Self-made man

Lato jak zawsze w naszym kraju zaskakujące. Zieleń cudownie soczysta. Ranki chłodne nieoczekiwanie stają się upalnymi, parnymi dniami. Po nocnych ulewach trawy, drzewa i krzewy budzą się do życia. Gęste i bujne. Burza przewala się z nagła, głośno i dobitnie i nieoczekiwanie  zmienia się w słoneczny dzień.  Jest pochmurno ale słonecznie, jest deszczowo ale pogodnie, jest upalnie i parno ale chłodno i rześko. Jest jasno ale nieoślepiająco. Świtem odzywa się miliard ptaków szczęśliwych z powodu obfitości. Psy i koty szaleją odurzone zielenią, aromatami, setkami dźwięków i barw, ruchem i wzrostem. Otwarte okna, otwarte przestrzenie, otwarte umysły, otwarte serca. Przyroda wybucha. Lato jest self-made manem, przyroda jest self-made manem, zwierzęta są self-made manami, niektórzy ludzie są self-made manami. Nikt im nie dziękuje. Nikt ich nie zaprasza. Nikt ich nawet nie zauważa. Self-made man zawsze sam siebie kreuje, w jego potencjale jest zawarta siła przekraczania, kreatywność, zmiana, eksplozja, energia i samotność. Samotnie w ciszy. Działa z powodu wewnętrznego potencjału, z powodu pragnienia. Nie dla oceny, ani nagrody, ani dla awansu lub prestiżu, ani dla pieniędzy lub sławy. Trawa po prostu rośnie. Jest.

Self-made man
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

10 komentarzy

  1. Dopisek :
    Jest taka piosenka, która pasuje mi do wpisu i do tego co w komentarzach.
    Jest i TAO, jest 23 – jest, co najważniejsze : TRUTH

    http://www.youtube.com/watch?v=s9yibUR5KNI

    Kiedy po raz pierwszy ją usłyszałam to było dla mnie jak OLŚNIENIE.
    Nie dlatego że jest ładna, fajna – bo to kwestia gustu.
    Została rozpoznana przez moją duszę : absolutnie wszystko, słowa, muzyka, obrazy.
    Dzielę się.

    Mega ciekawy jest czerwiec tego roku dla mnie. 1.06 był przełomem (jednym z wielu ale zawsze), został tydzień, jestem podekscytowana tym co przyniesie.
    Po prostu Jestem.

  2. czekanie

    kiedy na miłość niecierpliwie czekasz
    pomiędzy dzwonkiem a otwarciem drzwi
    czasem wepchnie się kurczak za chudy na rosół
    opluje deszcz
    nie kracz
    jeszcze podziękujesz Bogu
    gdy przyjdzie tylko pies

  3. Szamano, DZIĘKUJĘ, przyjmuję z wdzięcznością & doceniam.
    Podoba mi się to, podoba mi się ten tekst, trafia do mnie, tak.
    To możliwe jest.
    Lubię „końce świata” w różnej postaci..

    Ładna data dzisiaj jest.
    23 – ta liczba ostatnio mnie „prześladuje” (i jej odwrotność).
    23-go się urodziłam.
    Dobry dzień.

  4. Jest taki wiersz, nie pamiętam czyj (może mój?)—„trawa na każdą klęskę wzrostem odpowiada, nie wędrując—wędruje”
    Samotność self made man (women) ma znaczenie, ale sens tylko wtedy, gdy jest komuś podarowana.

  5. I jeszcze Osho z którym bardzo mi po drodze jeśli chodzi o „poglądy” :

    „Wolność to po prostu sposobność do znalezienia definicji siebie, prawdziwej, autentycznej indywidualności i radość z czynienia świata wokół siebie nieco lepszym i piękniejszym.”

  6. Czuję ten wpis mocno.
    Czerwiec mnie rozpieszcza pod względem pogodowym (i nie tylko – ale myślę że sama się tak rozpieszczam swoim podejściem do życia).
    Przez ostatnie dni zwłaszcza. Przecudna Burza – najbardziej cieszy późnym wieczorem lub nocą.
    deszcz i mgła. Magiczny zachód słońca sprzed dwóch dni, kiedy to jednocześnie padał deszcz, na niebie rozlała się różowawa łuna a ja zobaczyłam ogromną tęczę.
    Następnego dnia obudziłam się przed czwartą, by móc podziwiać kolory wschodzącego słońca.
    Widziałam klucz dzikich gęsi lecących nad blokiem, dziś z rana odwiedziły mój balkon dwa przemoczone gawrony.
    Tyle radości sprawia mi widok ptaków i koty które wylegują się w słońcu. Generalnie Świat Przyrody jest tym, w czym się odnajduję.
    Nocą śni mi się śnieg w czerwcu.

    Byli i są ludzie w moim życiu. Byli inspiracją, pomocą, wsparciem. Zmieniali się, jedni odchodzili, drudzy przychodzili.
    Pewnie było ich niewielu ale stawiam na jakość relacji.
    Mam jednak świadomość, że gdyby nie moje podejście do życia, tzw. problemów i przemożna chęć rozwoju i wzrostu jako człowieka – mogłoby mnie teraz nie być.
    Błogosławię bunt który we mnie jest, dociekliwość, przyglądanie się temu co uznawane jest za normalne a najbardziej temu – co robi tłum.
    Nie ufam temu co robi tłum. Ufam sobie i swoim wyborom. Jestem tam gdzie jest cicho i spokojnie, w otoczeniu przyrody.
    W samotności jestem najpełniej.
    Uczę się ciągle, z życia, z obserwacji, z kontaktu z innymi ludźmi. Trwam w tej nauce.
    Wiem co dla mnie ważne, co ze mnie samoistnie wypływa i tym żyję. Nic na siłę. Prawda w nas prędzej czy później wystrzeli z całą mocą.

    Jak u OSHO – A trawa sama rośnie…

  7. pewnosc siebie,ze jest tu wlasnie,gdzie byc powinien i robi ,co robi,realizujac zawarty potencjal…czlowieki maja troche trudniej,bo maja wybor i wole,swiadomosc… ..czasem wiedza lepie niz natura…i wymuszaja zeby z ziarnka polnego bratka wyrosl dab;)))) trawa nie moze chciec byc roza,a jaskolka tygrysem….

  8. I patrzę się na tą trawę… myślę sobie, czemu mnie ona uspokaja? Potem wpada mi myśl.. a po co sie nad tym zastanawiać. Ważne że jest.

Komentarze są wyłączone.