trickster

Tao 43. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (12)

Trickster, w małej zbiorowości (do 150 osób), jest często tożsamy z człowiekiem procesu, czyli osobą, która nieświadomie wyraża ukryty proces grupowy. Postawa, lecz również zachowanie i komunikaty człowieka procesu są przekazem z nieświadomości zbiorowej dlatego często nie ma on świadomości ani co do treści przekazywanych informacji ani ich znaczenia dla grupy. Jest kimś w rodzaju listonosza.

Również stłumione i niezrealizowane potrzeby grupowe, aspiracje, oczekiwania – zwłaszcza te, które są silnie represjonowane np. przez państwo, system, firmę będą przejawiać się najpierw w oporze, a następnie w sygnałach trickstera (znakach). Wszystko to, czego grupa się lęka lecz również to, do czego nieświadomie dąży transmituje na zewnątrz ów człowiek procesu. Najczęstszym przejawem tego rodzaju nieświadomej transmisji są acting outy, czyli zachowania wykraczające poza granicę grupowych norm. Począwszy od korporacyjnych romansów a skończywszy na aktach agresji. We wszelkich dziwacznych, nietypowych, zaskakujących, niepasujących, przesadnych zachowaniach, które trudno jest uzasadnić racjonalnymi przyczynami (np. racjonalne będzie poczucie frustracji po zwolnieniu z pracy; obrona lub atak po nieprzyjemnych, osobistych żartach; zawód miłosny) można doszukiwać się znaków trickstera. I odwrotnie nagły krzyk pracownika i zniszczenie notatek w czasie zebrania zespołu, odejście ze związku bez pożegnania, silne objawy psychosomatyczne w czasie rodzinnych imienin, porzucenie jedynego źródła utrzymania bez podania przyczyn – będą nosić znamiona acting outu, czyli mowy trickstera. Rzecz jasna trickster kieruje ów komunikat do swoich, do swojej rodziny, partnerów, zespołu pracowniczego, szefów lub całej firmy. Obcy nie zrozumieją jego przekazu.

***

Media społecznościowe są wypełnione wpisami pełnymi frustracji i anonimowego hejtu. Pełnią mniej więcej tę samą rolę, jaką dawniej odgrywał udział ludzi w linczach i publicznych egzekucjach. Zazwyczaj odbywały się w dzień targowy. W miejscach zgromadzeń, którym towarzyszyło nasilenie procesów nieświadomych istniało pięć czynników charakterystycznych dla tego rodzaju zachowań społecznych: anonimowość, bezkarność, odreagowanie, doraźność oraz dzień targowy, czyli odświętne zbiorowisko różności.

Po pierwsze – człowiek w tłumie staje się odważniejszy, poddaje się nastrojowi masy oraz zwalania się z osobistych poglądów. Co więcej – własną agresję może wtórnie uznawać za pogląd, a nawet za przejaw osobistej mądrości. Krytykuje przecież, gwiżdże, wyraża sprzeciw a tym samym nabija sobie wirtualne punkty w intymnej grze w poczucie wartości. Po drugie może sobie pozwolić na więcej, zaatakować autorytet, wyśmiać osobę silną – jest przecież nie tylko anonimowy lecz również bezkarny. Oczywiście bezkarność jest pozorna, gdyż w represyjnym polu relacji (jakim są media społecznościowe, podobnie jak dawniej miejsce kaźni) każdy może zostać oskarżony. Ten kij ma dwa końce. Na tym polega represyjny mechanizm systemu. Nikt nie zna dnia ani godziny. Jeśli wczoraj zawisł Jan z ulicy Bednarskiej, gdyż ukradł worek kartofli, jutro możesz zawisnąć ty, jeśli przyłapią cię na sprzedaży kradzionych butów. Jeśli dziś hejtujesz, to przecież jutro nie takie brzytwy shejtują ciebie. Jeśli leczysz swoje deficyty agresją hejt ich nie uleczy, tylko pogłębi. Po odejściu od komputera jeszcze bardziej będą ci się trzęsły ręce.

