Święte [zamiast życzeń]

1.Święta to wymagający czas. Nie dość, że Wielkanoc zaprasza, zwłaszcza ludzi wierzących, do niełatwej refleksji na kilka istotnych tematów, to  jeszcze wydatki, zakupy, przygotowania, spotkania z rodziną. Spotkania z rodziną to też wymagający czas. Wyjazdy, przyjazdy, noclegi, męcząca podróż. Zazwyczaj cukierkowe życzenia mówią o zdrowych, rodzinnych, radosnych świętach. Tymczasem spotkania z teściami i teściowymi bywają trudne. Choć w naszym obyczaju mówi się do nich, niejako na wyrost: tato, mamo, to przecież i tak wiadomo, że matka jest tylko jedna, podobnie jak ojciec. Ale z ojcem i matką wcale nie jest łatwiej, czasem trudniej, podobnie jak z braćmi, siostrami, kuzynostwem i żoną brata – z którymi nasze relacje wcale nie są poprawniejsze. Siostra powiedziała mi w zeszłym roku…, a bratowa to wredna, zawistna…; a brat tylko swoje.., ojciec jak sobie wypije, to zaczyna…,matka jak zawsze zabiegana i najważniejsze dla niej te sałatki i ciasta…

2.W liturgii światła paschalnego czyta się dziś fragment o Egipcjanach zatopionych w falach Morza Czerwonego, które rozstąpiło się przed Żydami na znak Mojżesza. Utopiona armia, setki ludzi na dnie morza. Bóg Jahwe przygląda się temu z obłoku. Żydzi mają wolną drogę do Ziemi Obiecanej. Ziemia Obiecana? Nieprzyjazna, pustynna kraina ze słonym morzem, nieurodzajna i wciśnięta między zderzające się ludy, wciąż podobijana i łupiona. Jak przedsionek, w którym nieustannie ktoś wchodzi, wychodzi, coś zostawia, gubi, o coś prosi i z kimś walczy. Jaki sens ma ta starotestamentowa lekcja w zderzeniu z pustym grobem Chrystusa? Mało kto ma pojęcie. W jednej opowieści okrutny Bóg popiera swoich, niszczy przeciwników, w drugiej Jezus Zmartwychwstaje, odkupując wszystkich, przynajmniej zdaniem świętego Pawła. Jerozolima to jedno z najokrutniej traktowany miast na Ziemi. Niszczone i  burzone do gołych skał. Obracane w gruz, gwałcone i palone w kolejnych stuleciach przez Babilończyków, Rzymian i armie chrześcijańskich krzyżowców. Miejsce śmierci i tryumfu Chrystusa.

3.W życzeniach, na stołach, w koszykach ze święconką baranek, zajączek, kurczaczek i jajka. A skąd w historii proroka, którego w przeddzień żydowskiego święta Paschy krzyżują Rzymianie – baranek, jajeczko, zajączek? Żyjemy w świecie symboli i rytuałów, które oderwały się od naszego rozumienia rzeczywistości, są, bo zawsze były i dlatego stały się tradycją, nawykiem, oczywistością. Czy różnimy się pod tym względem od naszych prapradziadków, gdy w ich środowisku jedyną piśmienną osobą był ksiądz, który  wszystko wiedział i znał wszystkie odpowiedzi? Zagubieni patrzymy to na księdza, to na profesora akademii, na eksperta, polityka ulubionej frakcji, to znów na ojca i matkę, czasem na szefa, na znanego aktora, ale oni nie wiedzą. Pozostaje nam rytuał, on jest niezmienny.

