzie zaparkować. Na zewnątrz 10 stopni mrozu, a w środku wszyscy obecni. Sesja. Młodzi i starzy, studenci dzienni, zaoczni, menedżerowie, absolwenci, studenci drugiego i trzeciego fakultetu. W barze tłum, na korytarzach tłum, na zajęciach full. U mnie było o przekonaniach. To ciekawy, ale wymagający temat, wiele podejść i szkól w ogóle go nie rusza, nie zajmuje się przekonaniami.

Ich zdaniem coaching kończy się w przestrzeni ludzkich zachowań, sięga co najwyżej do umiejętności, czyli aspektów, na które szybko możemy mieć wpływ, gdyż są widoczne, obserwowalne, łatwo je też zmierzyć. Reprezentanci tych podejść wychodzą z założenia, że praca z przekonaniami i wartościami to obszar terapii. Przez wiele dekad dość popularna była teza, że wartości, raz ugruntowane, nie ulegają zmianie. Koniec kropka. Wynikające z nich przekonania są niezmienne. Sądzono, że im ktoś ma silniejsze, bardziej jednoznaczne przekonania, tym lepiej. Uznawało się takiego człowieka za godnego szacunku. Ktoś o wyraźnych, sprecyzowanych poglądach budził respekt, był pożądanym liderem, menedżerem, przywódcą. Mówiło się, że ma wyrobione poglądy i mocny charakter, a zatem uznawano takiego człowieka za stabilnego, pewnego swych racji, silnego i zdecydowanego. Chętnie zatem powierzano takim osobom ważne społecznie role, sądzono również, że tylko takie postaci mogą odnosić sukces, gdyż każde zwycięstwo wymaga siły i determinacji.

Dopiero koniec lat 80 XX wieku przyniósł odpowiedzi nowe. Odkryto znaczenie myśli, w których odpowiadamy sobie na pytanie: dlaczego? To myśli, w których dokonujemy ocen oraz interpretacji kreują obraz świata. W wyniku tych myśli odczuwamy emocje [pozytywne, przyjemne lub negatywne] one zaś skutkują podjętymi działaniami lub zaniechaniem działania. Ktoś, na przykład, uderza drugą osobę. Ktoś inny, kto się temu przygląda myśli to drań, jak on mógł, co za agresja. To skutkuje silnymi emocjami, uczuciem zawodu albo rozczarowania, strachem albo złością. Czuje się źle. Pod wpływem tego stanu odrzuca, kontratakuje, daje wyraz swojemu oburzeniu, lecz najczęściej w ogóle nie sprawdza z jakiego powodu wydarzyło się to, czego był świadkiem. Reszta to robota inżyniera w naszej głowie, który waży, mierzy, liczy, używa logiki i przypisuje owe logiczne uzasadnienia naszym działaniom. Inżynier w naszej głowie ściśle współpracuje z bibliotekarzem i magazynierem, którzy wyciągają z magazynu odpowiednie wzorce, gotowe formuły, zasoby i stereotypy. Ów agresor jednak mógł klepać kogoś z sympatii, albo pomagał wykrztuszać landrynkę, albo bronił inną osobę, albo został upokorzony, albo zabijał osę na plecach kolegi, wiedząc, że ten jest uczulony itd. itd. Może nawet nasz osąd, lub obserwacja były bliskie rzeczywistości – dwóch ludzi się bije, to i tak nasze przekonania zmieniają nasz stan psychofizyczny, nie tamtych, którzy się biją. Jeśli nawet  w naszych przekonaniach mamy tak zwaną rację, co faktów, to i tak owe przekonania, są nasze, czyli zmieniają nasze nastawienie, oraz emocje, nie zaś tego, którego dotyczą. Ta pomyła decyduje o powodzeniu, lub nie w naszym życiu. Pomyłka? Tak, gdyż wydaje nam się, że inżynier w naszej głowie opisuje pewną prawdę, a on ma dostęp tylko do oceny, do przekonania, czyli do reakcji na sytuację, która może być błędna. Mogę się mylić i najczęściej tak się właśnie dzieje. Nieprawidłowo odczytuję cudze zachowania, a nawet jeśli tak, to nie rozumiem motywów, a nawet jeśli, to intencji – słowem żyjemy w świecie przypuszczeń oraz interpretacji, które bierzemy za oczywiste prawdy. Chcąc nie chcąc, żyjemy w iluzjach na temat innych ludzi, oraz siebie samych. Być może tylko owe nieużyteczne iluzje zmieniamy na nieco fajniejsze? Być może przekonania, to wszystko, co mamy?

