spękania

Superwizja, czyli higiena osobista [4]

W końcu porozmawiałem o mojej superwizji z innym moim mentorem, który od kilku lat nie mieszka w Polsce ale tu wraca. W połowie jest Argentyńczykiem a w połowie Polakiem.

Uwielbia tematy polskie. Posiadając dwa paszporty ma znakomite alibi żeby tu być nad Wisłą i nie być, przyjeżdżać i w pełni się w tę polskość zanurzać i uciekać, gdy go Polska dusi. Oczywiście słyszy wówczas, jak Czesław Mozil, gdy się zdradzi niechcący ze swym stanem zaduszenia, jednoznaczne wynocha, lub po prostu nasze, polskie wypier…laj ale ma przecież Argentynę. Tam z kolei patriarchalnie, postkolonialnie, posttotalitarnie, lewicowość walczy z chrześcijańskim konserwatyzmem, lewackość z jezuitami, włoskie z hiszpańskim. Polskie pochodzenie w Argentynie to jak bycie kosmitą albo mieszkańcem Syberii. W Argentynie do sprzeczności przywykli, tam świat bardziej przypomina barykady, ostre jak brzytwa konfrontacje, niż polskie, błotniste szarugi, rozmyte kartofliska emocji zjadliwych i smutnych, wartości sztucznych jak sztuczne kwiaty, za to trwałem i mrozoodporne.

Wszędzie jest coś, wszędzie ludzi coś gniecie – stwierdza mój przyjaciel. Ludzie to dość podły gatunek – dodaje. O delikatnej skórce, każdy nadwrażliwy na swoim punkcie. Zbiorowość raczej tę nadwrażliwość wzmacnia niż hartuje. Ale co mnie obchodzi „wszędzie”, mnie obchodzą korzenie, gdyż to korzenie dają siłę lecz także schematyczne wzorce, które mnie kształtują, tym samym korzenie dają również słabość.

Tymczasem Polska jako zbiorowości, a zwłaszcza jej mieszkańcy, nie mogą być interpretowani, ani dezaprobowani w swoich poczynaniach, ani tym bardziej nie wolno wyciągać wniosków zwłaszcza dotyczących wad polskich. Polskę trzeba kochać bezkrytycznie i bezwarunkowo. Owszem nie przeszkadza to nienawidzić tych czy owych rodaków lub donosić na sąsiada lecz duma, choćby z najmniejszego sukcesu sportowego jest patriotycznym obowiązkiem. Można lżyć polityków, można uprawiać hejterstwo i arogancję, można epatować nienawiścią ale choćby najmniejszy sukces, trafienie piłką do bramki, trzecie miejsce na podium, uplasowanie się w drugiej dziesiątce jakiegoś europejskiego konkursu – to sukcesy niewątpliwe i niedyskutowane. Trzeba świętować na całego, gdy nie ma innych sukcesów do świętowania.

Kto nie jest siatkarskim fanem, gdy grają siatkarze, ten nie jest patriotą, kto nie ogląda meczu w piłce nożnej, gdy grają nasi, ten nie jest Polakiem, kto nie kocha papieża Polaka bezkrytycznie i totalnie, ten nie godny swego imienia, kto choinki nie lubi i jasełek nie czci, kto polskiej wódki nie pije, kto nie wysławia bitwy pod Grunwaldem i cudu na Wisłą, kto nie lubi Sienkiewicza i woli Gombrowicza – ten „polskojęzyczny” jest, wrogi, obcy.

Ty mi o Polsce mówisz – stwierdziłem – raczej się żalisz jako ten, który dla Polaków zawsze będziesz nie dość polski, a ja o sobie chciałem się dowiedzieć, na moje pytania znaleźć odpowiedź. Z tego powodu na superwizję chadzam – zaprotestowałem. Masz zawód wysokiego ryzyka. Zdaje się, że to chciał ci przekazać superwizor. Bardzo dobrze, że poszedłeś do obcokrajowca. Z wnętrza polskich realiów tego nie widać. Każdy kraj ma inne problemy, inną duszę, inną płeć. Nad Wisłą problemem jest niskie poczucie wartości i wieczna dziecięcość. Dzieci już takie są – zazdroszczą, złoszczą się i biją.