4.Współcześnie wszystko wiedzą tylko media i wielkoformatowe sklepy.Tam zajączków, baranków, oraz rzeżuchy, jajeczek i jajek, kurczaków i bazi – jest pod dostatkiem, oraz tony, innej wspaniałości dla każdego w dobrej cenie. Podobnie w tv, z oferty 115 kanałów dla każdego coś miłego, nawet jeśli jest ich tylko 15 – też coś się wybierze.  Oczywiście cały ten cud kapitalizmu jest wspaniały, wreszcie jako społeczeństwo możemy się najeść, nakupować, naoglądać. Tylko co właściwie świętujemy? Jaki jest w tym sens, przekaz, wartość płynąca do naszej codzienności? Nie chodzi mi nawet o rozumienie religijnego sensu czy antropologicznego znaczenia tych dni, lecz o współczesne rozumienie sacrum. Profanum, dzień codzienny, typowy, szary – przeminął. Rozpoczyna się czas sacrum: święty, nadprzyrodzony, szczególny, święta noc. Czyli co? O co chodzi? Czym jest sacrum dla ciebie, dziś? Mojżesz, Jezus, baranek, kurczak, zajączek, rzeżucha? Dlaczego święte jest święte, jeśli jest święte?

Święte [zamiast życzeń]
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

14 komentarzy

  1. Bardzo ciekawe informacje na tym blogu.

  2. Question everything ;-)

  3. Zgadzam się. Mądre sentencje!
    Oooo tak to, co nas wkurza, irytuje, złości i drażni pyta od razu i odsyła do powodu tegoż faktu :)
    Czemu nie lubię w kimś takiej to a takiej cechy, sposobu manifestowania siebie? Np. walczę z tym w sobie!
    Przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl związana ze światami słów… nie powinno się mimo wszystko rzucać ich na wiatr. Czym innym jest ładne wysławianie się, bogaty słownik własny a czym jeszcze innym nie wywiązywanie się. Brak odpowiedzialności pachnie niedojrzałością, tylko trudnością rozwojowa albo aż lenistwem poznawczym!

    Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich na wertepach światów ze słów!

  4. ;-)
    pozwólmy się innym kochać (i doceńmy to) tak jak oni chcą nas kochać, a nie tak jak uważamy, że powinni :)
    Jeśli się dobrze przyjrzeć to w tym, co nas “wkurza” jest dużo miłości i troski. Wystarczy stanąć z innej strony i to zobaczyć. A wtedy dużo się zmienia.

  5. Andrzej wskazuje, że sacrum to jedyny czas na wagę złota – chwile spędzone z rodziną. Ania zatrzymuje się i zadaje ważne pytania o jakość tego czasu, o to co z tylu głowy: pytania o jutro, niedosyt głębi w słowie, jakie pada w Kościele, nasze wątpliwości. Agnieszka wywołała u mnie mini-gulę-wzruszenia swoją historią o relacji. Wszyscy przystanęliśmy na jakości czasu, jaki nam upływa z drugim człowiekiem.

    To, co tutaj piszemy pokazuje jak bardzo szukamy w sobie, a nie cedujemy odpowiedzialności na innych, ważne księgi i książki. Na piedestale wartości kładziemy życie. Takim, jakie ono jest. Z ubarwieniami ładnych własnych opowieści. A czemu nie? Po to słowo jest, by się nim posługiwać, nim czarować i wyczarowywać historie.

    Życie bez ubarwień i uśmiechu? Jak takie przeć? Jakie znaleźć na nie inne sposoby zjadliwości? Gdzie szukać energii?
    Poświątecznie pozdrawiam!

  6. Sacrum odsłania się tam, gdzie cichnie wrzawa i imiona (nawet te “święte”) nie są już najważniejsze.

  7. skad inad-podobne pytania dotyczac religii i tradycji-a czystego odczuwania Boga-nasuwaja sie w zwiazku z lektura “Życia Pi” /zajaczek/.
    bolesne tematy poruszane przy suto zstawionym stole.czy Sacrum oznacza ,ze nie wolno ich wycigac spod warstwy swiatecznego lukru? zapomniec o nadchodzaej coraz szybszymi krokmi niepewnej przyszlosci?zwatpieniu ,ktore wkrada sie czasem w dobrze zakrojony plan???z drugiej strony radosc dzieci,uzbrojonych po zeby wodnymi pistoletami…smiac sie czy plakac????dziwna ta wielkanoc,z rezurekcyjna procesja wsrod sniegu…najstarsi probuja sobie przypomniec ,czy taka wielkanoc juz byla,njamlodsi domagaja sie sanek,wbrew wszelkim tradycjom;))))))))))))))))
    czy uszanowalismy sacrum????
    na ile twardo ksztaltowac rzeczywistosc ,na ile sztywno sie przeciwstawiac i upierac przy tradycji,na ile miekko i elastycznie przyjac to wszystko,kurczaki i mazurki ,procesje i chinskie pistolety na wode…..snieg zamiast zonkili,kazania-w ktorych coraz mniej glebi i sensu,starosc,pewnosc smierci i watpliwosc zmartwychwstania
    watpie ,czy jakikolwiek coach,ksiadz czyv patriarcha rodzinny zna na to odpowiedz……..
    ;))))))))))))))))

