Rycho i analiza sytuacji

analiza
analiza

Zainspirował mnie Douglas Adams. Dziś musi być czwartek. Nigdy nie mogłem się połapać, o co chodzi w czwartki. W pewnym niezależnym radio biznesowym, jadąc w porannych korkach,  usłyszałem dziś rozmowę, którą mniej więcej tak można by podsumować. W Szwecji w czasie rządów socjaldemokratycznych w XX wieku wprowadzono zasadę, dzięki której każdy bezrobotny otrzymywał bezterminowy, pełny zasiłek. Nie na tyle duży, by realizować życiowe zachcianki, ale na tyle spory by opłacić czynsz, kablówkę, kupić jedzenie i kilka ubrań. Nie starczało na kino ani na wódkę. Co więcej można było dorabiać nie tracąc zasiłku. Psychologowie, konsultanci rządu szwedzkiego orzekli, że niektórzy ludzie przyjmują bierną postawę, nierzadko mają syndrom wypalenia zawodowego, wyuczonej bezradności, reakcję depresyjną lub inny syndrom, który uniemożliwia skuteczne poszukiwanie pracy, albo też czerpanie z pracy satysfakcji. Program rządowy poniósł jednak porażkę, gdyż okazało się wbrew prognozom, że ilość korzystających z bezterminowego zasiłku stale rosła, choć zakładano że będzie utrzymywała się na stabilnie niskim poziomie. Zakładano, że w każdej populacji jest pewien procent ludzi, którzy po prostu nie lubią lub nie potrafią pracować i warto zadbać o ich godziwe życie. Tymczasem od chwili wprowadzenia zasiłku liczba takich osób nie dość, że stale rosła, w końcu stanowiąc poważne obciążenie dla budżetu, to jeszcze w ciągu dekady potroiła się. Objęła nie tylko emigrantów, jak sądzono początkowo, lecz w znaczącym procencie rdzennych Szwedów!

U nas w Polsce? Mało kto sobie uświadamia, że sytuacja z tak zwanymi funduszami publicznymi i szereg wynikających z tego kłopotów państwa, to zaszłość po minionym ustroju, którego młode pokolenie już nie pamięta i nawet me wie o co chodzi. Wiele grup zawodowych za komuny posiadało znaczne, daleko idące przywileje [wojsko, policja, pracownicy PGR-ów, kolejarze, górnicy a nawet nauczyciele itd.]. Nie istniał rachunek ekonomiczny zarówno w całej gospodarce jak i w tak zwanych resortach budżetowych. Obywatel nie płacił podatków, nie przejmował się ZUSem, wszelkie jego relacje z państwem załatwiał zakład pracy. Nie było też bezrobocia, gdyż nie obowiązywał rachunek ekonomiczny i wszyscy byliśmy tanią siłą roboczą produkującą drogo, nieefektywnie i nierentowanie. Tymczasem w kapitalistycznym systemie przywileje branżowe zostały, a reforma, na przykład szkolnictwa, czy służby zdrowia, niewiele zreformowała podobnie jak reforma samorządowa. Społeczności lokalne w wielu regionach nie posiadały i nie posiadają nadal, ani wykształconych kadr administracyjnych, ani urzędniczych. Trafiali tam ludzie najgorzej przygotowani a nie najlepiej, gdyż ci najbardziej aktywni, najlepiej wykształceni poszli do biznesu, do korporacji, na swoje. Podobnie z polityką krajową. Jeśli dobrze wykształcony, doświadczony, sprawny menedżer na stanowisku kierownika, dyrektora, efektywnego handlowca, nie mówiąc o dyrektorze pionu czy prezesie może zarabiać tyle co minister, a nawet dwa, trzy razy więcej, to po co miałby być ministrem, posłem, czy senatorem, radnym czy urzędnikiem.

