Przyjaciółka

myśli
myśli

Kilka myśli i znowu czuła się winna. Powinna była grzecznie odpowiedzieć lecz zamiast tego podniosła głos i powiedziała oskarżycielskim tonem, że sobie nie życzy.

Teraz już niczego nie zmieni. Odeszli, każde w swoją stronę. Poczucie winy jednak pozostało. Czuć się winnym wobec obcego człowieka, którego być może nigdy już nie zobaczy? A jednak. Wina, winna, zawiniłam, obwinianie, niewinny, poczucie winy – odmieniała to słowo przez wszystkie przypadki i formy.

Z jakiego powodu wina zawsze powracała? Jej najlepsza przyjaciółka.

Przyjaciółka
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. ania, bo kobity takie są i biorą na siebie winy całego świata. Taka tradycja….

  2. i dlaczego nawet w tym kolczolanie autor liryczny jest kobieta????
    czy kobiety czesciej maja do czynienia z poczuciem winy?

    a moze to nadmiar wzietej na garb odpowoedzialnosci powoduje ,ze nie dajac rady sprostac wszystkiemu,popada sie w poczucie winy???
    a moze brak dystansu do sebie?

    a inna strina medalu -zwalanie z siebie poczucia winy-to nie ,to on…../ona/ temu winna?

    ………………..????

  3. jest jeszce jedno oblicze poczucia winy….sa ludzie , ktorzy uwielbiaja nim manipulowac.
    czy im takze brak milosci lub nie potarfia tworzyc zdrowych wiezi ,wiec w zamian zwiazuja innych z soba tym kaleczacym uczcuciem?

  4. no wlasnie ,skad sie bierze poczucie winy?

    ja mysle ,ze u mnie pojawia sie wtedy ,gdy nie kocham siebie dostatecznie.

    wtedy popleniony blad tlucze mi sie po sumieniu jak kanciaty kamien….
    jesli tej milosci starcza- wybaczam sobie ,przepraszam adresta bledu ,jesli taki jest lub ponosze konsekwencje jesli sama jestem adresatem i wyciagam wnioski na przyszlosc bez niepotrzebnego katowania siebie.

    jaka jest roznica pomiedzy autorefleksja i towarzyszacym jej chwilowym ,emocjonalnym niemilym uczuciem z powodu popelnionego lub zaniechanego czynu , checia zadoscuczynienia a poczuciem winy ?
    czy druga skrajnosc-bezrefleksyjne powtarzanie bledow bez cienia odpowiedzialnosci za wywolane zamieszanie wobec siebie i innych jest zdrowsze?lepsze?
    dla kogo lepsze?

Komentarze są wyłączone.