Pytania o wzorce 3

  1. W Internecie  sporo się dzieje. Na dużych portalach Amber Gold i 112 samochodów bmw. Wiadomość miesiąca. Zalana stacja  Powiśle na II linii metra i marihuana Kory. Przeglądam komentarze.  Wiele z nich to wpisy zjadliwe i agresywne. W oficjalnych newsach pojawia się słowo grillowanie, czyli przypalanie – najczęściej chodzi o polityków. W sieci nie brak opluwania, rasistowskich komentarzy, wyzwisk, okazywania wyższości. Syria, prostytucja, wojny afrykańskie, nielegalni emigranci w Ameryce, niewolnictwo i handel ludźmi to tematy medialnie marginalne. Tu prawie nie ma komentarzy nawet jeśli pojawi się jakiś sensacyjny news.  Ale nawet wtedy nie brak ksenofobii, rasizmu, wulgarności. Nic nas to nie obchodzi, ale nie zawadzi komuś dokopać. Zaledwie 1/7 ludzkości żyje w jako takich warunkach biologicznego bezpieczeństwa. Do drzwi pozostałych w każdej chwili może zapukać żołnierz, policjant, bojówkarz, partyzant, członek gangu, złodziej, handlarz niewolnikami, gwałciciel, przemytnik, celnik, strażnik…I tak są w dobrym położeniu ci, którzy mają jakieś drzwi.
  2. Przypominają mi się stare koncepcje socjologiczne [XVII wiek] Thomasa Hobbesa. Jedynym sposobem uniknięcia przemocy i agresji, jaka spotyka ludzi z uwagi na ich biologiczne potrzeby i skłonność do walki o przetrwanie, jest zawarcie umowy przekazującej nieograniczoną, absolutną władzę w ręce władcy. Zrzekamy się prawa do wolności w paradoksalnej trosce o własne bezpieczeństwo. Naturalny stan ludzkiej egzystencji to według Hobbesa wojna każdego z każdym. Przy braku władzy, która ustanawia zasady i wymusza ich respektowanie, gdy wszyscy są wolni i mają prawa do wszelkich działań pozwalających zaspokajać własne potrzeby, ludzie zaczynają ze sobą walczyć aż do unicestwienia.
  3. Muszą koncentrować się na walce i rywalizacji. Zagrożeni nieustannie gotują się do obrony wszelkimi metodami w trosce o przetrwanie. Używają inteligencji i przebiegłości żeby wywalczyć swoje miejsce, niszę do przetrwania. Gromadzą zasoby i budują sojusze żeby zyskać przewagę. Jedynie umowa społeczna, która z definicji ogranicza jednostkową wolność, sprawia że oddajemy władzę nad własnym życiem w cudze ręce. Władza natomiast powściąga najsilniejsze egoistyczne pragnienia drapieżnika jakim jest człowiek. Umowa ta oczywiście musi być nieustannie negocjowana, gdyż władca – suweren także jest drapieżnikiem, który przede wszystkim dba o siebie. Jest najgroźniejszy, bo przecież ma środki przymusu. Dlatego też uwaga i aktywność społeczna ludzi w końcu skupia się na ograniczaniu władzy suwerena, na sposobach jego kontrolowania i tak w kółko. Władca przechytrza w swoim drapieżniczym instynkcie stado, stado zaś buntuje się, spikuje i stara się przechytrzyć władcę.
  4. Biologia popycha jednostkę do walki ale jednocześnie zmusza ją do paktowania i dopiero wtedy presja władzy czyni jednostkę zdolną do społecznego współżycia. Dopiero uzależniona od władzy może poczuć się bezpieczna. Bezpieczeństwo jednak jest złudne. Człowiek według Hobbesa postawiony zostaje przed dramatycznym wyborem. Musi opowiedzieć się albo za bezpieczeństwem i jednocześnie za totalnym uzależnieniem od władzy, albo za nieograniczoną wolnością, która prowadzi do anarchii, a tym samym staje się ciągłym zagrożeniem dla jego życia.
  5. Jakim ogromny wysiłkiem odbywa się uwolnienie od tego determinizmu, uzyskanie zdolności do kreowania własnych, niezależnych światów, przebudzenie od presji, przebudzenie do własnych wartości. Tylko nieliczni mogą powiedzieć o sobie: Nie muszę być zniewolony, mogę być wolny, wolny także od agresji. To warunek konieczny, bez nie go wciąż uruchamiam rytm zagłady, samozagłady. Mogę być wolny do świata, który kreuję.  Być może dlatego w hobbesowskim świecie konfliktu i uwikłania, ofiary i zemsty, uległości i agresji, bezpieczeństwa za cenę podporządkowania, psychologii opartej na sprzecznościach – tak atrakcyjne staje się myślenie taoistyczne, bliskie buddyjskiemu. XXI wiek wcale nie tak bardzo oddalił się od XVII-wiecznych obserwacji.