Inny aspekt to lęk rządzących przez likwidowaniem przywilejów branżowych, podobnie jak feudalnie zarządzanych placówek służby zdrowia czy szkolnictwa. Szpitale obrosłe w fundacje i prywatne przychodnie pracujące na tym samym sprzęcie, w tym samych placówkach, które należą do państwa lub samorządu. Funkcjonują w dwóch światach – kapitalistycznym, oraz publicznym, który działa niemal identycznie niesprawnie jak za komuny. Jeszcze gorzej jest w szkolnictwie, w którym reforma niewiele zmieniła na lepsze. Miał to być pomysł na polepszenie standardów edukacji powszechnej, tymczasem gimnazja stały się gettami dla młodzieży w najtrudniejszym momencie rozwojowym. Demografia również płata nam figle, gdyż społeczeństwo polskie starzeje się i kurczy, a wzrost dostatku wśród młodych małżeństwa sprawia, że tak zwana dzietność malej. Młodzi ludzie chcą realizować się w pracy, czerpać przyjemność, nastawiają się hedonistycznie a sama instytucja małżeństwa i formuła XIX rodziny powoli znika. Oczywiście tego aspektu, podobnie jak poprzednich zjawisk rząd, sejm, partie polityczne nie komunikują społeczeństwu, gdyż boją się jak ognia ruszać drażliwe tematy. Z powodów populistycznych. Trzeba wygrać wybory, nie można drażnić ludzi. Nie sposób wywalić im kawa na ławę jak jest, choćby dlatego, że spora część społeczeństwa nie rozumie i pewnie nie zrozumie o co chodzi w tej makroekonomii. Według badań jednego z ośrodków opinii około 60% polskiego społeczeństwa sądzi, że dziura budżetowa i rosnące zadłużenie państwa, to efekt kilku malwersacji i paru zdefraudowanych funduszy oraz drogiego zegarka. Dlaczego tak myślą? Być może przegapili tę lekcję w szkole, być może nie ogarniają skali? Budżet kraju i miliony wypłacanych rent i emerytur to trochę inna skala pieniędzy niż wygrana w lotto albo łapówka za jakiś przetarg. To jak porównanie magnesu w szafce do magnetyzmu Ziemi, albo silnika motoroweru do silnika tankowca. Edward Gierek ani Wojciech Jaruzelski nie odkładali pieniędzy do worka na dzisiejsze emerytury, trzeba je płacić z aktualnych składek. W dodatku model ekonomiczny i gospodarczy kapitalizmu oparty na globalizacji i sterowanych, a nierzadko prowokowanych kryzysach, model Miltona Friedmana wyczerpał się. Orientują się w tej sytuacji niemal wszyscy, którzy choćby minimalnie interesują się ekonomią, gospodarką, globalizacją, czy chociażby przyczynami bankructwa ZUSu. Lecz ci niemal wszyscy to garstka ludzi, którzy dostrzegają, że wielkie mocarstwa bankrutują, a wraz z nimi małe kraje i cały model gospodarczy oparty na globalizacji, bankach centralnych i polityce wzrostu. W Azji wielkie społeczeństwa o nieograniczonym potencjalnie jak Indie i Chiny, ponadto zarządzane twardą ręką, uzyskują potencjał, który już dominuje nad dawnym układem polityczno-gospodarczym.

