Przerażające…Głowa do wynajęcia

kot z mojej powieści
kot z mojej powieści

Takie oto rozważania snuje jedna z moich postaci, w drugiej części “Przerażających oddziaływań na odległość”, pt. “Głowa do wynajęcia” jeszcze tej wiosny zostanie wydana :) poniżej fragment :)

Zima minęła na przygotowaniach. Wszyscy szykowali się na coś, co miało nastąpić, lecz mało kto zdawał sobie sprawę co ma nastąpić? Ludzie jak zawsze żyli przeszłością wpadając w przyszłość jak śliwka w kompot, zaskoczeni, a niekiedy zdruzgotani przebiegiem wydarzeń, ale żeby magiczni czuli się zaskakiwani? A jednak. Nikt, nawet ci, którym wydawało się, że rozdają karty w istocie ich nie rozdawali. Światem od miliardów lat rządził przypadek, oczywiste wytłumaczenie dla wszystkich istot z definicji rozumnych, które nie potrafiły przeniknąć istoty istnienia. Rozumność istot rozumnych była rzecz jasna ich wymysłem, swoistą nadinterpretacją, która wbijała je w dumę i miłe samozadowolenie. W rzeczywistości byli w tym samym stopniu rozumni co kret, który kopie norę w poszukiwani dżdżownicy i dżdżownica, która ucieka pod wpływem wibracji gleby nawet nie rozumiejąc, że to kret. Wibracja po prostu oznaczała – czołgaj się w przeciwną stronę! Szybko! Przypadek, ów Wszechmocny Stwórca. Oczywiście przypadkiem rządziły inne istoty, na tyle tajemnicze i nieprzeniknione, że ani ludzie ani nawet magiczni nie zdawali sobie sprawy kim są oraz, że w ogóle istnieją. Czy byli bogami? Ależ nie, ten rodzaj infantylnego wytłumaczenia od dawna nie wystarczał co inteligentniejszym homo sapiens a co dopiero osobom magicznym. Czy koty wiedziały? Wiedziały. Któżby jednak słuchał kocich wynurzeń na temat struktury rzeczywistości?

 

Przerażające…Głowa do wynajęcia
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

2 komentarzy

  1. Z kotami bym uważała, cwane są :)

Komentarze są wyłączone.