Schemat i poza schematem…

kabina pilotów Tu 154
kabina pilotów ---Tu 154

 

Ostatnio mamy medialnie ożywienie w sprawie raportu i śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej. Miesiące spekulacji, domysłów, złej krwi, podziałów, polityki, domysłów, dyskusji, debat, oskarżeń, fantastycznych teorii. Nie pisałbym o tym gdyby z katastrofy nie wynikała ważna nauka dla coachingu.  

A wystarczyło skorzystać z gotowej wiedzy i cudzych doświadczeń, przed katastrofą, a gdy już się wydarzyła choćby po.

 

Geniusz Gladwella polega na stawianiu pytań, nie zadawala sie jednak łatwymi odpowiedziami
Geniusz Gladwella polega na stawianiu pytań, nie zadawala sie jednak łatwymi odpowiedziami

W 2009 roku nakładem wydawnictwa Znak wyszła książka Malcolma Gladwella Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu. W części drugiej Dziedzictwo w rozdziale 7 pt. Etniczne podłoże teorii katastrof samolotowych Gladwell omawia wieloletnie problemy koreańskich linii lotniczych. To światowy przewoźnik lotniczy, który doświadczał w 2 połowie XX wieku szokującej ilości katastrof i poważnych awarii spośród wszystkich linii rejsowych na świecie. Dokładne analizy zapisów z czarnych skrzynek przyniosły odpowiedź wstrząsającą dla tamtejszego modelu kształcenia załóg, a pośrednio dla obyczaju koreańskiego. Z decyzjami szefa nie wolno dyskutować. Zatem członkowie załóg, nie odważali się choćby sugerować zmiany decyzji lub zagrożenia szefowi – kapitanowi samolotu, jeśli ten milczał lub nie podejmował decyzji. Nawet za cenę życia. Asertywność była najsłabiej zaznaczoną cechą spośród różnych kompetencji osobistych. Europejska asertywność w Korei to w gruncie rzeczy synonim chamstwa i skrajna obelga wobec osoby wyższej w hierarchii. Co z tego, że latano na bardzo nowoczesnym sprzęcie, że istniały znakomicie wytrenowane procedury, kiedy niższe rangą osoby w załodze po prostu nie śmiały nawet zadać pytania kapitanowi.

 

korean air
KOREAN AIR

Gladwell z Korei przenosi nas do USA i analizuje poczucie niższości hiszpańskojęzycznej załogi południowoamerykańskiej, która „obawiała” się stanowczo zażądać zgody na lądowanie przy krytycznym braku paliwa. W dodatku wystąpił kompleks słabej znajomości angielskiego. Zataczali, więc kręgi nad lotniskiem, aż do momentu, gdy spadli z pustymi zbiornikami. Grzecznie czekali na zgodę amerykańskiego kontrolera lotów.

 

Miałem przyjemność i zaszczyt być wiele razy w kabinach małych i średnich samolotów w czasie lotu. Piloci mówili mi, że procedury w czasie lotów pasażerskich są znacznie bardziej rygorystyczne. Każda komenda, dosłownie każda – powtórzona jest przez drugiego członka załogi a potem przez wieżę kontrolną. Każda zmiana parametrów lotu meldowana jest wieży i dopiero po jej zgodzie pilot zmienia kurs, wysokość lub szybkość -nie mówiąc o manewrach w czasie startu lub lądowania. Na każdy, nawet najbardziej oczywisty, dostaje zgodę lub nie, każdy manewr potwierdza. Radar włącza sygnał: Pull up, który dosłownie ryczy i miga w kabinie, na długo przed krytycznym zagrożeniem. Odległy komin lub most na niższych wysokościach natychmiast włącza systemy ostrzegawcze.

