Rzecz o głupocie

1. Wracam do Zapisków na pudełku od zapałek Umberto Eco, a tu nieoczekiwanie taki cytat: Przez całe dzieciństwo sądziłem, że wskutek jakiegoś osobliwego zbiegu okoliczności wszystkie osoby, jakie poznawałem, są głupie. Potem, kiedy osiągnąłem wiek podeszły, przekonałem się, że każda istota ludzka podlega dwóm prawom: pierwsza myśl jest najlepsza, oraz: kiedy już się wpadło na tę myśl, nie przychodzi człowiekowi do głowy, że inni mogli wpaść na nią wcześniej. 

2. Słowa Eco mają sarkastyczny wydźwięk. Profesor Uniwersytetu w Bolonii i we Florencji, czytelnik tysięcy książek, autor dziesiątków – może sobie na takie stwierdzenia pozwolić. Również dlatego, że w kulturze Włoskiej autorytet intelektualny jest w pewien zadziwiający sposób szanowany, a nawet uświęcony. W Polsce zjawisko nieznane. Na wykładach w Bolonii Wisława Szymborska traktowana była jak Królowa Poezji, Dama Kultury, Mistrzyni Intelektu. U nas? Wszystkie trupy i mole z szafy zostaną wypuszczone na światło dzienne. Czy to Miłosz, czy Wałęsa, czy Szmborska, czy Gombrowicz, albo Mrożek, lub Herbert, Kapuściński, czy Życiński – nie ma litości.  Postanowiłem zatem sprawdzić czym jest u licha  głupota,  jak definiuje się to zadziwiające zjawisko.

3. Mieszkam w małym, przytulnym bloku, bloczku na przedmieściu. Nade mną jest tylko jedno, niezbyt duże, ale wygodne, urocze mieszkanko  w stylu poddaszowej mansardy. Właściciele wybudowali dom a mieszkanko wynajmują. Lokatorkami okazały się imprezowiczki, miłośniczki muzyki i dzikich imprez trwających do rana. I…pomimo uprzejmego zwracania uwagi…nadal imprezują. Równie uprzejmie obiecują poprawę i…sytuacja się powtarza. Głupota? Brak instynktu obronnego, brak mechanizmu przystosowawczego? Za chwilę będą miały kłopoty, wszak sąsiedzi również postanowili eskalować swoje działania zapewniające ciszę nocną. Właściciele obiecali wypowiedzenie umowy, jeśli sytuacja się powtórzy. Powtórzy się na pewno, nie mam złudzeń. A może to ów tanatos – instynkt samozagłady, autodestrukcja, tęsknota za śmiercią o której pisał Zygmunt Freud pod koniec życia?

4. Znalazłem  typologię głupoty: głupota teoretyczna to na przykład przekonanie o posiadaniu wiedzy, której w rzeczywistości się nie posiada. Głupota praktyczna to nieumiejętność odpowiedniego postępowania i zachowania prowadzącego do sukcesu; werbalna, to mądrzenie się i używanie pustych słów; społeczna to brak samodzielnego myślenia i działania, charakteryzuje się łatwością ulegania manipulacji. Głupota społeczna może dotyczyć całych grup. Fakt, iż jakiś pogląd jest szeroko rozpowszechniony, nie stanowi żadnego dowodu na to, że nie jest on całkowicie absurdalny. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne – stwierdza kategorycznie, w swoim stylu, filozof Bertrand Russell. Chmm, a co z moimi sąsiadkami?

5. Zdaniem Matthijsa Van Boxsela autora Encyklopedii głupoty i badacza tego zjawiska, nikt nie jest dostatecznie inteligentny by pojąć własną głupotę. Jego zdaniem głupota stanowi warunek konieczny poznania, a mądrość stanowi jedynie antytezę głupoty, jej szczególny przypadek! Głupota przejawia się we wszystkich dziedzinach życia, w każdej epoce i w każdym okresie istnienia cywilizacji. Autor stawia tezę idącą jeszcze dalej: głupota jest fundamentem naszej cywilizacji. Van Boxsel prezentuje w istocie podejście coachingowe, w którym  błędy są motorem postępu, niepowodzenie, niewiedza, pomyłka – to początek sukcesu; a słowo klęska jest zapowiedzią zwycięstwa. Powiemy:  nie ma błędów, są tylko informacje – jeśli z nich skorzystasz; zbliżysz się do sukcesu.  Ponadto powtarzamy za Miltonem Hylandem Ericksonem: Zawsze dokonujemy najlepszych, dostępnych nam wyborów. Jeśli jutro wyciągniemy wnioski, dokonamy odkryć, będziemy potrafili być mądrzejsi niż wczoraj. Będziemy działali skuteczniej. Emocje uspokoją się, a w to miejsce pojawią się użyteczne działania.