I znowu, jak to w coachingu bywa, refleksja przyszła później. Pomimo rozlicznych wad, być może nawet większych niż u innych narodów, w ostatnich 25 latach zawdzięczamy większość społecznych i gospodarczych osiągnięć, sobie, indywidualnym decyzjom Polaków.

 

Czas sprzedaży z łóżek polowych i szczęk a potem kontenerów, które były skokiem cywilizacyjnym w stosunku do polówek, pokazały nam samym ideę coachingu w praktyce. Weź sprawy w swoje ręce! Działaj! Wykorzystaj szansę!

Nawet jeśli czasem droga do samorealizacji i sukcesu nie jest drogą nieskazitelną, nie jest w 100% etyczna, nawet biorąc pod uwagę zawiść i kradzieże, to kiedy porównam pierwsze lata polskiego rozwoju z brytyjskimi początkami kapitalizmu wolnorynkowego, z amerykańskimi krachami ekonomicznymi, czy niemieckimi kryzysami w XIX i XX wieku to i tak wyszliśmy z tych zmian obronną ręką. To, co osiągnęliśmy jako ludzie, jako społeczność w tak krótkim czasie 25 lat w porównaniu do pełnego chaosu, bratobójczych wojen i fluktuacji – rozwoju tak zwanych społeczeństw wysokorozwiniętych, to mistrzostwo świata! Nic też dziwnego, że tak wiele osób w Polsce sięga po narzędzia rozwoju osobistego, po coaching. Wiemy, że umysły należy otwierać tak jak w latach 90-tych otwierało się szczęki.

cdn.

Superwizja, czyli higiena osobista [4]
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

13 komentarzy

  1. Ania,

    Dzieki:)

  2. dziekuje.
    polecam w zamian ksiazke “Światlo zycia ” i “Dlonie pelne swiatla”
    ania

  3. Ania,

    Ja to znalazlam na YT w ktoryms z filmikow Davida Icke, teraz nie moge znalezc, zeby Ci podeslac linka. Jego niektore teorie sa mocno oryginalne, ze tak delikatnie powiem; ale to wlasnie dzieki niemu zaczelam “laczyc kropki” i widziec pewne powiazania, ktore moga byc prawdziwe. W historii bylo juz tak wiele klamstw, manipulacji, prowokacji, ze pewne rzeczy moga sie wydawac mozliwe. Jesli czlowiek zacznie sie zastanawiac, laczyc pewne fakty, to moze dojsc do roznych wnioskow. Wiele bylo teorii filozoficznych, spiskowych etc. Mysle, ze warto korzystac z roznych zrodel, a zwlaszcza z niezaleznych i tych nie mainstreamowych i warto kierowac sie kryterium uzytecznosci i prawdopodobienstwa opartego na faktach i pozostac w miare obiektywnym i otwartym.

    To wykorzystanie w takim akcie polega podobno na pobieraniu energii z ktorejs czakry, czyli kanalu energetycznego, chyba czakry podstawy, ktora znajduje sie gdzes w dole brzucha; jest zdaje sie tych czakr w czlowieku 7 i one maja rozne funkcje. Wiadomo, ze dzieci maja duzo wiecej energii, entuzjazmu i zapalu do zycia. Podobno istnieje rowniez zjawisko tzw. wampiryzmu energetycznego, co ja rozumiem jako zaklocanie energetyki ludzi przez osoby toksyczne; sa rowniez sposoby, zeby sie przed tym bronic. Ja nie mam takiej jeszcze wiedzy, choc to wszystko mozna znalezc w internecie. Sa to fascynujace tematy, warto byloby wiedziec takie rzeczy, choc mozna tez przy okazji dowiedziec sie o bardzo nieprzyjemnych sprawach. Fizyka kwantowa zmienila paradygmat nauki. A wiele jeszcze jest do odkrycia!