I co, taki minister czy premier miałby wyjść i powiedzieć: jest tak i tak. Nie można zreformować służby zdrowia, gdyż to godzi w interesy oligarchów medycznych, którzy nigdy nie zrezygnują ze swoje władzy? Nie można drażnić hutników i górników zabierając im przywileje, gdyż to może zdestabilizować system? Z opozycją mamy pakt o nieagresji, bo zasiadamy w tych samych radach nadzorczych, a przede wszystkim nikt się do władzy nie garnie, bo kto by chciał borykać się z takim problemami? Całe szczęście, że są jakieś tematy zastępcze, bo przynajmniej uwaga odwraca się od różnych węzłów gordyjski? Lobbyści światowi wywierają tak silną presję, że nie sposób przeorientować gospodarkę jednego kraju? Nikt tego nie powie. W pewnym sensie to zmowa, cicha autocenzura, prosta zasada: pewnych tematów nie ruszamy. Kilka miesięcy temu zebrali się eksperci ekonomiczni w sprawie OFE i do prasy przeciekły informacje, że powiedzieli sobie wprost: zawaliliśmy tę reformę, podobnie jak edukacyjną, samorządową, szkolną, zdrowotną. Ale jak można jej było nie zawalić? W biednym społeczeństwie, rozwarstwionym, zmacerowanym przez komunę, źle wykształconym, przestraszonym, niezdolnym do samoorganizacji  i społecznikostwa, zbyt dużym by wytworzyły się nawyki brania odpowiedzialności i współodpowiedzialności, zbyt mentalnie biernym, zdemoralizowanym. W takim społeczeństwie działa motywacja poprzez wrogość, integracja przeciwko innym, integracja wokół pustych haseł a nie wokół zadań, dominuje konsumpcjonizm. Dajmy zatem ludziom się najeść, nakupować, skierujmy ich pragnienie na przedmioty, na symbole prestiżu, kreujmy blichtr i celebryckość. Szybko, póki czas, gdyż słychać już jak Hunowie i Wandale schodzą z góry, już ich wozy turkocą na szlakach by zmieść stary porządek.

Opowiedziałem o tym wieczorem Rychowi. Stwierdził, na początek, że nie ma mowy żeby to wszystko powiedzieli w jakimś oficjalnym radio, że pewnie 80% dodałem od siebie, nie mniej z powyższych powodów podziwia ludzi, którzy idą do władzy. Co za stres, co za męczarnie, co za napięcie, świat manipulacji, negocjacji, kompromisów i bezradności. Tak czy siak, on, Rycho, jest im wdzięczny, że może mieć swój warsztat i przy całych niedogodnościach, czuje się u siebie i czuje się wolny.

Rycho, ty serio, spytałem? Jasne, że serio, odpowiedział. Czuję się kimś, jestem właścicielem, robię to, co lubię, na własnych rachunek. Za komuny zostałbym menelem jak mój ojciec i jak on umarłbym pod płotem na budowie. Nerka nerką, doświadczenia, doświadczeniami ale najbardziej motywuje mnie mój warsztat i to, że jestem wolnym człowiekiem.

Rycho i analiza sytuacji
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

22 komentarzy

  1. Panie Macieju, to wszystko smutna prawda co Pan pisze. Ale z drugiej strony nie jest też tak, że nie można ludziom nic powiedzieć. Można, tylko trzeba mieć do tego jaja, trzeba być prawdziwym liderem, trzeba umieć pokazać o co toczy się gra. Liderem pokroju Margaret Thatcher, która wiedziała dobrze co trzeba robić i to robiła, bez względu na to jakie były demonstracje. Nie przypadkowe wydaje mi się nakręcenie filmu o tej pani właśnie w ostatnich latach, gdy oczekuje się od rządzących odwagi do podejmowania niepopulistycznych decyzji. Niestety niewielu z nich bierze sobie ten przykład do serca. Szkoda. PO miała wszelkie uwarunkowania po reelekcji do tego, by wprowadzić odważne reformy. Nie zrobili nic. Wykorzystali fundusze z Unii i nie robili głupot. To już coś, ale powodów do zadowolenia brak. Niestety opozycja może wypaść jedynie gorzej. Czekamy z niecierpliwością na nadejście świeżej krwi.

  2. Lobbingi szmatingi i life-style ‘byle się nachapać’ zawsze wszędzie były i będą. Mnie to może odstręczać, ale tak jest. Zawód posła to powinna być funkcja honorowa. Ktoś świetnie sobie radzi finansowo (najlepiej kariera od zera, bo wtedy bieda zna się z życia a nie tylko z “Naszej Szkapy”) zna w praktyce najlepsze mechanizmy, potrafi rozmawiać z Rynkiem Wschodnim (patrz np.Rosjanami) nie po to by rozmawiać i być w tvn tylko po to, by wzbogacić państwo. Ja w ogóle jestem idealistką i uważam, że jeśli może nie być głodu i biedy gdziekolwiek na świecie, to już dawno nie powinno jej być.
    Żadnych państwowych comiesięcznych pieniędzy, więcej, na rozprawianie o zarodkach, ślubach, Smoleńsku (bo odbiera to rangę miejscu, które powinno ją mieć)

    Tony żarcia wywalane przez polskie supermarkety i Polaków? Żenua i w takich sytuacjach jest się kosmopolitą z opadniętymi rękami? A idą święta, święta, święta.

