Tao 2. Pu – prostota

Nie ucz trawy jak ma rosnąć, nie ucz drzewa jak ma się rozwijać. Daj mu dostęp do słońca, wodę, ziemię i powietrze. W wolnym przekładzie to słowa amerykańskiej psychoterapeutki Karen Horney. Leszek Kołakowski wielki filozof, w młodości marksista, potem jeden z największych autorytetów współczesnych, powie coś równie kontrowersyjnego: Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem.  

W taoizmie jednym z kluczowych pojęć jest Pu, prostota nieociosanego kloca. Wyraz Pu w języku chińskim jest złożony z dwóch ideogramów oznaczających drzewo i zagajnik, lub drzewo rosnące w lesie. Drzewo wie jak rosnąć. Drzewo jest częścią lasu. Jesteśmy na początku swego życia naturalni, spontaniczni i genialnie utalentowani. Mamy w sobie ogromny, niemal nieograniczony, potencjał rozwoju. Możemy wzrosnąć stając się Marią Skłodowską-Curie, Matką Teresą z Kalkuty, Anną Dymną, Izaakiem Newtonem, Ludwikiem Pasteur, Albertem Einsteinem. Możemy wieść życie człowieka realizującego się w pracy, w codziennych zadaniach, w rodzinie i spełniać się w nim z radością i talentem. Istotą taoizmu jest szczęście. Szczęście w tym życiu! Nie w jakimś hipotetycznym raju, innym wcieleniu, kiedyś. Szczęście teraz. Niestety można zaprzepaścić swój talent, uśpić go, zwiędnąć, mozolić się, przeżywać wzloty i upadki, żałować i mieć nadzieję, wściekać się i przepraszać, obwiniać i uskarżać się – wahając się pomiędzy niezadowoleniem i nadzieją.

Dzieje się tak wtedy, kiedy tracimy Pu – naturalność i prostotę. Kiedy popadamy w tarapaty, wahnięcia decyzji i nastroju, wówczas mamy tendencję do komplikowania spraw w jeszcze większym stopniu niż przyczyna, która spowodowała problemy. Odchodzimy od siebie, czyli odchodzimy od prostoty w sobie, naturalnych talentów i możliwości.  Od spontaniczności dziecka. Przekonani, że dorosłość i odpowiedzialność to powaga i trud, a nierzadko cierpienie i wyrzeczenie. Tymczasem im więcej presji, tym większy wysiłek. Im droższy dom zbudujesz, tym potem trudnej go utrzymać.

Iluż z nas uprawia niechciane zawody, zmusza się do pracy, wiedzie życie w pozornej strefie komfortu, w której wszystko skrzeczy, piszczy i zgrzyta? Iluż z nas karmi się przykazaniem wyniesionym z domu, że dorosłość to nie przelewki i należy skończyć z mrzonkami? Ile mamy w koło siebie zbytecznych gadżetów, których niemal nie używamy, a w sobie pych i lęku, pragnienia władzy i niepewności, dobrych rad i zadawnionych win.

Taoista powie zostaw to wszystko. Kiedy? Teraz. Żyj prosto zgodnie ze swoim talentem. Jak? Posłuchaj wreszcie siebie. Od dawna wiesz jaką herbatę lubisz najbardziej i czy w ogóle ją lubisz? Przestań udawać – najpierw przed sobą, a potem przed światem. Wróć do prostoty. Jak? Odwołaj się do radosnego talentu, a wtedy twój wysiłek również stanie się radosny. Jak? Baw się życiem? Jak? Tak jak to robią dzieci. Nawet gdy są chore zabawa pomaga im zdrowieć. A zasady, o których mówi Kołakowski? Zacznij od Pu – prostoty.

Tao 2. Pu – prostota
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. A ładnie to tak, takiego niusa ukrywać?;)

  2. @Aniula
    Karolcia w tej chwili wraz ze mną przygotowuje książkę o Karolci, która powinna wyjść w marcu przyszłego roku, dlatego intensywnie powstają nowe teksty; do marca częściowo będą niespodzianką dla czytelników :)))))))))

  3. A skoro o prostocie rozmawiamy to gdzie jest Karolcia?

  4. To się nazywa synchroniczność… własnie wczoraj myślałam o tym co się właściwie wydarzyło dla mnie na kursie coach praktyk biznesu. To jest jak bomba z opóźnionym zapłonem…. Jednym zdaniem – wróciłam do siebie i każdego dnia z coraz większym zadziwieniem i radością spotykam się ze sobą. I upraszczanie, pozbywanie, oczyszczanie i porządek. Tao. dziękuje.

  5. Prostota jest w słowach, więc powiem wprost. Lojalność i dotrzymywanie słowa to dla mnie jedne z największych wartości. Wiele moich doświadczeń w życiu nauczyło mnie, że dystans to bardzo ważna rzecz. Choć wydaje mi się, że wiele już doświadczyłem to ciągle się uczę ( czasami boleśnie, czasami pozytywnie) .
    Uczę się, że środowisko coachingu ( nawet to najlepsze) też może być czasami pozbawione lojalności i dotrzymywania słowa.
    Wiem jak wielka siła drzemie we mnie. Siła pasji i celu. Ona jest i będzie.
    A więc… idę swoją drogą, do usłyszenia… być może… nasze drogi kiedyś znów się przetną :)

  6. Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty mojego życia…Chwytaj dzień, ciesz się chwilą…Damy radę.
    :)

  7. No i niby to wszystko wiem, a coś mi się zacięło eh…..

Komentarze są wyłączone.