Na uczelni tłum. A w necie, w przerwie, czytam apel-list otwarty do ministra Zdrojewskiego podpisany przez pisarzy, tłumaczy, wydawców, naukowców w sprawie dramatycznego spadku czytelnictwa w Polsce. A tu tłumy ludzi, uczą się, uczą się przecież także z książek. Podpisuję studentom swój podręcznik.

W empiku króluje powieść napisana przez amatorkę, jak sama się określa, o seksualnej niewolnicy i jej ekscentrycznym kochanku. Ponoć wszyscy już przeczytali. Ostre kawałki. Ludzie mówią, że to literackie porno. Sprzedaż – rewelacja! 40 milionów egzemplarzy! W pruderyjnej, katolickiej Polsce rekordy! A w sejmie konserwatywna prawica rządzi i odrzuca właśnie projekty ustaw o związkach partnerskich. I jak zwykle nic z tego nie rozumiem?

Przekonania
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

23 komentarzy

  1. Wiadomosc dla Dzo-ann
    Dziekuje za te slowa ( ze czerpiesz z moich spostrzezen )wierze ze znajac doswiadczenia innych mozemy nasze zycie poczuc pelniejszym( doswiadczenia osob z ktorymi spotkalam sie na swojej drodze mialy – maja wplyw na moje zycie)a jezeli nasze doswiadczenia przydaja sie innym to daje wiare w to co robimy. Wszystkiego co NAJ..

  2. Dziękuję :) spod wież hejnałowych również :)

  3. Dzo-ann ,witaj .. czekac na niespodzianke , nie naciskac Czekanie tez ma swoje dobre oblicza i czasami daje zaskakujace emocje … sloneczne usmiechy z Rygi

  4. Często szukam w sobie tolerancji na frustrację. Uciekam przed presją. Szukam metod szybkiego rozpraszania się. Chcę samą siebie oszukać; przeganiam samą się w czasie. ‘Odłączam druciki’. Tutaj to się udaje. Maciej Bennewicz, wiadomo :) jest jeden i niepowtarzalny. Ale czy powinniśmy naciskać czy czekać jak zwykle na niespodziankę? :)

  5. czerpię z Twoich spostrzeżeń na tym blogu Margo. Wszystkiego dobrego! :)

  6. Doprecyzuję się. Oczywiście piękny jest też dystans, postawa z przymrużeniem oka, potrzeba intelektualizmu w życiu.
    Jako megalomanskie określam mówienie o wynaturzeniu np. w nieodpowiednim kontekście. Coś takiego podskórnego szlacheckiego ;) I tyczy się to słowa mówionego w polityce, odnośnie mojej poprzedniej wypowiedzi.
    Nie chciałabym być źle zrozumiana wychodząc sama na megalomankę.

  7. – Mnie nasuwa sie pytanie definicji “” zwyciestwa” przeciez dla kazdego z nas moze to oznaczac absolutnie co innego. Czasami jest to zwyciestwo nad samym soba , swoimi strachami i obawami , zwyciestwo nad swoim lenistwem , niespojnoscia , zwyciestwo oznaczajace ze mamy odwage byc po prostu soba bez wzgledu na nasze otoczenie.
    Prawda – kazdy z nas ma swoja – i Pan Panie Macieju opisal to swietnie w ksiazce ” Wszystkie kobiety don Hulana” . Pytanie ktore sobie zadaje – na ile potrafimy przyjac ” prawde” innych ? jak bardzo jestesmy przywiazani do wlasnej?
    Trudno nauczyc sie zyc bez oceny – ona jest wszedzie . Malo tego jezeli nie oceniamy , nie mamy tzw wlasnego stanowiska to bardzo czesto jestesmy postrzegani jako slabi i niezdecydiowani – to tez odwaga i samoswiadomosc – nie oceniac , przyjmowac rzeczy jakimi sa bez wydawania opini.
    Byc moze przekonania to wszystko co mamy ale dobrze jest watpic w swoja nieomylnosc zarowno dzialania jak i wydawania ocen.
    Empik i wszyscy cztelnicy – co oznacza wszyscy? Ja np przeczytalam wszystkie ( oprocz podrecznika o coachingu) Pana ksiazki w ciagu 3 miesiecy. Kupilam kilka na prezenty dla osob mi bliskich i czekam na nastepne Pana ksiazki Panie Macieju a nie o seksualnej niewolnicy .
    Kazdy z nas jest samotny , ma prawo do innych przekonan iluzji,kazdy ma prawo do roznorodnosci . Czy w tym szalenstwie jest jaka metoda?