  6. Co nam doradzi taoista? Trzeba zmienić definicję własnego człowieczeństwa. Tak jest. Najlepiej od zaraz. Wyjść z kręgu zła, walki i agresji. Nie tyle bronić się, budować mur, zasieki, alarmy i strzeżone bramy. Trzeba raz na zawsze opuścić przekonania i wzorce walki. W miejsce udowadniania swoich racji – być sobą ze swoim, po swojemu. I tak nikt ciebie nie zrozumie. W każdej sytuacji życiowej, kiedy zadajemy sobie pytanie o sens własnych działań, lub powstrzymywania się od działań, kiedy zadajemy sobie pytanie: po co to robię, kim jestem, dokąd zmierzam, w jaki sposób aktualna sytuacja, aktualne działanie zbliża mnie lub oddala od moich życiowych planów itd.? – wchodzę w obszar samoświadomości i doświadczania tego kim jestem. Staję się samoświadomym, samodoświadczającym siebie ego. Jednak zawsze w samotności, zawsze na swój użytek, gdyż tylko ja mogę odczytać własną percepcję, czyli siebie samego.
  7. Mogę siebie uczyć, zmieniać, interpretować. Moje własne doświadczenie jest jedynym doświadczeniem jakie mogę poznać. Do innych mogę się zaledwie przybliżyć pod warunkiem sporego wysiłku włożonego w spotkanie z drugim człowiekiem i komunikację. Mogę też oczywiście dalej pozwolić siebie hipnotyzować czy to przez system, czy też przez własną biologię i hobbesowski konflikt między chęciami i przymusem, presją społeczną. Ocena jest na końcu języka, po radość trzeba sięgać głębiej, wolność rodzi się w samoświadomości. Samoświadomość początkowo boli.
  8. Co nam doradzi taoista? Uśmiechnij się do wewnątrz siebie, do swoich nerek, wątroby i trzustki. Jedz z uśmiechem. Zrób proste ćwiczenie. Przywołaj sytuację smutną. Poczuj jak oddychasz ze smutkiem i jak smutne serce tłoczy krew. Teraz przywołaj sytuację radosną, która budzi uśmiech. Fizycznie poczuj jak oddychają uśmiechnięte płuca jak tłoczy krew uśmiechnięte serce. Czego potrzebujesz żeby się uśmiechać do wewnątrz?
  9. Wyzbądź się agresji i złości, choćby zawartej w ocenianiu. Zacznij od siebie. Zaprzestań oceniania siebie, przestań się na siebie złościć, zacznij troszczyć się o siebie jak troszczysz się o dziecko. Jak dziecko patrz na świat. Zamiast piękne jabłko, powiedz: jabłko, jest, żółte, w słońcu. Jak możesz bez złości traktować siebie? Jak możesz działać ze spokojną radością asertywnie i skutecznie?
  10. Oddychaj. Ktoś się dziwił co to za rada? Przecież i tak muszę oddychać. To jednak spora różnica. Gdy na przykład pływasz lub grasz w piłkę – od samoświadomości zależy sukces. Być świadomym ruchu rąk i nóg. Żeby być mistrzem potrzebujesz najpierw świadomości a potem zapomnienia. Inaczej twój oddech to tylko sapanie, płyniesz ale tracisz siły, szarżujesz by za chwilę przegrać, biegniesz ale nie masz siły dobiec, dodajesz gazu w samochodzie ale nie potrafisz bezpiecznie dojechać.
Pytania o wzorce 3
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. Ideologia polityczna jest niebezpieczna. Mega rozczarowująca dla mnie, mająca konsekwencje w przyszłości jest decyzja wymiaru sprawiedliwości co do Breivika. Podczas odczytania wyroku, wszyscy sędziowie witali się z nim podaniem ręki (?). Ten człowiek jest zbrodniarzem. Ale co ważniejsze jest chory. Specyfika jego zaburzenia nie pozwala mu na zrozumienie własnych działań. Zresztą jedyną mocną szansą na to, że jego ideologia się nie utrwali było uznanie go za szaleńca. W tym momencie jego manifest, sprzeczne poglądy, mnóstwo nienawiści i problemów z własną dyssocjalnością stałyby się tym, czym są w istocie – stekiem bzdur szalonego umysłu.
    Byloby to ukróceniem jego ideologicznej mieszanki.
    W mediach roztrząsany jest problem surowości kary. Rozważana kwestia poczytalności i każdy prawnik udowadnia jak bardzo był on wtedy poczytalny. Mówi się, że jest dewiantem. W najgorszym razie ktoś mu diagnozuje w mediach narcyzm albo problemy nerwicowe (?).
    Jakoś mnie ta sprawa porusza. Dziwi. Jak wszędzie, gdzie w grę wchodzą pewnie ogromne pieniądze i to one przesądzają o wszystkim…
    Teraz ten mocno zaburzony człowiek ma dużo czasu na napisanie swojej książki. Dziennikarze telewizyjni już zastanawiają się czy będzie bestsellerem?

