Sławomir Mrożek – Krym

Miłość na Krymie
Miłość na Krymie

.

W Miłości na Krymie Mrożek przedstawił Rosję jak w kropli wody. Czasy carskie, epoka komunizmu, Rosja współczesna, w której handluje się prostytutkami. Mrożek, jak całe jego pokolenie wyrosłe w komunizmie, wiedział, znał demona od środka.  Iwan Nikołajewicz Zachedryński, główna postać dramatu takie wypowiada słowa:

Pietia, ja na północy z jednym ekonomistą siedziałem. I rąbiemy sobie z nim las, pod eskortą, znaczy się, i on do mnie powiada: „Iwanie Nikołajewiczu, czy wiecie, kiedy u nas dobrze będzie”? A kiedy? – ja na to.”Kiedy kurwy z zagranicy do nas zaczną przyjeżdżać. To w ekonomii znak jest nieomylny. Nie żadne tam Marksy ani Friedmany, to wszystko plewy. Ale kiedy kurwy zagraniczne do Rosji zaczną się zlatywać, to będzie znaczyło, że ekonomia na nogi stanęła. One wiedzą najlepiej, gdzie jest dobrze, ja wam to mówię”. A człowiek był uczony.

Demon jest nie tylko rozpustny, demon rosyjskiej duszy jest zalękniony i jednocześnie cyniczny, nieufny i łatwowierny, okrutny i skory do nostalgii, lecz przede wszystkim tchórzliwy choć zdolny do nadludzkiego wysiłku i bohaterstwa. Ta mieszanina w rosyjskiej duszy wywołuje podatność na wszelkie inne demony jak populizm, skłonność do manipulacji, uległość, wiarę w imperialnego ducha podszytego nacjonalizmem. Na szczycie imperium musi stać władyka, pan, car. Myśmy o tym demonie zapomnieli w XXI wieku. Jacyś powstańcy, jakieś fobie, Katynie, WINy i NSZty, nacjonaliści mylą się z przedwojennymi działaczami PSL, a Mikołajczyk z Witosem, jakiś Bierut, Gomułka i Gierek, wykrwawione powstanie – szczątki informacji, szczątki historii, pyły i cienie. Na to nakłada się i myli rok 1956, 1968, 1970, 1980, 1981, 1989 – daty protestów, zrywów, strajków.

Kto pamięta, że dzisiejsi eks oficjele, a także obecni eskperci od spraw wschodu: Cimoszewicz, Ciosek, Miller, Oleksy, Kwaśniewski to synowie dawnego aparatu, aparatu władzy. Władza przyjechała tutaj na czołgach t 54  w 1944 roku i została do 1989, a jak widać po karierach wspomnianych panów, dobrze się ma do dziś. Mrożek od komunizmu zaczął uciekać w teatr groteski i absurdu. Znalazł swoją intelektualną niszę jak wielu artystów tamtej epoki, którzy zaczynali od peanów na cześć Stalina. Można się było jako artysta jedynie kryć w takich niszach lub emigrować. Oczywiście to cud i szczęście, pisałem już o tym, że ustój i realia polityczne zmieniły się w Polsce pokojowo w 1989, że nie mieliśmy tutaj bratobójczej wojny, a kraj można było, po sowieckim panowaniu, reformować pokojowo, to wielki zasób. Jednak cena, którą zapłaciliśmy jest wysoka, ponad 3 miliony wiernych funkcjonariuszy byłego reżimu należało do PZPR w połowie lat 80, ponad 600 tyś. członków milicji i tajnych służb, trzy razy więcej wiernego, ludowego wojska, kolejne tysiące innych służb uzależnionych od Kremla. Wszyscy oni miękko i wygodnie wylądowali w nowej Polsce. I dobrze, lecz warto czerpiąc naukę, wyciągać wnioski z historii, kto nie był wierny Rosji Radzieckiej ten ginął lub gnił w więzieniu [pierwsze dwie dekady po wojnie]. Kto nie był w aparacie ucisku reżimu, w takiej czy innej roli, ten nie miał szans na awans, mieszkanie, wykształcenie dzieci, nie mówiąc o dostępie do  najprostszych towarów [kolejne dwie dekady]. W drugiej połowie XX wieku Polska była nie tylko rosyjską strefą wpływów była zarządzaną przez rosyjskich namiestników kolonią. To jest adekwatne nazwa. Skuteczny system sowieckiego zarządzania podbitymi krajami – podsycać waśnie narodowe i nacjonalizmy, dawać przywileje wiernym, korumpować i tworzyć kulturę donosicieli, uzależniać ekonomicznie, tworzyć cały system propagandy i kontroli. Homo sovieticus, jak nazwał go ksiądz Tischner, wciąż dobrze się miewa, spłodził dzieci, ma wnuki. Jego krew buzuje w żyłach, jego mentalność spotykamy na ulicy, w firmie i w pubie, w kościele i  na siłowni. Homo sovieticus – dziecko sowieckiego demona żyje wśród nas i w każdej chwili może poprzeć jakiegoś cara.

Mrożek nie tyle traktuje w swojej sztuce o miłości, ile o tym, że nic się na Krymie, i szerzej w całej Rosji, nie zmienia i zmieni, i choć pisał swój tekst w roku 1994, kiedy Władimir Putin był jeszcze urzędnikiem w Petersburgu, napisał tekst proroczy. Putin w roku 1996 został szefem FSB [Federalnej Służby Bezpieczeństwa] i od tego dnia władzy z rąk nie wypuścił – zajmując miejsce imperialnego władcy po Romanowach, Leninie, Stalinie, Chruszczowie i Breżniewie.

Od 1944 Rosja skolonizowała połowę Europy i większą część Kaukazu i Zakaukazia z krajami o wielkiej, niezależnej kulturze jak Armenia, Gruzja, Kazachstan, Azerbejdżan. W naszym najbliższym rejonie przeprowadziła militarne interwencje na Węgrzech w 1956 roku, inwazję na Czechosłowację w 1968,  poparcie stanu wojennego w Polsce w 1981, inwazję na Afganistan – lata 80 XX wieku, trzy wojny w Czeczenii i pacyfikację tego kraju w latach 90 i na początku wieku, wsparcie dla Serbów w wojnie na Bałkanach, zaangażowanie militarne w Syrii, inwazję na południową Osetię i odłączenie jej od Gruzji, teraz Krym i Ukraina. Tyle wybrane fakty. Czy tych faktów nie znają przywódcy krajów europejskich i Ameryki? Nie mam złudzeń, to co widzimy w mediach, to teatr i ściema dla naiwnych mas.

 

Sławomir Mrożek – Krym
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

2 komentarzy

  1. To u nas jest dobrze skoro jagodzianki do nas przyjeżdżają?????

Komentarze są wyłączone.