  8. “Kazde zwyciestwo wymaga sily i determinacji”- mnie nasuwa sie pytanie definicji “” zwyciestwa” przeciez dla kazdego z nas moze to oznaczac absolutnie co innego. Czasami jest to zwyciestwo nad samym soba , swoimi strachami i obawami , zwyciestwo nad swoim lenistwem , niespojnoscia , zwyciestwo oznaczajace ze mamy odwage byc po prostu soba bez wzgledu na nasze otoczenie.
    Prawda – kazdy z nas ma swoja – i Pan Panie Macieju opisal to swietnie w ksiazce ” Wszystkie kobiety don Hulana” . Pytanie ktore sobie zadaje – na ile potrafimy przyjac ” prawde” innych ? jak bardzo jestesmy przywiazani do wlasnej?
    Trudno nauczyc sie zyc bez oceny – ona jest wszedzie . Malo tego jezeli nie oceniamy , nie mamy tzw wlasnego stanowiska to bardzo czesto jestesmy postrzegani jako slabi i niezdecydiowani – to tez odwaga i samoswiadomosc – nie oceniac , przyjmowac rzeczy jakimi sa bez wydawania opini.
    Byc moze przekonania to wszystko co mamy ale dobrze jest watpic w swoja nieomylnosc zarowno dzialania jak i wydawania ocen.
    Empik i wszyscy cztelnicy – co oznacza wszyscy? Ja np przeczytalam wszystkie ( oprocz podrecznika o coachingu) Pana ksiazki w ciagu 3 miesiecy. Kupilam kilka na prezenty dla osob mi bliskich i czekam na nastepne Pana ksiazki Panie Macieju a nie o seksualnej niewolnicy .
    Kazdy z nas jest samotny , ma prawo do innych przekonan iluzji,kazdy ma prawo do roznorodnosci . Czy w tym szalenstwie jest jaka metoda?

  9. zgadzam się z Tobą ad co do niepogardzania :) tanimi książkami
    Ogólnie wszystko, co jest dla człowieka dobrym narzędziem odłączenia w swoim umyśle drucików z presją i frustracją jest bezcenne. Dobrze mieć czasem też zwyczajnie “wyziewane” na rzeczywistość. Tą na którą ma się mniejszy wpływ. Np. ohydnie przeszkadzającą megalomańską :) która gdzieś w którymś miejscu grozi przepaleniem i wojną.

  10. Posłowie zarabiają te swoje tysiące, pracując w komisjach i pisząc, a potem (uchawalając 9cos co potem trzeba zmieniać i nie zawsze jest dobre, ale mniejsza o to). Na pensje w tym miesiącu średnio zasłużyli, nie wywiązując się z powierzonego zadania.
    Przekonują mnie pary homoseksualne, które co prawda nie mogłyby zaadoptować dzieci, wg. z żadnej z nich, ale np. prawo spadkowe już by im się przydało.
    Prawo daje nam choćby możliwość pójścia do urzędu stanu cywilnego i ohajtania się z kim tam chcemy. No właśnie, tu też nie do końca, bo musi być odmiennej płci. I o tym decydować ma prawo? Nie, logicznie, sam człowiek, który jest odpowiedzialny za to co robi w swoim życiu intymnym i z kim?
    Artykuł 18 konstytucji, a dokładnie zasłanianie się nim nie powiększy wskaźników demograficznych w Polsce. Za duża niepewność jutra to raz, moim zdaniem, a dwa ktoś kto kocha Mirka jak Sławek, nie pokocha nagle demograficznie Joli.
    To było to cokolwiek :) Było, więc to już czas przeszły. Niedokonany.

  11. Dżo-ann,
    Jeśli pozwolisz podrążę temat.
    Cokolwiek, czyli co? I to ma być początek czego?

  12. W tzw. tanich książkach kryją się perełki. Poza tym lżej ładuje się kilka do koszyka :)

  13. he he he..ja dzis za grosze nabylam /max cena 7 zl/ przewodnik po Rzymie National Gegrafic ,podrecznik wykonywania witrazy / zawsze mnei ciekawilo ,jak sie to robi-moze kiedys sprobuje;))))), ksiazke o Toulouse-Latrecu-z obrazkami,dwie ksiazki Krystyny Siesickiej,znane mi z mojej mlodosci-dla dwoch czytajacych panienek;))))i “Tlumacza chorob”…..za wszystko zaplacilam 30 zl…..
    kosz byl z TANIA KSIAZKA ,i wbrew zlym prognozom dotyczacym czytelnictwa…krecilo sie wokol niego sporo osob.
    poza tym czytam jeszce “Pulapki myslenia”,przypomnailam sobie “Czarnosksieznika z Archipelagu”i zajrzalam do “Śmiertelnych niesmiertelnych” Kena Wilbera

