Seneka

 

czasem społeczeństwa ukrywają swoje grzechy

Pogoda sprzyja filozofowaniu. Sprzyja w Polsce, gdzie tradycyjnie zmienna aura z umiarkowanym klimatem również tradycyjnie irytuje zawiedzionych plażowiczów. 16-17 stopni Celsjusza, przelotne opady. Sprzyja również w basenie Morza Śródziemnego, gdzie inaczej jak w Polsce upał, upał, upał. W czasie sjesty w cieniu pojawiają się najróżniejsze myśli, niektóre fascynujące, inne niepokojące, jeszcze inne radosne.

 

filozofia czasem ma prowadzić do zrozumienia, czasem do nieba a czasem prowadzi...

Rozmawiamy. Na przykład Lucjusz Anneusz Seneka uznawany jest za wybitnego filozofa stoickiego. Niestety jego nauki, choć przetrwały czas, zapłodniły też cynizmem okrutnego władcę Rzymu Nerona, którego nauczycielem, a potem ministrem i konsulem był Seneka.  Być może historia zaciera ślady po sobie, jak twierdził wybitny antropolog Rene Girard. Z czasem społeczeństwa ukrywają swoje grzechy, wciskają złe intencje w usta swoich wyimaginowanych wrogów, idealizują własną tradycję, nominują kozły ofiarne. Współczesna czujność, otwartość, niezależność mediów to bodaj jedna z największych zdobyczy cywilizcji. Niezależność myślenia. Dziś Josepha Goebelsa nie nazwalibyśmy wybitnym ideologiem, choć pewnie niektóre cytaty wyrwane z jego wypowiedzi mogłyby zabrzmieć dla niektórych całkiem przekonująco. Tyrani i ludobójcy mają również swój PR obowiązujący nawet po śmierci. Napoleon Bonaparte, albo Aleksander Wielki, Karol Wielki  albo Fryderyk Wielki – ludzie i czas nadali ich czynom przewrotne znaczenie, a niewątpliwe okrucieństwa zniknęły. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie przecież wypominał prezydentowi de Gaulle  rzezi w Algierii w połowie XX wieku, ani nie nazwie okupacją stacjonowania wojsk brytyjskich na Cyprze lub na Malcie. Którzy by pamiętał wyzysk Indii? Albo straszliwe rozdarcie pomiędzy Indie islamskie [Pakistan] i bramińskie w chwili zjednoczenia. Exodus tysięcy niewinnych ludzi – czemu nie był w stanie przeciwdziałać nawet Ghandi. Niekiedy postaci na wskroś pozytywne, lub uchodzące za nieskazitelne zapłodniły inne umysły, a nawet całe pokolenia do ksenofobii, rasizmu, nietolerancji – niekiedy niechcący. Czasem ludzie o wybitnych talentach  zawodzą bliskich, dokonują nadużyć moralnych, prowadzą puste, dramatyczne życie osobiste. Rozmawiamy, argumentujemy. Dyskurs. Nowe narracje.

 

intencje

.

..

W ten filozoficzny nastrój wpisują się słowa mego nieżyjącego przyjaciela: Ani populacja filozofów, ani artystów, coachów, ani psychologów nie jest ani trochę bardziej moralna, sprawiedliwa, prawdomówna lub rzetelna w porównaniu od populacji polityków, lekarzy, marynarzy, grafików czy policjantów. Ponadto z naszych słów i czynów nasi uczniowie mogą zrobić dowolny użytek, czasem zły w skutkach. Niekiedy pozostają tylko wybitne dzieła po ludziach, którzy wiedli tragiczne lub smutne życie.   I wtedy [tak już dziwnie mam] dokonuję odkrycia: Jedyny firewall, jedyne zabezpieczenie jakie przychodzi mi do głowy, to utrzymywanie w sobie stanu, w którym traktuję siebie jako osobę ok. i innych ludzi jako osoby ok. dbając o osobistą spójność. Spójność, czyli stan, w którym wiem, co sprawia, że czuję się tak, jak chciałbym się czuć, sprawdzając jak wpływam na innych [ o ile to możliwe :)

 

 

 

Seneka
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. Populacja Coachów …… ?
    Komercyjna, róznokolorowa wataha wilczków konionktury ……. w 2/3 miernych …..

  2. czy takie dzielo dalej zyje swoim zyciem?
    co powoduje ,ze ta osobista mapa autora staje sie atrakcyjna dla innych?
    czy kazdy,kto bierze z niej cos dla siebie,tylko przetwarza jej fragmenty na wlasny uzytek?
    jak daleko pada jablko od jabloni?

