Pu – prostota

Pu - nieociosany kloc, prostota

Koncepcje taoistyczne to nie tylko zapożyczenie ze starej chińskiej filozofowi, czy też kosmologii. Taoizm ma swój wymiar praktyczny, do którego odwołuję się w coachingu. Kosmologia? Najbardziej ogólnie można określi kosmologię, jako naukę zadającą sobie pytania o pochodzenie i naturę Wszechświata, a zatem również nas samych jako gatunku, a także sens istnienia jednostkowych ludzi, każdego z nas, mnie i ciebie osobiście. Filozofia? Jej charakter możemy określić poprzez zainteresowanie kluczowymi pytaniami między innymi o sens istnienia, o wartości, o znaczenie języka, którym się porozumiewamy, o to, czym jest poznanie, a czym umysł?  Coaching, a zwłaszcza self-coaching jest zatem filozoficzny i kosmologicznych zarazem. Wszyscy moi klienci coachingu, bez wyjątku, również ci tak zwani biznesowi, wcześniej czy później stają wobec pytań granicznych, pytań najważniejszych o sens własnego życia, o to w jaki sposób zgromadzone dobra, kariera, dzieci, małżeństwo określają tenże sens? Tym pilniejsze stają się pytania o sens, gdy doświadczamy rozstań, zdrad, rozwodów, oszustów, krzywdy, utraty pracy, chorób – słowem, gdy stajemy na życiowym rozdrożu, w małych i wielkich dylematach.  Od moich klientów wiem również, a w mojej niemal 25 letniej pracy z ludźmi było ich naprawdę wielu, że jeśli w czasie zajmowanie się rozwojem pytania o sens zostały pominięte, to wówczas praca jest niepełna, a nawet nieskuteczna. Coaching bez pytania: Dokąd właściwie zmierzam robiąc to, albo nie robiąc tamtego? – jest często pozorowaniem zmiany.

Jedna z kluczowych zasad taoistycznych to prostota – Pu. Symbolizuje nieociosany kloc, drzewo rosnące w zagajniku. Wszelkie rzeczy w swym pierwotnym stanie zawierają w sobie moc, energię życia, siłę związaną z unikalnym właściwościami. W przypadku człowieka to jego mocne strony, talent, powołanie. Ileż czasu tracimy w życiu by zmuszać się do szlifowania trudności zamiast wzmacniać naturalne talenty? Uparłeś się żeby zdawać na prawo chociaż wolisz rysować; pracujesz jako handlowiec chociaż wolisz gotować; uczysz się zarządzania chociaż marzyłaś o fotografii? Gdy moc naturalna zostanie zniszczona, tracimy dostęp do najprostszego, najbardziej naturalnego zasobu. System jest zakłócony.

Kultura zachodu i judeochrześcijańskiej tradycji przyzwyczaiła nas do nieustannego przetwarzania, zmieniania, czynienia Ziemi sobie poddaną, do walki. Ten duch również dotyczy współczesnej Azji i Chin, zdaniem wielu mistrzów stał się przekleństwem białego człowieka i chorobą przywleczoną z Zachodu. Kiedy zmienimy pierwotny stan komplikujemy rzeczywistość, kiedy wykorzystujemy naturalny potencjał aktywujemy największą energię, której nic nie zakłóca. Kiedy koncentrujemy się na problemie wówczas nie dostrzegamy rozwiązań, a jest ich zazwyczaj więcej, niż jedna trudność, która nas powstrzymuje.

W Polsce mówimy, że coś jest proste jak drut, proste rozwiązanie, prosta sprawa. W istocie zawieramy w tym stwierdzaniu taoistyczną ideę Pu. Co jest tak proste jak drut w twojej sprawie? Jakie rozwiązanie jest najbardziej oczywiste i najprostsze? Co możesz rozrobić szybko, łatwo i naturalnie? Oto kilka mocnych, coachingowych pytań, które wcielają zasadę PU. Pomyśl o swoim dylemacie, problemie, celu do osiągnięcia:

  1. Czym jest dla ciebie prostota?
  2. Jakiego efektu się spodziewasz, co będzie rozwiązaniem, spełnieniem, odpowiedzią?
  3. Jak wykorzystasz prostotę do osiągnięcia efektu w tej, konkretnej sprawie?
  4. Jakie działanie będzie proste?
  5. Jaka jest twoja strategia prostoty [twój osobisty sposób na proste rozwiązania]?

 

Pu – prostota
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Rzeczy stają się prostsze gdy wyłączam na chwilę intelekt i podążam za uczuciem – robię to co czuję, a nie to co wymyślę.
    Trochę się tego boję jeszcze, ale efekty znakomite do tej pory.

