Tajemnice

zdrady Judasza

Tajemnice zdrady Judasza 6.


Aktualność zdrady

Możemy dopatrywać się w dawnej historii Judasza, która liczy sobie ponad dwa tysiące lat, archetypowej mądrości, która jak w lustrze odbija nasze mechanizmy nieświadome – zarówno te dotyczące nieświadomości zbiorowej, czyli nieświadomości tła społecznego, jak i nieświadomości indywidulanej, czyli przejawiającej się w życiu psychicznym każdego człowieka.

Z jakiego powodu zdrada jest tak ważna i aktualna do dziś? Któż z nas nie poczuł się zdradzony choćby raz w życiu? Którzy z nas nie ma na sumieniu zdrady, choćby małego sprzeniewierzenia się komuś, lub jakiegoś rodzaju wartości? Którzy z nas nie doświadczył złamania obietnicy a nawet przysięgi? Ileż to razy dziennie słyszymy z mediów lub rozmów o załamaniu negocjacji, nieuczciwości, nepotyzmie, oszustwach? Ileż to razy słyszeliśmy o kolaboracji, donosicielstwie lub padaliśmy ofiarą tego rodzaju zdrady. Ileż to małżeństw, przyjaźni, znajomości legło w gruzach z powodu zdrady. Zdrada w pewnym sensie jest częścią naszego losu, podobnie jak kłamstwo i nieuczciwość oraz ich siostry bliźniacze: autoidealizacja, postracjonalizacja i projekcja.

Grzechy i cnoty

Te trzy grzechy są jednocześnie naszym wybawieniem. Nie moglibyśmy żyć nieustannie obciążając siebie samych wszystkimi zachowaniami, potrzebami a nawet myślami, które przeżywamy, a które są niezgodne z wartościami i normami otoczenia a także, tymi, które zostały przez nas przyjęte (zinternalizowane). Nie moglibyśmy normalnie funkcjonować będąc obarczanymi przez innych odpowiedzialnością za ich niepowodzenia, niespełnione pragnienie, rzeczywiste lub iluzoryczne krzywdy. Mechanizmy obronne osobowości temu służą, by osobowość chronić jednakże niekiedy, jak chce Doland Kalsched, obrona staje się atakiem.

Jak w chorobie autoimmunologicznej utrwalany w dzieciństwie mechanizm reagowania na zagrożenie (np. stłumieniem a potem wyparciem) może działać przesadnie w wieku dorosłym prowokując wypieranie również ważnych i potrzebnych uczuć, w tym złości jako reakcji na krzywdę, niesprawiedliwość lub zagrożenie. Paradoksalnie bronią takiej osoby będzie negowanie lub zaprzeczenie doznawanym uczuciom lub chęciom. Typową reakcją będzie zaś atak na własne potrzeby lub chęci, które mogłyby stanowić potencjalne zagrożenie dla integralności obrazu jej osoby. Tego rodzaju zagrożeniem często bywa bliskość, gdyż bliskość, choć pozwala zrealizować wiele potrzeb, jednocześnie bywa przeżyciem raniącym. Aby nie doznać zranienia – potrzeba i wyrażane w niej pragnienia są atakowane przez własne obrony, by tym samym zapobiec jej skutkom np. odrzuceniu, które może boleć bardziej niż brak bliskości. W efekcie osoba wyposażana w tego rodzaju mechanizmy unika bliskości (lecz również konfrontacji, obrony, walki o swoje, asertywności itd. ) w imię autoidealizacyjnej maski, za którą skrywa swoje prawdziwe potrzeby, lęki i emocje. Rzecz jasna proces ten odbywa się nieświadomie.