    Tak, tak myślę, że poseł powinien mieć ogromny dorobek własny i czas na patriotyzm w praktyce. Ale to jest Polska, tu zaraz będą wybory i od nowa grajdół obietnic i przeżyj za 700 złotych w późnej jesieni życia, jak sama paczka pampersów, która się szybko kończy (bez refundacji) 120 zeta.

  3. @Dżo-ann problem w tym, że nawet jak ktoś chce coś zrobić to mu sitwa na nic nie pozwoli. Wisi mi ta ich merytoryka, bo Gowin też merytoryczny a jak się w zarodki zaplątał to się z nimi utopił. Na gadanie mnie nie wezmą, ja ich rozliczam z działania. Dlatego tak im kością w gardle prezydent Dutkiewicz z Wrocławia. We Wrocławiu jednak kasę unijną wykorzystują, tam małe piwo, że na bibliotekę uniwersytecką coś zachachmęcili ale to nie wina prezydenta tylko urzędasów z uczelni. Nawet mu wybaczę ten stadion bezproduktywny , bo to zawaliła firma , która tam miała imprezy robić. Dobrze , że szybko ją od koryta odstawili ale problem został. Nikt nie zauważa, że prezydent też miusi mieć ludzi z pomysłami a tam czasem takie zakały , że szok. Niby to kształcone z dyplomami ale niemoc sprawcza się szerzy. Ja rozumiem, że większość zagrań dla mieszkańców to polityka ale obwodnica jest i korków w mieście mniej. Dzisiaj Andrzejki. Fajne kobitki do mnie przyszły i wiecie co , najważniejsze problemy to dobry partner i zdrowe dzieci :) No i realizacja w pracy. Na całe szczęście nic o polityce nie było. :)

  4. @ Aniula odnośnie PO czy Ty też miałaś wcześniej wrażenie, że jeśli ktoś jest dobrze przygotowany merytorycznie, solidnie wykształcony do pracy to E. Bieńkowska? Teraz kuknęłam tu i ówdzie to trwa jakiś boom na jej osobę? Tak czy siak powiedzcie sami nie da się już czytać i słuchać o przekrętach, machlojach, bogaceniu się na majątku państwa i defraudacjach? Puszczania ludziom kitu i pustych obietnic też.
    Ja bym była za naprawdę, ale to naprawdę zamożnymi (z własnym majątkiem do którego doszli sami) osobami wszędzie tam u góry, bez partii, bez fałszywej ideologii, bez marnowania czasu na przepychanki słowne po informacje sracje, ale za to skuteczni tak samo jak we własnym biznesie. Ale sama nie wiem, bo już trudno komukolwiek na szczeblach władzy w ciemno zaufać.

  5. ja pracuję w służbie zdrowia. to polityka, układy, zależności itp. dlatego zazdroszczę Rycho tego warsztatu i wolności, ale nie koniecznie jego myśli.
    Mamy jeden czas, natomiast wiele prób, dlatego próbujmy puki czas realizować swoją wolność z dala od zagłębiania się w politykę, która generalnie nam nie pomaga

  6. Żeby nie było jak mały śliniący się chłopiec do szyby za którą jest ciastko patrzę na godną pensję dla wszystkich, zwłaszcza tych którzy tę mordęgę znoszą dłużej niż ja. Ja znam swoje miejsce w szeregu, co nie znaczy że się nie wychylam.
    Ja się wychylam a nie mam łokci do rozpychania się i mocnego głosu, żeby przykrył tych co mają świętą rację i kilka kont.

    Pozdrawiam

  7. Cześć!
    Zdjęłam 10-letnią kurtkę z garba. Hit mody z kożuszkiem. Ile moja praca była dziś warta. na ile wyceniam ją ja? Na ile państwo? Oj i tu się bardzo różnimy.

