Tao 49

polskie realia

Tao 49. Polskie realia

Uprawiając w Polsce coaching, mentoring, tutoring, terapię czy też każdą inną formą współdziałania z ludźmi nie wyłączając zarządzania w obrębie organizacji (od instytucji biznesowej po fundację, uczelnię czy szkołę) należy się liczyć z kilkoma zjawiskami, które przesycają nieświadomość zbiorową (przestrzeń imaginarium zbiorowego). Oznacza to, że wcześniej czy później, któreś ze zjawisk lub cały ich konglomerat przejawi się w kontakcie z jednostką lub też grupą. Zważywszy, że mowa o nieświadomości, czyli imaginarium zbiorowym, czyli przestrzeni archetypowej, fantazmacie – proces przejawiania się odbywa się poza kontrolą świadomą, jest per se procesem nieświadomym, którego skutki rozeznajemy po kierunkach rozwoju procesu, symptomach i oczywiście efektach lub i braku (bierności). Rzecz jasna „nazwanie” tychże zjawisk w relacji z jednostką lub grupą musi zadziałać przeciwskutecznie, właśnie z powodu głębokości archetypalnej. Zadziałają tu wszystkie mechanizmy obronne osobowości od wyparcia po zaprzeczenie. Reakcją grupową zazwyczaj bywa agresja, odrzucenie, lub wykluczenie.

Nie utożsamiaj autora z tekstem – zaprzeczy. Mało kto uświadamia sobie znaczenie opowieści, którą snuje. Nie mów człowiekowi co wynika z jego zachowania, ubioru, dokonywanych wyborów, nie nazywaj symptomów, objawów i znaków, nie budź lunatyka, gdy stoi na dachu. Jakiś czas temu napisałem na ten temat kilka tekstów na blogu. Przedwczesna interpretacja, nietrafiona (w stan gotowości do zmiany) informacja zwrotna, próba przebudzenia kogoś, kto chce spać – skończą się fatalnie i dla ciebie i dla drugiej osoby. Spora część ludzi żyje w transie. Uformowały ich nawyki i schematy, i nawet jeśli dokonują refleksji, często nie wynika z nich zmiana postawy ani nawet zachowania, gdyż nawyk zbyt silnie determinuje ich los. Ludzie palą tytoń, choć przecież w pewien sposób wiedzą, że to bardzo szkodliwe. Ludzie piją alkohol, choć przecież w pewien sposób wiedzą, że to niebezpieczne. Ludzie zażywają substancje psychoaktywne, choć przecież w pewien sposób wiedzą, że nie będzie odwrotu. Ludzie słyszeli o totalitaryzmie i populizmie, który składa obietnice bez pokrycia ale i tak popierają dyktatury. Ludzie słyszeli o negatywnych skutkach jedzenia mięsa i rzezi miliardów zwierząt ale i tak jedzą mięso i nabiał. Ludzie w pewien sposób wiedzą, że nie należy zawstydzać i oceniać dzieci, a szczególnie karać ich fizycznie, ale cały czas to robią.

Dopiero całe mnóstwo kropel wydrąży skałę. Potrzeba wielu kroków, stopniowych przybliżeń, cierpliwej mądrości, stopniowej gotowości by zmienić sen, zbiorowy trans w przebudzenie. I w końcu nawet najbardziej umiejętny awakener, przebudzacz, przebudziciel jest zagrożony – właśnie przez tych, którzy przebudzenia się obawiają, intuicyjnie czują lęk przed porzuceniem starych wzorców lub na przebudzeniu własnym lub cudzym mogą coś stracić. Stratą może być toksyczny związek, chciwy zysk, poczucie wartości budowane na agresji, cokolwiek co wzmacniane jest przez trans. Możesz jedynie tańczyć swój taniec wokół ogniska, które daje światło i ciepło, możesz jedynie do tańca zapraszać. Nie twoją rzeczą jest „na siłę” przebudzać innych. Niektórzy muszą zginąć z powodu raka płuc, choroby alkoholowej, uzależnienia od narkotyków, przemocy, wyzysku, wysokiego cholesterolu, zamulonych żył i westchnąć przed śmiercią, że „za późno”.

