Sen

sen
sen

Sny niepokoją a jednocześnie koją. Sny są wieloznaczne, nawet nie poprzez swoją treść, co poprzez fakt istnienia. Nie wiadomo po co nam sny? Jedni twierdzą, że są efektem ubocznym aktywności mózgu, inni, że skrywają głębokie znaczenia, na przykład odpowiedzi dotyczące sensu życia. Większość ludzi jednak nie przejmuje się snami, co więcej prowokują sen we śnie. W tym celu łykają tabletki usypiające, uspokajające, alkohol, narkotyki – wówczas nawet sen zostaje uśpiony a życie toczy się za podwójną zasłoną.  W gruncie rzeczy co kogo obchodzi życie we śnie, nie bez powodu filozofowie nazwali sen małą śmiercią.

Po przebudzeniu niektórzy pamiętają sny lecz cała z nimi sprawa kończy co najwyżej na zdawkowym opowiedzeniu kilku fragmentów snu koleżance w czasie jazdy do pracy. Zatem więcej niż połowa życia, połowę danego nam czasu przesypiamy. Co za strata? Strata? Pod warunkiem, że ktoś ceni sobie aktywność i życie w stanie czuwania jest dla niego szczególnie atrakcyjne. Wiele jednak osób zasypia z przyjemnością, z trudem się budzi do życia i dzień wypełniony sprawami, zajęciami, aktywnością wydaje się koszmarem aż do chwili, gdy ciepły kocyk otula ciało i wreszcie można zasnąć. A jest jeszcze trans, utrata samoświadomości, nawykowe, automatyczne zachowania, wyćwiczone od lat wzorce, stereotypy, schematy, mechaniczne zachowania – działania sterowane autopilotem, te wszystkie owcze pędy, zakochania, zauroczenia, manipulacje, techniki wpływu, którym ulegamy. Pytanie zatem: w jakich chwilach swego życia nie śpimy?

Rzecz nie tyko dotyczy percepcji, iluzji rzeczywistości, słowem różnic w postrzeganiu otoczeniu ale chwili, w o których możemy powiedzieć: jestem świadomym, samoobsrwującym się, zdystansowanym, refleksyjnym, sobą, który czuwa, nie śpi, rozumie, wybiera, decyduje, hamuje – uwzględniając szerszy kontekst, trochę szerszy kontekst, trochę dalszy od czubka swego nosa?

Sen
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

5 komentarzy

  1. sen może być uznawany za swego rodzaju rozmowę z podświadomością, niewypowiedziane słowa i emocje objawiają się w nim często w pozornie abstrakcyjnej postaci, takie wolne dryfowanie poza logiką.
    Więc skoro się pojawiają to są częścią egzystencji, inaczej by ich nie było zdawać by się mogło.
    Sen też jest regeneracją dla nadaktywnego umysłu (paplanina od rana do wieczora;d) i ciała bo jedno i drugie wyluzowane wreszcie.
    Odnośnie w jakich chwilach swego życia nie śpimy? – powiedziałbym w tu i teraz będąc sobie;d lecz jak i w trakcie snu nie do końca jesteśmy świadomi tychże chwil:>

  2. Sen mi rzeke przypomina
    Ciagle zmienna w swoim pedzie
    Snisz,a jestes jak marynarz
    Poddawany jej komendzie
    Doswiadczenie lowisz w zagle
    Wzorem innych polawiaczy
    Ale nigdy nie odgadniesz
    Co dla Ciebie los przeznaczyl
    I jak tocza sie zapasy
    Trwaja boje i zabiegi
    Azeby nie wypasc z trasy
    Lub nie rozbic sie o brzegi ……….. / Viktoria Shaw ” Rzeka”/

  3. A ja w czasach studenckich (w sensie że nauki było bardzo dużo) byłam wielokrotnie budzona przez mózg (chyba) celem doczytania w nocy jakiegoś fragmentu z brakującą wiedzą.
    Mózg przetwarzał podczas snu info z dnia, i jak mu się coś nie zgadzało, to prosił o wyjaśnienia.
    ICzasami wystarczał rzut oka w notatnki i można było spać dalej. :-)

  4. Niektóre ze snów potrafią mnie wykończyć. Budzę się z szybkim biciem serca po koszmarze. I taki sen odbiera mi energię na cały dzień.

    W snach próbowałem już techniki polegającej na półświadome kierowanie snem poprzez patrzenie się na dłonie. Jakiś czas nawet mi to wychodziło.

    A ileż razy miałem tak, że we śnie wykształciły się odpowiedzi na nurtujące mnie pytania… I dlatego mam koło łóżka notesik z długopisem aby zapisać bo przecież za chwilę… zapomnę…

  5. Chętnie bym się położyła i zasnęła. Byłby spokój. Zero stresu, zastanawiania się co ze sobą zrobić. W snach jest fajniej, kolorowo…..

Komentarze są wyłączone.