    Myślę, że przelicznik za upokorzenie i dźwiganie czyjejś biedy (nie mam porsche cayenne i nie mogę tak sobie wsiąść, zamyśleć się i zapomnieć o tej biedzie, bo jutro praca od nowa) jest zaniżony. Oooo jaka jestem pazerna, złośliwa i sfrustrowana?

    Ja w przeciwieństwie do posła trzydziestoletniego emeryta mam coś takiego jak kontrola. Kontrola pracy.

    Gdybym miała taki złoty pancerny zegarek, hmmm, mogłabym spokojnie nie zdejmować go do mycia przypalonych garków w zimnej wodzie. Tylko taka jest, bo takie są realia. Przypalam je, bo w krótkim czasie, muszę palić w piecu, w końcu jestem psychologiem, nie? Psycholog musi se radzić w każdej sytuacji?

    Ale spokojnie. Takie życie. Każdy ma ciężko. Zagryza się zęby, nieciekawie chodzi się w za drogich butach, bo podopieczni mają dziurawe chociaż są z rodzin szlacheckich. Polska.

  8. Szanowny Panie Gospodarzu! A czy nie chodziło raczej o Johna Keynesa, bożyszcze 99% ministrów finansów w Europie? Model Friedmana to zdecydowanie bliżej aktualnych tygrysów azjatyckich.
    Świetnie mieć własny warsztat i się w nim realizować. I to jest dobry model. Póki nie przyjdzie Skarbówka i nie zamknie (po 10 latach przeprosi, że niesłusznie). Albo zdrowie się “rypnie”, a Państwowa Służba Zdrowia wyznaczy termin wizyty za 3 lata. Albo sterani życiem chcemy przejść na emeryturę z ZUS, której nie będzie. Mogliśmy odkładać sami, fakt, ale niestety pieniądze które mogliśmy odłożyć poszły do ZUS jako składka emerytalna.
    Życie we własnej niszy jest fajne, ale na dłuższą metę się tak nie da.

  9. Najgorsze jest to, że jak się pójdzie do wyborów to PO się wywróci i wlezie na to miejsce PIS i się nic nie zmieni. Nawet gdy będzie się głosować na inne partie to nie ma tam rzetelności, nic się nie zmieni na lepsze, ponieważ tam są ci sami ludzie, kombinujący, umoczeni a jak wiadomo w systemie , który jest szczelny nic się nie zmieni. Oczywiście działania z zewnątrz mogą nadwyrężyć tą szczelność, ale jak widać rodzice 6 latków nie dali rady nic ruszyć , zostali przez system olani, potraktowani jak błąd statystyczny. Nowa minister p…..y ( tu można sobie wstawić słowo) o przygotowaniu dzieci na porażki… MLM-y wsysają ludzi jak gąbka , oczekujących wielkich zysków, sprzedających produkty marnej jakości w porównaniu do ceny , ale jak to się mówi jest klient jest sprzedaż. Nic się jednak nie mówi się o sposobach manipulacji jakie się wykorzystuje. Ale w sumie durni ludzie to ich problem. Inna sprawa dlaczego tacy durni? Bo bez świadomości, że etykiety trzeba czytać, że ma prawo porównać ceny, że nie musi brać jak leci, ale działa słowo OKAZJA, bo biedni ludzie potrzebują okazji. Dwa w cenie jednego, drugi produkt tańszy o 50%…… Widzieliście ceny zabawek dla dzieci, niby super promocje a już niektóre na kredyt można wziąć. Paranoja …. Ale nic, to będziemy dzisiaj i jutro szyć ozdoby choinkowe z filcu, zrobimy bombki decoupage :) Nie napędzę rynku bo nie mam kasy do napędzania, ale święta będą , bo święta przynoszą nadzieję…….