  14. A ja takie pytanie mam
    a Wy o czym chcielibyście teraz czytać , co jest w Waszych sercach , …co ? Jest myślą Waszą i w energii wokół …co krąży a jest jeszcze nie napisane , nie przyszło Co ? proszę napiszcie .. Bo to jak nie wypowiedziane marzenie Niech się stanie ! to o czym ? ..
    Podzielcie się ? …

  15. ;))))))))))ja jestem zdania ,ze lepiej niz czytac o seksie-jest praktykowac;))))))))))wlasny.
    a zeby miec swoj wlasny dobry….to chyba inne ksiazki warto poczytac;)))))))

    ksiazke pewnie przeczytam ,jak juz wszystkim uszy z emocji opadna….ale rzeczywiscie-jadac ostatnio tramwajem ,zwrocilam uwage na ten sam egzemplarz w rekach dwoch osob,to juz statystycznie istotne ,zwazywszy ,ze poza tymi dwiema nie czytal nikt nic;))))))wiec w empiku zainetersowalam sie tytulem i rzeczywiscie-sprzedaje sie…
    kupilam cos zupelnie innego.

    ale co w tym dziwnego…temat jest inetersujacy dla wszystkich!a to ze kraj katolicki ,ze literatura zabroniona….to tylko woda na mlyn….

    za czasow mojej mlodosci byly “Pamietniki Fanny Hill”czytywane ukradkiem,pod koldra;))))
    za czasow moich rodzicow -Colette-gdzie dwie panny palaly sympatia mocno naznaczona erotyzmem…o dziwo -ta ksiazka wznawiana byla regularnie i sprzedawala sie oficjalnie,mimo ,ze czasy byly jeszce bardziej pruderyjne,a narod ogarniety zupelnie innymi sprawami….
    widac te tematy sa zawsze chodliwe;)))))))))))))))))

  16. Tak napisałam zbyt wzniośle… Żadna ustawa nie była wiele zmieniająca, ale to już cokolwiek. A to cokolwiek to jakiś początek.

  17. Niedawno ktoś napisał o tym, kto i dlaczego zostaje w naszym kraju politykiem :) Jeśli to uznać za słuszne przekonanie, to decyzja odnośnie ustawy wydaje się jedyną możliwą, jaka mogła się wydarzyć. Bardzo bym się zdziwiła, gdyby ustawa została podpisana…

  18. Tak konkretnie?
    Ja nie wiem.
    Moim zdaniem małżeństwo hetero też niewiele zmienia. I tego zdania jest mnóstwo ludzi po rozwodach i tych żyjących “na kocią łapę”

  19. A ja swoją drogą całemu zamieszaniu przyglądam się nieco z boku, bo nie wiem tak naprawdę co taka ustawa o związkach miała by w tych związkach ulepszyć. Ale tak konkretnie.

  20. O co chodzi myślę? Najgorsze, że gdzieś w całej szamotaninie poglądowej 9nie do końca jestem przekonana że i światopoglądowej) ginie u nas jak zwykle zdrowy rozsądek. Bezdyskusyjne prawo do odrobinę lepszego życia. Bez względu na to czy ktoś ma duży nos, ciemną skórę czy jest facetem i woli facetów.
    Przykre to ale prawdziwe :( W końcu kto jak kto, ale Polak nie jedno przeszedł, niejeden hołd złożył w historii z własnego życia i powinien już w tym pokoleniu umieć odróżniać rzeczy ważne i mówić rzeczy poważne.
    Duża część z nas ma ogromną potrzebę kultu, potrzebę autorytetu, siły, patriotyzmu płynącego z wiary. I to jest zrozumiałe. Trudno zaakceptować naszą obrazoburczość, obrzucanie siebie błotem w poszukiwaniu solidarności. Solidarność to szacunek do drugiej osoby, która z własnej woli czując się godna współdziała.
    Orientacja taka czy inna czy nawet płciowa jest jak cecha i nie ma tu nic do rzeczy.

    a książki wszystkie są potrzebne do poszukiwań ;)

  21. Pisarze, tłumacze i wydawcy zamiast pisać apele (o co właściwie?) niech postarają się dotrzeć do ludzi. Może oni powinni coś zmienić u siebie?
    Uprzejmie proszę o nie nazywanie będących u władzy akutalnie bezideowych bezideowców prawicą :).

  22. Nie rozumiem nagłej fascynacji tą książką :)

  23. Niektóre nurty psychologiczne, jak nasz rząd. Stare i zacietrzewione…
    Psychologia poznawcza się kłania!

    Sam kupiłem koleżance tę książkę na urodziny bo… Twoje już ma! ;-)

Komentarze są wyłączone.