istota rzeczy - imaginacja

Tao 41. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (10)

Stoicy a w ślad za nimi Hillman i jego kontynuatorzy mówią coś bardzo zbliżonego do idei buddyjskich oraz taoistycznych, fałszywie zinterpretowanych przez Zachód. Prądy New Age zapatrzone w filozofię wschodu zaczęły głosić hasła: porzućmy wszelkie pokusy zewnętrznego świata, odepchnijmy zgniłą cywilizację zachodu i jej wytwory, chciwość i globalizację, wyzysk ludzi i zwierząt, wróćmy do natury! Nie sposób nie przyznać tym wezwaniom racji. Wydają się słuszne, gdy nasza przeludniona planeta rządzona chciwością powoli ginie a ludzie jak wirusy wyniszczają każdy jej skrawek aż do nieuniknionej, przy tej postawie, samozagłady.

Tymczasem idea taoistyczna, i w ślad za nią buddyjska, nie opierają się na próbach zdyskredytowania świata i życia społecznego, odseparowania się od realiów codzienności. Wizja mnichów oderwanych od świata, zamkniętych w górach i pogrążanych w niebycie jest naiwną próbą osadzenia myśli Wschodu w Zachodnim dualizmie. Jeśli świat jest zły, oderwijmy się od świata, jeśli cywilizacja zawiodła wynieśmy się z dala od cywilizacji, jeśli rządzi chciwość – wyrzeknijmy się dóbr materialnych. Zanegujmy porządek, który stworzyli nasi rodzice i dziadkowie. Jednakże w koncepcji buddyjskiej jest odwrotnie. Buddyzm mówi o uwolnieniu się od własnych pragnień, które powodują lgnięcie do świata. Porzuć swoje iluzje, które sprawiają, że cierpisz a wówczas cierpienie zniknie. Masz porzucić dawne ego, nie zaś zabawki z powodu, których ego martwi się lub cieszy i znów martwi, gdy uciecha minęła.

Taoizm stawia sprawę jeszcze nieco inaczej. Źródłem nieszczęść jest stałe podejmowanie prób uporządkowani świata, „czynienia go sobie poddanym”, ingerowania w bieg rzeczy. Im więcej „walki o pokój” tym więcej walki, tym mniej pokoju. W miejsce pokoju pojawia się konfrontacja. Taoizm mówi: płyń z nurtem, przyłącz się, nie działaj, nie myśl, nie kombinuj, nie ulepszaj. Dla człowieka Zachodu – nawet dla aktywisty Greenpeace, New Age lub czynnego Veganina niedziałanie wydaje się nonsensem, czy wręcz skandalicznym zaniechaniem, asekuranctwem w najgorszej postaci. Tymczasem taoista ze spokojem stwierdzi, że w chwili kiedy zawstydzasz mięsożercę rodzi się konflikt i niczym się to nie różni od używania herbicydów i pestycydów (pod ich wpływem nie tylko giną chwasty lecz również twoja trzustka i wątroba). Nie ucz trawy jak ma rosnąć. Ona od wieków rośnie zgodnie ze swoją naturą, ze swoim De, czyli istotą rzeczy, przeznaczeniem, wewnętrzną naturą i właściwością. W tym miejscu taoizm spotyka się ze stoicyzmem. Tę idee powtórzy również Hillman.

Drugi człon pojęcia transpersonalność to słowo persona. Osoba, czyli postać. Pojęcie to zaistniało w psychologii dzięki Carlowi Gustavowi Jungowi. Persona jest płaszczem osobowości, pasem transmisyjnym dla jaźni, tranzytem dla jej wewnętrznych obrazów i potrzeb, tranzytem wiodącym do świata przejawionego. W ten sposób jaźń adoptuje się do wzorców kultury tworząc kompromis pomiędzy społeczeństwem i jednostką, pomiędzy paradygmatem nauki a doświadczeniem osobowym, subiektywnym światem emocji, obrazów i potrzeb a obiektywizującym się poprzez tysiące uzgodnień (umówiliśmy się metr nazywać metrem, wartość kamieni mierzyć w karatach a wykształcenie dyplomem itd.). Uczniowie Junga powiedzą, że persona jest furtką pomiędzy pneumą – duszą a realnością. Hillman posunie się jeszcze dalej – stwierdzi, że świat przejawiony, tak zwana realność, są imaginacjami duszy! Ona stwarza świat subiektywny, który równie iluzorycznie obiektywizuje się w naszych codziennych uzgodnieniach, jak iluzją jest owa realność, materia, świat faktów. Jedyną realnością jest dusza!

cdn.

Tao 41. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (10)
Oceń artykuł

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. Właśnie. Jak mówi przysłowie zen : „Before enlightenment, chop wood, carry water. After enlightenment, chop wood, carry water.”

  2. Świetny artykuł.