Owszem staliśmy się nieco mniej krwawi w swoim odreagowaniu ale tylko trochę i tylko w tym zakątku świata. Ileż jednak grup społecznych sięga w rytuale odreagowania po prawdziwe kije baseballowe i siekiery. Po trzecie anonimowa agresja daje szybkie odreagowanie – własnych deficytów, lęków, stresu, stłumionego bólu, poczucia niskiej wartości. Szybko redukuje wstyd i nieznośne napięcie. Co prawda hejt nie tak dobrze jak lincz i samosąd ale takie są koszty rozwoju cywilizacyjnego. Po czwarte doraźność. Tak szybko jak można odreagować własne deficyty, tak samo szybko można zapomnieć o kaźni Janka co ukradł kartofle i wrócić do codziennych spraw. Media społecznościowe jeszcze to przyspieszyły. Co prawda „mądra władza” trzymała truchło Janka dla przestrogi przez czas jakiś na stryczku, a internetowy hejt wydaje się mniejszą przestrogą, to jednak niektóre akcje hejterskie prowadzą przecież do załamań i śmierci samobójczych osób hejtowanych. Efekt zatem jest podobny jak za dawnych lat. Zlinczować może równie dobrze słowo nie tylko sznur. Po szóste – targowisko. Wirtualnym, umownym targowiskiem pełnym różności są media społecznościowe i szerzej cały interent. Wyszukasz tu i kotka co przytula się do papugi i rzeź krów, tanie wakacje last minute oraz wypadek samochodowy na gorąco i oczywiście umizgi, flirty, porno i życzenia oraz lawinę pomyj, hejtu i zwykłej złośliwości. Nie inaczej na straganach starożytności i średniowiecza. Uwaga, zaraz będą wieszać Janka! Choćta ludzie!

Nie są to jednak działania trickstera, ani acting auty, raczej typowe dla społeczeństw mniej rozwiniętych akty odreagowania, regulujące społeczne napięcia w skali masowej. Swoisty papierek lakmusowy procesów społecznych w skali makro. Dopiero ów papierek i jego zabarwienie wskazują tendencję i to właśnie tendencję, czyli pewien utrzymujący się typ zjawiska, można uznać za znaki trickstera w skali makro.

Oczywiście społeczne odreagowanie jest też uznawane przez rządzących za swego rodzaju lekarstwo. Nawet za komuny można było do pewnego stopnia obśmiewać system. Dopiero, gdy odreagowanie staje się rewolucją można mówić o urealnieniu się trickstera. Ludwik XVI zwołując Stany Generalne wobec pustej kasy królestwa i rosnącego długu nie spodziewał się wybuchu jednej z najkrwawszych rewolucji, a tym bardziej własnej śmierci na szafocie. On i jego otoczenie zignorowali znaki. Nie inaczej Prezydent Komorowski (i jego sztab wyborczy), który startował do wyborów z ponad 60 % poparciem nie dostrzegł znaków. Na szczęście nie zapłacił głową lecz niebytem politycznym w sile wieku.

Inaczej twórca, który używa narzędzi komunikacji bardziej świadomie, poprzez formę i treść przekazuje ważne elementy procesu. Niekiedy (choć nie zawsze) wcześniej sam zaczyna być ich świadom procesów społecznych oraz zgrożeń i poprzez umowną, artystyczną formę daje im wyraz. Twórca może być zatem świadomym tricksterem dlatego prowokuje, burzy ład, eksperymentuje z formą by poprzez to jeszcze silniej wyrazić treść. Mówi w sposób wyrazisty i przesadny, używa języka artystycznego, na który nie można być obojętnym. Wykazuje się odwagą, gdyż często jego głos w istocie burzy ład. Między innymi z tego powodu wszelkie reżimy totalitarne tak bardzo obawiają się artystów. Dziesiątki z nich z łatką wariata, narkomana, opętanego spędziło swe dni w biedzie, za kratami, na przymusowym leczeniu lub przypłaciło swoją odwagę życiem, jak choćby niedawno dziennikarze w Rosji i na Ukrainie.

***

Jak rozpoznać trickstera i jego znaki?

