Rzeźba

człowiek sowa
człowiek sowa

Rzeźba. Niezbyt wielka. Choć imituje zaśniedziały brąz wykonana była z masy papierowej i drewna. Na podstawie takich małych form robi się czasami duże. Odlewa z brązu. Wykonałem takich rzeźb może z pięć. Trochę antyczne, trochę fantastyczne, nieco w stylu Igora Mitoraja, śladem greckich herosów. Uwielbiam rzeźbienie. Do rzeźb przywiązuję się bardziej niż do obrazów dlatego z rzadka je sprzedaję. Człowieka o sowiej głowie lub sowę o męskim ciele – ukradziono. Ktoś rzeźbę ukradł a może sprzedał z zyskiem albo komuś ofiarował, a może postawił w domu na półce? Tak czy siak sowa jest moim szpiegiem, infiltruje przestrzeń moją energią, epatuje moim wzrokiem, choć kawałek papieru nie może widzieć. A jednak, choć utraciłem z rzeźbą kontakt, kradzione nie tylko nie utuczy, kradzione kłuje, świdruje, dopomina się sprawiedliwości i zadość uczynienia. Darowane wzbogaca, darowane z miłością emanuje miłością, kradzione odbiera, kradzione ze złą intencją odbiera czasem nawet zmysły. Magia przedmiotów, z nią nie ma żartów :)

Rzeźba
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

1 komentarz

  1. Już pisałam, że odnalazła się „cudem” moja czapka, pani szatniarka widziała kto ją podrzucił. osoba ta odczekała moment, że szatnia była na chwilę pusta. Łapa miała uschnąć jeśli nie odda. Zadziałało , klątwa zdjęta :) Żeby nie było . Trzeba sprzątać po sobie .

Komentarze są wyłączone.