    Pozdrawiam

  4. Dorota,skad masz taka wiedze na temat przyswajania ,tudziez wydzierania energii oraz jej przetwarzania?
    Mnie rowniez ciekawi temat.
    uwazam ze materialna powloka to tylko fragment nas,najbardzej skrystalizowany i widoczny .energia i materia sa w ciaglym ruchu i wymianie. takze z innymi.
    intak jak pojawiaja sie patologie i naduzycia na poziomie cielesnym-tak samo sa i na poziomie energetycznym.
    ;(
    Zupelnie intuicyjnie ale tez i obserwacyjnie traktuje siebie w tej kwestii i przygladam sie innym,czasem widzac wiecej ;)))))

    ale najwiecej wiem z samoobserwacji.

    przez wiele lat mimo wielu pozytywnych nawykow /sport ,zdrowe jedzenie,/oscylowalam miedzy maksymalnymi a minimalnymi wartosciami-ladowaqlam akumulator i rownie szybko tracilam energie.
    dzis juz wiem ,gdzie byly nieszczelnosci systemu.
    staram sie trzymac stabilny poziom.

    zadziwia mnie tez intulicyjnosc pewnych skad nad “dziwnych” gestow .ktore przychodza jako oczywiste i najwlasciwsze,nawet jesli nigdy nie mailam wiedzy na dany temat…
    po wypadku i resuscytacji mojego dziecka przesiedzialam cala noc obok szpitalnego lozka,ne spuszczajac reki z jego splotu slonecznego.nie wiem czemu tak.
    ale mysle ,ze tak jak mozna komus energie zabrac-mozna go tez w ten sposob doladowac ;))))))
    w ten wlasnie spsosb ,jak mi wykasniono ,robia to bioenergoterapeuci
    ;))))))

  5. Ja tez zauwazam brak energii u ludzi w ostatnim czasie. Zastanawialam sie nad przyczyna. Stres; przepracowanie; bezwartosciowa zywnosc (modyfikowana genetycznie, naswietlana, z dodatkiem szkodliwych substancji, przetworzona); zanieczyszczona woda z fluorem; powietrze i ziemia z aluminium, strontem, barem i innymi pierwiastkami ciezkimi; kosmetyki i chemia gospodarcza ze szkodliwymi substancjami jak parabeny, ubrania i wyposazenie domu wytworzone z syntetycznych materialow powodujace szkodliwe jonizowanie ujemne; promieniowanie elektromagnetyczne ze sprzetow domowych; brak ruchu, malo kontaktu z przyroda; jedzenie duzych ilosci miesa zwierzat, ktore cierpialy; brak pozytywnych relacji miedzyludzkich. Mysle, ze rowniez wszystkie traumy z dziecinstwa, ktore nie zostaly przerobione.
    Slyszalam ciekawa teorie na temat pedofilli. Podobno to wlasnie w trakcie takiego aktu od dziecka jest pobierana wielka energia z cenrum energetycznego organizmu i tak mysle, ze to jest powod dlaczego tak sie dzieje w pewnych specyficznych elitach.

    A i tak najwieksze znaczenie moim zdaniem ma nasze “oprogramowanie” – w co wierzymy, jak reagujemy, nasze emocje i uczucia. Jestesmy energia. To od nas zalezy, czy pozytywna, czy negatywna.

    Panie Macieju, ma Pan moj najwiekszy szacunek. Jest Pan dla mnie autorytetem. Tak jest w zyciu, ze jest roznie, wszystko sie zmienia, ale ta dobra energia daje naped. Dziekuje, ze tworzy Pan taki swiat, do ktorego ludzie chca przynalezec. I czapki z glow za odwage!

  6. Cześć dziobaki! ;-)
    O Ania wróciła :-)
    No, dziękuję za cenne wskazówki :-) Wszystko to spore ułatwienie i ważne kwestie. Muszę sobie właśnie przepalić też jeszcze gazetami i papierem jutro zanim włożę drewienka. Kwestia oczyszczenia z sadzy samego komina ;-)
    Przeczytam sobie o Simone Weil (dziś rocznica urodzin Marii Curie Skłodowskiej i ją wspominam) Ja zdążyłam już tu na blogu Macieja posnuć sama dla siebie na temat wyzucia energetycznego Polaków i pedofilii wciskającej się do przytuliska tych, co nie mogą utrzymać pracy czyli do Kościoła przygarniającego obłapiających dzieci wychowawców kolonijnych na księży. Najbardziej szokujące jest jednak to “zamiatanie pod dywan” i wysyłanie “aby nikt się nie dowiedział” do krajów latynoskich czy na Ukrainę. Nikt się nie burzy, jak my jako Polska dzięki czemuś takiemu wyglądamy za granicą? Młode osoby zrażają się do kościoła; ktoś kto ma kryzys wiary miota się tylko dalej w utwierdzeniu.

