szamanka

Szamanka – koan

Mar Ja Jo La doszła do wniosku, że szaleniec to w zasadzie każdy z nas.

Gdybym ubrała się w długi tren, przystroiła w ptasie pióra, umalował twarz na czerwono i w takim przebraniu zaczęłabym tańczyć u zbiegu Nowego Światu i Świętokrzyskiej, w centrum Warszawy, to przecież  uznano by mnie za wariatkę. Straż miejska, policja, szpital, leki. Nie pomogłyby tłumaczenia, że tańczę taniec pokoju, który uspokaja dusze w centrum Warszawy.

Gdybym chciała wywróżyć przyszłość inwestycji rozlewając kawę na biurku szefa, mieszając w fusach, plując w dłonie, mrucząc zaklęcia – pewnie skończyłoby się tak samo. Straż miejska, policja, szpital, leki.

Co najgorsze wszystkie te mądre i oficjalnie umocowane osoby, w trosce o mnie, wmówiłby mi, że jestem wariatką. Nie pomogłyby tłumaczenia, że nic złego nie robię, wyznaję tylko swoją wiarę, kultywuję tradycję, odprawiam modły.

Ale gdybym w czarnym czepku na głowie, w czarnej sukmanie, zwanej habitem uklękła pod pomnikiem z brązu, na centralnym placu miasta i zawodząc śpiewała żałobną pieśń nikt nawet nie zwróciłby na mnie uwagi. Mogłabym tak wyć smutnie przez cały dzień nawet gdyby spływały po mnie strugi deszczu. Nawet gdybym dotykała czule i całowała pomnik. Wszystko byłoby w porządku.

Mar Ja Jo La spojrzała w lustro, zdjęła wzorzystą suknię i kolorową czapkę, związała włosy w kucyk, założyła czarne spodnie, szary sweter, na to ciemny płaszcz w kolorze spranej szmaty i tak ubrana wyszła z domu.

– Strzeżonego Pan Bóg strzeże – powiedziała do siebie na schodach.  

______________

inne koany

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.