Rycho i psychologia

światło
światło

Leszek Kołakowski pisze w jednym z esejów, że jego rodzice znali i pamiętali osoby urodzone w XIX wieku, sami się wówczas urodzili. Osoby, które urodziły się w XIX wieku znały i pamiętały ludzi urodzonych w wieku XVIII a to oznacza, że troje ludzi, trzy kontakty wstecz obejmują okres ponad 200 lat, co ciekawe całkowicie przełomowy w dziejach ludzkości. Cofając się do znajomych praprababki lub pradziadka możemy sięgnąć do osób, które żyły w czasach Rewolucji Francuskiej, księcia Józefa Poniatowskiego i Kampanii Indyjskiej.

Wybitny aktor polski Gustaw Holoubek pisze w swoich pamiętnikach jak wielkim przeżyciem był dla niego w dzieciństwie widok samochodu. Na wsiach wozy, powozy i dorożki były jedynym środkiem transportu a rower stanowił całkowity luksus. Moja mama opowiadała mi, jak w jej dzieciństwie, przed wojną, radio przywiezione do nadwiślańskiej wioski stanowiło wydarzenie roku. Wspominała też o swojej tęsknocie, naiwnej dziecięcej fantazji, żeby w głośniku radiowym pojawiło się małe okienko, w którym będzie widać co robią postacie, które tak interesująco mówią. Gdy zwierzyła się swojej matce ze swego marzenia została zrugana, że nawet fantazje małej dziewczynki powinny mieć jakieś rozsądne granice.

Kiedy chodziłem do szkoły średniej zacząłem fascynować się historią starożytną, a zwłaszcza pradziejami ludzkości. Według ówczesnej wiedzy rasa ludzka żyła na Ziemi od około 25 tyś lat. Odkryto człowieka z Cro-magnon. Już na studiach spotkałem opracowania, które mówiły, że oprócz homo erectusa, odnaleziono liczne szczątki istot ludzkich nazywane, a to homo habilis, to znów homo ergaster, a data początków ludzkości przesuwa się do 45 tysięcy lat wstecz, następnie 50, 80. Słowem zanim wyewoluował człowiek zwany sapiens, wiele gatunków ludzkich wymarło. Jak się okazało jeszcze później, neandertalczyk okazał się całkowicie odrębną od ludzkiej ścieżką ewolucyjną, która także wymarła. Trwają dyskusje czy człowiek neandertalski  jest podgatunkiem człowieka myślącego, czy też całkowicie odrębną linią. Inne odnalezione szczątki mogą być taksonami człowieka, czyli siostrzanymi gatunkami jednak nieco różniącymi się genetycznie. Jeszcze później odkryto, że źródłem naszych prastarych genów jest Afryka i wszyscy ludzie żyjący na Ziemi wywodzą się najprawdopodobniej z jednego plemienia, które żyło gdzieś w okolicach jeziora Wiktorii przed około 145 tysiącami lat.

Człowiek w gruncie rzeczy nie zmienił się od okresu neolitycznej rewolucji aż do XVIII wieku. Neolit, kiedy to człowiek zaczął osiadać, uprawiać ziemię, podejmować usystematyzowany handel, czyli około dziewięciu tysięcy lat przed naszą erą na obrzeżach Morza Śródziemnego [Izrael, Syria, Palestyna] a potem na terenach Turcji, Iranu i Iraku i wreszcie około pięciu tysięcy lat p.n.e. w dorzeczu Gangesu; przemienił koczownika we władcę terenu. Dopiero jednak, gdy nastąpiła rewolucja przemysłowa i masowy kapitalizm oraz nauka, które zdominowały poglądy człowieka na rzeczywistość i wyposażyły go w lampę, karabin, samochód, samolot, telefon i penicylinę; dopiero wówczas człowiek na serio zaczął zajmować się sobą. Z jednej strony w wyniku zajmowania się sobą udoskonalił środki zagłady innych członków swej rasy, z drugiej zaś, zainteresował się swoim ciałem a nawet mózgiem. Interesował się znacznie wcześniej lecz dopiero schyłek wieku XVIII przyniósł w tym względzie pierwsze, znaczące rozstrzygnięcia.

