Tao 4. Wu-Xing_ przekształcanie

Starożytni Chińczycy zwrócili uwagę, że rzeczy i zjawiska współistnieją, wpływają na siebie, tworzą cykle. Woda gasi ogień. Ogień topi metal. Metal tnie drzewo. Drzewo rośnie w ziemi. Ziemia zasypuje wodę. Każdy z żywiołów, każda z energii współdziała, współzależy, zawiera inną i ją przekracza. Z wody i ziemi wzrasta drzewo. Z drzewa rodzi się ogień. Z ognia popiół i ziemia. Z ziemi i skał wytapia się metal. Metal rozpuszcza woda. I znowu, jak w przypadku innych taoistycznych zasad, mądrość starych filozofów zrodzoną poprzez setki lat obserwacji potwierdzają współcześni badacze.

Choćby Ken Wilber w obszarze psychologii i socjologii, gdy mówi o holonach, strukturach, które istnieją samoistnie, tworzą jednorodną całość, jak nasiono, z którego wyrosnąć może całe ogromne drzewo. Ono znowu stanie się samoistnym, niezależnym tworem, by stworzyć coś większego – las. Las tworzy ekosystem. Filtruje powietrze, zużywa dwutlenek węgla, wpływa na cyrkulację wody, współtworzy atmosferę Ziemi.

Również mechanicy kwantowi powiedzą, że istota Wszechświata jest jednorodna i symetrycznie powtarzalna. Protony, neutrony i elektrony tworzą 92 pierwiastki. Cały znany Wszechświat złożony jest z tych 92 dwóch pierwiastków, które różnią się jedynie ilości protonów, neutronów i elektronów. Najbardziej podstawowy z nich to wodór, których w jądrach gwiazd staje się helem, lecz dopiero śmierć mega gwiazdy uwalnia dostatecznie potężną energię by w czasie jej eksplozji, zanim stanie się supernovą, powstała synteza, która zrodzi pierwiastki ciężkie.

Różnice między klawiaturą, na której piszę, a osobą, które pisze to informacja uruchamiająca w atomach potencjał życia, lub strukturę jedynie martwej substancji – plastiku. Atomy, z których składa się ludzkie ciało można by kupić w postaci pierwiastków chemicznych za parę złotych w dowolnym sklepie. budowlanym.

A jak to się ma to coachingu, rozwoju osobistego? Rzeczy, zjawiska, sytuacje podlegają tym samym prawom zmiany, współdziałania i współzależności  –  powie taoistyczny mędrzec. Rzeczy nie są niezmienne. Rzeczy współzależą, jedne stają się drugimi; wczorajszy wróg staje się jutrzejszym sprzymierzeńcem; kłopot przeistacza się w szansę. Ile razy przypadek spowodował, że spotkałeś osobę, która odmieniła twoje życie, ile razy niezamierzona sytuacja przyniosła globalne konsekwencje w twoich sprawach, ile razy drobiazg wpłynął na zmianę obrotu spraw o 180 stopni? Cieszyłeś się z wyboru – teraz żałujesz. Wczorajsza miłość stała się dzisiejszym bólem. Kupiony cud motoryzacji czwarty raz w warsztacie. Bałeś się tej kobiety – teraz jest twoją żoną. Obawiałaś się macierzyństwa teraz rozkwitasz. Miałeś obawy wobec nowego pracodawcy – teraz sobie chwalisz. Wiele osób doświadczających nawet tak ekstremalnych przeżyć jak choroby, stwierdza, że dopiero tak silny sygnał jak dolegliwość – spowodowała uwolnienie, olśnienie, przebudzenie, radość, w efekcie przyniosła życie pełną piersią. Gdyby nie tak silny bodziec pozostaliby uśpieni, stransowani – wzorcami, nieświadomi. Byron Katie, Jan Mela,  Mrs Dilts, Tony Robbins, Milton Erickson, Steven Howking, Natalia Partyka i wielu, wielu innych.

 

W Polsce słyszymy czasem: Łatwo ci powiedzieć, nie jesteś na moim miejscu; albo Punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Dokładnie tak samo powie taoista, lecz dopowie:

Jeśli ci niewygodnie – zmień punkt siedzenia!

Zastanów się, czego się nauczyłeś w poprzednim miejscu!

Nie ma błędów są tylko informacje.

Jeśli jednak nie wyciągasz z nich wniosków, twoje życie lub kariera są zagrożone.

 

Spójrz na sytuację, którą oceniasz negatywnie i uczciwe spytaj siebie samego:

  1. CZEGO CIĘ UCZY?
  2. PRZED CZYM OSTRZEGA?
  3. CO WNOSI NOWEGO?
  4. JAKĄ DAJE KORZYŚĆ?

 

 

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

12 komentarzy

  1. Jak już napisałam: żadna praca nie hańbi, bez pracy nie ma kołaczy. Cóż każdy dorasta w swoim tempie i kiedyś zrozumiesz. No chyba że ktoś Ci płaci od każdego komentarza tutaj Łukaszu.
    Pozdrawiam (i bez rzucania mięsem proszę)

  2. czy „Wszystko stanie się możliwe” oznacza, że „wszystko stanie się”??
    wydaje mi się, że nie
    ;))

  3. Strasznie porywczy jesteś Łukaszu. W gorącej wodzie kąpany :) Realność jest jaka jest. Niewielu tutaj spełniają się marzenia, prognozy, myśli, tęsknoty a nawet czasem i plany. To niesie cierpienie, ale i naukę – tę coachingową.
    Pamiętaj żadna praca nie hańbi :) Cokolwiek robisz, zyskujesz wew. dośw. które zaprocentuje.

