Rycho i krucjaty

krucjata dziecięca
krucjata dziecięca

Z tej oto prostej przyczyny ludzie nie som równi, zdaniem Rycha, gdyż albowiem, dla przykładu Rycho, czyli on sam, nie zna się na historii, ani na języku polskim, na fizyce się nie zna, ani na koszykówce, ani na manipulacjach, Internetach i komputerowych tabelkach. Nie ogrania całości. Całość, też nie całą ale przynajmniej troszku większą, ogarniają zdaniem Rycha, tacy, co to ja o nich Rychowi opowiadam, taki Lem Stanisław albo Pratchett dziwak, albo Ericskon, choć paralityk, albo ten, ten taki ksiunc – Boniecki Adam albo inne klechy Merton, De Mello, Lemański albo inne jeszcze mądrale Sianecki albo Miecugow jakiś. W zasadzie Rycho komputer ogrania ale na tyle tylko, żeby parametry silnika sprawdzić, albo maila wysłać, albo wyszukać jakąś część do samochodu. Świata nie ogarniam, mówi Rycho. Nawet się nie tykam niektórych spraw, mówi, bo tylko gębę mogę rozdziawić ze zdziwienia i tyle i na gupka wyjść.Ze światem, tłumaczy mi popatrując w telewizor, w którym pokazują płonące samochody i bijatyki z policją, to jest tak, że ciągle diabeł przebiera się w komżę i na mszę dzwoni ogonem. Ze światem to jest tak, a z Polską to już na sto procent, jakbym ja, Rycho, mechanik, szesnastoletniego ucznia na przyuczeniu, do głowicy od hondy puścił z pilnikiem żeby starą uszczelkę zdjął. Śmiejesz się, mówi Rycho. Każdego dnia tak mam. Chwila nieuwagi  i chłopak startuje z przecinakiem i młotkiem do śruby od zawieszenia, bo nakrętka nie chce puścić. Rozumisz? Ludzie demonstrują, wiwatują, coś tam krzyczą, palą race i nic a nic nie rozumią. Chłopak zdziwiony, że ja na niego wrzeszczę. Sto razy mówiłem, sto razy pokazywałem, spasowane, licowane części szmateczką przecierać, delikatnie jakbyś dziewczynę po udzie głaskał, a on z pilnikiem. Nie rozumie i nie chce rozumieć. Mówię, dzieciaku idź na piekarza się ucz, albo na brukarza, bo do motoryzacji to ty precyzji nie masz. Ale on chce, chce i już, rozumiesz, bo on lubi samochody.  Ze światem jest tak samo. Ludzie biorą się do tej polityki, rządzenia, demonstrowania i nie rozumią, nie ogarniają, Rycho przeciera czoło. Widzą tylko przez dziurkę od klucza i są przekonani, że zobaczyli wszystko. Teraz czasy takie, że każden jeden najmądrzejszy, największy znawca, kozak i mistrzunio największy, ale w silniku forda focusa szuka gaźnika. Skąd tam gaźnik ma być, wrzeszczę? A on mi na to, że przecież w kosiarce był. Coś ty dzieciaku w szkole robił, pytam? A on, że szkoła to głupota.

Program oglądałem w telewizorze, dwa dni temu, o średniowieczu na diskawerze, mówi Rycho. Wiesz, że jeden taki klecha o imieniu Piotr podburzył ludzi, jednym kazaniem i tysiące ruszyło w ślad za nim z Europy do Jerozolimy, na piechotę. Parę tysięcy kilometrów. Po co? Niby to grób Chrystusa wyzwolić. Co z tego mieli mieć? Niby Królestwo Boże na Ziemi. Czyli co? Ogłupieni szli w nadziei, że staną się bogaczami? Musieli mieć we łbach jakieś iskierki, jakieś pomysły co tam dostaną? Po drodze rabowali, ginęli z głodu i zimna, napadali na miasta i sami byli napadani. W końcu cała ta banda wyginęła. Ale najlepsze jest to, że parę lat później taką samą wyprawę zrobili z dziećmi. Dzieci też wyginęły albo zostały sprzedane w niewolnictwo. Rozumisz? Nic się nie zmieniło do dziś. Jak to powiedział ten twój ten, ten mądrala na M, na M…Lem. Perły przed wieprze. Większość ludzi nie czyta książek, to głąby, niektórzy czytają ale nic rozumią, jeszcze lepsze głąby, a nieliczni rozumią ale nic nie pamiętają i nic nie robią, najgorsze głąby. Perły przed wieprze, czy jakoś tak, i jeszcze to, że historia lubi się powtarzać, westchnął Rycho i wyłączył telewizor.

