Sprostowanie Rycha

centrum
centrum

No i stało się. Rycho wściekły. W końcu zajrzał do Internetu. Wściekły, że cytuję go z błędami zamiast polszczyznę wygładzać, dobry przykład dawać; wściekły, że jego gówienne dywagacje opisałem i nie tylko, również inne kontrowersyjne sądy. Nic też dziwnego, że jedna pani czytelniczka nie zrozumiała, bo wszystko przeze mnie przeinaczone, zmienione, nie dość, że w fałszywym świetle przedstawione, to jeszcze gówno na pierwszy plan wyszło, tymczasem jemu, Rychowi, chodziło jedynie o porównanie. Owszem dosadne, ale użył go tylko jeden jedyny raz, ja natomiast całą stronę napisałem, jakby nie było lepszych tematów. Oprócz tego Rycho doskonale zdaje sobie sprawę, że nie mówi się dywersja na faszystach tylko na przykład dywersja na tyłach wroga. Ponadto Rycho jest wściekły, czyli zdenerwowany, że teraz tylko Rycho i Rycho pojawia się w moich tekstach. Pajaca z niego zrobiłem, jakiegoś tępaka, pijaka co to nakrętki na śruby nakręca i niczego nie rozumie oprócz budowy tłumika. Rycho pod karą poważnego obrażenia się wymusił na mnie sprostowanie,  do jego poprzedniej, cytowanej wypowiedzi, które to sprostowanie osobiście  zatwierdził przed opublikowaniem. Oto ono:

Chodziło Rychowi o to, że zjawisko fraktala poznawczego, czyli dominującego przekonania lub myślokształtu, inaczej zwanego też atraktorem – charakteryzuje się niesłychanie dużą trwałością i jeśli ma charakter destrukcyjny, to dezorganizuje znaczące obszary funkcjonowania psychicznego i społecznego człowieka. Jednak jako zjawisko długotrwałe poprzez swój przyciągający i porządkujący mechanizm zachowuje się emergentnie. Zatem nawet jeśli działanie było początkowo destrukcyjne, to z czasem może okazać się funkcjonalne i podobnie jak uaktywnia się jego charakter samoreplikujący, uruchamia się również mechanizm samoporządkujący. Mówiąc prościej: człowiek nie potrafi równie dobrze funkcjonować bez fraktali, a nierzadko funkcjonuje lepiej nawet w okresie destrukcyjnego działania fraktala/atraktora, niż w okresie gdy fraktal przestaje działać. Paradoks ten, zdaniem Rycha, to paradoks uzależnienieniowy, gdy uzależnienie mija wówczas jakość życia zamiast się polepszać, może się okresowo pogarszać. Uzależniony podmiot nie potrafi wytworzyć zdrowych atraktorów, co więcej, nie potrafi już uaktywnić starego, a tym samym jego osobowość ulega dezintegracji. Niekiedy element dezintegrujący lub przeżycie traumatyczne może jednak wywołać integrację osobowości na wyższym poziomie i wówczas atraktorem staje się nieznany zasób, doświadczenie, idea, emocja, które – jak u młodego chłopca, który zanieczyścił się w drodze po pomoc, stanowią element inwolucyjny, uaktywniający nową postawę. Wnioski: ważniejsze jest to, jak spożytkujemy fraktal, gdyż niemal każdy fraktal można przeorientować na zdrowy mechanizm motywacyjny, niż to, czy dany fraktal jest początkowo odbierany jako traumatyzujący. Rzecz w tym żeby ów mechanizm rozpoznać lub pomóc rozpoznać innej osobie. [Z hitlerowcami, królem, chłopcem to były metafory Rycha, nieudolnie zaprezentowane przez autora bloga]

Rycho zaakceptowała tekst i  poszedł oglądać Zagadki wszechświata z Morganem Freemanem [nowa edycja, odcinek pierwszy :)

Sprostowanie Rycha
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

22 komentarzy

  1. @ania kumam :) Ja się tylko odcinam magicznie ale to już zioła i takie tam sprawy ;) Czasem u Bennewicza w powieści posiedzę, to już kompletny odlot ;)

  2. @aniula….mialam na mysli cos zupelnie innego niz twoja butelke wina;))))))))))
    raczej ciagle odcinanie sie od swiadomosci, o co cie nie posadzam zupelnie;))))))))))

  3. @ania ja się nie znieczulam tylko reguluję krążenie :)

  4. „Skazanych na Shawshank” ogladam za kazdym razem , gdy pojawia sie w tv,
    jeden z moich ulubionch filmow.

    i jakos tak kojarzy mi sie z tematem.

    biore sobie z niego inteligencje i determiancje.