  4. Ewa druga sprawa, na ile twoje relacje z mężem są silne i szczere? Jeżeli nadal się kochacie to gdzie w związku są wybite okna skoro nie wiesz co się dzieje? Takie tam pytania pomocnicze.

  5. Ewa rozumiem, że masz rozdzielność majątkową, bo inaczej kompletnie nie rozumiem jakbyś miała pomóc mężowi kredytem. Kiedyś pewna mądra osoba zapytała mnie kiedy miałam dylemat kredytowy czy stać mnie na to, żeby tyle pieniędzy komuś dać od tak. Zawsze może zaistnieć sytuacja , że z tym kredytem zostaniesz sama. Stać cię na to?

  6. Ewa,a propos poradnikow-wpadla mi ostatnio w rece ksiazka Wojciecha Chmielewskiego,”Jak z bankruta stac sie milionerem”
    Co prawda nie mam dlugow,ale ksiazke przeczytalam z duza ciekawoscia i wiele rad wyaje mi sie sensownych,zwlaszca,ze autor przetestowal wiele z nich osobiscie we wlasnej sytuacji kryzysowej.Moze oprocz pozyczki ,jesli sie zdecydujesz….inne strategie okaza sie tez przydatne;)))))))))))ksiazka rozbita jest na dzialania na roznych poziomach.

  7. Zadaję sobie te cztery pytania. Trudne są w sytuacji też trudnej. Otóż mój mąż ma długi (nic nowego pewnie) w banku, w Zusi-e.też. Ostatnio jego mama (moja teściowa) przyszła, żebym wzięła pożyczkę , aby spłacić niespłacony kredyt. Ona będzie spłacać , Sama nie może wystąpić o tę pozyczkę, bo już ma jedną i nie ma zdolności kredytowewj . Będzie mi ją spłacać co miesiac. Sprawa o tyle pilna, że komornik zajął hipotekę działki.. Ta wiadomosć totalnie mną wstrząsnęła. Mąż do mnie nie miał odwagi przyjśc z tą sprawą. Moje rozważania: Pomóc czy nie?? Czego mnie uczy ta sytuacja? czy czegoś nauczy mojego męża? Dla mnie jest to spora suma. Z drugiej strony pomoc – jesli się jest w stanie to jest to naturalna sprawa. Przynajmniej dla mnie. I mam taki kołowrotek w głowie. Ewa

  8. ania pisz :)

  9. A co może powstać z dwóch coachów? młodszego i mistrza? Co powstanie z dziesiejszego młodego adepta coachingu? W co się przekształci i gdzie się znajdzie? Czym będzie dla niego bodziec, a może już był?

  10. Aniula ,jesli chcesz pogadac mniej ogolnie ,to wieczorem napisze do ciebie na podany wczesniej adres mailowy.ja co prawda nie czuje sie coachem,ktory moglby cie poprowadzic przez te wszystkie trudne pytania do jasnego celu-ale moze (nie lubie tego sformulowania coachingowego)”cos wezmiesz sobie z mojej historii”;))))za to cisnie mi sie sformulowanie”z mojej historii choroby”;)))))))))nic dziwnego,jak sie nie obroce to historie choroby w kazdym kacie;))))))))))od lat;))))))a teraz zmiatam zawiezc wniosek do odpowiedniego urzedu.mam jednak zaufanie do papieru…..;))))a papier,nawiazujac do dzisiejszego tgematu-byl drzewem ,a drzewo ziemia,skala i innym zyciem,ktore w tej ziemi zostawilo co materialne…a dzis jest nosnikiem energii zminay,czegos ,czego nie widac golym okiem w biurze podawczym………………..kancelaria przyjela i tyle;))))))))))
    zadziwia mnie dzisiejsz temat, i to nie od dzis….kartka papieru,kilka znakow atramentem,jak zaklecie trzymajace ogromne sily;))))

  11. Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło – ciężko tylko na początku to dobre zobaczyć:) Kilka razy okazywało się, że to złe co mnie spotykało, dało w konsekwencji dobre zakończenie. Oczywiście to też kwestia na ile jest się w stanie zrozumieć i zaakceptować to dobro. Przez cztery lata więziła mnie choroba, z osoby aktywnej ( byłam pilotem wycieczek) stałam się całkiem inną osobą. Przeraża mnie przywiązanie do pracy na etacie a na swoją działalność nie mam pomysłu z drugiej strony siedzenie w domu to niezbyt dobry pomysł. Wszystko co potrafię wydaje mi się w dzisiejszych czasach małobiznesowe, zdaję sobie sprawę, że to też kwestia spojrzenia i uaktywnienia pomysłu. Rozmawiam z ludźmi, czasem ktoś patrzący z boku zauważa więcej ale jakoś nie trafiłam na spostrzegawczych:) Po raz pierwszy w życiu nie mam celu i planu, a rachunki trzeba płacić. Nie umiem odpowiedzieć na czwarte pytanie……..

  12. dziś rano otworzyłam komputer i naciskając plastykowe klawisze,wypełniam wniosek. Mieszam palcem w energetycznej zupie mozliwosci.Cos co do tej pory zylo tylko w mojej glowie,potem w moich glosno wypowiedzainych deklaracjach wchodzi w kolejny etap-dzialan.w materialnym swiecie przesuwam atomy. wniosek…..nawet nie papier…elektroniczny zapis decyzji zmiany w zyciu…..a jednak serce wali mi jak mlot o zebra.a to tylko kilka dotkniec plastykowych klawiszy….potrzebowalam ekstremalnych przezyc,zeby dojsc do tego momentu.moze jednak bylo to do czegos potzrebne-moze to karma,albo zwykla gluchota na delikatniejsze sugestie;)))))))))))))czy dzisiejsze”niech sie stanie”jest wlasciwa?poza glosnym echem serca,nie slysze nic,tylko spokoj.

Komentarze są wyłączone.