Taniec

taniec

 

Wyłączam telewizor w którym znowu na depresyjną maskę

Pani redaktor przykleiła uśmiech i udaje entuzjazm

Osiadł jej na twarzy cień wczorajszej rozpaczy

Teraz tak sprawnie podsuwa pod nos rozmówcy iluzję

Zapyta przekrzywi głowę wytrzyma jeszcze minutę na wizji

[Poczekaj zostań przed kamerą zaśpiewam ci piosenkę]

 

 

Każdy kamień twoich oczu łzy naprawi gdy opadnie

Każda klątwa zmęczy słowa zanim z deszczem w bruku na dnie

Każda miałka zdania słodycz serce zrani lecz ty pani

Zamiast smutku tańcz swój taniec

Bo ten taniec miła pani jak wyznanie cię ocali

Bo ten taniec jak spotkanie uczy słów lecz ma cię za nic

Bo ten taniec tańczy ciebie taki taniec nie zna granic

 

 

Wyłączam telewizor w którym dyktator zabił umiłowany lud

Z miłości dosypując do wodociągu granaty i trupie główki

Ośmioletnich wojowników którzy nie sprostali nadziei

Teraz politycy w garniturach za milion dolarów

Wysupłuj małe dziurki dla szpiegowskich kamer

[Zaczekajcie na mównicy mam piosenkę dla was]

 

Każdy kamień twoich oczu łzy naprawi gdy opadnie

Każda klątwa zmęczy słowa zanim z deszczem w bruku na dnie

Każda miałka zdania słodycz serce zrani lecz ty panie

Zamiast smutku tańcz swój taniec

Bo ten taniec miły panie jak wyznanie cię ocali

Bo ten taniec jak spotkanie uczy słów lecz ma cię za nic

Bo ten taniec tańczy ciebie taki taniec nie zna granic

 

Wyłączam telewizor  w którym matka bije dziecko pijanym misiem

Wzruszona że plusz mniej rani niż mógłby nóż oszpecić

Jej serce osierocone złością która plecie brednie

Co noc puka do drzwi innego faceta

Zdziwiona że pomiędzy palcami znajduje szkło

[Poczekaj opowiem ci bajkę]

 

Każdy kamień twoich oczu łzy naprawi gdy opadnie

Każda klątwa zmęczy słowa zanim z deszczem w bruku na dnie

Każda miałka zdania słodycz serce zrani lecz ty pani

Zamiast smutku tańcz swój taniec

Bo ten taniec miła pani jak wyznanie cię ocali

Bo ten taniec jak spotkanie uczy słów lecz ma cię za nic

  Bo ten taniec tańczy ciebie taki taniec nie zna granic 

Pablo Picasso
Pablo Picasso

 

 

Taniec
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

11 komentarzy

  1. „Dobrze mi z moją wolnością tu i teraz” :)

  2. Taniec we dwoje i w pojedynkę… Dziś poczułam coś, czym chciałam się podzielić, bo czuję, że o tym warto mówić. Jak tańczyć we dwoje, w moim przypadku po 13 latach bycia razem ;-)…
    Mój mąż właśnie wyjechał na tydzień. Ja z sobą i procesem Mindella jestem ;-) i coś mnie dziś wręcz zmusiło do napisania tekstu poniżej. Wróciłam do domu, a tam „zaflirtowała” ze mną moja samotna szczoteczka do zębów.

    Dziś szczoteczka do zębów wydała mi się bardzo samotna. Stała w szklance z opuszczoną główką, włosie miała lekko oklapnięte, nawet kolor czerwony był jakiś mniej dumny. Tak. Zdecydowanie przygaszony. W towarzystwie tej drugiej, zielonej, było jej zdecydowanie pełniej, prężniej, jaskrawiej.

    Dziś moja szczoteczka do zębów zdała sobie sprawę z tego, że tak naprawdę nie doceniała wiernego i czułego wsparcia tej zielonej. Teraz spogląda na łazienkę z nowej perspektywy swojej samotności. Dotąd jej nieznanej. Kiedyś by się ucieszyła na tyle miejsca w szklance, tylko dla niej. Tyle wolności w jednym naczyniu! Och, jak wzdychała do takiej wolności! Dziś, kiedy ją nagle dostała od losu, poczuła, że nie o to wcale chodziło. Przypomniała sobie wszystkie chwile spędzone z tą zieloną. Te barwne, włochate i pełne wspomnień z podróży po zębach. W sumie ta ich mała i ciasna szklanka była całkiem wystarczającą wolnością dla nich obu.

    Kiedy moja czerwona szczoteczka do zębów sobie to uświadomiła, poczuła ciepło na całej swojej białej długości. Nagle wszystko stało się jasne jak zęby po super wybielającej paście.
    Tak. Jedna szklanka zdecydowanie może pomieścić dwie wolności.

