Tao 37. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (6)

psychologia i patologia
psychologia i patologia

Psychologia o tyle jest naukowa, czyli akceptowana przez obowiązujący od oświecenia paradygmat, o ile wykazuje się wynikami ilościowymi jak fizyka klasyczna. Inne zjawiska pogardliwie nazwie parapsychologią i odmówi im naukowej powagi a tym samym prawa do bycia serio. Co więcej, jeśli ktoś uprze się przy subiektywności doświadczenia może zostać uznany nie tylko za parapsychologicznego szarlatana lecz trafić na leczenie. Oczywiście w zgodzie z religijnym rytuałami można się modlić do imaginacji bóstwa i uznane to zostanie za zdrowe, naturalne a nawet pożądane zachowanie jednakże choćby nawet próba mówienie na serio o intuicji czy prekognicji uznana będzie za szaleństwo lub w najlepszym przypadku za ekscentryczność.

Jeśli coś sprawdza się na próbce 50 osób jest prawdą naukową a zatem jedyną prawdą. Jeśli czegoś doświadcza jeden człowiek i nie znajduje to potwierdzenia we wzorcach „normalności” psychiatra nazwie to patologią, zaś psycholog konfliktem wewnętrznym, kompleksem, stłumionymi potrzebami id, behawioralnym wzorcem zachowania itd.

Coś, co nie przystaje do wzorców i stereotypów opisywanego przez psychologiczne narzędzia i psychiatryczne symptomy obrazu musi być odrzucone jako patologia. W żadnej mierze nie możemy się tam doszukiwać duszy. W ten sposób wszystko co duchowe a tym samym osobnicze, indywidualne zostało spatologizowane. Mówi się nawet, co wciąż wydaje się tezą rewolucyjną dla współczesnej psychologii i szerzej – medycyny, że jeśli pacjent, co prawda ma złe wyniki diagnostyczne, ale obraz kliniczny jest pozytywny, nie należy go leczyć!

Cóż to oznacza w bardziej przystępnym wyjaśnieniu? Mniej więcej jest to podobna refleksja jakiej biologowie dokonali w czarnobylskiej, skażonej zonie. Populacja lisów, dzików, jastrzębi i orłów, kun i borsuków, saren i jeleni – nie wymarła lecz cudownie się odrodziła i bez ingerencji człowieka oraz różnych pseudo ekspertów, urzędników, myśliwych i ministrów środowiska rozkwita i tworzy równowagę bioekologiczną. Lisy i dziki mają się dobrze choć, gdy bada się ich napromieniowane wątroby – nie powinny żyć. Dzik nie wie, że jest skażony dlatego ma się dobrze!

Diagnoza, która w paradygmacie naukowo-medyczno-psychologicznym wskazuje na patologię, czyli odstępstwo od normy natychmiast patologizuje pacjenta. Ludzie umierają na diagnozy nie na choroby! Nie chodzi tu jedynie o dziesiątki objawów i skutków ubocznych, które przynosić może leczenie lecz również o stan, w którym pacjent przeżywa stres i tym samym skazuje siebie na wtórne cierpnie z powodu lęku. Nie to jest jednak głównym problemem tej sytuacji, sytuacji wykastrowania duszy. Aspekt duchowy, który przejawia się w symptomach psychicznych i fizycznych definitywnie nie może się uzewnętrznić, gdyż nazwany patologią musi być wyeleminowany, wyrzucany, zoperowany, wtórnie stłumiony. Ponadto medycyna wbrew naszym oświeceniowym, monoteistycznym przekonaniom nie jest Bogiem nieomylnym lecz sztuką interpretacji. Jest całkowicie uznaniowa, dogmatyczna i paradygmatyczna a to oznacza, że jeśli pójdziesz to trzech psychologów każdy postawi ci inną diagnozę i co ciekawe zleci inny rodzaj terapii, święcie wierząc, że postępuje słusznie w oparciu o zasady naukowe.

cdn.

Tao 37. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (6)
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

1 komentarz

  1. Panie Macieju, ciekawi mnie to co Pan pisze. Choć czy intuicja nie została już zbadana i w świecie naukowym dobrze opisana? Daniel Kahneman już sporo o tym mówił, np. tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=Yb5kh6KqHfE. Może jest nadzieja na nasze wychodzenie poza schematy wspomniane w Pana poście, choć z drugiej strony co ciągle jest w obrębie naukowego paradygmatu. Pozdrawiam Pana :)

Komentarze są wyłączone.