Tag

koan

nad stawem

Tao i współczesność

Właściwie trudno wyobrazić sobie coś bardziej odległego od współczesności jak Tao. Nie dość, że przestrzeń publiczną zdominowała agresja, to jeszcze wciąż jesteśmy mobilizowani do rywalizacji, wysiłku, wzrostu i konsumpcji. Konsumpcjonizm miał być spełnionym snem liberalizmu. Wszystkim obiecano wszystko a tymczasem tylko niektórzy mogą się cieszyć zaledwie czymś. Ośmiu ludzi posiada połowę udokumentowanych zasobów finansowych świata […]

Poczekalnie

Siedziała w poczekalni. Poczekalnia, jak sama nazwa wskazuje, jest miejscem, w którym się czeka. Bywają różne poczekalnie: dworcowe, szpitalne, w urzędach, dla zamożnych klientów, biznesmanów, dla bezrobotnych i dla pacjentów. Najgorsze są te zatłoczone, w przychodniach ze smutnymi ludźmi w szarych kurtkach, pełne kaszlu i stłumionych westchnień, miejsca, w których ludzie oczekują na wizytę u […]

Wiosna

Murgun Taluk po 12 latach przyzwyczaił się do Polski. Wiosenne słońce, tutaj na północy, jest wyczekiwane z utęsknieniem po zazwyczaj długiej zimie, pełnej szarości, wiatrów, śniegu i błota. Ludzie oczekują jasności, z nadzieją wyczekują zieleni i ciepła. Z radością zrzucają kurtki i czapki by cieszyć się powietrzem smagającym skórę. Jednak równie szybko zaczną narzekać.

Film

Obejrzał film jakich wiele, w którym heroiczny bohater przeciwstawia się złu. Zanim odniósł ostateczne zwycięstwo kilka z pozoru nieistotnych, przypadkowych zdarzeń pokrzyżowało jego plany. Nie inaczej z antagonistą, który choć obmyślił perfekcyjny plan zbrodni – przegrał, właśnie z powodu szczegółów.

Rozstanie

– Moja babcia mawiała: Kto krzyczy, ten i kłamie. Kto kłamie, ten kradnie. Kto kradnie, ten bije. Kto bije, ten zabije – stwierdził przyglądając się matce, która szarpała za rękaw kilkuletnie dziecko, które tupało i histeryzowało na środku holu w wielkiej galerii handlowej.

Niewdzięczność – wdzięczność

– Niewdzięczna kobieta – westchnął poirytowany. – Dlaczego tak mówisz? – zdziwił się drugi z mnichów. – Ach, nie dość, że dostała obfitą jałmużnę, nie dość, że przychodzi tu od miesiąca, to jeszcze przebierała w owocach żeby wybrać najbardziej dorodne. Chociaż jedzenie już jej się wysypywało z koszyka, to upychała więcej i więcej – odparł.

Halucynacje?

Był zniechęcony, wyżęty i wymięty własnymi emocjami tak bardzo, że nie mógł tego już znieść. Z jakiego powodu? Od dnia, kiedy uderzył się w głowę odczuwał i spostrzegał więcej, tak wiele, że chwilami ta obfitość stawała się nie do zniesienia. Pewnie było to lekkie, a może przeciwnie – mocne, wstrząśnienie mózgu?