  3. czasem mysle ,ze byloby idealnie,spotykac w potzrebie na ludzi profesjonalnych, a jednoczesnie pieknych moralnie,czystych w intencjach…

    kiedys pacjent zapytal o pewnego doktora,ktory mial go operowac……..”kawal ch…”uslyszal”ale dobry specjalista”…………
    ilu ma rys psychopatyczny w zawodach,od ktorych wymaga sie krysztalowej moralnosci???

  4. Jestem z tobą Agnieszko Hawajko :)

  5. Witajcie,
    Ośmielam się prosić z czystą intencją… I ufam, że stanie się to, co ma się stać, czyli niebawem, bo już w styczniu, usiądę na hawajskiej plaży, wpatrzona w humbaki…

    Prośba zawiera się w liście: http://www.bliskosciharmonia.pl/news.php?id=64

    Dziękuję bardzo (Mahalo Nui)
    Agnieszka Hawajka

  6. “Każda ludzka istota potrzebuje braku rozwiązania”—zauważył Bataille. Nietzsche najpierw zdekonstruował klasyczne pojęcie człowieka, a potem ogłosił swój “projekt” istoty ludzkiej, bliskiej natury (a więc poza normatywnymi rozróżnieniami kodeksu etycznego), bliskiej także transgresji. Wiadomo, że byli tacy, którzy obwołali go patronem faszystów. Każdej myśli można “użyć” jak się komu podoba, Nietzsche miał zresztą tę świadomość. Pamiętamy przecież jak wrażliwy Rodion Rakolnikow zastanawia się, jak to możliwe, ze świat czci takich “zbrodniarzy”, jak Napoleon, a potem ten sam Rodion zainfekowany “wolą mocy” zabija bezbronne staruszki. Dostojewski odżegnuje się (dosłownie- znakiem prawosławnego krzyża) od nowoczesnego projektu człowieka Nietzschego i wskazuje na istnienie Łaski. Człowiek może podlegać Łasce, o ile zdoła się na nią otworzyć.Myslę, ze i Bataille, filozof namiętnie poszukujący stanów zachwycenia na marginesach, czy też ‘cudnych” manowcach racjonalistycznie wyhodowanego świata, i Nietzsche z jego wiarą w nowego człowieka, którego wcale nie muszą określać “wartości”; i Dostojewski, i Seneka, który znał dobrze materię zmiany i przemijania wszystkiego, co ludzkie; wszyscy oni poddający refleksji ludzkie uniwersum, poddawali je po prostu …refleksji. Tworzyli pewne mapy, koncepcje. Jak wiadomo—mapa nie stanowi terytorium, ale oczywiście moze być przydatna. Kultura, filozofia “oswaja” świat.
    Stan “spójności”. Wiem chyba, o czym mowa. Ja nazywam go bardziej “po dzogczeńsku”—“stanem integracji” z otoczeniem. To jest to!

  7. Społeczeństwa ukrywają grzechy, człowiek ukrywa swoje grzechy. Przedstawia je jako coś co uczynił dla większego dobra, więc jego złe czyny nie podlegają nawet dyskusji. Nie chce dyskutować z sobą samym o konsekwencjach, a nawet o nadużyciach w imię „większego dobra”.
    “Ani populacja filozofów, ani artystów, coachów, ani psychologów nie jest ani trochę bardziej moralna, sprawiedliwa, prawdomówna lub rzetelna w porównaniu od populacji polityków, lekarzy, marynarzy, grafików czy policjantów.”

  8. “Spójność, czyli stan, w którym wiem, co sprawia, że czuję się tak, jak chciałbym się czuć, sprawdzając jak wpływam na innych [ o ile to możliwe :)”

    Inaczej rozumiem spójność. Moje słowa i język ciała dają te same komunikaty. Sygnały jezyka ciała podążają wspólną ścieżką. To, co deklaruję i robię jest tożsame. To, co robię jest tożsame z moimi wartościami.

    Mój firewall to sumienie. Nazywam nim sygnały od delikatnej niewygody w ciele do silnego wewnętrznego protestu, gdy czuję/wiem, że mogę odstroić się od swoich ważnych wartości. Pewne sprawy po prostu nie przejdą, no way:))

    I chyba wszyscy tak mamy,różnimy się tylko systemami wartości.

    A tak mi się jeszcze skojarzyło, że część tzw.wybitnych ludzi miało/ma rys psychopatyczny. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia tego, co nazywamy wybitnością

Komentarze są wyłączone.