  10. Dominika Wielowieyska wyjaśnia: Dla mnie jest oczywiste, że jeśli ktoś jeździ drogim samochodem pożyczonym od firmy, powinien to wpisać do rejestru korzyści. Bo wypożyczenie sportowego auta drogo kosztuje.
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,15043300,Wielkie_rzeczy__On_tylko_pozyczyl.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2m1CClhAy

    Dziennikarz wyjaśnia jak się powinno postępować komuś, kto rozpracowywał koperty, a teraz sam je przyjmuje. 140 tysiaków w tę stronę, tu prezio spółki tam prawa ręka prezia, tam żona, kolejny prezio niespełna trzydziestoletni milioner. Jak Polska nie ma być zadłużona na 500 miliardów złotych?

    Jak to ma prosperować dobrze?

  11. Posiadanie porsche, złotych zegarków i innych rzeczy samo w sobie nie jest złe. Za to jakim trzeba być człowiekiem, żeby dobrze się w tym czuć? Na pewno nieświadomym JAK żyją obywatele państwa, których politycy reprezentują?

    I znowu piszę o tym samym i załamują ręce. Zaraz włożę kurtkę i będę pomagać ludziom haniebnie traktowanym przez systemy – ten i w efekcie poprzedni.
    Normalnie. Zimna woda w kranie. Odkręcam i pomagam myć naczynia w takiej. Bieda aż skrzeczy. Gdy się pierwszy raz wejdzie do mieszkania ubogiej osoby, później przez całe życie nie można się pozbierać i człowiek źle się czuje na ulicy w za drogich butach. Taki szok moralny. Może ktoś też to odczuł, doznał na WŁASNEJ SKÓRZE?

    Poseł (B)Agnet tomek mnie reprezentuje. Jakaś niewyobrażalna LICZBA OSÓB postawiła krzyżyk przy jego nazwisku i teraz wiem, jak wygląda na zdjęciach prasowych porsche.

    Żyję w kraju, w którym co chwilę arcypiskup lub inny hierarcha tłumaczy, że w macaniu i molestowaniu nieletnich nie ma nic złego. Jak im w ogóle te słowa przechodzą przez gardło? No jak?

    Porażające.

  12. szczerze mowiac….marzy mi sie taki wlasny warsztat…
    mam nadzieje, ze w te strone zmiarzam

  13. czy sa jakies kraje ,w ktorych udalo sie ulozyc te wszystkie klocki ukldanki w sensowna calosc?
    moze warto sie od nich uczyc????

    a gdyby-zamiast mydlic oczy , pisac o rzeczywistej sytuacji,o nieudolnosci ,o koniecznosci wyrzeczen i pracy i uczciwie obiecywac to co mozliwe-a potem wywiazywc sie tego…czy Polak by potrafilby sie w tym odnalezc?bez walki i dywersji i ciglego “kontra”?

    Dlaczego Polak odnajduje sie w Szwecji,w ktorej nikomu nie chce sie pracowac?
    Dlaczego w Irlandii rodzi dzieci?
    Dlaczego w Niemczech ceniony jest za pracowitosc i zaangazowanie?

  14. @Andrzej S. jak my śmiemy być tak perfidni i myśleć dziś o swojej emeryturze? :)
    A tak serio. Zobaczcie jak my, tutaj, piszemy, dyskutujemy. Używamy słowa: politycy a nie z grubej rury politykierzy. Choćby taki Lenin. On się nie certolił. Przywalał każdemu. Przywalał ostro. Chciał dać Ludowi: pokój, chleb, wolność i ziemię. Co ciekawe nie chciał napadać np. na Polskę czy Kraj Litewski. Nawet bał się takich zakusów ze strony oktiabrystów. I pisał wszędzie ostro politykierzy i politykierzy.

    Jak jesteś wolny i nie masz na chleb, to może Cię zaraz nie być z powodu śmierci głodowej albo głodówki politycznej (patrz Polska, Ukraina) i wtedy jaka to wolność?
    Pokój – zaprowadzany przelewaną krwią, tych których wybrał czyli robotników z góry skazany jest na niepokój. Niepokój Społeczny. Zagrożenie otruciem. Trudniej się w życiu dogadywać, dlatego umiejętność rozmowy bez walenia po twarzy adwersarza to cecha na wagę złota?