Rycho i krucjaty
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

18 komentarzy

  1. Cytuję Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców: “Pani minister Kluzik-Rostkowska w pierwszych słowach po nominacji powiedziała, że chce przygotować nasze dzieci na “ponoszenie porażek”. Posłanie 6latków do szkół, to sposób, na zaszczepienie dzieciom porażki już na początku drogi szkolnej.”

    No i co Wy na to? rokujący zawód – Psycholog dziecięcy……. Gratuluję pani minister, na całym świecie dąży się do odnoszenia sukcesów tylko w Polsce się nie da…. no po prostu się nie da… jest coś w tym narodzie, że nie ma mocnych…..

  2. No i kolejny kij w kolejne mrowisko Rychu włożył. Albo wzmocni albo jeszcze bardziej rozwieje. Gratulacje Panie Macieju.

  3. Ania księgowość mnie kompletnie nie porywa, nuuudy :) Wolę organizować :)

  4. na ten przyklad taka mi sie mysl wyklula,ze moze poza kursem pisma obrazkowego,jaki obecnie przechodze….moglabym kurs ksiegowosci zrobic…
    moze z tego wszystkiego podatki to jeszce do ogarnicia sa,skoro ulamki i procenty planowo w szostej klasie zaliczylam?mature z matematyki zdalam?
    analizy przydatnosci zawodowej wykazaly ciekawe zestawienie przeciwstawnych zazwyczaj uzdolnien,ale przeciez,ze skarbca dowiadczen zyciowych przytoczylam juz na to dowody ;))))))))))))))))
    moze ja sie tylko uprzedzam???
    martwie sie tylko o jedno ,ze zycia mi nie starxzy ,zeby wszystko ogarnac;)))))))))))))))

  5. @Dżo-ann ,
    brak umiejetnosci ogarniecia temetow wymienionych w twoim wpisie /mieszcza sie tez w moim/ moi wyksztalceni i ustawieni zyciowo koledzy nazywaja naiwnoscia zyciowa,infantylnym idealizmem,nieznajomoscia zycia…itd itd

    co takim troche paradoksem jest…

    poniewaz gdy tylko popadam w zafiksowanie,staram sie spojrzec na swiat oczyma dziecka,szeroko ,bez uprzedzen…odpowedziec sobie ,czy ta droga prowadzi do mojego celu,czego chce i czy w zgodzie z moimi wartosciami moge to osiagnac…. to zazwyczaj wychodzi ,ze jestem dziwakiem w szeroko pojetej normie spolecznej.

    bo nie zawsze ,w wyniku moich przemysen,biore to co jest pod reka ,a czasem biore to ,co inni by odrzucili.

    zaleznie,czy w srodku zielona czy czerwona lampka sie zapala,pzy spelnieniu kryteriow racjonalnych najlepiej;)))))))

    dla wiekszosci “ogarniajacych” jestem jednak ….nieprzewidywalna.

    pewnie ….zdarza sie czasem,ze mnie poniesie…he he he….i ja wkurzam sie ,ze zgodnie z moim widzeniem swiata na media ,rzady ,instytucje ,,ze powiny sie czyms innym zajmowac,inne idee wspierac, innych rozwazan szukac….szefowie powinni innymi zasadami sie kierowac inaczej tarktowac swoich parcownikow ,lekarze swoich pacjentow,matki dzieci ,nauczyciele uczniow…i vice versa.
    jednym slowem ,ze “oni” nie ogarniaja,ze ciasno mysla,ze z klapkami na oczach chodza…
    choc zgadzam sie ,ze pewne kodeksy postepowania ,prawa jazdy i przepisy musza porzadkowac swiat..inzcaej kazdy dziwak robilby co chce…..mielibysmy chaos.

    13 Wrozka dala mi w prezencie krnabrny charakter, upor ,wrazliwosc,przenikliwosc,otwarty umysl…..Moze byc zarowno blogoslawienstwem ,jka i przeklenstwem
    zalezy ,czy go zrozumiem ,i jak w zyciu wykorzystam.

    ps nieprzypadkiem ,moje trzecie imie to Nadja ;))))))))
    po babci.;))))))))))i tez uparta byla.

  6. Nasze zdrowie najbardziej zalezy od nas samych ;))))))))))
    dbaj o siebie @Aniula
    bieganie z plecakiem w mlodosci nikomu jeszce nie zaszkodzilo;))))nie szukaj tam,ciesz sie tym ,ze na wiele lat zyskalas wytrwalosc,kondycje,miesniowy gorset…teraz tylko podtrzymywac ten stan,gdy mlodosc ucieka;))))))))))))
    czlowiek jest stworzony do wysilkufizycznego,i raczej z jego braku niz nadmiaru choruje.
    ten temat na szczescie “ograniam”;)))))))))moge cod na kartoflach tlumaczyc;)))))
    osobiscie nie zaluje sportu w mojej mlodosci,a nawet przebytych kontuzji….wygoily sie,a ja do dzis widze ,ze przecietnie fizycznie jestem silniejsza i sprawniejsza niz moi rownolatkowie.
    aby jednak stan ten chocby podtrzymac….trzeba sie ruszac.