    Zerkam na moją czerwoną szczoteczkę do zębów, która całą swą postawą zdaje się mówić: Dobrze mi z moją wolnością tu i teraz, ale dużo fajniej jest iść przez łazienkowe życie czując oddech wolności tej drugiej, tak pięknie zielonej…

  3. Taniec, ach ten taniec. To jak życie piękne i lekkie . Ktos kto prowadzi Cię w swych ramionach lub obejmując delikatnie czyni z nas anioły.Taniec to piękno gdzie można się zapomnieć, odfrunąć.Taniec to zespolenie i tylko odpwiedni partner w tańcu jak i w zyciu powinien przy nas być.

  4. :)

  5. mam cały dzień w głowie legendę o czerwonych bucikach ( z „biegnącej z wilkami”). ten taniec do zatracenia… który żeby był tańcem musi być wszak w zatraceniu,
    ten, który daje poczucie że żyję gdy go tańczę bo .. gdy on mnie tańczy to jestem w wirze, bezwładna, bez dystansu, bez obiektywizmu i trzeźwości spojrzenia .. i bez znaczenia od czego się zaczął, bez znaczenia że na początku był marzeniem i jego spełnieniem i czystym pięknem.

    „Bo ten taniec tańczy ciebie taki taniec nie zna granic”

    – ten fragment zabieram i asymiluję – będzie moją lampką kontrolną na parkiecie codziennych wyborów.

  6. Agnieszko Hawajko, Twoja radość jest zaraźliwa:)
    Niech się ten wirus rozprzestrzenia jak najdalej:))

    A ja sobie myślę o tańcu moich rodaków z workami cukru.:)) Własnie usłyszałam w Trójce hiobową wieść o braku cukru w sklepie Biedronka:))
    Rodacy, i tak Was kocham:)) We wszystkich naszych paranojach-cukrowych, katastrofowych, krzyżowych , prawdziwopolakowych i wszelkich innych.
    Cieniem szlachetnego Wilka jest król Julian /tak się zwam/. Kto/co jest cieniem tańczacym z Polakiem z torbą cukru?

  7. PS Dziś mam stan nieba w sobie. UDAŁO mi się mimo wszystko, mimo bólu, mimo ego, mimo lęku, UDAŁO się! Jak tu dobrze na tej ziemi, wszystko jest idealne, takie jak jest. Naprawdę WSZYSTKO.
    I nawet nic niezwykłego się nie wydarzyło. Ot, zwykłe, cudowne życie. Wspaniałość, boskość. Do tego nie potrzeba mi niczego więcej, prócz mnie samej i otwartości na siebie, na to, co dotyka mnie, co ledwo muska i co w oddali. I lecisz, a jednocześnie jesteś tu, doświadczasz.
    Więc niech trwa dziś, a potem kolejne dziś i kolejne.
    To jest możliwe! Mimo wszystko, jest możliwe.

  8. A we mnie wiruje taniec, ciało ośmielone wolnością oddycha. I tańczy serce z żyłami, pulsując równomiernie. I tańczy wątroba z żołądkiem jednym w jednym rytmie trawiennym. I włosy falują , wydawać by się mogło, że chaotycznie, a one poddają się ulegle wiatrowi. I skóra się pręży, napina by za chwilę rozluźnić, i pędzi prąd od czubka głowy po palec u nogi, długi dystans, ale pląsa radośnie pomiędzy zagłębieniami i wypukłościami ciała.
    A we mnie wiruje taniec. I choć siedzę bez ruchu, jest ruch.
    I dopóki tańczę w rytmie jaki wystukuje dusza, nie czuję zmęczenia. Chcę jeszcze i jeszcze. Do samego końca, do słodkiego powrotu do Domu, gdzie nowy taniec się zacznie.

  9. jest taka legenda że Bog jest tancerzem a swiat i ludzie jego tancem, jesli sie zatrzyma wszystko sie zapadnie

  10. Księga Koheleta
    „Jest czas płaczu i czas śmiechu, czas żałoby i czas radosnego tańca …”
    człowiek lub los tego przyczyną …

    dla mnie taniec to radość ale i oczyszczenie …to jak w tej falii …światła zależy co jest na początku ..jaka energia powstanie dobra czy zła …

    Wybieram dobrą ..radość i wiarę w drugiego człowieka …

  11. Smutne i z nadzieją jednocześnie. Każdy ma w sobie taki „taniec” jedni go znajdują drudzy przeżywają a jeszcze inni zapominają i potem za nim tęsknią.

    „Bo ten taniec miła pani jak wyznanie cię ocali ” takie Katharsis które ma Cię za nic?

Komentarze są wyłączone.