  5. znieczulenie alkoholem…a moze tez znieczulenie medialnymi pustymi tematami???
    ..gdy sie koncza, odswieza sie cos z lamusa…

    problemy ,dzialnia ,rozwiazania…to sie nie sprzedaje.

    emocje,sensacje,kolorowe szmatki-atrybut przynaleznosci do sfery celebrytow….

    jak dzieci do szyby cukierni -dorosli przylepiaja nos do ekranu laptopa …

    komu zalezy, zeby taki stan rzeczy trwal?

  6. @Dżo-ann

    no wlasnie…znow poruszasz bliskie mi problemy.
    bo praca nad soba, zmiana sposobu myslenia,coaching ,nowe fraktale to jedno…. a drugie to zderzenie z rzeczywistoscia, gdzie wcale nielatwo wprowadzic w zycie dobre pomysly….w nieprzewidywalnycm kraju,papierowych przepisach, przy braku realnej pomocy …ale tez krotkowzrocznej polityce dotyczacej ksztalcenia

    zaraz mi sie oberwie ,ze moj fraktal to „nielatwo”,albo ze czuje sie skrzywdzona….
    wcale nie.
    jesli podje przyklady z wlasnego zycia-to nie po to ,zeby sie uzalac,co raczej uswiadamiac-ze one istnieja i nie dotycza njbiedniejszych czy najmniej wyksztalconych.

    dotknelam osobiscie tego i dobrze to rozumiem.
    a i tak mam o wiele wieksze zasoby i perspektywy niz wielu innych…

    gdy zwrocilam sie do Departamentu Szkolnicywa Wyzszego Ministerstwa Zdrowia ,pozniej moich zwiazkow zawodowych z prosba o pomoc w rozwiazaniu z powodow zdrowotnych problemu zmiany specjalizacaji ….po 6 miesiacach od zlozenia wniosku dostalam jednorazowa zapomoge,w wysokosci jednego drozszego swetra….

    przyszlo mi do glowy 200 dolcow na biblioteke w „Skazanych na Shawshank”. Zamknieto mi buzie.

    nie o takie rozwiazania chodzi.

    wzielam ,podziekowalam, zaplacilam za kurs jezyka obcego. na tyle starczylo.

  7. Eh dzisiaj nie było mojego winka w Biedronce i jak tu snuć filozoficzne dywagacje…. :)

  8. Acha i to przykre wrażenie, kiedy słyszy się lub rozmawia z osobami bezdomnymi :( Nasza edukacja, przechodzenie, przy sporej dawce szczęścia i pokonywania emocjonalnych trudności spowodowanych życiem i głównie dorosłymi, ze szkoły do szkoły, a potem odnajdywanie się na Rynku Pracy pokazuje, że to nie jest wcale droga sukcesu. Szkolnictwo nie zabezpiecza przed „spaniem pod mostem”, wiedza tam pozyskiwana często gęsto nie przekłada się na życie i dlatego jak czytam na nich „szkoła sukcesu” to mrozi mi się krew w żyłach.

    Tak, znowu. Znowu o tym piszę.
    Za to zobaczcie jak od strony parkingu duży obszar każdego supermarketu zajmują drinki, jak każdy monopolowy jest otwarty 24 non stop. Najlepiej nam zalać robaka na to wszystko masowo. A co????

  9. W mediach nie ma wiedzy. Historia nie istnieje. Czas pojedynczego niusa zaczyna się w tu i teraz i tyle. Ważne by rozgrzewał emocje do czerwoności? Nie ma nawet skrótów historii, jako takich odniesień do ważnych, nieocennych zdarzeń, kontekstu. Ludzie, którzy w nich się pojawiają szybko stają się hitowymi filmikami jutjuba albo gifami , gdyż albowiem tak, jak my zbyt mało wiedzą (dotyczy to zwłaszcza afer), aby mieć dobrze wyrobione zdanie. Na bystrzaka, który przegada drugiego za to chce wyjść każdy.
    Tak jest w obu krajach.