  8. Już nie myślę co jest święte a co nie. Bokiem mi to wyszło i kiedy chciałam być świętą demony we mnie tupały. Więc teraz i im daję dojść do głosu, zapraszam na powierzchnię, one też moje…

    Świąteczne spotkania wyjątkowe… Dużo się może w relacji zmienić przez rok. Ktoś, kto mnie nie chciał, dziś zaprasza. Ktoś, kto nie rozumiał, dziś gotuje dla mnie specjalnie jedzenie wegetariańskie, choć o to nie prosiłam. Ktoś kto powiedział, że jestem okropna, dziś przytula i troszczy się o mnie. Wymagało to ogromu pracy, głównie mojej… Udało się. Pracuję dalej. Może być jeszcze lepiej.

    Zmieniłam z lekka plany podróżnicze, odwiedziłam bliską mi kobietę. Kiedy byłam w liceum, w klasie maturalnej wychowywałam trochę jej córkę :) mamy świetną więź, na tyle mocną, że po 4 latach nie widzenia się dziś już 14-latka przytula się do mnie, zagląda mi ciekawo w oczy, spija mnie całą, cieszy się całą sobą, że jestem i zaprasza do swojego świata, a na pożegnanie ściska i mówi: Kocham Cię! Nogi się pode mną ugięły, a serce wyskoczyło z piersi szczęśliwe.
    I byłam też w kościele ze święconką.Świątynia jest świątynią. I choć tego polskiego obyczaju jednak nie praktykuję, to poszłam z bliskimi kobietami. Znalazłam dla siebie w tej sytuacji dużo świętości, ale ona była w środku, w sercu. Zmówiłam polską modlitwę, popatrzyłam na tych wszystkich ludzi dookoła, nie ważne z jakiego byli tam powodu, ważne, że przez chwilę oddali swoje ciało Bogu, mikro refleksji, że byliśmy razem, choć może oni tego nie czuli…

    Więc jeśli myślę dziś o świętości to myślę o człowieku, który ma odwagę być w pełni, stawać się w pełni sobą, zapraszać na powierzchnię swoje wszystkie aspekty. Nie uciekać przed własnym brudem i może zanim zacznie się pytać co jest we mnie świętego, zabierze się za sprzątanie tego, co śmierdzi, a jeśli nie da rady tego posprzątać, po prostu stwierdzi, OK taki też jestem, to też ja, chodź tu demonie, za rękę pójdziemy :)

  9. Przy odświętnie i suto zastawionych stołach. Siedzimy, rozmawiamy lub tylko próbujemy się dogadać. W ciepłych mieszkaniach, choć już gdzieniegdzie brak prądu dał się we znaki. Wigilijno-śnieżna ta Wielkanoc.
    Myślę o Afryce – pseudoamerykańskie mundury na żołnierzach zastraszajacych swoich murzyńskich braci bronią made in amierica lub russia. Nic nie poradzę. Modlimy się za pokój. Chrześcijaństwo za sprawą nowego papieża wraca do skromności, umiłowania odtrącanych, ubogich, chorych. Ale jakiej wiary byli kolonialiści tak odważnie wprowadzający swoje “wartości” w Afryce i innych częściach naszego globu?
    To podłe, okrutne, bestialskie porządki, normowanie prawem karabinu i oddającego życie niewinnego dziecka. My w kościołach modlimy się o pokój, więc myśli same biegną też do Syrii. Jakoś je się tę święconkę, ale mocno myśli o obrazach z teledysku O.S.T.R.-ego.

