Tao 28. Interpretacje

śnimy na jawie
śnimy na jawie

-Pytasz o pierwsze przebudzenie. Owszem jest „pierwszym”, w pewnym sensie jest podstawowym przebudzeniem. Dopiero w ślad za nim mogą pojawić się kolejne. Przebudzenie, choć jest stanem subtelnym, u niektórych ludzi przebiega dynamicznie, skrajnie. Czasem się mówi, że to dar Boży. Od zarania dziejów ludzie zastanawiali się czy nagła przemiana jest darem niebios, czy odszczepieniem, czy przebudzony stał się pomazańcem czy obłąkanym? Owładnął nim szatan czy Bóg? I zawsze głosy były podzielne, zwłaszcza, jeśli dotyczyły wielkich proroków, uznawanych potem za Bogów, twórców religii, boskich posłańców. Ale przebudzenie nie musi mieć aspektu religijnego lecz może mieć czysto świadomościowy. Oto właśnie chodziło Jungowi i jego następcom.

– A kolejne? Czego dotyczą kolejne, jeśli pierwsze to świadomość, że nasza percepcja jest niedoskonała, że nas oszukuje, to co jest drugim, trzecim, dziesiątym przebudzeniem? – spytała Ulka.

– I kiedy w końcu następuje to ostateczne jak u buddy? A może nie ma definitywnego przebudzenia, może zawsze trochę „śpimy” – stwierdził Olaf.

– Ktoś napisał, że prawda jest tylko jedna lecz jej interpretacje mogą być różne. Zgadzam się z tym. Woda ma taki skład chemiczny jaki ma. Dwa atomy wodoru plus jeden tlenu i taka jest prawda. Ktoś może zapisać wzór błędnie, pleść bzdury na temat wody. Snuć fantazje o magicznej energii, która „napromieniowuje wodę” ale jej skład atomowy będzie zawsze i wszędzie taki sam. Prawda zawsze jest prawdą może być tylko spaczona, przeinaczona, zakłamana, źle zrozumiana ale zawsze jest prawdą – stwierdził Paweł i pokazał cień walca, który może być różnie interpretowany. Po chwili dodał – walec jest walcem, jego percepcja może być różna.

– Otóż niestety nie. Przykro mi. Tak zwana prawda nie obiektywizuje się nawet w prawidłowościach fizycznych, które jak wiemy zadziwiają nas niemal każdego dnia. Ot, choćby wczoraj padła informacja, że Ziemia ma dwa księżyce. Jeden duży, widoczny i drugi mały, który okrąża nas po dość odległej orbicie, dlatego dotąd go nie widzieliśmy. Kiedyś sądzono, że podstawą piramidy żywienia powinny być kasze, makarony i pszenice. Dziś wiemy, że węglowodany w nadmiarze to jeden z powodów masowej otyłości. Jeszcze 50 lat temu biały „cukier krzepił”. Dziś wiemy, że szkodzi w każdej ilości. Najlepsze jest jednak to, że co prawda fizyka dużych obiektów, jak człowiek lub samochód, wciąż może być opisywana przy pomocy newtonowskich modeli, lecz jeśli zajrzeć w głąb, w świat kwantów i kwarków przestajemy cokolwiek rozumieć. Mechanizmy opisane przez tradycyjną fizykę wielkich obiektów mają się nijak to osnowy, z której zbudowany jest wszechświat. To znaczy, że przy pomocy wzorów newtonowskich nie można jej wyjaśnić. Dane zjawisko spostrzegamy jako walec tylko dlatego, że w naszym umyśle istnieje pojęcie walca, które nauczyliśmy się interpretować i opisywać językiem geometrii. Jednak dla kobry czerwonej kwadrat, okrąg i walec pozostaną niezauważone jako obiekt geometryczny. Podobnie nie zareaguje na nie Berber polujący na kobrę. Rozumiecie co chcę przez to powiedzieć?

-Nie – orzekli chórem – Nie do końca – ktoś dodał uprzejmie.

iluzje
iluzje

-Ech – Em się zadumał. – Jeśli pokarzesz ten rysunek komuś, kto nie zna pojęcia walca, ani kwadratu, ani trójwymiarowości lub po prostu nie był na tej lekcji z geometrii, nie zrozumie co chcesz przekazać. Nie pojmie na czym polega iluzja. Cokolwiek będziesz chciał mu przekazać czego nie zna, weźmie za fałsz lub zinterpretuje po swojemu. Na tym polega dramat współczesności, także w Polsce. I ostatnio rzecz się nasila. Wielu ludzi nie rozumie podstawnych zjawisk, nie zna ich mechanizmów, a jednak wypowiadają się na temat brzozy smoleńskiej, polityki podatkowej państwa, służby zdrowia, wieku emerytalnego, historii Polski, piłki nożnej. Nie widzą prawdy, gdyż nie mają eksperckiej wiedzy, nigdy nie badali katastrof lotniczych, nie znają pojęć makroekonomii, nigdy w życiu nie grali w piłkę nożną. Nie mają pojęcia o prowadzeniu placówki budżetowej takiej jak szpital a jednak sądzą, że wiedzą. Dlatego śnią, śnią iluzję o prawdzie, choć nie mogą zobaczyć walca, który rzuca cień, gdyż nie znają pojęcia walca. Widzą tylko cień, czyli skutek, widzą cień makroekonomii, jej konsekwencje w postaci długich kolejek do lekarza i podwyższenia wieku emerytalnego. Widzą cień prawdy w postaci pieniędzy, które dał im jakiś hojny populista. Widzą doraźną przyjemność ale już nie jej przyczynę i skutek. Nie widzą, że powiedzmy…przyjemność z powodu jedzenia cukru niszczy ich organizm, że cukier trafił na ich stół z powodu sprytnego marketingu. Wciąż wierzą, że znają prawdę i co ciekawsze, że mają wolną wolę dokonując wyboru.

Tao 28. Interpretacje
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

2 komentarzy

  1. Lubię tłumaczyć działające u kogoś mechanizmy. Patrząc z boku mogą być one kompletnie irracjonalne ( np ktoś kogoś krzywdzi z miłości ) , ale w każdym przypadku jest kontekst pewnych sytuacji. Jeśli znajdzie się ten kontekst, reszta układa się sama. Potrzebujemy opowieści, ciągłości i wartości. Dlatego też działa storytelling i historie z życia wzięte. Ale wszędzie oczekujemy dobrego zakończenia. A jakie historie potrafimy sobie w głowie sami pokodować to już inny temat :)

  2. Czyż właśnie nie to może wydawać się celem ostatecznym? Potulna, stroniąca od pytań i wątpliwości jednostka (świadomie pomijam stwierdzenie “człowiek”) jako produkt finalny. Niestety w dobie dzisiejszego świata i ogromnej liczby zależności według mnie nie sposób wiedzieć wszystkiego OD RAZU. Dlatego warto umieć mówić “nie wiem”, a następnie poszukiwać. A jak umieć mówić “nie wiem” to już krok do zaniechania mówienia i komentowania.

    Jak zwykle Panie Macieju artykuł podanie w formie dialogu czyta się według mnie dużo przyjemniej, tak jakby “naturalnie”. Pozdrawiam!

Komentarze są wyłączone.