Autoidealizacja

Autoidealizacja jest odpowiedzią na stan poczucia winy i poprzedza ją stłumienie, a potem wyparcie do podświadomości doświadczenia i związanych z nim negatywnych emocji dotyczących zwłaszcza odczuwania negatywnych uczuć takich jak obrzydzenie, niechęć, złość, agresja, nienawiść a także seksualność. Ktoś, kto ma o sobie głębokie przeświadczenie, że jest osobą dobrą lub zaliczająca się do osób „z definicji” dobrych jak np. ortodoksyjny wyznawca jakieś idei lub religii o charakterze soteriologicznym (zbawczym) nie może (nie powinien) czuć silnych negatywnych uczuć – zatem je tłumi aż do głębokiego wyparcia. Konfrontowany z doświadczeniem złości np. podczas niekontrolowanego wybuchu lub zdrady, gdy „już nie może wytrzymać” – wprost i kategorycznie zaprzeczy, że doświadcza złości. Jego lub jej obraz idealny nie może zostać zakłócony, gdyż wówczas dana osoba musiałaby dopuścić do siebie świadomość odczuwania i przeżywania również np. negatywnych stanów a to zburzyłoby budowany skrzętnie obraz idealny – swego rodzaju wieżę obronną.

Obiekt zakazany

Jeżeli obiektem „zakazanych” emocji lub pragnień będzie osoba, która również jest „zakazana”, niedostępna lub z definicji zidealizowana np. matka, dziecko, kapłan – wówczas pragnienia, emocje lub żądania o charakterze “zabronionym” wobec tego rodzaju obiektu muszą zostać natychmiast wyparte. Mechanizm idealizacyjny działa tak sprawnie, że np. sprawcy przestępstw pedofilskich częstokroć twierdzą, że nie robili dzieciom nić złego tylko przeciwnie – niewinnie bawili się lub reagowali na ich potrzeby. Są też doniesienia, w których pedofile – np. księża oraz opiekunowie twierdzi nie tylko, że dzieci same się „napraszały” lecz, że czyny przestępcze nie miały charakteru lubieżnego lecz uświęcający. Z podobnym wyznaniami możemy spotkać się również wśród innych rodzajów przestępców i zbrodniarzy. Również wśród zdrajców (np. szpiegów), terrorystów, przestępców wojennych  – motyw autoidelizacyjny i altruistyczny odbywa ważną rolę. Altruizm w zaskakujący sposób wspiera idealizację – czyn zdradziecki może być interpretowany jako wallenrodyzm, czyli jako zdrada słuszna i jak najbardziej usprawiedliwiona. W latach mojej młodości masową wyobraźnię zaprzątały seriale o szpiegach takich jak Hans Kloss czy Max Otto von Stirlitz a następnie James Bond. W tych produktach podkultury mamy zatem pochwałę zdrady i podstępu jako metody prowadzącej do uczciwych celów.

 

Zdrada usprawiedliwiona

Nie ma w ewangeliach jednoznacznego śladu wskazującego, że Judasz idealizuje siebie. Jednakże jest w ostatniej wieczerzy pewien duch idealizacyjny, gdy uczniowie dopytują rabbiego, który z nich jest umiłowanym uczniem. Ów spór o pierwszeństwo i oczekiwanie na reakcję Mistrza przyniesie efekt w postaci wyróżnienia lub odrzucenia. Ustala hierarchię miłości – jest odpowiedzią na wprost zdawane Prorokowi pytanie, który z apostołów jest bardziej kochanym uczniem, a który mniej, który zaś zdrajcą. Być może jednak motywem zdrady ortodoksyjnego Żyda, jakim był z pewnością Judasz Iskariota, był religijny fundamentalizm. To przecież arcykapłani zlecają mu denuncjację “fałszywego proroka” za jakiego mieli Jezusa. Mógł zatem Judasz popełniać w swoim rozumieniu zdradę słuszną w imię religii ojców, zdradzając mistrza,w którego zwątpił. Naruszał on bowiem, nie tylko wynikające z żydowskiego prawa religijne zasady, lecz głosił jawną herezję. Pozostawiony bez wsparcia “swoich”, czyli członków sanhedrynu musi zginąć śmiercią samobójcza pod ciężarem winy. Znanym przecież z historii i mitologii  zdrajców, którzy uhonorowani przez swoich, uznani za bohaterów “żyli długo i szczęśliwie”.

cdn.

 

Tajemnice zdrady Judasza 6.
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.