Tao pieniędzy 3.

  • Gesze Michael Roach – biznesmen amerykański, twórca Andin International, buddysta pisze o biznesmenach, którzy są nieetyczni, pazerni, chciwi, a jednak zamożni i nieustannie pomnażają kapitał. Jego zdaniem wyczerpują akumulator swoich zasobów. Wcześniej czy później ich poziom satysfakcji zmaleje, a poczucie szczęścia czerpane z pieniędzy zawiedzie ich na manowce, jeśli nie używają sprawnego alternatora. Co jest alternatorem? Ekologia, odpowiedzialność i spójność, poczucie sensu własnych działań.
  • Wczoraj oglądałem biografię Ernesta Hemingway. Choć w dziedzinie literatury uzyskał nagrodę Pulitzera a potem Nobla pozostał samotnym, nieszczęśliwym, bogatym człowiekiem. Takich przykładów są niestety setki: od Michaela Jacksona po  Michaela Hutchense i Kurta Cobeina, od Jose Martia Arguedasa, po Sylvię Plath i Jerzego Kosińskiego. Jeśli spójna postawa nie przynosi pożytku – powie Michael Roach, to dla buddysty będzie dowodem pozornej, zewnętrznej postawy i fałszywej motywacji. Ktoś na przykład płaci uczciwie podatki, oddaje część zarobków na cele charytatywne – nie dlatego, że w to wierzy, ale dlatego, że się boi, albo ma taki nawyk, albo chce przekupić los, samego Boga, bóstwa…Wówczas jego majątek nie przyniesie oczekiwanego powodzenie – alternator nie ładuje.

  • Jeśli ktoś, kto jest bogaty, utracił wewnętrzną harmonię, majątek go nie uszczęśliwi. Jeśli ktoś, kto jest bogaty buduje swój majątek kosztem innej, ważnej sfery życia, zamożność go nie uszczęśliwi. Jeśli jednak pojawia się wewnętrzna równowaga i spójność, czyli  harmonia, zgoda na siebie – wówczas tę spójność odczytują inni, jako wiarygodność a po pewnym czasie całe otoczenie zaczyna współdziałać. To co wewnątrz współdziała z tym, co na zewnątrz. Pasja, entuzjazm, wewnętrzna motywacja przekłada się na działanie, działanie zmienia otoczenie, otoczenie odpowiada, efektem jest równowaga. Nie tyle bentley, jaguar, czy bmw stanowić będą o poczuciu zamożności, ale choćby i stary fiat panda. Jeśli poczucie zamożności pojawi się i rozwinie w twojej głowie, w przestrzeni twoich przekonań. Gdy uruchomi przepływ, zgodę na wymianę z otoczeniem na wartości zasoby i dobra – wówczas uruchomi się również ów buddyjski alternator, ładowarka energii i zasobów.
  • Zahamowanie, zatwardzenie, zablokowanie energii, wartości, współdziałania, współzależności, wymiany, synergii, oznaczać będzie biedę, nawet jeśli na twoim koncie będzie wiele zer po przecinku. Stan, poczucie biedy odbiera radość z bogactwa, a niekiedy również poczucie szczęścia.
  • W swojej życiowej drodze zarówno jako terapeuta kiedyś i coach dziś, podobnie jak Roman Kluska, spotykałem wielu zamożnych, bardzo nieszczęśliwych ludzi, a zamożność tylko  potęgowała ich biedę. Kiedy skręcisz z głównej drogi pod Supraślem, Czarnkowem albo pod Zwierzyńcem, gdzieś na wioskę daleko od szosy, znajdziesz tam ludzi szczęśliwych bez tabletu i Facebooka, którzy ponadto czują się zamożni, gdy kura zniosła cztery jajka.
Tao pieniędzy 3.
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

23 komentarzy

  1. Do Zośki – A propos dawania i żółtego szala, to dla mnie immanentną cechą tego bloga są Twoje komentarze. Po przeczytaniu każdego postu sprawdzam, czy coś już napisałaś i jest to również dla mnie kwestia do refleksji. Bardzo Ci Zosiu dziękuję za Twoje komentarze i pozdrawiam Cię serdecznie.

  2. Też nie jestem biedna, pracuję w prywatnym liceum artystycznym, to i zarabiam coś o wiele więcej ponad pensję nauczycielską w państwowej szkole, ale nauczam tak samo i tam i tam:) Kiedy jednak zapominam, że nie jestem biedna i nic z siebie nie daję to zawsze, ale to zawsze coś cennego dla siebie gubię. Ostatnio zostawiłam w pociągu piękny, żółty szal i teraz już wiem, że czas coś komuś “zaoferować” :)