6. Ale najciekawsza wydaje się głupota emocjonalna. Zajmuję się nią od lat; własną i cudzą. Napisałem kiedyś, że demony przeszłości szły ze mną przez ponad trzy dekady życia. No cóż, często o tym zapominamy, że tak, jak stosujemy strategie sukcesu, metody prowadzące do szczęśliwych związków, udanych projektów, poczucia flow we własnej pracy, wspaniałych relacji z dziećmi; tak również powołujemy do życia strategie porażki. Tak jest, my sami! Sami sobie robimy problemy, sami sobie tworzy modele błędów, kopiemy dołki, w które wpadamy. Czymże innym jest zachowanie kierowcy Land Rovera  Evoque, fury wartej majątek, który dziś rano wyprzedza slalomem, na śliskiej jezdni; trzy samochody, lewy pas, prawy, znów lewy, przy ograniczeniu 50;  zajeżdża drogę autobusowi, powrót na prawy pas, odcinek 500 metrów; po czym gwałtownie skręca na stację benzynową, niemal taranując samochód, który ze swego pasa spokojnie skręcał po paliwo. Niemal.

7. Głupota emocjonalna może mieć związek z płatem czołowym, w którym odbywa się hamowanie impulsów. Koty i psy mają tę część kory wykształconą minimalnie, dlatego tak trudno im się oprzeć bodźcom zewnętrznym i własnym popędom. Kiedy coś leci – gonią. Kiedy przychodzi okres rui – szukają partnerów za cenę życia. Jednak szczęśliwie tylko bardzo nieliczni ludzie głupi emocjonalnie mają uszkodzenia neurologiczne płatów. Wystarczy poczucie mniejszej wartości i niska samoocena. Jednak najszybciej, najsilniej, najbardziej głupiejemy z powodu miłości. Niekochani, kochani toksycznie poprzez kontrolowanie i umniejszanie, podporządkowani i uzależnieni od aprobaty zewnętrznej, w obliczu okazywanego choćby cienia miłości; odrobiny zainteresowania; krztyny aprobaty; jednej pozytywnej oceny – głupiejemy. Apogeum emocjonalnego zgłupienia pojawia się wraz z projekcjami, czyli przypisywaniem innym własnych pragnień, tęsknot, intencji i… miłości lub jej braku. Kiedy kochamy własne fantazje o nim, o niej, o sytuacji.

I jak się tu odkochać od trucizny? No cóż, warto się zakochać w sobie, początkowo najmniej atrakcyjnej osobie w okolicy, o której w dodatku sądzimy, że nie warta jest miłości.

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. najmądrzejszy jest człowiek zaraz po narodzinach. kiedy jeszcze nikt mu nie powiedział co powinien lubić, jak powinien wygladac, co robić i jak kochac…..

  2. Naprawdę bardzo mnie to ubawiło :), że inteligencja jest szczególnym przypadkiem głupoty. Zawsze podejrzewałam, że coś jest nie tak, gdy otrzymywałam wysokie oceny pracownicze. Zatem wreszcie mogę bez przeszkód mówić o sobie, że jestem głupa (spełniam bowiem większość z podanych na blogu definicji), jak i to, że jestem inteligentna (głupia inaczej :)?. Od razu mi ulżyło, że wiem, co i jak :)

  3. Jestem mądrzejszy niż wczoraj. Rzecz w poczuciu własnej wartości. Moim poczuciu.
    Lubię siebie!

  4. Głupota z powodu „miłosci”…oj tak. niestety. a dokładniej głupota z powodu jej utraty. tylko czy można stracić coś czego być, może nigdy nie było ? nic juz nie wiem. może tylko tyle, że wszystko mija, także to:) na razie czuję, że nic tak nie dezorganizuje poczucia wartości jak odrzucenie…szczególnie dość drastyczne, nagłe, wyrażone słowami i czynami….trudno przejść nad tym do porządku dziennego – przynajmniej dla mnie jest to trudne – i jak na razie nie mogę się uwolnić. I tkwię w przeszłości jak w pułapce.
    Dzięki za ten blog, za pytania i myśli.