    Polityk nie rozumie co to znaczy wybierać czy w tym miesiącu zapłacić za gaz czy kupić dzieciom kurtki i buty. To są problemy „jakiejś” tam biedoty, która do wyborów i tak nie chodzi, więc nie ma co o nią walczyć tak, by wyrwać z marginesu. ewentualnie można jej „zamknąć usta” pomocą socjalną i potem mamy takie rodziny jak opisujesz tu często Ty, Aniula. Obawiam się, że nawet gdybyśmy oczekiwali od polityków, że będą technokratami zamiast ideologów w limuzynach to taki nasz demokratyczny głos to za mało. Ten ma racje, kto „ma w kieszeni” demokrację. Możemy tylko być wśród ludzi i słuchać przekleństw i narzekania na to, co na górze. Kupować tańsze rzeczy i patrzeć jak śliniący się chłopiec przez szybę na pyszne ciacho na te droższe dostępne zamożnym albo należeć do zamożnych i pozwalać sobie na sweter za 2 tysiące, w kraju w którym 1 tysiąc to wcale nie tak mało (o ile się zarabia) dla dzieciatego Polaka na potrzeby całej jego rodziny.

    Coś jest nie tak. Wiele jest nie tak.

  10. osobiscie nie bylam. ale o tym rozdzwieku miedzy Ukraina z reklam i Ukraina z zycia slyszalam od przyjaciol…widzialam zdjecia.rozumiem,o czym mowili.

  11. Mam koleżankę Ukrainkę, na moje pytanie czy chciałaby wrócić do siebie padło stanowcze „Nie”. Znajomi załatwiają tam interesy, pada tylko jedno słowo dzicz i chamstwo. Pytam się a jak w porównaniu z Polską, to odpowiadają, że u nas jest o niebo lepiej niż tam….. nie chce mi się wierzyć a jednak… Celebryta nigdy nie powie jak jest, zwykły człowiek widzi i wie….

  12. Oksana Zabużko – w ogóle jestem pod urokiem Jej jako człowieka. Gdy powiedziała, że Angela Merkel nie mówi Ukraina tylko jedno z państw byłego bloku ZSRR to tak jakoś nie halo i przykro mi się zrobiło.

    na Ukrainie też jest przepaść między realnością pokazywaną w mediach a tym, co naprawdę jest.

  13. Co za chochlik?Z przyklękniętym kolanem.

    Pozdrawiam na koniec dnia

  14. Z przelękniętym kolanem.

    Jedyna szansa dla nas to wychodzenie ku innym ludziom, światom, nacjom. Prawdziwa gościnność, a nie taka pozorowana na chwilę, która zraża gości.

  15. Fizjologią – tą niezbyt fajną karmią się przecież media :( Co rusz ktoś na tapecie medialnej puszcza bąka, ktoś inny pluje na kogoś, wyrzuca z siebie toksyny w kierunku widza itd.

    My nigdy nie będziemy jako społeczeństwo całościowo odbierani przez inne nacje jako to na poziomie. Nie ma na to szans najmniejszych. Dzisiaj przy okazji publikacji książki Oksana Zbużko musiała odkłamać stereotypy, cokolwiek ruszyć w naszym pojęciu o Ukrainie Dzisiaj.

    Może nie masowe my, ale poszczególne środowiska, jednostki, Polacy :( wciąż oczekują Hołdu Pruskiego od Ukraińców. Mają przepraszać i czekać na wybaczenie z przyklapniętym kolanem? Miazga. Zażenowanie. Brak słów.

    Jesteśmy z nimi przez Pomarańczową Rewolucję, a w mediach mamy strzępy niusów o niczym. Bo tak naprawdę dialog jest nudny, pozornie nic się nie dzieje, kto to będzie oglądał? Ja mam potrzebę takiej nudy. Chcę wiedzieć. Mieć rzetelne informacje, a nie pudelek tv typu co komu powiedział taki czy owaki polityk? Za to o kiblu za 5 mln Aniulu piszesz, że można?