  2. Uwielbiam internet chociażby za to, że mogę wybierać w co wchodzę, jaką stronę wybieram, znajdować ludzi którzy podobnie postrzegają świat, wyznają te same wartości…
    nie interesują mnie komentarze pod wiadomościami, nie interesują mnie wiadomości jako takie bo opierają się na strachu i agresji.
    a ja mam wolność wyboru czy chcę to oglądać.

    weszłam na stronę schroniska w józefowie o którym Pan pisał jakiś czas temu. a tam cudowna wiadomość o tym jak ogromne finansowe wsparcie dostali. Bez internetu by się to nie udało (na tak wielką skalę).

    wszyscy jesteśmy połączeni jakąś niewidzialną nicią i myślę że jedyne co mogę to wysyłać jak najwięcej miłości w świat. to nie zawsze jest łatwe bo widzę niesprawiedliwość, okrucieństwo i naprawdę często nie pojmuję ludzkiego postępowania. ale walka i wrogość mnie samą będą niszczyć i jednocześnie zasilać sytuację o której myślę.

    W dzisiejszym świecie powszechnie się uważa że tylko „zewnętrzne” działanie ma sens, mniej zwraca się uwagę na własne myśli które przecież mają ogromne znaczenie.
    czasem trafi mi się przeczytać jakiś „negatywny” komentarz i pojawia się odruch żeby się obruszyć – ale myślę „a czym się różni jego komentarz od niefajnej myśli którą wysłałaś w czyjąś stronę?”.

    Jak we mnie, tak na zewnątrz. Uzdrowienie pochodzi z wnętrza, tylko takie uzdrowienie
    (systemu, ciała itp) jest skuteczne na dłuższą metę. – wg mnie.

    ale to ciągła nauka, obserwacja życia i wyciąganie wniosków.
    i praktyka uważności.
    piękne i fascynujące!

    pozdrawiam!

  3. Czy my mamy wplyw na pewne rzeczy?Na co mamy wplyw to zmieniajmy to. Na co nie mamy wplywu,miejmy cierpliwosc, aby sie z tym pogodzic.Miejmy madrosc odrozniania jednych spraw od drugich-Sw.Fran.
    A media musza sie karmic newsami.Robmy swoje,bez szkody dla innych.To co dobrego
    damy-wroci do nas.

  4. Dżo-ann
    Mówiąc o durnych ideach, miałem na myśli właśnie idee Hitlera czy Stalina. Broniących ekologicznych idei pozostawiam w szacunku :)

    Walka jak to kiedyś usłyszałem to narzędzie uprawiania polityki.

