Sadhu

sadhu
sadhu

Sadhu, święty wędrowiec usiadł w pyle drogi. Ciało miał pomalowane w kolory swego boga. Jakże inaczej mógłby się do niego zbliżyć, jakże inaczej z nim połączyć. Nabrał w garść trochę ziemi i posypał głowę. Niech bóg nadejdzie. Niech nadejdzie oświecenie.

Święty mnich aghori usiadł na brzegu rzeki. Ciało miał pomalowane w kolory swego boga. Jakże inaczej mógłby się do niego zbliżyć, jakże inaczej z nim połączyć. Nabrał w garść trochę wody i wylał na głowę. Niech bóg nadejdzie. Niech nadejdzie oświecenie.

Kaleki chłopiec usiadł na murku. Ciało miał naznaczone ranami jak ciało jego boga. Jakże inaczej mógłby się do niego zbliżyć, jakże inaczej z nim połączyć. Wyciągnął rękę żebraczą przed siebie. Niech bóg nie nadchodzi. Gdy nadejdzie zbije chłopca. Nic dziś nie wyżebrał.

Sadhu
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

5 komentarzy

  1. Dżo-ann Jako czarownica ( niektórzy coś wspominają, że wiedźma) nie obnoszę się w oficjalnym stroju :) Zawsze stawiałam na indywidualność, która była ostro tępiona. Nawet z Panem Bogiem rozmawiam po swojemu. Bliżej mi do Dory Wilk z książek Jadowskiej niż do naśladowcy czegokolwiek :) Długo mi zajęło uświadomienie sobie, że za Chiny Ludowe, nie dopasuję się do wyznaczonych, społecznych wytycznych :)

  2. Aniulu, prowokujące to pytanie. Nie wierzę, że w ważnych chwilach nie ubierasz czegoś,co ma dla Ciebie znaczenie. Upodobnianie się poprzez elementy garderoby, noszenie amuletów od bliskich i przyjaciół, jest jak okutanie się w poczucie bezpieczeństwa? Jeśli wszystko niepewne, zbyt dużo niewiadomych czy poczucia przestrachu i negatywnego poruszenia w sobie przebranie się za kogoś, kto ma siłę dodaje tej siły? W Rosji na Placu Moskiewskim to jedyne źródło utrzymania jakie ma sobowtór Lenina :-)

  3. A po co się do kogoś upodabniać…..?

  4. Poruszająca historia. W tym chłopcu z opowieści jest jakaś autentyczność. Coś takiego szalenie prawdziwego, co miał też Forrest Gump (bardzo lubię ten film, wzrusza mnie) i co mają tylko niektórzy ludzie ewidentnie przychodzący na ten świat, by innym uzmysławiać, co jest naprawdę ważne i wartościowe.
    Mędrcy upodabniają się do boga, chcą się w niego zamienić, przemienić. Są dla mnie jakąś reprezentacją świata dorosłych w ogóle. Świata, w którym patrzenie w jakieś sztuczne wzwyż, górnolotność i pozory, przesłaniają zwykłe dobre postępowanie.

  5. Nie chce być ojcem takiego syna?Gdzie sie podziała miłość bezwarunkowa? Spotkałam się z nauczycielami i osobami decyzyjnymi ktorzy traktowali uczniow po macoszemu. Niz dem.zmienia te relacje. No i dobrze. Teraz jest zdecydowanie lepiej w tej materii. Ci nauczyciele nie mieli własnych dzieci.To moje obserwacje.Wielu spotkałam z powołaniem.

Komentarze są wyłączone.