Tag

Horyzont zdarzeń

Tao 25. Cognoscere

– Czy musimy zabić mistrza? Oczywiście, że nie, rzecz jasna tak. Kontekstowość natury ludzkiej i naszych wyborów zależy od miejsca, czy też jak chcą niektórzy psychologowie i antropologowie, od poziomu na jakim funkcjonuje człowiek i jego grupa odniesienia. Jedni nazywają te etapy rozwoju poziomami logicznymi, inni wartościami, jeszcze inni stadiami, fazami, szczeblami. Być może jednak […]

Przerażające oddziaływania na odległość. 2

Jednym z ostatnich wielkich odkryć fizyków było eksperymentalne potwierdzenie istnienia bozonu Higgsa w mega akceleratorze CERN pod Genewą. Wielki Zderzacz Hadronów, gdyż tak nazywa się to urządzenie, 4 lipca 2012 umożliwił ogłoszenie wyników, które potwierdzano następnie przez kolejny rok zanim zderzacz padł. Całe szczęście znów działa i lada dzień może przyczynić się do ogłoszenia kolejnej […]

70. Pożar

Pożar, pożar. Ognie sięgały już piętra. Piękny, nowoczesny budynek Kryshomed Institute płonął. Ogień musiał rozprzestrzenić się z parteru, od strony parku skąd wiał silny wiatr. Nie było już czego ratować. Trzy jednostki straży pożarnej starały się jedynie powstrzymać ogień by nie przeniósł się na okoliczne budynki. Najpierw wystrzeliły wielkie tafle okien od stronu holu a […]

69. Gizela i Wigbert

– O motywy zemsty, pytacie? W przypadku skazania na stos Sabiny Taube motyw jest oczywisty. Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja, o której opowiem. Ród wrocławskich młynarzy, Królików, ród Karnickeli, tak bardzo przywiązany jest do swoich korzeni, że do dziś nosi nazwisko Karnickel. Większość z nas je zmienia, podobnie jak fizyczne powłoki, gdy się wysłużą, nie […]

68. Kamienica na Foksal

– Fatalny moment, ale trudno. Atakują nas, prześladują, z każdej strony same wilki i te, no jak się nazywają, te drugie? – Hieny. – Hieny i szakale – przytaknął biskup Mgiełka. – Jestem pewien, że to również robota demonów. Wyciągają stare sprawy, podrzucają fałszywe dowody, jakieś molestacje, pedofilie, a to chwytliwy temat jest. Co za […]

67. Pluszowy straszny miś

– Reasumując, trudno nam zrozumieć dlaczego tak ci zależy na tej sprawie Jemioła? Przecież Samanta zamierzała udupić twego tatusia ministra? – westchnął. – Troszeczkę zerwała się ze smyczy i nam i…. O, ja głupi chciałem powiedzieć, że wam też się zerwała ze smyczy, ale raczej zeskoczyła z okna. – I teraz prowadzi własną politykę, przez […]

66. Magnum 44

Aspirant Marian Płotka trzasnął teczką z aktami o kant biurka jak to miał w zwyczaju, strzepnął tynk, który spadł z sufitu, zamknął teczkę, wstał i poszedł do pokoju obok. – Podpisik panie komisarzu i przesyłałam do prokuratury. Umorzenie będzie tak jak mówiłem. – Podkomisarzu, aspirancie Płotka, podkomisarzu. A co to za sprawa? – No ta, […]

65. Testy w ciemności

Gonzo usiadł w kamiennej wnęce, w piwnicy, którą wieki temu wykopano pod nurtem Odry. Dotknął ścian a potem zdmuchnął świeczkę. Zapadła nieprzenikniona ciemność i najgłuchsza z głuchych cisza. Był biologiem, zdawał sobie sprawę jakie skutki może przynieść deprywacja sensoryczna, czyli brak bodźców. Mózg nie znosi stagnacji, musi wytwarzać połączenia, kreować obrazy, zwłaszcza gdy czuwa, a […]

64. Piwnica

-Tutaj, w tej piwnicy po raz pierwszy się narodziłeś. Dokładnie rzecz biorąc narodziłeś się w komnacie obok składu wina, piętro wyżej, ale tutaj cię ukrywano przed światem. Córka bogatego kupca, handlarza zbożem i chmielem, a także właściciela całkiem sporego browaru niejakiego Heinricha Steinewalda zakochała się, skonsumowała tenże związek raz i natychmiast zaszła w ciążę. Pech […]

63. Aniula wróżka

Nieprawdopodobne, oszałamiające, magiczne. Ziemia z lotu ptaka, nocą. Maleńkie iskierki świateł rozłożone równiutko jak ślady mrówek i tylko  gdzieniegdzie pojedyncze złocistopomarańczowe iskierki. Plamy światła, żarzące się pojedyncze latarnie, wstęgi w ciemności. Plastry chmur a potem grube, nieprzemakalne kłęby mgły zasłaniały ów teatr świateł, by na moment przerzedzić się i ustąpić miejsca panoramie, które sięgała aż […]

62. Oczarowanie

– Wiem, wiem nie jest łatwo po prostu pewnego dnia się dowiedzieć, że ma się rogi i kopyta. No nie w sensie dosłownym ale twoi znajomi, przyjaciele, krewni dokładnie w taki sposób rozumieją tego rodzaju sytuację. Całkowicie świadomie nie powiedziałem: rozumieliby,  tylko użyłem trybu niedokonanego, gdyż oni są w permanentnym stanie nie ro zu mie […]