Dziś, choć mamy pełen opis ludzkiego genotypu, nadal nie wiemy jak działa i co z tą wiedzą począć? I znowu początkowo wydawało się, że 90% materiału w kodzie DNA jest zbyteczna, a jednak, mówią kolejni badacze, na całe szczęście zanim zaczęliśmy tę zbyteczną część utylizować, do czegoś być może ona się przydaje? Odwrotnie jak ze skrzydłami u nielotów, czy ogonkami u pewnych żabek, które choć jaszczurkami nie są i po nic im ogony, to jednak jako żabki ewolucyjnie niewykijankowały się tracąc ogony, jak wszystkie inne normalne żaby.

Reasumując te 145 tysięcy lat i ponad 70 ostatnich lat, kiedy to 23 września 1939 zmarł Zygmunt Freud, dzieli przepaść, to morze ciemności i kropla ludzkiej samorefleksji. Freud, który co prawda racji nie miał co do obsesyjności seksualnej człowieka jako niemal wyłącznego motywatora lub tez demotywotora, to jednak nieźle w głowach ludziom namieszał zapoczątkowując psychologię. Psychologia, jak i sam Freud, występują w szacownych podręcznikach filozofii i słusznie, gdyż choć psychologia stara się za wszelką ceną dawać powtarzalne dowody naukowe obłożone wskaźnikami, to przecież wyłącznie filozoficzną terminologią się posługuje: świadomość, nieświadomość, jaźń, cień,  percepcja, wyparcie, heurystyki, mechanizmy obronne. Widział ktoś kiedyś wypartą emocję? A pomierzył jej napięcie lub natężenie?

W każdym razie nieco po omacku mniej więcej od końca II wojny światowej człowiek zaczął się zastanawiać nad sobą nieco świadomiej, badać własną psychikę czymkolwiek ona jest lub nie jest, zastanawiać się nad skutkami własnej agresywności i ekspansywności wyniszczającej planetę i niejako przy okazji podróżować szybciej niż rozliczne pokolenia jego praprzodków. Refleksja religijna, filozoficzna owszem pojawiała się wcześniej lecz dopiero XX wiek zrodził psychiatrię, psychologię, psychoterapię, psychomanipulację, psychotropowe leki, psychozy definicję i psychologię społeczną oraz psycholożkę i psychologa, a potem już rozmnożyły się inne dyscypliny pokrewne. Zważywszy 145 tysięcy lat istnienia gatunku i dosłownie kilka dekad nieco większej samoświadomości nielicznych członków populacji, gdyż przecież nie wszystkich, to jesteśmy współcześnie oddzielni jedynie cienką ścianką działową z gipsu od naszych pradziadów kanibali. Krzepiąca myśl. Wiele tłumaczy.

Rzecz jasna spytałem Rycha co o tym sądzi? Powiedział, że nigdy nie ufał psychologom a neandertalczycy, jego zdaniem, żyją do dziś i mają się bardzo dobrze.

Rycho i psychologia
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

11 komentarzy

  1. Ja lepiłam dzisiaj z gliny :) Wyszła gustowna filiżanka podstawek i łyżeczka :) Teraz rozpoczął się proces suszenia, potem będzie wszystko wypalane. Polecam, bardzo relaksujące ;) Tak mi się marzy taki warsztat, gdzie można by było szyć, lepić, malować :) Muszę to sobie rozrysować , dużo pomysłów do wykorzystania , oj lubię ten dreszczyk ;) :) :) :) :) :) @Dżo-ann inne posty czytaj :) Ja tam gdzieś na dole byłam ostatnio :)

