Tao 35. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (4)

transpersonalnie
transpersonalnie

Kognitywistyka zatem poszukuje ducha, który animuje duszę, która niekiedy przejawia się w umyśle i jego ekspresji. Monoteizm judeochrześcijański ze srogim Bogiem Judaistycznym, dziwną figurą Trójcy, w której dominuje postać Jezusa Chrystusa (choćby nawet wbrew dogmatyce) i wreszcie islam z wyjątkowo paternalistycznym, patriarchalnym Allahem, którego w żaden sposób nie można naśladować, poprawiać choćby poprzez ekspresję twórczą, ów monoteizm stworzył jedność, jednolitość, jednowymiarowość relacji. Owszem islam, który budzi współcześnie tyle namiętności i grozy (zwłaszcza u nieuków) wyrasta z tego samego bratobójczego pnia monoteistycznej religii proroków, ludów wybranych, srogiego bóstwa, które stwarza świat i wymaga od swych dzieci ofiar, posłuszeństwa i ślepego oddania.

Monoteistyczny Bóg przede wszystkim depcze dawny politeizm, jest w tym względzie absolutnie rygorystyczny – żadnych bóstw, „nie będziesz miał innych bogów przede mną”. Co ciekawe ów srogi Bóg żądając pierwszeństwa uprawomocnia dawnych bogów, w pewnym sensie legitymizuje ich religijną i kulturową obecność. Są jacyś Bogowie przed nim, wcześniejsi. Ich jednak słuchać, a tym bardziej czcić, nie należy. Z czasem wraz z duszą i duchowością politeistyczne bóstwa zejdą do podziemia, gdzie przebywają do dziś zamknięte w archetypie, który Carl Gustav Jung nazwie Cieniem.

Chrześcijaństwo po stuleciach wojen i okrutnych represji doświadczanych w czasach rzymskich a potem w epoce dominacji chrześcijaństwa inspirowanych przez religijną ortodoksję – ustabilizowało się i funkcjonuje raczej jako korporacja biznesowa świadcząca rytualne usługi religijne, niż jako zbrojne ramię Boga. Dziś pałeczkę ortodoksji walczącej dla Boga i w imię Boga przejął islam. Nic w tym dziwnego – religia młodsza od judaizmu i chrześcijaństwa, jest uproszczoną kopią starszej teologii z bardziej jednoznaczną wykładnią roli Boga jako autokratycznego władcy i człowieka bezgranicznie mu podporządkowanego. Według islamu świat jest w istocie kopią tej relacji dlatego wierny Bogu obraz świata dobrze jeśli jest hierarchiczny i literalnie wierny słowu bożemu. Wszystko co wyłamuje się słowu bożemu i hierarchii będącej odbiciem woli bożej pochodzi od szatana i powinno być wytępione. Nie ma prawa żyć gdyż jest efemerydą, wynaturzeniem i samym swoim istnieniem sprzeciwia się Bogu.

Nie jest to w żadnej mierze teza nowa. Jest po prostu bardziej radykalna w realizacji bożego planu i bożej woli. Podobną historię ma zarówno judaizm jaki chrześcijaństwo i katolicyzm. Wojna wewnątrz religijna (jak choćby okres reformacji w Europie) przeniosła się teraz na obszar sporu pomiędzy młodą a starą religią. Bracia i siostry monoteistycznego Boga biją się o wersję i rozumienie teologicznych dogmatów, przy czym ci młodsi traktują sprawę bardziej serio, gotowi są za nią umierać jak pierwsi chrześcijanie i rzesze udające się na wyprawy krzyżowe kilkaset lat temu. Tę bratobójczą walką łatwo można manipulować dla celów całkowicie merkantylnych. Wojny na Bliskim Wschodzie w istocie wywołał przecież starszy brat, ów bardziej doświadczony Zachód, który z równą łatwością obwinił młodszego, bardziej pobudliwego, mniej doświadczonego społecznie brata, który nie bez przyczyn mści się na przeciwnikach monoteistycznego ładu. Po raz kolejny w historii ludzkości ideologia i religia posłużyły za pretekst do realizacji celów całkowicie ekonomicznych. Wojna to biznes. Jednocześnie mechanizm ten utrzymuje przy życiu mit zwany paradygmatem o jednolitości, której przeciwstawia się jej koncept opozycyjny (zło, szatana, brak, chorobę). Jest to mit o spójnym ładzie, który nauka nazwie paradygmatem a psychologia osobowością, której centrum jest ego.

Tak powstaje dualizm, nieustające napięcie. Dzieci i Bóg, poddani i władca, wierni i poganie. Odtąd różnorodność, wielorakość, wielość aspektów zawsze ma dążyć do jedności. Jedność przeciwstawiona zostaje różnorodności. Jedność zaczyna być czczona jako wartość. Co sprzeciwia się jedności – jest jej prostym przeciwieństwem, wrogiem, opozycją, którą należy w imię jedności wytępić. Świat przesycą odtąd dualizmy: dobro i zło, anioł i szatan, prawo i nieprawość, cnota i grzech, dominacja i uległość, wiara i pogaństwo, władca i poddany, kapłan i plebejusz, dusza i jej cień, wreszcie religia i nauka.

cdn.

Tao 35. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (4)
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

1 komentarz

Komentarze są wyłączone.