  7. Dzo-ann,jeszce cos dla coebie;)))))
    w ost “Wysokich Obcasach przeczytalam artykul o Simone Weil-nie wiem czemu,skojarzylo mi sie z toba…..;)))))

    przezczyatal tez druga notke biograficzna o Clarze Schumann-ktora nie tylko urodzila 8 dzieci , zmagala sie z problemami meza -ale tez byla utalentowana pianistka, ktora utzrymywala dom i rodzine koncertujac.

    Wbrew czasom ,obyczajom i trudnemu dziecinstwu z powodu despotycznego ojcua…..

    to tak kontra wobec wyuczonej bezradnosci ;))))

  8. mam spore opoznienia ,dzis przegladam wasze wpisy na rozne tematy…

    Dzo-ann, jestem w temacie pieca
    zeby efektywniej grzac…trzeba palic codziennie;)))bo sie wyziebia komin i wowczas za kadym razem zaczyna sie od nagrzewania komina- cieplo ucieka.
    żeby szybciej sie rozpalilo-nalezy przy rozpalaniu otworzyc okno / zwieksza sie cug w kominie/ i jak sie zajmie-przymknac.piec zamknac dopiero jak juz wegiel sie zarzy/ dopiero wowczas nagerzewaja sie szamotowe cegly wsadu i trzymaja cieplo dluzej /

    nieekonomiczne jest palenie z przerwami.

    w ost tyg nauczylam sie tez ladowac akumulator, rozpozanwac w usg przepukliny, przyswoilam skale BIRADS (ocena zmian w piersiach)…

    ,oraz, ze za neurotykiem sie nie nadazy….z zaspakajaniem jego emocjonalnych potzreb ,bo to studnia bez dna

    odnosnie pracy…
    w swojej spotykam wielu ,ktorzy maja dze potzreby a nie skalali sie uczciwa robota…..
    a potzreby maja duze…alkohol ,narkotyki,markowe ciuchy, dyskoteki….
    pytam ,skad maja pieniadze?wielu nie ma zadnego wyksztalcenia ani zawodu….

    niedawno sama bylam tez bezrobotna zarejestrowana w PUP
    cenne doswiadczenie
    w mojeje sytuacji takie ,ze urzad poza zaplaceniem ubzepieczenia napawde nie pomaga w zanalezieniu pracy,przeszkoleniu czy zmianie zawodu….a podejcie wlasnej inicjatywy chocby w formie wolontariatu wyklucza juz status zarejestrowanego.

    czyli jesli chcesz dostac 500 zl plus skladek w ZUS-siedz w domu i zglaszaj sie na wezwania.wszystkie dofinansowania do wlasnej inicjatywy okazaly sie obwarowane takimi warunkami ,ze zaden pracodawca nie byl zaineteresowny….;(((((

    Wiec tak naprawde najsensowaniej wierzyc w siebie i samemu szukac swojego miejsca i pracy i dokladac staran ,zeby sie czegos nauczyc…na przyklad czyszczenie pieca kaflowego to 150-200 zl. ogloszen w necie nie ma wcale az tak wiele….a piecy wciaz sporo ;))))))

    postanowilam wiec przyuczyc wlasne dziecko ,ze kaske nie tylko sie dostaje ,ale i zarabia…wiec na zlecenie adresowal koperty. a jaka mial satysfakcje!?;)))))))) bezcenne …..

  9. Moja mama niedawno podsumowała “Bo Ty to masz taką niemiecką mentalność. Wszystko musi być poukładane przejrzyste, przemyślane i załatwione. W Polsce tak się nie da….”, Znajomy z Niemiec powiedział mi kiedyś ” Ty to jesteś bardziej punktualna niż niemiecka kolej….” i jak tu żyć….