  3. :) pewnego dnia po imprezie klasowej mojej córki, odwoziłem ją i 4 dzieci do domów, wśród dzieciaków byli bliźniacy z bardzo biednej rodziny. Jeden jest zdolny i zrównoważony, otwarty, drugi ma adhd i jest inteligentny ale raczej zamknięty w sobie. Dzieciaki wsiadły do mojego leciwego już Forda Galaxy i w pewnym momencie Bliźniak z ADHD stwierdził – ale Pan ma fajny samochód – pan to musi być bogaty! Bez zastanowienia mówię mu: no co Ty, normalnie ten samochód już ma swoje lata, a ja nie jestem bogaty zwyczajnie, normalnie żyję. Bliźniak z ADHD: Dla MNIE Pan jest bardzo bogaty ! Wtedy uświadomiłem sobie że dla niego jestem bogaty :) ale czy jestem dla siebie ? tzn że zawsze jest ktoś z kim mogę się podzielić pomóc :) pozdrawiam

  4. W Indiach myśleli, że jestem bogata bo… mam ciepłą wodę i to coś OCZYWISTEGO dla mnie ;-) I to, że tam gorąco to nie usprawiedliwienie dla zimnej wody, latem o zbawienie, ale w sezonie deszczowym i zimą… No cóż, nasza jesień. Myj się w takiej wodzie codziennie… Ja się myłam i nie zawsze było zabawnie… (ale za to po powrocie do kraju zdrowam jak rybka :))

    Sprawy oczywiste stały się mniej oczywiste kiedy stają przed sobą dwie rzeczywistości, skrajnie różne. Pokora, pokora, pokora. Staram się nie oceniać “tych bogatych”, bo może oni byli kiedyś biedakami (materialnymi). A jak ocenię to od razu po nosie dostaję :) więc kijek mnie uczy, oj uczy.

    Acha i dzieci w szkołach siedzą na tyłkach, bez ławek i są szczęśliwe, zdyscyplinowane… Na wsi byłam (w mieście jest inaczej) i tam długopis kolorowy to rarytas i dzieciaki lubią je kolekcjonować ;-) Więc słuszne ania stawia pytania :)

    Aniula, dziękuję, że tak pięknie dziękujesz :-)

  5. ania wszyscy mamy dużo, tylko nie potrafimy czasem określić czego tak naprawdę chcemy. Z jednej strony chciałabym stabilizacji, konkretnej kasy co miesiąc, przewidywalności. Z drugiej uwielbiam tworzyć coś nowego, widzieć jak to rośnie i się rozwija ale…. po pewnym czasie jak już działa zaczyna mnie nudzić. Szukam wtedy dobrych rąk, którym mogę to zostawić. Mam w życie wpisaną zmianę i ciągle rozpoczynanie czegoś nowego. Zaczynam powoli się do tego przyzwyczajać chociaż łatwo nie jest. Bardzo się cieszę , że do was wszystkich tu zaglądam, ponieważ dajecie mi różne punkty odniesienia. Dziękuję Bartkowi za optymizm, Andrzejowi za energię, Ani za spokój, Łukaszowi za eksplozję emocji, Agnieszce za odwagę, ad za cytaty, Monice za analizy Dżo-ann za wylewność, Szamano za przypowieści i wszystkim, których nie wymieniałam a dokładają swoje przemyślenia do całości. Panie Macieju ma pan niesamowity potencjał gromadzenia wokół siebie fajnych ludzi …. zazdroszczę :) ale to taka zdrowa zazdrość mobilizująca do działania a nie do gderania:)

  6. rozmawiaja dwa doktory ufoludki o wakacjach
    jeden mowi ,ze mial propozycje i wciaz sie zastanawia,zeby pojechac na Haiti
    oczywiscie nie na plazy polezec,pewnie pracowalby od rana do nocy, na zdrowotnym koncu swiata,gdzie kazde przylepienie plastra jest juz wielka pomoca humanitarna……

    ktos kto mial wiele ,stracil wiele i nadal ma wiele do zaoferowania

  7. moze ,jak narzekam na swoje zycie,zachowuje sie jak ten zoski Ziemniak od plackow ziemniaczanych…………

  8. a moze…dla kogos ja jestem bogaczem………..

    mam gdzie mieszkac i czym jezdzic,szczepionki i chemioterpeutyki dostaje za darmo,mam komputer,ksiazki ,wyksztalcenie,dziecko…………….dlugopis ,jak sie wypisze,bezmyslnie zastepuje kolejnym ,tak samo kostke mydla i niemodne juz buty.

    jak ja sie z tym wszystkim przepcham przez ucho igielne-znak zapytania.

    jakim bogaczem jestem w oczach innych-znak zapytania.
    jakim bogaczem jestem w swoich wlasnych oczach-znak zapytania

  9. Na placki ziemniaczane psioczyć …dziadostwo i tyle, bez względu na zasobność portfela, unikać takich jak ognia:)

  10. zośka na drugi raz to się zajadaj i bierz dokładkę :)

  11. Byłam kiedyś na obiedzie z zamożnym człowiekiem. Był to obiad na trasie bo podążaliśmy jego wspaniałą bryką z punktu A do punktu B, a więc obiad dość przypadkowy w dość przypadkowej przydrożnej karczmie. Jedliśmy placki ziemniaczane i zupę firmową, wszystko było smaczne. Ale zamożny człowiek tak wybrzydzał, że nie dojadłam ani zupy, ani placków bo się nie dało w tej atmosferze narzekającej arystokracji. Nie mogłam mu nawet szczerze powiedzieć, że życzę mu trochę głodu od czasu do czasu, by miał lepszy apetyt bo byłam zdana na jego brykę, którą łaskawie odwiózł mnie z miejsca A do miejsca B za darmo. I za to mu dzięki!