W skali małej grupy:

Zachowania: nagłe, nieprzewidywalne, krańcowe, nieadekwatne do sytuacji, ekscentryczne, krótkotrwałe; towarzyszą im silne, skrajne emocje; obwinianie, oskarżanie, autodestrukcja, destrukcja, szaleńcza radość, ekstaza

Informacje: szokujące, niezwiązane z tematem, przesadnie asertywne, dziwaczne, dwuznaczne, komunikaty wprost bez zważania na konsekwencje, odkrywanie tajemnicy

Działania: silne objawy psychosomatyczne, podejmowanie działań ryzykownych, nietypowych dla danej osoby (np. osoba niepaląca sięga po tytoń), agresja, histeria, wycofanie lub hiperaktywność

W skali makrospołecznej:

Zachowania (dotyczące całych grup społecznych): impulsywne, skrajne, rozchwiane, nieprzewidywalne, irracjonalne, stadne, od euforii do apatii, krótkotrwałe, autodestrukcyjne, destrukcyjne; hulaszcze, masowe zabawy; imprezy ponad możliwości ekonomiczne danej zbiorowości; zbiorowe ekstazy, ekscytacje i euforie

Informacje: przerażające plotki, dotyczące dziwactw i aberracji, wzajemnie sprzeczne, ukazujące ciemne strony ludzkiej natury; informacje o wynaturzeniach; sensacje; treści dotyczące zagrożeń, przemocy; odwracanie znaczeń (np. dawni wyzwoliciele potępiani jako okupanci)

Działania: akty agresji i przemocy; łamanie prawa; przekraczanie ogólnoprzyjętych norm, zwyczajów i tradycji; regularne wojny lub walki; nowe tendencje (np. nadzwyczajnie popularna moda, zachowanie, osoba, zjawisko społeczne jak hejt w necie)

Jedno lub kilka nawet zjawisk nie świadczą o przejawieniu się trickstera bądź też o jednostkowym acting aucie, mogą być po prostu przejawem radości lub złości, zwłaszcza, jeśli łatwo ustalić źródło takiego zachowania. Dopiero nawracająca fala różnorodnych zachowań, informacji i działań o „dziwnym” charakterze może być interpretowana jako znaki trickstera. Co najważniejsze, gdy trickster pojawia się najczęściej bardzo wrażliwie lub uważne osoby (nierzadko też dzieci i domowe zwierzęta) bezbłędnie to rozpoznają.

***

Owszem, jestem tricksterem. Nie, nie jestem tricksterem.

cdn.

Tao 43. Trickster oraz inne zjawiska transpersonalne (12)
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. Autorze, jestes wielki! Dziekuje za te wszystkie cenne informacje. Czytam troche o ekonomii, ekologii, psychologii, historii I polityce ostatnich dziesiecioleci. Zaczyna mi sie wszystko ukladac w logiczny obraz.

    Pozdrawiam serdecznie

  2. Dziękuję za ten felieton i odpowiedzi w nim zawarte:> Pozdrawiam:>

  3. Dzięki za ten tekst i za dzielenie się swoimi przemyśleniami. Wydaje się że w obecnym świecie działania Trickstera się nasilają w swojej ciemnej destrukcyjnej formie. Potrzebujemy zbudować więcej trzezwej świadomości wokół tego archetypu, ba obstawic w procesach grupowych (Mindell) jego rolę, pracując nad jego znaczeniem i zmianą w świecie. Czuję się ogromnie zainspirowany!

  4. Może mamy w sobie stadnie, swołoczowo, okrutnie i bezwiednie taki pierwotny mechanizm, tricsterowy podobnie jak koło wieży Ratusza w Krakowie do beczki lubiono wsadzać osoby z niskorosłością, a gawiedź śmiała się do rozpuku. W myślach tzw. „głosy” nieraz doświadczającym je w przeżyciach uwłaczają, wyśmiewają, poniżają? Barabasz poszedł wolno, bo coś tam komuś zabrał, a wiwatujący wcześniej tłum, jedzący razem ryby nad Getsemani wyznaczył za kupionymi ludźmi faryzeuszy Jeshuę. Nie triggerują go siły dobra, bo nie niesie on w pierwszej chwili dobra? Zło trzeba pokochać, jak uczy de Mello. Jestem pod wrażeniem, Autorze ile znosisz personalnie ciosów i jak przekuwasz to w umiejętne nazywanie.

    Być może z innej perspektywy jest tak, że mężczyzna, kobieta musi na wejściu, impulsywnie wylać z siebie agresję, dewaluację, zdegradować słowami i atakiem by jak to pokazano w psychoanalizie (także Abhidhamma kazdy stan od razu współodczuwane pożądanie) „poradzić sobie” z taką potrzebą admiracji i uwielbienia, która szybko przechodzi, zmienia się, przeradza się w stosunek seksualny. Ryzykowna teza dla niezaznajomionych z arkanami podświadomości. Wiem ;->

Komentarze są wyłączone.