  7. Dżo-ann stare kontuzje wychodzą, żeby się pchać na ścianki trzeba zadbać kolanka :) Jak się było młodym i głupim to się biegało z plecaki po górach ( dosłownie) to i się nadwyrężyło co nieco . Teraz życie daje kopa , no to się trzeba kurować. Skoro mimo ciężkiej sytuacji służby zdrowia każą ćwiczyć i się naświetlać to idę. Bo ja wiem co to w nowym roku będzie? Może już nie będzie mi przysługiwać ;)

  8. A nie wiem już sama, powiem wam. Ja nie ograniam z własnego wyboru, a na pewno tęsknie by nie ograniać, gdyż albowiem ide w to :>

    No i tak jakoś pusto bez wpisu nowego dziś na tym blogu. Dobrej nocki kobranocki postkolumbowie nowożytni ułanowie! Ci z wartościami zamiast antywartości autodegradacji (co skutkuje społeczną degrengoladą wiadomo)

  9. To Ty Aniulu nie rehabilitujesz się ciągle wspinając się na ścianki? ;-)

  10. Idę na rehabilitację, a co tam siedzę w domu to wykorzystam czas , żeby zadbać o zdrowie. Może to o to w tym wszystkim chodzi, póki nie zadbam o siebie to nie pójdę dalej….

  11. Blaise zwany u nas Błażejem :) mówił, że człowiek jest jak trzcina, ale trzcina myśląca. Dopiero Bronia Wajs (dzięki Bogu za Lublin) w swoich wierszach pisała, że jest jak liść na wietrze i na to trzęsienie się z zimna, głodu, nędzy, niepewności, wyrzutów sumienia i choroby dobre lekarstwo znajduje jedna z bardziej Religii “Tu i teraz” islam.

    Hop. hop drogi Autorze tego bloga czekamy na nowe ciekawe inspiracje do komentowania :)

  12. O @ania wiem o czym mówisz, mam to samo.

    Świetnie odnajduję się, gdy co jakiś czas tempo zwalnia (te momenty o których ważności tak fajnie pisze tu Margo) i można zreflektować, przypatrzeć się ze spokojem temu co jest na tapecie.
    Kiedy można poczuć się mile tu widzianym. Systemy, korupcje, układy, sitwy i kliki, kolesiostwo, koperty, waty, zusy, podatki kastralne, kiedyś teczki, kolaboracje, podsłuchy, kamerki, pluskwy to narzędzia do łamania, jakby nie zawahała się użyć tego słowa, wielka Żydówka A.Miller dusz.

    Wg. niej podstawą zdrowego społeczeństwa byłoby poczucie bezpieczeństwa. Poczucie, że jest się, jak mówi Jarosław Gliszczyński “mile widzianym na tym świecie”.
    Pewnie, że byłoby cudnie gdyby praca psychologa nie musiała operować na bardzo głębokim poziomie wchodzenia w rolę empatycznego świadka. Że coaching byłby gotowy do zaaplikowania i zakręcenia się nim dla wszystkich, od razu.
    Ale nie każdy jest gotowy słysząc A.Kalisz: “uwolnij swoje ciało” je uwolnić bez wcześniejszych przepracowań.

    Tak się rozpisałam o sensowności terapii, właściwie psychodramie i odbiegłam od tematu tego komentarza, ale tak. Tak, jestem za innymi propozycjami dla kraju niż podatki, a już na pewno potrzebny jest inny przelicznik za pracę.
    Wygląda to tak, jakby się pracy u nas nie szanowało. Stawki są zatrważająco niskie, umowy na czarno, a właściwie brak umów pokazuje, że daleeko nam do wolności i niepodległości z wielkiej litery. Dziwić się, że pokolenie ’56-60 czy nawet Kolumbowie tęsknią i są :) za Gierkiem?

  13. Tak rozważam… @Aniula, racja. Ludzie, dobrze wiesz, często pompują narcystyczne ego zamiast się obudzić. Ludzie wolą spać, chodzić ulicami, nocami i dniami nie mieć kontaktu z sobą, żyć mechanicznie, bezpiecznie za cenę dobrego dopasowywania się do tego, co już zastane. Jeśli ktoś tu się ocknie, to tylko na chwilę. Żyjemy w świecie, który tętni głodem dobrych relacji. Tylko że każdy tutaj ma swoje złe doświadczenia, choć raz nadużyty kredyt zaufania.