    ps.kochać siebie, tak, jak najbardziej, co nie zmienia faktu, że sama się do siebie w nocy nie przytulę ;-)

  5. Aniu – rozumiem ten stan ! To pczucie radosci ze jestes tu i teraz i caly swiat Tobie sprzyja ! Nie jezdze juz niestety na nartach ale ostatnio jadac na tez pustej drodze do Palangi widzialam cudna tecze i……….dech mi zaparlo – byla wielka wyrazista i zachwycajaca , zatrzymalam samochod zeby choc przez chwile zamykajac oczy zanurzyc sie w tej kolorowej mgle :-) Udanych zjazdow na sniegu i cudownych wrazen!

  6. ja tez lubie szybka jazde;)))))))))))))…….samochodem jezdze juz powoli i nikomu nic nie udowadniam;)))))))
    ale na nartach…..ech…………
    lubie uczucie harmonii i zjednoczenia z gora,panowania nad wlasnym cialem i umyslem,wytrzymalosci i elastycznosci zarazem….a jesli jeszce piekny widok i slonce….kontrast sniegu i nieba….jestem w raju,najszcesliwsza na swiecie

  7. Tak – pokochac siebie. Jak latwo i trudno zarazem.Po pierwsze jestesmy z soba 24 godziny na dobe i czasami nie wiemy co z tym zrobic.Jedyne wyjscie to pokochac – zaakceptowac- wybaczyc. Tylko dlaczego w moim przypadku bylo to tak trudne i trwalo tak dlugo?? Pokochalam siebie po 40-tce – czy zaakceptowalam w 100 %- raczej jeszcze nie. Wydaje mi sie ze bezwarunkowa akceptacja to wiecej niz milosc. Czy mozna dac ja sobie? Czy mozna dac ja drugiej osobie?- Szukam odpowiedzi………..
    Co do glupoty – ostatnio( czyli od soboty) jest ona na mojej „tapecie” myslowej.
    Zgadzam sie – warunek koniczny poznania we wszystkich dziedzinach zycia.Myslalam do tej pory ze nie lubie glupoty – ale chyba sie z nia oswajam i – zaczynam analizowac swoja wlasna – swoj Cien.
    Czy szybka jazda ( tylko 140-170 ) na pustej drodze , miedzy polami to glupota?
    Przeciez jade sama , slucham dobrej muzyki a drogi na Litwie przewaznie sa puste wiec nie powinno sie nic zdarzyc. Nie powinno – a jednak- moze kiedys, przypadkiem.
    Czy nie glupota jest ta wlasnie szybka jazda a potem tlumaczenie na litewskiej policji ze te zdjecia to niestety moje ale to tylko przez „przypadek”.
    Chyba jutro sprobuje ( jade na delegacje do wwy) zgodnie z przepisami- po prostu, bez pospiechu, aby nie miec okazji do emocjonalnych spotkan ze strozami litewskiego prawa a tym samym generowac zbene emocje.
    Zgodnie z niedzielna rada osoby ktora cenie – tak po prostu- dziekuje
    Margo

  8. Punkt siodmy -glupota zpowodu milosci-dotyczy mnie osobiscie.

    I tu szczere podziekowanie-za artykul twoj ,Macku,w babskiej prasie,przeczytany mimochodem w kolejce do lekarza-dzieki niemu znalazlam twoja ksiazke-o coachingu relacji.
    Przeczytalam i wiele zrozumialam-otoz kochalam Narcyza.Dlaczego????no wlasnie,mysle ,ze z powodu niekochania siebie- poniewaz w ramach manipulacji otrzymywalam czasem jakas drobna pochwale,komplement-by za chwile odebrac w pakiecie skuteczny zestaw srodkow umniejszajacych, kontrolujacych, zastraszajacych.
    Gdzie moj instynkt samozachowawczy?????Ano ,oslabiony,wraz z cala wola zycia, w wyniku choroby,i innych dodatkowych zdarzen ,ale przede wszystkim dlatego ,ze nie potrafilam zdrowo kochac siebie.Gdybym kochala siebie-bylo to wszystko nie do pomyslenia!!!!!!