  15. To nie będę miał emerytury ??????

  16. Dżo-ann ja się nie łapię na papkę medialną, ale widzę, jak się trwoni pieniądze. Urząd pracy ma jeszcze w budżecie kasę na pomoc nowym firmom ale tylko dla ludzi do 24 roku życia. Tych ludzi nie ma bo kasa jest, to będą na siłę szukać po znajomych , żeby wzięli i po roku znowu parę firm się zamknie. Ja pomysł mam ale kasy nie dostanę, bo jestem wiekowa. We mnie już nie warto inwestować. To jest przykre. Pewnie jakoś sobie poradzę jak zwykle. Kiedyś z urzędu z łapanki mnie wzięli na księgowość bilansową, bo musieli mieć ludzi z wyższym wykształceniem , pal licho że po filozofii :) Tydzień wcześniej nie mogłam, tydzień później cud :) Cuda nad Odrą normalnie. Nauczono mnie rzetelności w domu, nawet jutrzejsze Andrzejki mam rozplanowane. Z koleżanką sprosiłyśmy fajnych ludzi , będzie wesoło :)

  17. @ Aniula tak jakby to była tylko kasa w obiegu? A to są pieniądze, które są pilnie potrzebne. Tak, to są pieniądze nie pieniążki.

  18. @Aniula 5 baniek na toaletę publiczną, 200 tysięcy na próbę odwołania Gronkiewicz-Waltz, 30 tysiaków na szkolenia (w sumie, jeśli przydatne to jestem ostrożna w ocenie).

    Jak trzeba uważać też w przedstawianej medialnie ocenie, kto jest jaki i co zrobił. Najłatwiej zaatakować kopertą, pedofilią i nepotyzmem. “Fajnie się też patrzy” i rzuca lwom na pożarcie pijaństwo osób publicznych. Szczucie, palenie kukieł, wyzywanie, prześciganie się we wzajemnych zarzutach, używanie wzniosłego języka i tworzenia własnej hagiografii, a gdzie w tym wszystkim Polska?

    Podmiotowe traktowanie należy się każdemu. Ideologowi w limuzynie, który głosuje przeciw możliwości brania ślubu przez osoby tej samej płci, ideologowi, który zmuszony jest do tej limuzyny odpowiedzialnością, którą bierze w swoim odczuciu za siebie i młodemu tacie czy starszej osobie, którzy nie mogą się napić ciepłej herbaty czy kawy z automatu w przychodni.

    Mnie już dawno nie obchodzi, jeśli w ogóle czy ktoś jest normalny czy nienormalny. Istota tkwi w tym czy jest moralny i chciałabym żeby niemoralność, brak szacunku wobec innych i głupota przegrywała, a na pewno nie była górą.
    Donosy są, moim skromnym zdaniem, dobre dla słabych i nie znających siebie. Żenada i smutek, że to wszystko co potrafią tacy delikwenci zaproponować światu.

  19. Rząd chyli się ku upadkowi, już się tak zamotali ,że szkoda gadać. Ci nawet , którzy myślą i coś robią giną w odmętach niemocy. Właśnie sobie poczytałam jak to MEN inwestuje w szkolenia pracowników: ” Kolejne 30 tys. zł wydano na szkolenie pracowników w firmie, która w swojej ofercie ma warsztaty pt. „Jak porozumieć się z kosmitą?”, gry „Zombigedon” czy „Dzień zagłady”.

    I tak sobie pomyślałam, to o kosmitach to raczej nie od Bennewicza bo , ten toby im myślenie wyprostował :)

    Ja rozumiem, że aby było dobrze, trzeba myśleć globalnie , inwestować itp itd, ale jak nie ma dobrego gospodarza, który przypilnuje każdej złotówki, to potem cena szaletu ( chociaż kibel w tym wypadku brzmi dobitniej, ale żeby nie było, że tylko jedno słowo znam na oznaczenie takiego przybytku) w Warszawie rośnie z miliona sześćset do 5 milionów. To jednak jest różnica. Kilkaset takich inwestycji i się dziura robi jak lej po bombie. Jak prywatne przedsiębiorstwo nie inwestuje i nie pilnuje kosztów to się sama wystrzeliwuje w kosmos. No to może to szkolenie o kosmitach potrzebne, bo i nasz kraj się niedługo tam wystrzeli? Nie jestem przy korycie to się z kosmitami nie dogadam…. Kupię sobie książkę pana Macieja może teoria wystarczy :)