    To taki czas, w którym żyje jeszcze Pokolenie mające w swoim doświadczeniu ucieczkę po życie; swoją wygraną z II wojną Światową. Nie ukrywam, że tych ludzi rozumiem najbardziej, że są nie raz mocniej i dłużej ocknięci niż młodzi, których tak adekwatnie nakreśla Rycho.

    Świat wartości różni się przecież od świata pięknych frazesów. Życie i doświadczanie to, co innego niż potiomkinowskie trawniki, parady i być by się pokazać – na to, ci co żyją czasu nie mają. Demellowskie życie to nie życie z obniżonym poczuciem wartości osła. To życie z poczuciem wartości kogoś, kto widzi, uzmysławia sobie absurdy, łapie dystans. Ha, powie, że jest osłem by zobaczyć czego może się spodziewać po drugim. Byle nie czegoś brzydkiego, podłożenia nogi itd. To mnie rozczarowuje i zawodzi często jeśli chodzi o człekokształtne.
    Pozdrawiam

  14. Ano nie ogarniaja …ja tez czasem nie ograniam i wdzieczna jestem ,jak mi ktos na kartoflach tlumaczy…..
    w zamian nauczylam sie nie tylko sluchac ,tych ,co nie ogarniaja ,ale tez tlumaczyc im rzeczy nie do ograniecia …..na kartoflach
    ;)))))
    zeby tak wszystko bylo proste jak matematyka….
    a ja matematyke ograniam ,ale podatkow juz nie…..
    ;((((((((((

  15. Tak rozważam… @Aniula, racja. Ludzie, dobrze wiesz, często pompują narcystyczne ego zamiast się obudzić. Ludzie wolą spać, chodzić ulicami, nocami i dniami nie mieć kontaktu z sobą, żyć mechanicznie, bezpiecznie za cenę dobrego dopasowywania się do tego, co już zastane. Jeśli ktoś tu się ocknie, to tylko na chwilę. Żyjemy w świecie, który tętni głodem dobrych relacji. Tylko że każdy tutaj ma swoje złe doświadczenia, choć raz nadużyty kredyt zaufania.

    To taki czas, w którym żyje jeszcze Pokolenie mające w swoim doświadczeniu ucieczkę po życie; swoją wygraną z II wojną Światową. Nie ukrywam, że tych ludzi rozumiem najbardziej, że są nie raz mocniej i dłużej ocknięci niż młodzi, których tak adekwatnie nakreśla Rycho.

    Świat wartości różni się przecież od świata pięknych frazesów. Życie i doświadczanie to, co innego niż potiomkinowskie trawniki, parady i być by się pokazać – na to, ci co żyją czasu nie mają. Demellowskie życie to nie życie z obniżonym poczuciem wartości osła. To życie z poczuciem wartości kogoś, kto widzi, uzmysławia sobie absurdy, łapie dystans. Ha, powie, że jest osłem by zobaczyć czego może się spodziewać po drugim. Byle nie czegoś brzydkiego, podłożenia nogi itd. To mnie rozczarowuje i zawodzi często jeśli chodzi o człekokształtne.
    Pozdrawiam

  16. Dużym szokiem było na pewnym etapie mojego życia, że ludzie nie ogarniają. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego ktoś udaje eksperta nie wiedząc kompletnie nic albo bardzo malutko na jakiś temat. Przecież można się było nauczyć…. Teraz już wiem, że to ciasnota umysłowa w towarzystwie lenistwa i kompleksów. Ostatnio wpadło mi w oko ciekawe określenie ” stulejka umysłowa” :) na to chyba nie am lekarstwa i chirurgicznie też się nie da usunąć. Jak widać jednak problem nie ginie sam z siebie, a wprost przeciwnie, stulejkowców coraz więcej…. Co z tego , że ogarniam jak nie mogę znaleźć pracy , może rzeczywiście lepiej nie ogarniać?

  17. Dużo bardziej przykre niż to palące zniszczenie w stolicy jest ten Pan, który się tak niemożliwie okaleczył. Powiem, że przykro mi, że rozumiem komentarze płynące z Rosji, zwłaszcza z Moskwy gdyż albowiem tak się składa niedokumentalnie mam na pierwsze Nadia :)
    Miłego dnia i haraszo w temacie.

  18. Dobrze. Dobrze jednak, że Polska ma kogoś takiego jak Ryszard i rośnie już kolejny Jego następca Wojciech. Gdyby więcej mężczyzn działało tak, jak on byłoby o niebo lepiej.
    On wie. On po prostu wie, że oglądać telewizornię bez zrozumienia jest jak zostawić auto w Warszawie w dniu niepodległości poza garażem czyli jeden wielki hardcore czytaj koszmar emocjonalny czyli miłość fizyczna bez miłości czyli nie dla mnie :>

Komentarze są wyłączone.