tabu

Tabu – koan

Wybieram się do Trąbiszoni, drogi senatorze, co mi doradzisz? Wiele lat spędziłeś w tym kraju.

– Po pierwsze nie nazywaj mieszkańców Trąbiszonami ani ich kraju Trąbiszonią, nie znoszą tego, szanowny konsulu.

– Ale przecież, jak mi wiadomo, trąbią, z tego słyną, senatorze.

– Owszem, lecz trąbienie jest tematem tabu. To pierwsza rzecz, którą musisz wiedzieć o Trąbiszonach. Trąbią, lecz o tym nie mówią, trąbią, ale się tego wstydzą, trąbią, ale udają, że nie trąbią. Najgorsza oblega dla Trąbiszona, to stwierdzenie: jesteś trąbą. Obraza do końca życia. Najohydniejsze przekleństwo: ale trąba. Najbardziej wulgarny wyraz, rzecz jasna: trąba albo wytrąbić lub otrąbić, zatrąbić, trąbienie itd. Wszystkie najbardziej seksistowskie, rasistowskie i rzecz jasna głupie obelgi wyrazisz tym słowem odmienianym przez wszystkie przypadki, w każdej formie i w każdej części mowy.

– Jak zatem nazywają swój kraj i siebie?

– Mówią o sobie, z pewną dumą, Ziemianie albo Ziemniacy a kraj swój nazywają Ziemianką lub krócej Ziemią. Lubią mówić: moja Ziemia albo na mojej Ziemi, lub na naszej Ziemi, my Ziemianie w Ziemiance.

 – Co jeszcze powinienem wiedzieć, senatorze, aby w pierwszych dniach nie popełnić jakiegoś faux pas?

– Trąbiszoni, czyli Ziemniacy nawykowo narzekają, konsulu. Przykładowo: na początku maja pada deszcz. Ach co za upiorna pogoda. Deszczowo, okropnie. Kiedy wreszcie przestanie padać? Pod koniec maja upały. Ach, co za straszna duchota, co za skwar, kiedy wreszcie się ochłodzi? W grudniu śnieg. Co za śnieżyce. Kiedy wreszcie skończy się ta zima? W styczniu odwilż. Co za plucha, okropne błoto. Na obiad rosół. Ciągle tylko rosół i rosół. Na kolację jajecznica. Znowu jajka.

– Czyli narzekać senatorze?

– A broń cię boże! Potwierdzać, potakiwać, z wyrozumiałością wysłuchać. Narzekanie twoje wzmoże narzekanie Trąbiszona i jeszcze go obrazisz swoim większym narzekaniem.

– Czyli pocieszać?

 – A broń cię boże! Nigdy nie pokrzepiać, nie wspierać, nie doradzać. Trąbiszoni nienawidzą autorytetów. Ponadto nawykowo nie tolerują nikogo, komu powodzi się lepiej a już zwłaszcza nie tolerują osób o odmiennych poglądach. Ale, ale…nie lubią też potakiwania, gdyż wtedy wietrzą podstęp, stają się podejrzliwi, nieufni i już masz w nich wroga.

– O matko, jak w takim razie z nimi rozmawiać?

– Pierwszego dnia po przyjeździe kup ruszt, znajdziesz go w każdym sklepie, narób mnóstwo cuchnącego dymu po rusztem i na ruszcie połóż miejscowy przysmak – krew zarżniętych cielaków zmieszaną z ziemniakami albo z kaszą…i zaproś sąsiadów. Oczywiście mnóstwo najtańszego piwa. To ważne, piwo musi być bardzo tanie i bardzo ciepłe.

– Dlaczego ciepłe?

– Żeby od razu mieli powód do narzekania.

­ – A jak zaprosić sąsiadów, senatorze?

– To oczywiste, konsulu, trąb! Razem z rusztem kup trąbę. Trąb i udawaj, że to nie ty.

___________________________

inne koany

__________________________

zapraszamy na nasze warsztaty i szkolenia

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.