  20. Kuniec świata ! jednym słowem.. takiego jaki znamy.
    Koniec epoki welfare state, gdzie na Zachodzie” kładziono nacisk na rozwój i bogacenie się szerokiej klasy średniej, by ta przypadkiem nie zapatrzyła się w idee komunistyczne bloku wschodniego. Które ładnie wyglądały tylko na mównicy lub papierze..
    Narasta rozwarstwienie społeczne , Obietnice wyborcze polityków mają wartość reklamy proszku do prania a tłumowi rzuca się mięsko MOM o które sie pogryzie jak “tęczka, Smoleńsk , stadiony itp.
    Wygląda, że rodzi się nowy feudalizm korporacyjny.
    Inżynierowie przestali projektować auta, AGD, RTV tak by były lepsze i niezawodne, tylko tak by padły po okresie gwarancyjnym a naprawa była nieopłacalna.
    Ciekawy wywiad jest w logo24 z Janusze Kaniewskim – projektującym dla Ferrari.
    wg niego era auta i transportu indywidualnego skończy się za ok. 30 lat

  21. Nie jestem zwolenniczką żadnej partii. Nie muszę wiedzieć, co się dzieje za kulisami, wystarczy mi to czemu nie specjalnie dokładnie się przyglądam, a widzę jakie jest :(
    Jasne, że nie tylko politycy lokalni i wyżej są tacy. To oni jednak mają władzę i kasę i ja odczułam na własnej skórze, że wcale nie jestem człowiekiem wolnym, jestem bardzo szybko do zastąpienia i wyrzucenia jak przysłowiowy śmieć.
    Natomiast ludzie nie do zastąpienia rządzą, władają, “traktują innych”. Tyle ile nie mają przygotowania, wiedzy, wyczucia, tyle mają tupetu, plotek, donosów i pomówień w rękawie.
    Nie piszę już nic więcej, bo się zaszyję w leśniczówce jak były kandydat na prezydenta Cimoszewicz. Ani lewica, ani prawica, ani średnica. Czasami niektórzy ludzie mający prawo do błędu jak każdy.

  22. Dobrze opracowany wpis. dziękuję. Ja doceniam to, co robią poszczególni ludzi na szczeblach władzy, ale bez przesady. Gdyby do mediów przeciekały niusy i clipy z ukrytej kamery, jak jeden człowiek partii odmawia przyjęcia koperty, gdyby można było dostać szoku z powodu postawy moralnej polityków – jeden przez drugiego. A tak, co tu jest godne podziwu, że już wiem jak wygląda pole golfowe nie z filmów amerykańskich, ale dzięki posłowi Drzewieckiemu. Inni nie protestują, nie burzą się czynami, nie zaryzykują kariery by zachować się wbrew korupcji, przytakiwaniu, służalczemu dopasowywaniu się by i mi amerykański sen się spełnił.
    Poza tym cała masa ludzi wycyckanych vatowsko przez państwo? Ostatnim politykiem-technokratą, czł.czynu, robienia czegoś dobrego był dla nas Kuroń? Młode osoby pewnie będą musiały poszukać Go w wikipedii? Żenujące, że można dobrze czuć się na posadkach, dostawać wyroki za korupcję i “za karę” inny kolega przygarnie na nową posadkę.
    Koperty można nie przyjąć. Z klasą, w zgodzie z własnym sumieniem i okazując tym samym szacunek drugiemu człowiekowi.
    Może można być dobrym politykiem w starym dziadzie na ręku? Czystym wprawdzie, pachnącym podróbkowym zapachem i w podróbkowym garniturze?
    Ludzie jak kania dżdżu łakną postaw przyzwoitości. Chcą to widzieć. Może ktoś powie, że to jest godne naśladowania, bo trudniejsze?

Komentarze są wyłączone.