Tag

Tag: humor

wiara a nie fakty

Drugie ćwiczenie świąteczne

W necie i na łamach prasy napisano w ostatnim czasie rozliczne analizy, podsumowania i prognozy dotyczące przyszłości naszej ojczyzny. Przedstawiane są fakty i argumenty. Obelgi mieszają się z nonsensami zaś agresja i mowa nienawiści stały się naturalnym sposobem porozumiewania – to znaczy braku porozumiewania, sposobem na wykrzykiwanie swoich racji. * Tymczasem spór, który tak się […]

Cuda i nuda

Często piszę w samolocie. Ilekroć podróżuję na wysokości 11 kilometrów w wielotonowej, żelaznej puszce rozpędzonej do szybkości tysiąca kilometrów na godzinę, jestem nieodmiennie zadziwiony tym faktem. Owszem wzbicie się w powietrze na jakimś latawcu, parę metrów nad ziemią mieści mi się w głowie, ale coś takiego! Niesamowity cud inżynierii. W necie można znaleźć mapę aktywności […]

Miszczowie

Oraz, że sytuacja jest taka, że gdyż albowiem odnalazłem stronę „zdelegalizować coaching i rozwój osobisty” na fejsie”. I zgadzam się. Całą te hucpę „super skutecznych technik rozwoju osobistego, królów życia” i temu podobnych miszczów, która ukradła termin coaching należałoby zdelegalizować albo nawet nie…sama się wypali. I dobrze jej tak, niech sczeźnie. Rzecz polega na tym, […]

Rycho i postanowienia noworoczne

Rycho wprowadza poświąteczne porządki i noworoczne postanowienia w życie. Sprzedał telewizor. Sprzedał sąsiadowi. W dodatku ma o sąsiedzie nienajlepszą opinię dlatego tym bardziej jest zadowolony z transakcji. Sąsiad teraz będzie godzinami gapił się w 42 cale zamiast podglądać innych. Telewizja dokończy nieunikniony proces degradacji neuronów sąsiada, do tego tradycyjne piwko i Rycho raz na zawsze […]

Sprostowanie Rycha

No i stało się. Rycho wściekły. W końcu zajrzał do Internetu. Wściekły, że cytuję go z błędami zamiast polszczyznę wygładzać, dobry przykład dawać; wściekły, że jego gówienne dywagacje opisałem i nie tylko, również inne kontrowersyjne sądy. Nic też dziwnego, że jedna pani czytelniczka nie zrozumiała, bo wszystko przeze mnie przeinaczone, zmienione, nie dość, że w […]

Rycho i tuńczyk

No to poszłem do Rycha, jakby powiedział Rycho, wieczorem. Rycho robił sobie kanapkę. Rycho robi kanapki zdrowotne, tak je nazywa. Razowy chleb, cebula, tuńczyk. Tuńczyk jest zdrowotny? – pytam. Nie jest, gdyż tuńczyki łykają cały syf z oceanu, który ludzie wpuszczają do wody. Niestety kot Rycha nie chce jeść tuńczyka więc Rycho, z oszczędności zjada […]

Rycho i zaufanie

Rycho skończył zawodówkę, czy jak sam mówi zawodufkie. W komunistycznej zawodówce Rycho nauczył się jak otworzyć samochód przy pomocy brzeszczotu, jak zaspawać zużyty tłumik a także umiejętności przebijania numerów silnika i temu podobnych. Języka polskiego nie lubił, to znaczy lekcje z tego przedmiotu lubił bardzo, gdyż w ich trakcie grał z kolegami w oczko na […]

69. Gizela i Wigbert

– O motywy zemsty, pytacie? W przypadku skazania na stos Sabiny Taube motyw jest oczywisty. Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja, o której opowiem. Ród wrocławskich młynarzy, Królików, ród Karnickeli, tak bardzo przywiązany jest do swoich korzeni, że do dziś nosi nazwisko Karnickel. Większość z nas je zmienia, podobnie jak fizyczne powłoki, gdy się wysłużą, nie […]

68. Kamienica na Foksal

– Fatalny moment, ale trudno. Atakują nas, prześladują, z każdej strony same wilki i te, no jak się nazywają, te drugie? – Hieny. – Hieny i szakale – przytaknął biskup Mgiełka. – Jestem pewien, że to również robota demonów. Wyciągają stare sprawy, podrzucają fałszywe dowody, jakieś molestacje, pedofilie, a to chwytliwy temat jest. Co za […]

66. Magnum 44

Aspirant Marian Płotka trzasnął teczką z aktami o kant biurka jak to miał w zwyczaju, strzepnął tynk, który spadł z sufitu, zamknął teczkę, wstał i poszedł do pokoju obok. – Podpisik panie komisarzu i przesyłałam do prokuratury. Umorzenie będzie tak jak mówiłem. – Podkomisarzu, aspirancie Płotka, podkomisarzu. A co to za sprawa? – No ta, […]

64. Piwnica

-Tutaj, w tej piwnicy po raz pierwszy się narodziłeś. Dokładnie rzecz biorąc narodziłeś się w komnacie obok składu wina, piętro wyżej, ale tutaj cię ukrywano przed światem. Córka bogatego kupca, handlarza zbożem i chmielem, a także właściciela całkiem sporego browaru niejakiego Heinricha Steinewalda zakochała się, skonsumowała tenże związek raz i natychmiast zaszła w ciążę. Pech […]