Tao 34. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (3)

duch i dusza
duch i dusza

Kognitywistyka? Kognitywistyka w moim ujęciu to nie tylko neuronauka, czyli wyspecjalizowana dziedzina biologii, a zwłaszcza biologii mózgu. Kognitywistyka, tak jak ją rozumiem, powstała stawiając jedno z najważniejszych pytań współczesnej nauki: w jaki sposób biologiczny organ złożony jakby nie było z komórek, karmiony glukozą, chłodzony krwią, organ podobny do innych jak grasica, trzustka czy wątroba stwarza umysł a może i więcej – duszę? Albo inaczej – być może dusza, a wcześniej duch stwarzają umysł, który staje się mniej lub bardziej poradnym i zaradnym reprezentantem duchowych interesów w przejawionym świecie? Albo jeszcze inaczej – być może świat przejawiony jest tylko projekcją tego co duchowe, iluzją w której umysł odgrywa rolę multidyscyplinarnego tłumacza?

Dlatego też kognitywistka poszukuje odpowiedzi zarówno w przejawach życia społecznego jakie jest tworem i udziałem człowieka lecz również pyta o codzienność, kulturę, religijność, osobowość i wreszcie język w jakim myśli i porozumiewa się osoba ludzka oraz jej otoczenie społeczne. Współczesna psychiatria, psychologia i psychoterapia, zwłaszcza akademicka, zdaniem wybitych badaczy kognitywistycznych (Hillman, Wilber, Dennett, Mindell) oddzielając duszę od ciała i nadając jej niezliczone nazwy (czerpane najczęściej z filozofii lub z mitologii) jak ego, jaźń, świadomość, id – w istocie zabiła duszę, zepchnęła ją do czegoś nikłego, mitycznego, przestarzałego, wstydliwego, marginalnego, krępującego, przynależnego co najwyżej religii. Tymczasem religia nie tylko przestała dawać należne miejsce duszy, którą praktycznie się nie zajmuje skupiona na pustych rytuałach i świadczeniu usług religijnych, lecz ramię w ramię z nauką zabiła też ducha.

Dawniej człowiek nie tylko był ciałem lecz również istotą duchową wyposażoną w duszę. Duch, dusza i ciało. Duch, czyli poczucie sensu, idea nadająca bieg i znaczenie lecz również logos, słowo tworzące ład, zasada porządkująca. Dopiero intelekt, czyli rozum zdolny do analizowania i wyciągania wniosków wraz z jaźnią, czyli samoświadomością, osią psychiki – tworzą duszę. Jednakże dusza – anima to coś więcej, to ów pierwiastek życia, który odróżnia grudkę atomów węgla, wodoru i tlenu, które tworzą kamień, od grudki atomów węgla, wodoru i tlenu, tworzących brzozę, kota i człowieka.

Dziś według naukowych sądów pozostało nam tylko ciało, którego biologiczne mechanizmy mają w istocie tworzyć umysł. Co prawda zadziwia nas nieprzewidywalność umysłu, szokuje odkrycie, że geny są jedynie programem, potencjałem a nie wyrokiem jak sądziliśmy, jednak wciąż nie mowy o reanimacji duszy i duchowości. Kilka lat temu napisałem pracę na temat duchowości coachingu dla jednej z warszawskich uczelni – została ona odrzucona przez pewną znaną panią profesor (która chętnie dopisuje sobie przed nazwiskiem słowo coach), tylko dlatego, że tezy pracy były „nazbyt subiektywne”, żadnych badań ilościowych tropiących ślady ducha na śniegu. Tymczasem to co duchowe jest w swojej istocie subiektywne, osobiste i w tym sensie kognitywistyczne, czyli polikompetentne, poliwalentne, czyli przylegające do różnorodności, osobiście wyrażone, poddane indywidualnej, wewnętrznej interpretacji i tylko poprzez indywiduum może być wyrażone jako znak (zwany przez psychopatologię symptomem lub objawem).

cdn.

Tao 34. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (3)
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.