  2. Hej ho! Jest tu kto ;-)))???
    Czemu tu tak cicho? Panie? Panowie? Czy to cisza medytacyjna?
    Czym chciałabym się podzielić na teraz? Co mi pomaga w dni listopadowe? Poza kocem, herbatą z serdecznika i laptopem oraz rzecz jasna książką?
    Zwykłe odgrabianie liści sprzed domu i w ogródku. Praca niezbyt pozornie skomplikowana, ale wymaga pomyślunku, organizacji, planowania tego co gdzie, ile, jak, co pierwsze, który fragment powierzchni grabiami, który miotłom ;-)
    A jakie zadowolenie gdy już można spojrzeć na wyczyszczony krajobraz. Fajnie jest się skupić na pracy TU I TERAZ. Fajnie zatopić się złapać flow w tzw. „pracy głupiego” wszak liście nowe za niedługo znowu przywieje wiatr z deszczem? Ale żyje się też by grabić jesienne liście.

  3. Witajcie!
    Czytając wybrane fragmenty bieżącego wpisu przychodzi mi na myśl filmik Urszuli Palusińskiej „coś w tym gatunku”. Za mną nie najłatwiejszy dzień, ale już za mną. Czym chciałabym się tutaj z niego (z wami) podzielić? Chodzi mi po głowie to pytanie zadane premierowi: jak żyć. Krótko – do upadłego, tak żeby nie żałować żadnej chwili, rozpraszać smutki; gdy brak kasy wyszukiwać to, co nie kosztuje prawie wcale, korzystać z pomocy, pozwalać się odciążyć przychylnej osobie.
    Profesor Wundt z siwą brodą jak Gandalf zaczynał w jednej kanciapie na uniwersytecie i właściwie od Niego rozpoczęła się psychologia jako taka. Czy to przypadek, że to właśnie w Niemczech mogła narodzić się w 1879? Dla metafizyków demellowskich :): ciekawie ujmował religię jako świadomość przynależności człowieka i bytu do wyższego świata (sacrum). Zupełnie po drodze późniejszej Ikonie fenomenologii: Maritain’owi.
    O fenomenologia to wielka siostra filozofii, czego kompletnie powiedzieć nie można o psychologii ewolucyjnej. Omsknęło Wam się o oczy coś Davida Bussa? Zupełnie drugi biegun psychologii.
    Wielu nurtuje pytanie czy jest coś po śmierci, co tam jest, czy istnieje życie po życiu. Czy wystarczy historia Anity Moorjani i jej książka „Dying to be me”. Znam historię, książki jeszcze nie miałam okazji mieć w rękach. Chcę sięgnąć do nietypowej literatury, ostatnio kusi mnie zajrzenie do mistyki: Dziennika Anieli Salawy czy ponownie Simone Veil. Nie można odrzucać niczego, co zawiera treść, może trudną do racjonalnej obróbki, ale przez to nie mniej rozwojową. Może spróbowalibyśmy się pochylić nad mistyką w sposób jak najbardziej naukowy, racjonalny, eksperymentalny, tak by nie odstręczała mglistością i niejasnością treści?
    Pozdrawiam :*

  4. Wszystkim, także psychologom należy ufać, ale nie dowierzać :]
    @Maciej Bennewicz polemizuję z tym fragmentem o Freudzie. Bardziej w kontekście fajnego wprowadzenia do psychologii jako nauki pasowałby mi tu często pomijany Ojciec Wundt. Nie oszukujmy się nie byłoby psychologii bez Żydów czy ludzi o korzeniach żydowskich, afrykańskie, jak świetnie ujmujesz, mamy wszyscy :)

    Wszystkie napisy na murach „J**e r**s” obrazujące nastroje społeczne są dla mnie nie tyle sympatyzujące obronnie ze światem arabskim, co przepraszam za porównanie sytuacją typu małpa obrzuca kogoś dotkliwie bananami, choć sama nie potrafi się o nie psychomotorycznie pokusić ;-)