    Detoks byl koszmarnie bolesny.
    Pustka ogromna.Zgliszcza i brak oparcia- runelo mi w tym czasie cale zycie,nie tylko toksyczny zwiazek.
    Ale poczulam sie wolna.Wycienczony ciagla walka i strachem umysl odpoczywal. Poczulam ,jak i zrozumialam, ze nie musze tkwic w tym ukladzie.Istnieje zycie poza tym.
    Szukalam korzeni tego stanu -i nie trzeba byc medrcem ,by je znalzec we wlasnym dziecinstwie.Leczenie relacji rodzinnych nie jest latwiejsze-poniewaz matki czy ojca nie da sie z zycia wyrzucic tak jak toksycznego partnera;(((((((((((

    Ale mozna zalatac wielka dziure w sobie.

    Poczatkowo troche po omacku,intuicyjnie szukalam lekarstwa i odkrylam te sama prawde,na ktora inni wpadli wczesniej…..najpierw trzeba nauczyc sie kochac siebie.

    Pozbawiona partnera,akceptacji rodzicow,ulubionej pracy,samochodu,poczucia bezpieczenstwa,cielesnych atrybutow kobiecosci-jednym slowem obrana z tego wszystkiego ,co buduje poczucie wartosci,spolecznej przynaleznosci i akceptacji-gola i okaleczona uczylam sie kochac siebie.Byla to najtrudniejsza i najcenniejsza lekcja w moim zyciu.
    Jak na ironie ,albo zeebym mogla dzis zobaczyc droge,jaka przeszlam…w moim zyciu pojawil sie czlowiek,w ktorym widze siebie sprzed dwoch/trzech lat. Widze te sama dziure, ktora ssie energie jak wir wode…nie tedy droga….mowie mu ,choc nie rozumie zupelnie- najpierw musisz nauczyc sie kochac siebie-tylko wtedy twoje „kocham”nie bedzie rownoznaczne z rozpaczliwym”kochaj mnie”.

  9. Nauczyłam się, że nie ma drugiej takiej osoby jak ja i nikogo nie mogę zmienić pod swoje dyktando.
    Nauczyłam się kochać, nawet gdy druga osoba mnie nie chce.
    Nauczyłam się dawać, nie oczekując niczego w zamian, bo i tak to, co zasieję do mnie wróci.
    Nauczyłam się, że nie można nikogo zmusić do miłości, ważne bym sama potrafiła kochać.
    Nauczyłam się, że mam prawo do każdej emocji jaka się we mnie pojawia, a kiedy pozwolę jej być, nie robi mi krzywdy i naturalnie mija.
    Nauczyłam się, że albo sama przejmę kontrolę nad nałogiem, albo on będzie kontrolował mnie.
    Nauczyłam się, że kiedy coś płonie prawdziwym ogniem pasji, zgaśnie prędzej czy później, jeśli nie będę pilnowała paleniska.
    Nauczyłam się, że nie wystarczy innym wybaczyć, przede wszystkim trzeba umieć wybaczać sobie.
    Nauczyłam się, że nawet najlepszy przyjaciel nie zawsze będzie dla mnie i przy mnie, sama muszę być dla siebie.
    Nauczyłam się, że jeśli trzymam za dużo żalu w sercu, to on godzi tylko we mnie.
    Nauczyłam się, że moja przeszłość wpłynęła na to, kim jestem dziś, ale to dziś jestem odpowiedzialna za to, kim będę jutro.
    Nauczyłam się, że nie ma końców ani początków, a jest naturalny cykl zmian. Bo koniec jest początkiem, a początek końcem. Są jednym.
    Nauczyłam się, że jedną tę samą rzecz, każdy będzie widział inaczej.
    Nauczyłam się, że nieważne jak bardzo chcesz kogoś ochronić przed przykrościami, on ma swoje lekcje do odrobienia.
    Nauczyłam się, że moje życie może zmienić się na lepsze dzięki komuś, kogo nigdy w życiu nie widziałam.
    Nauczyłam się cierpliwie czekać aż to, co zasiałam dojrzeje w swoim rytmie.
    Nauczyłam się, że można pewne sprawy odroczyć, ale one prędzej czy później mnie dopadną.
    Nauczyłam się, że choćbym nie wiem gdzie chciała uciec przed samą sobą, odniosę porażkę.

    Nauczyłam się jeszcze wielu innych rzeczy, a kolejne są w trakcie przyswajania. Czasem powracam do zapisanych doświadczeń w ramach powtórki i przypomnienia, by pewnych błędów już nie popełniać. Nauka trwa, teraz, zawsze i na wieki wieków. Amen.

Komentarze są wyłączone.