  2. Moim osobistym sposobem na proste rozwiązania jest zachowanie życzliwości dla wszystkich ludzi, z którymi się kontaktuję i to nie tylko w obrębie „problemu do rozwiązania” , ale w obrębie wszystkich moich życiowych relacji. Ponieważ wierzę we współzależne powstawanie. Jeśli mam problem, badam kto z moich bliskich i dalszych moze odczuwać „dyskomfort” w związku ze mną i staram się sytuację zrozumieć i naprawić. Gdy wszyscy grają „czysto”, problem na ogół „sam” się rozwiązuje.

  3. w prostocie jest piekno i moc.prostota operuja dzieci,zadaja najprostsze pytania,o najwazniejsze rzeczy,dopiero stajac przed nimi zdajemy sobie sprawe,jak komplikujemy zycie…..proste jak drut ,jak koncepcja cepa….proste ,jak rysunek Picassa-cztrey kreski i prosze ,kon ,jaki jest ,widzi kazdy….;))))))))))))))))))))i kazdy czuje moc gniuszu prostoty.jestem zanajprostszymi rozwiazaniami.;))))))))))
    Mistrzem kreatywnosci w tej dziedzinie jest tez moj tata…ilez wynalzkow dzialalo w oprciu o te zasade….a miedziny drucik ,taki wyciagany ze starych transformatorow,na wszelki wypadek i na wszelkie rozwiazanie zawsze nam towarzyuszyszyl w zyciu,i zazwyczaj sie przydawal do skonstruowania wszystkiego ,czego wlasnie brakowalo….

  4. Większość ludzi oczekuje gotowych rozwiązań od Coacha, zapominając właśnie że mają tyle fantastycznych pomysłów we własnej głowie. I to jest najcenniejsze w coachingu, że oferuje nam to co zawsze mamy- siebie samych ( tyle, że w lepszym wydaniu).

    O rzeczach, które nam łątwo przychodzą zawsze wiemy i czujemy. Kiedyś przeczytałem: 100 ludzi mówi, że to niewykonalne. Przychodzi ktoś, kto tego nie wie i to robi.

    Problem ze szlifowaniem talentów jest w tym, że nikt nigdy nam nie powiedział, że to one decydują o naszym zadowoleniu z życia. Może to wynika z oczekiwań- swoich lub innych. „bądź taki jaki Ci powiem a będziesz żył tak jak ja”. Dzięki temu „ja” potwierdzę swoje wybory i życie a przede wszystkim jego SENS!

    Steven Hawking znów czaruje swoimi wizjami :)

  5. Ja to mam trochę wrażenie, że ta moja prostota to tak z kołka ciosana, tzn chciałabym robić różne rzeczy bardziej finezyjnie:) ale wychodzi jak wychodzi…..

  6. Ostatnio gosciłam znajomych, którzy przyjechali z Hiszpanii.Nie miałam czasu na przygotowanie obiadu. W końcu wymyśliłam przygotowanie potrawy, bez soli i tluszczu.Fajnie, że ktoś wymyslił taką patelnię. Znajomy pochwalił mnie.Stwierdził, że wreszcie może poczuc smak potraw bez zagłuszania ich solą.
    Nie przepadam za gotowaniem, ale musimy codziennie coś jeśc. Robiłam sobie badania przed zdrowym odżywianiem .Wyniki byly zle.Po wprowadzeniu diety -dobre.To byly moje eksperymenty.Można pizze zrobic bez soli i cukru.Wystarczy miec drożdze.Można wiele produktów zastąpic zdrowymi zamiennikami.
    Fajnie, że ktoś wymyslił chusteczki do suszenia . Dzięki temu nie muszę prasowac ubrań.Wystarczy miec suszarkę i powiesic ubrania na wieszaki bez prasowania sa gotowe do noszenia.
    Dobrze ,ze wynaleziono komputery.Dzięki temu mogę szybko wykonac moją pracę i obcowac z ludzmi, którzy mnie interesuja.Działania uboczne to choroby wzroku.Ale zawsze można kupic ksiazke drukowaną lub słuchaną i odleciec.
    Kino-Bylam na Zakochanych w Rzymie.Odlecialam do Rzymu i przezyłam przygodę za 10zl.Moja cora zaprosiła mnie do kina.Bylo cudownie za sprawa wynalazcy kina i rezysera, ktory wyprzedził swoja epokę- jak sam o sobe powiedział.Ha, ha.Smiałam się i łezkę uroniłam.
    Spinacze, papier,zszywacze.Sa momenty, że nie mogę na nie patrzec, bo codziennie z nimi obcuje.Ale ułatwiają mi zycie.

Komentarze są wyłączone.