  3. Co więcej, Autorze, jak doszliśmy ponownie do wniosku z moimi przyjaciółmi nad Zalewem Wiślickim, dostaliśmy wolność jako kraj gwałtownie, bez instrukcji obsługi w nowym systemie anty-intelektualnym. Każdy system wykluczał najbardziej sprawcze kasty w Polsce. Jak szybko w historii szlachta doprowadziła mieszczaństwo do żadnej decyzyjnie ważnej roli? Zarówno PRL jak i 1,2,3,4 RP piętnują, po prostu jawnie wyprowadzają z kraju potencjał intelektualny albo nie korzystają z niego rzucając nie raz nie dwa za grosze do gastronomii, budownictwa, branży spożywczej?

    Humaniści są dyskryminowani – wstyd się przyznać, że studiujesz coś tak nie życiowego, jeszcze nie daj Boże powiesz, że popełnieś jakiś wiersz bez wyrobienia nazwiska, to już wizytówka inżyniera lub piarowca nadszarpnięta na lata. Młodzi politolodzy nie idą do polityki. Młodzi filmowcy plątają się czasem w szambonurne historie albo kręcą pretendujące do holywood zamiast do Kieślowskiego, Wajdy, Holland sztuki. Kręcą też i świetne paradokumenty jak „Jurek”.Jeżdżą do pracy fizycznej albo fizycznie pracują tutaj. Można się rozwijać w korporacjach i urzędach, o taak, tylko czy to dla wszystkich na dłuższą metę (i ile to strat drzew w lasach na przemiał w tartakach)? Intelektualista a fe, niebezpieczna siła, zaraza co wie więcej i ściemy tak łatwo nie kupi… trzeba go spacyfikować i doprowadzić albo do kapelusza, nędzy bez pieniędzy, śmierci. Czy da się jednak stawiać tylko na rolnictwo? Wiecie, że w samym 2016 roku jak dotąd mamy już 152 mld strat na skutek zmian atmosferycznych? 152 mld strat. Takie mamy położenie i realność geograficzną: powodzie, przymrozki, zanieczyszczenie atmosfery. Modlitwy modlitwami, racjonaliści w swoich światopoglądach, lecz życie się toczy hiobowo na świecie jak w Biblii.

    Co tu zrobić ze złością i frustracją Mistrzu Maciejuszko? Mówią brać się do roboty. Renty 400 złotowe cofane i nieprzyznawane każdemu potrzebującemu jej na życie na miesiąc, kapitalizm wycieńczający emocje tak, że kultura spada na łeb na szyję wraz z brakiem środków na nią…
    Mają rację nasi Powstańcy Warszawscy i Pokolenie 30 i wstecz, że nie o taką Polskę walczyli. Nie o taką. Nie o takie bezpłacie, brak bezpieczeństwa finansowego młodych, ordery zamiast emerytur, klamka w usta zamiast renciny, brak porządnych, wypracowanych emerytur za uczciwe budowanie pkb i prowadzenie działalności gospodarczej latami.
    Najważniejsze i najsmutniejsze, że najlepiej nam wychodzi osądzanie sąsiada, rozliczanie czyichś życiorysów, złorzeczenie, używanie soczystych inwektyw personalnie i imiennie, plucie na to co mamy? Jak masowo zaszczepić oduczanie się narzucania swojego światopoglądu, a politykom realne i mądre myślenie o masach a na końcu o sobie samych?

  4. Trudna notka. Zastanawiam się. Z mojego punktu widzenia żyjemy w ogromnym paradoksie: miliardy ludzi zaśmiecają wody, morza, oceany czekając aż jeden człowiek Boyan Slat, jeśli mu się uda za nich to posprząta?(nie licząc odsetku pewnie, który się do niego na szczęście przyłącza) Po prostu na wielką skalę nie liczymy się z przyrodą? To jest smutnie bezduszne. Trzeba mieć duszę, żeby pomyśleć o wszystkim, co żyło i umiera w takim nagromadzeniu odpadów? Być może Dusza to ta część w człowieku, która potrafi dostrzec czyjeś (człowieka lub zwierzęcia także rośliny) niepotrzebne cierpienie i realnie dać mu odpór, pomóc w biedzie. Ten kawałek współodczuwa z innymi. Najgorzej, gdy jest cała w bezgłośnym zalęknieniu i paraliżu: ciało nie może jej ratować.
    Jestem nadnormalnie nadwrażliwa: denerwuję się ilością śmieci, które leżą gdzie indziej niż na taśmie do ich przetworzenia. Uprawiam zbieractwo.

    W Polsce nadal nie wstyd jest ukrywać swoje brzydkie kawałki, uśmiercać własną duszę, krzywdzić lub patrzeć bezradnie na krzywdę, ale największym kuriozum skrepowania jest psychiatra. Gdzieś poza obrębem… Na tzw. jednym świecie zewnętrznym czasem jeszcze gorzej z krzywdami wobec siebie. Naprawdę ważnym decyzyjnie ludziom nie potrafi zależeć bardziej na udanej polityce zagranicznej pełnej zaproszeń dla gości niż na tarczach rakietowych i czipowaniu żołnierzy? Na czystym ekosystemie bardziej niż na pomierzonych idealnie od sztancy bananach? Na dobrym, wzajemnym traktowaniu się bardziej niż na podkładaniu sobie świń?
    Co z pieniędzy mają chore, nieszczęśliwe dusze?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.