    Papież Franciszek już mocno zmienia ten świat. Szczerze mu kibicuję, przesyłam dobrą energie. Chciałabym by dzięki jego prostocie, dobrym gestom i świętości nie sprawdził się najgorszy scenariusz guzik atomowy Korei Pn w Pd. Zwykli ludzie chcą zwyczajnie i po ludzku żyć. Jakikolwiek kolor skóry i wiary by nie mieli.

  10. Najserdeczniejsze zyczenia dla wszystkich.

  11. Dziękuję za ten tekst!
    Dziękuję, że mogę tu zajrzeć!
    Życzę Wszystkiego Pomyślnego, znacznej strefy wpływu :), (wciąż takiego, jak jest) myślenia pełnego światła, które pracuje w Twoich publikacjach, książkach, pięknych obrazach i rzeźbach. We wszystkim, co tworzysz!
    Dla zagadkowej Loleczki także oczywiście :*
    Dla wszystkich czytających, włączających się do dyskusji, wymiany poglądów i światopoglądów, wiele wnoszących w nasze wzajemne światy serdeczności!

  12. Tak a propos refleksji to mnie tak wczoraj naszło, że jeśli pomagam innym wyciągnąć gdzieś z dna zapomnienia te dobre narzędzia, to tak naprawdę nie mam już wpływu na to, jak te “dobre” narzędzia zostaną wykorzystane. No i tyle pokora , pokora , pokora. Przed świętami to raczej ludzie mają refleksję a temat cen artykułów żywnościowych niż swoich duchowych potrzeb. A w czasie świąt, że trzeba w wtorek do roboty…. a niektórzy nawet nie mają szansy na śniadanie świąteczne, bo do roboty idą , żeby ich nie wylali. Taka jest rzeczywistość wielu osób i tu nie ma co rozmawiać o zmianie. Pewne pokolenie musi wytrwać na pustyni jak ci Żydzi swego czasu. Kolejne pokolenie może cos zmieni, ale ja jakoś nie zazdroszczę tej ziemi obiecanej. Ja to tam mam fajne święta, jako że refleksja towarzyszy mi na codzień, to robię sobie czasem od niej wolne ;) Póki oczywiście nie wlezę na blog Bennewicza :) Święta są fajne i wcale nie tzreba kredytu brać na zakupy. Jak ktoś ma ochotę się uduchaiać to powinien dobzre wybrać miejsce, żeby nie usłyszeć dołujących kazan :) Zastanawia mnie jedno, dlaczego w tak radosne święto słychać w kościołach zrzędzenia księży? To jest dla mnie fenomen. I jeszcze jedno, kto ich uczy tego płaczliwego odprawiania kazań? A tak wogóle , to życzę wszystki luzu świątecznego i uśmiechu na gębie , bo nie da się wszystkich nawrocić :)

  13. Jak dobrze, że Święta prowokują jeszcze Kogoś do pytań. Można ruszać w własne wędrówki za słowem baranek, bukszpan, mazurek, zajączki, rezurekcja, Sacrum i Profanum. Nie poprzestać na zewnętrzności, na niesprawdzonej tradycji tu stukania pisankami, tu malowania wydmuszek, gdzieś indziej na konkursach palmowych.
    Jaką drogę wyznaczył Jeszua Ha-nocri, Jezus, Pan Jezus i czy nie grzeszymy pragnąc upostaciowić Boga i pytając czemu go jako siwobrodego mędrca tu nie ma? Pytając Panie Boże i szukając tylko wyrozumiałej mądrości, pobłażliwej, okrutnej, omnipotentnej ale zawsze mężczyzny na nasze podobieństwo ludzkie?

    Wszystkim nam światła, dobrej energii płynącej z serc, pamięci przodków, bliskich!

  14. Sacrum jest dzisiaj dla mnie czas spędzony z rodziną i rosnącym nowym pokoleniem w naszej rodzinie.
    Byłem wczoraj święcić koszyczek z jedzeniem. Jakoś obco się czułem w kościele, cóż mama nalegała by iść, taka tradycja. Czasami nie mogę znieść obłudy.

    ad3.
    Coachowie- nowocześni spowiednicy? Ci co wiedzą jak inni mają żyć ( takie postrzeganie coachów przez postronnych)

Komentarze są wyłączone.