Pytania o wzorce

wzorce powstają bardzo wcześnie

Powiedz mi jakie miałaś dzieciństwo, a powiem ci kim jesteś. No cóż, to oczywista oczywistość jak mawiał klasyk. Większość szkół i kierunków psychologicznych eksploruje ten temat. Niekiedy aż do znudzenia, bez efektu. Co z tego, że poznałem lepiej swoje dzieciństwo, jeśli wcale z tego powodu nie jest mi lepiej, a wręcz przeciwnie? – powie niejeden analizowany klient przez terapeutę w czasie kolejnych sesji. A jednak gdybyśmy na co dzień byli tego świadomi, to może tym łatwiej byłoby porzucić, odhaczyć, zmienić, przekształcić wzorce, które nas w dorosłości ograniczają, zaś wzmocnić, te dzięki którym odnosimy sukcesy i czujemy się szczęśliwi.

Naszych wzorców nie widać kiedy mamy 14 – 16 lat. Tworzą się wcześniej, kiedy mamy na tyle dużo dziecięcej spontaniczności i ekspresji, że jeszcze wszystkie kierunki rozwoju wydają się możliwe. Okres nastoletni to czas ścierania się przeciwieństw, poszukiwania własnych wartości, nierzadko buntu, prób przekraczania granic, poznawania nowego, czasem wbrew rodzinie. Ale potem przychodzi kolejna dekada życia, w której spora część ludzi podejmuje tak zwane dorosłe, a potem rodzicielskie role i wtedy właśnie, dzień po dniu odpalają się, uruchamiają, aktywują kolejne, uśpione, przyczajone od lat wzorce. Jesteś taki jak twój ojciec, jesteś dokładnie taka jak twoja matka – słyszymy czasami pełne wyrzutu, a nawet bólu stwierdzenia, niekiedy oznaczające  zawód, niekiedy rozczarowania, innym razem frustrację ze strony naszych partnerów, przyjaciół, małżonków. Słyszeliśmy je również jako dzieci. Czasem jest w nich bezcenny feed-back, który trudno nam przyjąć. Czasem tylko manipulacja. A jednak wzorzec działa. Trening warunkujący nasze zachowania, a wcześniej myśli, a potem emocje jest tak silny i niezauważalny, że niemal krąży w naszym krwiobiegu.

smutek dorastania

Wtedy pojawia się szansa dla coachingu. Pomyśl jakie są twoje poglądy, czyli przekonania, czyli myśli na kilka kluczowych tematów dotyczących życia, a potem sprawdź, w jakim stopniu zostały odziedziczone, po prostu w jakim stopniu powtarzasz rodzinne schematy i wzorce. Nie ma w tym nic złego, o ile nabyte wzorce są dla ciebie użyteczne, oraz ekologiczne dla ciebie i twojego otoczenia. Ekologia zawiera się w prostym przesłaniu: Traktuj innych tak jak sam chciałbyś być traktowany, nie czyń drugiemu co tobie jest nie miłe.

Oto lista [na początek] trzech kluczowych pytań w istotnych dla życia obszarach, dzięki którym możesz zweryfikować użyteczność swoich wzorców. Odpowiedz sobie szczerze, nie filozofuj, a tym bardziej unikaj idealizowania – powiedz sobie o sobie jak jest. To pierwszy krok do zmiany:

  1. Co sądzisz o własnej płci oraz płci przeciwnej? Jak opiszesz płci? Na czym polegają różnice? Która jest dominująca? Która ma łatwiejsze życie? Co to jest męskość i żeńskość? Na czym polega seksualność obu płci? Co nazwiesz spełnieniem? Kiedy obie płci uzyskują spełnienie? Na czym buduje się związek? Co to jest miłość? Kiedy miłość gaśnie? Co to jest zdrada? Czy miewasz poczucie winy z powodu płci lub seksu? Z jakiego powodu? Czy miewasz poczucie krzywdy z powodu płci? Z jakiego powodu?
  2. Jakie jest znaczenie jedzenia? Kto gotuje? Gdzie jesz? Co jest smaczne? Jak się powinno jeść? Kto o tym decyduje?  Co to znaczy zdrowo się odżywiać? Jak należy karmić dzieci? Co lubisz jeść? Co szkodzi w jedzeniu? Jaki jest twój stosunek do używek: alkohol, kawa, papierosy, narkotyki? Jakie jedzenie nazwiesz ekskluzywnym, a jakie tanim? Czy miewasz poczucie winy z powodu jedzenia? Z jakiego powodu? Czy miewasz poczucie krzywdy z powodu jedzenia? Z jakiego powodu?
  3. Co sądzisz o pieniądzach? Czy masz ich dość? Skąd się bierze pieniądze? Ile to jest mało? Co to znaczy być bogatym? Co to znaczy być biednym?  Co to są zachcianki, kaprysy, rozrzutność? Ile możesz wydać na zachcianki: w ciągu tygodnia,  miesiąca, roku?  Co to znaczy dobrze się gospodarzyć pieniędzmi?    Skąd weźmiesz pieniądze na starość? Czy miewasz poczucie winy z powodu pieniędzy? Z jakiego powodu? Czy miewasz poczucie krzywdy z powodu pieniędzy? Z jakiego powodu?