Archetypy konstruujące fantazmat, czy też szerzej nieświadomość zbiorową nie mogą być „widziane” i „rozumiane” tak długo, jak długo stanowią imaginacją kanwę procesu. Mówiąc wprost – symbole i wynikające z nich schematy poznawcze, wzorce i nawyki – tworzące narrację, czyli treść działają właśnie dlatego z ogromną mocą, że są nawykowe, nieświadome i kompulsywne. Dopiero w procesie rozumienia, czyli wglądu i świadomej obserwacji mogą być widziane i rozumiane i dzięki temu mogą zostać zintegrowane, czyli świadomie inkorporowane do systemu osobowości człowieka lub struktury grupy. Tym samym mogą wzmocnić osobowość lub system. Nie inaczej. Przedwcześnie ujawnione, jako powiedzmy komunikat lub informacja zwrotna od terapeuty lub coacha, zostaną odrzucone. Co gorsza, jak już wspominałem, przedwczesna informacja zwrotna może wywołać opór i wtórne umocnienie mechanizmu, w rezultacie utrudniając lub nawet uniemożlwiający dalszy coaching, edukację lub terapię. Wystarczy wyobrazić sobie co się stanie, że np. coach rozpoznając sado-masochistyczny mechanizm w relacji zwierzchnika i podwładnego, w której obie strony zamieniają się okresowo w pozycjach ofiary i kata, w ten sposób czerpiąc poczucie władzy i rozkoszy – nazwie taki mechanizm przedwcześnie, zanim jego klienci lub też organizacja będzie gotowa do przyjęcia pozycji obserwatora a tym samym świadomego wglądu. Coach nie tylko straci kontrakt lecz również szansę na dalsze prowadzenie coachingu a co gorsza osłabi własną wiarygodność a także wiarygodność metody. Zostanie odrzucony a jego przedwczesna informacja zwrotna uznana zostanie za psychologizm lub nawet nonsens.

Do owych zjawisk konstruujących polskie imaginarium zaliczyć należy: transpasywność (Slavoj Žižek), kontrsugestywność (Steven Covey), nieetyczny familiaryzm (Francis Fukuyama), dualizm neoliberalizmu i nacjonalistycznego konserwatyzmu (Andrzej Leder), oraz sado-masochizm (Zygmunt Freud). Z uwagi na koncentrowanie się na zmianie, poprawie, zwiększaniu efektywności, skuteczności w takich dyscyplinach jak coaching, tutoring i mentoring – najsilniej w tych dyscyplinach przejawiać się będę wymienione zjawiska. Scharakteryzuję je pokrótce.

cdn.

Tao 49. Polskie realia
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

2 komentarzy

  1. Przez rok psychoterapii intrygowało mnie dlaczego psycholog tylko parafrazuje to co ja mu opowiadam, dlaczego nie radzi mi co zrobić, dlaczego nie ocenia słowem, gestem ani myślą swoją tego co mu opowiadam. Jedno wielkie DLACZEGO nie podaje mi tego wszystkiego czego mimo swojej woli łaknę. Nie rozumiałam – ale chodziłam na spotkania ponieważ ten sposób interakcji mnie intrygował. Aż po roku poczułam się zrozumiana, akceptowana i oświeciło mnie, że mój związek był toksyczny a ja byłam ofiarą, że nie należy już rozpaczać nad rozlanym mlekiem tylko przeciąć więzy na wszystkich poziomach. To już robię sama bez psychologa. On nie powiedział mi co robić, on wzbudził we mnie pokłady siły i przestrzeń do działania aby odbudować swoją wartość siebie. Nigdy nie powiedział mi jakimi metodami, nigdy nie pytałam. On swoją postawą mnie akceptował taką jaką wówczas byłam. On BYŁ. Do dziś nie wiem kim jest, jaką ma osobowość, poglądy itd. Znam go rok a nic o nim nie mogę powiedzieć. To wystarczy.

  2. Bardzo bliska jest mi idea ponoszenia stanu świadomości, ale moim zdaniem taki coach-wybudzacz także pada ofiara nieświadomości.
    Wchodząc w interakcję z punktu “niosącego światło” zajmuje pozycję Ducha Tyranii, mowiąc po mindellowsku i być może wchodzi w konflikt, ktory bywa rozwiązany np poprzez odrzucenie.
    Postać Tyrana to taki spadek po naszej patriarchalnej kulturze, im mniej świadomy tym więcej szkód przynosi grupie

    Budujac Świadomość, dobrze byłoby zacząć krok po kroku od wprowadzenia pozycji Facylitatora, Obserwatora lub Świadka po obu stronach interakcji.
    Taie mam pierwsze refleksje, może wyglądają na odrobinę krytyczne, ale generalnie tekst bardzo mi sie podoba i czekam na jgo kolejne części.

Komentarze są wyłączone.