  16. A propos metafory gówna, mamy w Warszawie kibel przy stadionie za 5 milionów. Nie ma na operacje dla dzieci z chorobami rzadkimi, nie ma na pomoc w rozwijaniu działalności gospodarczych dla ludzi, nie ma na wyposażenie sal szkolnych ale jest na KIBEL z kawiarnią. Chyba wyślę CV i zostanę pierwszą babcią klozetową z dyplomem z filozofii w przybytku za 5 balonów …… Moje fraktale się zbulwersowały…. Nieopatrznie przełączyłam na wiadomości a trzeba było komedię oglądać…..

  17. a….dziekuje, prawie , ze osobisty dostalam list ; ))))))))))) i wyjasnienie.

    pierwsza czesc z wpadka do szamba byla zrozumiala. ale dzieki,ze Rycho wyjasnil raz jeszcze ,teraz rozumiem lepiej ,ze czasem to na dobre wychodzi.

    Bardziej chodzilo mi o te dywersje na tylach wroga .

    natomiast we fraktalu chodzilo mi o to ,jak technicznie sie to odbywa.i w tym momencie najlepsze jest jak sie to na srubki i nakretki przelozy.

    rozumiem ,ze fazy integracji przeplataja fazy dezintegracji…kto ma male dziecko czy towarzyszy mu w rozwoju ,zna to z zycia….potem juz mniej spektakularnie sie to odbywa,choc zalezy jak i u kogo. u nas czestotliwosc faz duza.

    dzieki.

  18. Jakie ksiazki polecacie na prezent dla:
    studentki 22 lata- np cos o podrozach, pana 81 lat-najlepiej kontrowersyjny ksiadz. np.Boniecki, 62 letniej emerytowanej sekretarki- podroze, ploteczki.
    Pozdrowionka dla blogerów.
    Milego dnia.Najlepiej jakby Zoska cos doradzila. Pozdrowienia dla mojej najlepszej mentorki.Całuski:).

  19. Swoją drogą mam duży szacunek dla panów, którzy mają smykałkę do czegoś zwłaszcza technicznego. Mają pojęcie, nieważne czy ukończyli szkołę zawodową, technikum czy doszli już na studia i wyżej. Ja informatykę zaliczyłam w szkole dzięki moim Kolegom.

    Przy definiowaniu synestezji się zakałapućkałam oględnie mówiąc chodzi o odbieranie wrażeń wszelkimi zmysłami. Np. czucia pod palcami czyli dotyku, wzroku, „myślenia barwami” i węchu także.

    Jesteśmy tym czym nas wykarmili? Wierszami patriotycznymi o Krzyżu i żołnierzu, który pod nim spoczywa, o Pani Twardowskiej, o kocie Wisławy, o pomniku Miłosza, zachwyty nad wsią polska Nowaka, życie cygnanerii w oczach Przerwy Tetmajera, wcześniej o bazyliszku, o Dusiołku i już teraz demellowskim osiołku (to proza + bajka o słynnym orle, który święcie wierzył, że jest kurczakiem). I wiele wiele jeszcze innych zależynie od pani od polskiego i Pokolenia. Wierszy Konopnickiej mało albo wcale czytaliśmy. Panowała jeszcze wtedy genderowa zmowa milczenia?

    psycholog Jovanke znad Vistuli
    życzy udanego dnia
    zwłaszcza
    Rychowi z Warsztatu i Jego młodemu pomocnikowi Wojciechutkowi :*

  20. Nikt tu odnośnie zdroworozsądkowości i inteligencji Rycha zdania nie zmienia. Pan Ryszard jest też d o b r y m człowiekiem.
    Oczytani od pierwszej klasy, bez względu już na pokolenie wierszami uruchamia nam się synestezja, działają fraktale, każdy swoje atraktory uaktywnia. Każdy jest w swoim kosmosie poznawczym. Lepiej dla nas, gdy nam się synestezja czy zdolność od razu wyczuwania różnymi zmysłami np. czucia i węchu uruchamia przy temacie o górach niż kupie. A że życie jest takie jakie jest; od pampersa do pampersa, jak to mówię :-)

  21. Zagadki z MF <3 Już lubię Rycha ;D

  22. Jakoś bardziej do mnie przemawia metafora z gównem :) czuć woń fraktali…… a tak powiało nudą …. Treść tkwi w prostocie i niech Rychu nie przesadza. Skoro Wałęsa mógł być prezydentem, to Rychu może być coachem. Grunt ,że ma swój styl :)

Komentarze są wyłączone.