  10. Dlaczego ja mam poczucie, że mój własny kraj ambitnie podcina mi skrzydła….

  11. Ja mam cały czas problem z Polską. Ale czuję coraz bardziej, że dopóki nie uporządkuję swoich spraw tutaj, dopóki się nie dogadam ze sobą, z tym całym dziedzictwem, które stąd, Polska mnie nie puści do Irlandii.
    No i mam trochę dosyć swojej postawy nadąsanego, zbuntowanego ale jednak nieporadnego dziecka.
    Czas z tym zrobić porządek.

    Ktoś tu ostatnio na blogu wspomniał o we wei, a ja, mimo, ze słyszałam ten termin już dawno, dopiero teraz zaczęłam szukać jakichś odnośników i głębszej wiedzy. Wu wei to fascynujący koncept.

    I tak to właśnie u mnie jest – do wszystkiego dochodzę latami, mimo, że czasem mam to coś przed oczyma, całymi latami.

  12. W tych poglądach odbija się niestety nasz cień – cień Polaków w 21 wieku. Przeskok cywilizacyjny jednak zrobiliśmy na szczęście sami. Coby nie mówić TVP-Kultura może już każdy z nas oglądać, jeśli ma ochotę w telewizorze, jakiej marki chce i na jaką go tylko stać, a nie jak w PRL-u: wszyscy odbierali 2 programy przez włączony Rubin.
    Czasy się zmieniły. Pula towarów do wyboru jest przeogromna.

    Dzieje się coś, co niesie dużą nadzieję. Sporo osób, naprawdę sporo interesuje się czymś więcej, czymś poza bezmyślnym, konsumpcyjnym sposobem życia. Ludzie czytają książki: można nabywać tłumaczenia pozycji Eckhrta Tolle, S.Hawking’a czy Carla Honore z jego Slow motion, w Krakowie w niektórych kafejkach można wymieniać książki na kawę, albo jedne książki na inne – z reki do ręki a księgarnie są naprawdę dobrze wyposażone. Otwierają się coraz to nowe sklepiki ze zdrową żywnością, wraca do łask ziołolecznictwo – też i ze względu na ceny niższe niż ton farmaceutyków i leków bez recepty. Youtube daje możliwość szybkiej kariery np. młodym i zdolnym muzykom, a którzy kiedyś nie mieli by szans wypłynąć?
    Ludzie rozmawiają. W restauracyjkach i kawiarenkach słychać gwar rozmów seniorów przy kubku gorącej czekolady. Czar dawnych wspomnień tych, co przeżyli powraca.
    Chyba też coraz więcej osób zadaje sobie pytanie o lepszą wersję swojego życia. W. Eichelberger pisze: “Trzeba więc bardzo uważać, by za wolność konsumpcyjną nie płacić wolnością-autonomią. Czyż nie czujemy się bardziej wolni wtedy, gdy nie będąc nikomu nic winni, poruszamy się na własnych nogach, niesiemy plecak, który bez trudu możemy unieść, i śpimy choćby w namiocie, ale własnym, niż wtedy, gdy z ogromnym ciężarem długu na barkach jedziemy pięknym, ale należącym do banku samochodem i mieszkamy w pięknym, ale należącym do banku domu?” I chyba ludzie dostrzegają już pułapki kredytów, szantaże korporacji, niewolnictwo, szklany sufit i mechanizmy przełożonych: seks za awans, bo ryzykują otwieranie własnych gastronomii i sklepików.
    Widać jakieś drgnięcie w dobrym kierunku. A to już dużo po pierwszym ćwierćwieczu silnego przyciśnięcia przez zmiany ustrojowe i pisanie prawa od konstytucji po procedury medyczne i recepty.

  13. ja uważam że czasami w świecie żądzą paradoksy. np im bardziej w Polsce mamy “gorszą służbę zdrowia” ( myślę tu o dostępności do specjalistów, drogie leki) tym w przyszłości będziemy mieli zdrowsze społeczeństwo.

Komentarze są wyłączone.