 Dziwny dialog, który wydaje się nam filmową przesadą z filmów akcji w rodzaju:

Tu Tango Delta Bravo 234 cessna dobrze cię słyszę Modlin, widoczność bardzo dobra, wchodzę na dwa i pół tysiąca metrów, odbiór

— Odbiór, słyszę cię dobrze Tango Delta Bravo 234 cessna, tu wieża Modlin zezwalam na dwa i pół tysiąca metrów. Czy zamierzasz u nas lądować? Odbiór

— Tu Tango Delta Bravo 234 cessna, słyszę cię Modlin…. 

Ten dialog ma sens. Żaden pilot nie zwraca się inaczej. Każde słowo, każda potencjalnie niezrozumiała litera wypowiedziana jest w sposób specjalny, bo przecież jakieś „t” może być zrozumiane jak „s” albo „d” – stąd „tango”, które trudniej pomylić, nawet jeśli zna się słabo angielski lub rosyjski. Skoczkowie spadochronowi i żołnierze specjalnych formacji, między innymi w tym celu, ćwiczą specjalne gesty, bo w czasie akcji lub opadania ku ziemi z szybkością 250 km/h nie wytłumaczysz koledze słowami, o co ci chodzi.

Jeśli z badań i eksperymentów wiemy, że obecność autorytetu choćby patrzącego  na ręce zmienia nie tylko percepcję podwładnego, ale również jego zdolność do oceny sytuacji, sprawność i próg odporności na stres, to jasne się staje dlaczego Koreańczycy zmienili model kształcenia załóg, wyciągając z katastrof wnioski natury psychologicznej.

Co czuje żołnierz, gdy w sytuacji trudnej za jego plecami stoi naczelny dowódca? Nie szef plutonu lub nawet dywizji, ale całej formacji. Co dzieje się, gdy brak komunikacji w kabinie i między kabiną, a wieżą? Gdy dodatkowym czynnikiem presji jest ranga sytuacji, wizyty, osób itd.? Dzieją się katastrofy, w których myślenie analityczne i tak zwana racjonalność zostaje wyłączona i dominują skrajne emocje.

Zamurowało cię kiedyś? Dosłownie nogi wrosły ci w ziemię?
Zamurowało cię kiedyś? Dosłownie nogi wrosły ci w ziemię?

Zdarzyło ci się czasem tak przestraszyć za kierownicą, że przez moment zapomniałaś gdzie jest pedał hamulca? Zamurowało cię kiedyś? Dosłownie nogi wrosły ci w ziemię?  Straciłeś głos ze zdenerwowania albo świadomość, co masz za chwilę powiedzieć?  Drżały ci kiedyś kolana, albo oblał cię zimny pot w sekundę, od stóp do głowy? Nie mogłaś kiedyś ze zdenerwowania trafić kluczem do zamka?  

Już wiesz, co wydarzyło się 10 kwietnia nad Smoleńskiem? Książka Gladwella wyszła w Polsce rok wcześniej. Warto czytać książki. Ze zrozumieniem. I wyciągać wnioski.

Schemat i poza schematem…
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. a raport Millera, nie wspomina o błasiku ….

  2. dlatego w samochodach są pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne, ABS-y…a kiedys tego nie było, bo wyciągamy wnioski…ale i tak w większości samochodów nie mozna umieszczac fotelika dla dzieci na przednim siedzeniu, własnie z powodu poduszki i to już jest twoja decyzja, jeśli posadzisz tam dziecko – jeśli zlekceważysz to raz, może ci się uda, ale kolejne razy – to już jest kuszenie losu

  3. Armie podobno szkolą ludzi do reakcji w ekstremalnych przypadkach, ale czy można przygotować się w życiu na każdą okoliczność? Gdyby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył.. Zaimponowała mi koleżanka z pracy, która nic sobie nie robiąc z zamieszania i presji czasu ze spokojem kończyła swoje zadanie. Tu i teraz. Szereg czynników pod kontrolą i jeszcze więcej poza kontrolą.

Komentarze są wyłączone.