  5. Fajny tekst. Wizja Hobbes’a staje się straszliwie na czasie, w naszych czasach.
    Nie zgodzę się Andrzeju S. z tobą. Walczymy ze sobą w imię durnych idei? Walka, w historii, ma często miejsce właśnie wtedy, gdy dla jednego człowieka coś co jest święte, ważne, z czym się identyfikuje (tak że np. gotowy jest za to umrzeć, bo tak czuje i tak rozumie patriotyzm), na czym buduje swoje poczucie własnej wartości i tożsamości dla drugiego nie przedstawia żadnej wartości albo idzie narzucić swoje, jedynie dobre idee jak Hitler czy Stalin. Idzie to podeptać z karabinem pod pachą.
    Piękna i szlachetna jest idea pacyfizmu, świetny dystans emocjonalny i strategia negocjacji (sama idea negocjacji, gdy wokół grzmi i buczy od idei wrogich sobie) oraz umiejetność zażegnywania konfliktów (zwłaszcza tych na wielką skalę). Jednak jeszcze inna inszość to realia i weryfikacja myśli „co by było gdyby”.
    Pal licho sprzeczać się o przynależność do klubu zielonej koszulki, gdy rozmówca nosi i od zawsze lubi tylko czerwone koszulki i do takiego klubu chce należeć ;) Co innego spierać się na idee mocno oparte o poczucie własnej wartości albo godności (na szczęście wciąż dla wielu ludzi to nie jest pusty frazes).

  6. Niech sobie piszą i wyrzucają ten jad z siebie. Sensacyjne, tabloidowe newsy są chwytliwe bo odzwierciedlają potrzeby i zainteresowania ludzi. Jest popyt i podaż. Właściwie to sporadycznie zdarzyło mi się poprzeglądać komentarze na forach. Nie ma to sensu. Niczego to mi nie daje i nie poszerza moich horyzontów a zauważyłem, że wzbudzało złe emocje. I po co?
    Niech sobie ten Kowalski naobraża wszystkich naokoło. Jego sprawa, dopóki nie przekracza moich granic. Jak czytam niektóre nagłówki to się śmieję. Problem jest poważny. Ta agresja z internetu może sie przenosić na np. rodzinę, znajomych, napotkanych ludzi. Jak to powiedział ostatnio Hołdys: „Zaszczuwanie ludzi to jedno z bardziej ulubionych zajęć naszego gatunku”. W tym świecie trwa bezustanny sezon łowiecki na ludzi.

    Historia pokazała, że walczymy ze sobą w imię durnych idei.

    Od punktu 6- inspirujące. Uśmiech to najpotężniejsza broń pozytywnego myślenia i nastawienia! :)

  7. Przepraszam, że tak monotonnie ale znowu nawiążę do NFZ, Chodziłam swego czasu na rehabilitacje, jak to mówi mój lekarz , pesel mnie dopadł:) Któregoś dnia w poczekalni dosiadł się starszy pan , widać było że ma potrzebę pogadania. O dziwo nie zrzędził, ale wypalił coś w tym stylu ” No trzeba się za darmo trochę podleczyć”. To mu zadałam pytanie „Co dla Pana oznacza za darmo?” On na to” No jak to z NFZ” to ja mu pytaniem ” A jak długo Pan do tego NFZ wkładał swoje pieniądze?” Reakcja Pana ” O cholera”. To była właśnie zmiana myślenia:) Wczoraj zaczęłam monitować ludzi do podpisywania petycji w obronie miejsc u specjalistów w przychodni na moim osiedlu. Reakcja na moją prośbę pozytywna ale świadomość, że to obcinanie limitów to sprawa tylko Dolnego Śląska zerowa. Ludzie myślą , że to tak w całym kraj to co oni mogą zrobić. Siedzą i narzekają przy grillu. Ktoś się pewnie znajdzie co coś zrobi a jak nie to się jakoś przyzwyczaimy. Łatwiej zapłacić kasę i mieć z głowy i co miesiąc dawać sobie zabierać w majestacie prawa kupę forsy. Ludzie dalej żyją w komunie.

Komentarze są wyłączone.