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. Na drugie i trzecie pytanie odpowiedzi przychodzą same. Bez zastanowienia. Natomiast na pytania z pierwszej części nie potrafię odpowiedzieć :O

  2. Ostatnio obserwuje sąsiadów, którzy dostali eksmisję z mieszkania do jakiegoś hotelu. Mają jednego już dorosłego syna, którym wcześniej wszędzie się chwalili, jaki to zdolny programista rośnie. Był potencjał nie powiem. W obecnej chwili wylądowali na bruku, ponieważ od długiego czasu nie płacili czynszu. Co ciekawe było ich stać co dziennie na pół literka albo małpkę oraz papierosy. Syn robi to samo co rodzice, pije. Spotkałam sąsiadkę rok temu w przychodni opowiadała, że ma problemy z wątrobą od nadmiaru słodyczy……… Dostali kilka szans od spółdzielni na redukcję długu i kompletnie nie dało im to do myślenia………Teraz czekają na pieniądze ze sprzedaży mieszkania, po odliczeniu długów trochę im zostanie…… będzie bal….

  3. Fascynuje mnie, że reżyseria własnego życia w późniejszym okresie może zostać tak zahamowana lub totalnie wykluczona. Właśnie przez wzorce, wdrukowania, przekonania, innych ludzi. Jesteśmy częsciowo zależni i częściowo wolni. Całe szczęście, że największym odkryciem jest to, że możemy ten proces zbudować na nowo, odwrócić.

    W ogóle z perspektywy historii człowieka – jak to się stało, że powstały ograniczające przekonania? Jak zostały stworzone? Co na to wpłynęło? Zagrożenie i przymus przetrwania?
    Smutek i poczucie zagrożenia są wpisane w naszą naturę. Tak samo jak radość i śmiech. Wydaje się, że świadomość i kontrola to klucze.

  4. Dziekuje Aniuli za dobre slowa.
    Ja jeszcze troche o higienicznym trybie zycia.
    Staram sie jesc duzo warzyw, troche owocow.Gotuje bez tluszczu i wody na patelni, ktora sie nie rysuje.Nie pije alkoholu.No chyba , ze jest to wino bez siary i wytrawne-
    moj tata takie robi. Nie za duzo, lampka do obiadu raz na jakis czas.Papierochy wykluczone, kawa- inka jest super. Czarnej prawie nie pije, bo sie po niej poce i jestem
    nerwowa.Na dolegliwosci zdrowotne polecam ziola.Np. herbatki himalajskie i inne wschodnie ,sprawdzone ziola.Dzialaja i nie maja dzialan ubocznych.
    Na stres polecam spacer 2 godz. Czasami przesadzam i bola mnie stawy.Do 2 godz. wystarczy. Dobra ksiazka p. Macieja jest bardzo relaksujaca. Plewienie, kopanie, sianie,
    podlewanie w ogrodzie- polecam. Rozmowy z dziecmi na tematy zyciowe i trudne-polecam.Sluchanie plyt, dobrego radia, spotkanie ze znajomymi,wycieczki last minute ze
    sprawdzonym biurem.Nauka j. obcych. I czuje, ze zyje. Kocham zycie…

  5. Aga fantastycznie opisała swój azyl, mimo poczucia braku w swoim życiu mamy, tata z dziadkiem stanęli na wysokości zadania . Wspaniali faceci. Ktoś powie, „bo to ich obowiązek był „a ja mu na to, „obowiązek a miłość to dwie różne rzeczy”:)

  6. Skorzystałam kiedyś z ciekawości z coachingu u coacha odbywającego praktyki. Temat zahaczył o dzieciństwo i na zadanie domowe wybrałam sobie narysowanie Demona Przeszłości( byłam po lekturze Pana książki). Potem był Anioł Opiekun i Demon Przyszłości. Myślę, że to jak podchodzimy do naszego dzieciństwa , zapewne zależy w dużej mierze od tego jak w obecnej chwili układają się relacje. Ja na swoich rodzicach mogłam i mogę polegać. Jeżeli coś się niedobrego działo to wykraczało poza strefę domu. Miałam zawsze swój azyl. Ci którzy nie potrafią sobie stworzyć takiego miejsca nie potrafią sobie poradzić z dzieciństwem. Mam koleżankę , która przeszłą terapię rodzinną i małżeńską i dopiero po naszych rozmowach i rysowaniu demonów i anioła „złapała oddech”:) Przestała analizować co by było gdyby, ale zaczęła obserwować co się wokół dzieje. Zaczęła budować rzeczywistość taką jaka jej się podoba. Zrozumiała , że może. Wylazła z tunelu:)

  7. A ja miałam robic na kompie powazna prace. Znow ciekawy temat. Temat , ktory bardzo mnie dotyczy. Dziecinstwo spedzilam bez mamy. Mam fajnego tate.Staral sie wychowac mnie bezstresowo.Sprzatal, czasami gotowal. Kazde wakacje byly fajne.Miesiac na wsi
    i kolonie, obozy.Babcie mialam do 10 roku zycia. Pozniej jezdzilam do dziadka.Dziadek
    mial male gospodarstwo.Wozil mnie na wozie pelnym snopkow.Bylam podrapana od twardego zboza.Najbardziej lubilam jak wozil siano.Bylo mieciutko. Nawlekalam tyton
    na drut. Dzadek hodowal tyton i byl milosnikiem palenia.W zimie czytal ksiazki historyczne i uswiadamial mi czym byl 17.09.1939. Milo to wspominam.
    Wychowalam sie w meskim towarzystwie. Mezczyzni przejmowali role kobiece, bo los im
    to dal.I radzili sobie. Moj tata ma teraz 80 lat.Uprawia dzialke. Robi wysmienite ogorki.
    Obdarowuje mnie plonami z dzialki.
    Mysle o przemijaniu. Chcialabym abysmy nie musieli sie rozstawac i starzec. I mysle jaka bylaby moja mama gdyby zyla…Brakuje mi jej…

Komentarze są wyłączone.