    Podoba mi się prowokacyjne pokazanie aparatu psychologii jako worka bez dna należącego de facto do filozofa.@Maciej Bennewicz a ekspresja prostych emocji typu gniew, radość czy wstyd z jakimi nie-raz pracujesz jako coach? Mimika i pantomimika zdradzają nam pięknie, co rusz co jest na tapecie psychofizycznej.
    Dziękuję za ten wpis. Po dość wyczerpującym dniu jest na czym intelektualne oko zwiesić :)
    Pozdrawiam ciepło i życzę kolejnych coachingowych inspiracji, gdyż albowiem umysł widzę działa, nie przymierzając jak brzytwa! Rychowi ślę pozdrowienia z Krakowa także :)

  5. jakie to wszystko logiczne i spojne ;)))))))))]
    koniec rozmyslan
    dobranoc wszystkim

  6. mozg tez ma budowe odzwierciedlajaca etapy ewolucji….

  7. a przy tym…wciaz ciagniemy nasze dziedzictwo,tak biologiczne ,jak i psychologiczne…patologie czy ubytki wyzszych pzoiomow spychaja nasze zachowania do nizszych…ktore nie zanikly przeciez, jedynie sa maskowane.

    wystarczy udar mozgu, czy powoli postepujaca starosc i bohaterowie znow staja sie dziecmi…

  8. Czy to nie u Kena Wilbera czytalam ,ze kazdy poziom rozwoju ma takze swoja patologie? ;))))

    a za tym idaca adekwatna terapie, az do poziomu duchowego…
    po przeskoczeniu szczebla w pionie,rozwijamy dany level w plaszczyznie poziomej,az do wyczerpania…zdaje sie podobnie zaklada teoria chaosu i porzadkowania…

    wystarczy na rosnace dziecko popatrzec ,a powtarza cala ewolucje,od neandertalczyka zaczynajac.globalny poziom i dalsza ewolucja odbywa sie wtedy ,gdy wiekszosc osiagnie poprzedni stopien rozwoju

    gdy globalnie dojdziemy do poziomu duchowego ,stworzymy na pewno cala systematyke , zasady rozpoznawania i leczenia problemow duchowych…
    na razie rozkminiamy poziom psychologiczny, choc ja osobiscie uwazam ,ze bywa niewystarczajcy …wszak piramida Diltsa tez ma swoj ograniczony wierzcholek.

    co bedzie wyzej?
    czy bedzie wyzej???

    na poziomie duchowym na razie nie dysponujemy ,przynajmniej w swiecie zachodniej cywilizacji wystarczajaca wiedza i dowodami,wiec ten poziom jest jeszce niedostepny…

    bedac na Wschodzie, zapytaj Macku ,co oni na to;)))

    bardzo jestem ciekawa
    gdybym sie tam wybierala, takie walsnie pyatnia mialabym do Najmadrzejszych

  9. Oglądam sobie na jednej stacji „Bez tajemnic” , dla mnie to film akcji z efektami. Ile tam dynamiki, kumulacja energii, zwroty akcji. Widzę co się dzieje w głowach bohaterów. Emocje, impulsy….. No nie każdy tak to musi odbierać :) Neandertalczycy mnie nudzą są tacy schematyczni ;)

  10. No no… po cieńkim lodzie stąpamy… z takimi rewelacjami… :)
    Coaching jest również filozofią. Filozofią rozwoju. Zmierzyć się da chyba tylko sporcie :)

  11. pamietam ,ze jako dziecko wymyslilam taki telefon ,ktory nie bedzie mial kabla i bedzie go mozna zabrac do samochodu ,zeby poinformowac babcie ,ze wyjezdzamy i moze juz wstawic wode na pierogi…moja fantazja przekraczala granice wyobrazni moich rodzicow, choc przeciez ojciec byl fizykiem i wynalazca roznych dziwnych urzadzen funkcjonujacych w calym domu….
    20 lat pozniej pierwsze telefony komorkowe ,wielkie jak cegly ,uzywane ,mozna juz bylo z pewnym zyskiem przywiezc z Szwecji….
    dzis ma go kazdy ….
    a dzieci w przedszkolu „biede” definiuja nieposiadaniem telefonu komorkowego….

    ;) ktore z naszych wizji maja szanse na spelnienie za kolejne 20 lat ???

Komentarze są wyłączone.