  12. Niech dobry pieniądz- talent, wypiera zły pieniądz.-uprany.

  13. Fajnie jest mieć pieniądze. Fajnie jest pójść do sklepu i kupić sobie coś dobrego do jedzenia. Fajnie jest kupić wygodne buty do biegania. Fajnie jest pojechać na wycieczkę.

    Felix ma pasję i przyciągnął do siebie sposnosrów i innych zapaleńców.
    Liczę, że powtórzę drogę Felixa :)

  14. No właśnie…..

  15. Macieju,
    A co z powiedzeniem słynnego przywódcy duchowego „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”, czy trochę nie za sprawą tego co jest napisane w Biblii bierze się nasze przekonanie co do bogaczy, przynajmniej w katolickiej strefie wpływów?
    Serdecznie pozdrawiam:)

  16. Jestem trochę na wygnaniu, w cieniu, czekając z boku na akceptację mnie samej ;-)
    Ale prędzej czy później się objawię do rozmowy się włączę chętnie.
    Tak sobie myślę, czy czasem nie demonizujemy tych “wstrętnych bogaczy”? przecież dużo zamożnych ludzi, którzy robią tyle dla innych, co więcej pracują w korporacjach! (znam osobiście dobrego ducha, pana prezesa pewnej dużej firmy). Trochę i same korporacje są demonizowane, bo tam pracuje bardzo dużo dobrych ludzi, spójnych, moralnych, o dobrych sercach i otwartych portfelach.

  17. Aniula,umysl jest takim samym narzadem jaknp watroba.

    twoj sposb zycia moze ja zepsuc tak samo jak i wrodzony defekt zaburzyc funkcjonowanie,juz nie tylko organu ale calosci samoregulujacego sie organizmu….defekty moga pojawaic sie jako nabyte,jak i wrodzone ,albo wynikajce ze zlego funkcjonowania innych czesci….

    zepsuty umysl-nieprawidlowe przekonania,ktore porownalabym do zaburzen czynnosciowch ciala,takich ,co to sie organicznie nie dadza wychwycic w testach,organicznie nienamacalne,tez moga utrudniac zycie….jak zaparcia czy wzdecia…jesli beda dlugo trwacpowduja w koncu zaburzenia organiczne i dopiero wtedy doktory rusza do boju o twoje zdrowie.
    w naszej konwencjonalnej medycynie pomija sie wplyw glowy na reszte ciala i zdrowia.tak jakby czlowiek w tym wymiarze nie istnial….i nawet jesli ie funkcjonuje jak trzeba,traktuje sie jako fanaberie,cos co kazdy powinien naprawic sobie sam….
    trudnosc polega na tym ,zeby naprawic tym zepsutym czyms cos,co wlasnie jest zepsute.mowienie komus w depresji zeby sie wzial w garsc zazwyczuaj nie pomaga
    pojedz do mechanika autem ,ktore wlasnie sie zepsulo i nie odpala….

  18. znam czlowieka,ktory pasuje do tego wizerunku.

    zadbany,wysportowany 50 latek, ma sie dobrze,mimo ,ze wykorzystuje sily i energie innych w celu wlasnego rozwoju i zarobku.zawsze piekny garnitur,pewna siebie postawa,mlodziencze zachowanie. pozornie uprzejmy i wyrozumialy lecz arogancki.
    budzi pozadanie kobiet i zazdrosc mezczyzn,ze tak dobrze sie w zyciu ustawil.
    oprocz calkiem fajnej i zakochanej w nim zony, zawsze atrakcyjna kochanka ,samochod juz nie tylko nowy ,z salonu,lecz na specjalne zamowienie,skladany wedlug listy zyczen………

    finansowe a takze emocjonalnie bezpieczenstwo, zona od lat przymyka oko na jego romanse,wiec niejeden jeszcze numer przejdzie..
    .dopoki przynosi dochody w firmie,dyrektor daje mu wolna reke w zarzadzaniu ludzmi…..dla niego tez liczy sie zysk ,a nie ludzie..

    nie wyglada na niespojnego,wyglada tak ,jak jego system wartosci i przekonania.nie szarpie sie wewnetrznie.jest usatysfakcjonowany .jest lepszy,w swoim mnienmaniu, niz inni,wiec ma prawo zarzadzac glupszymi i slabszymi,sami sa sobie winni.ceni tylko silnych i z takim sie tylko liczy.na kierowniczym stanowisku ma sie jak ryba w wodzie.

    usmiechniety i zadowolony.nawet mu sie nie sni przeciskac przez igielne ucho…ma to w nosie,niebo ma tu na ziemi i zyje tak,jak by dalszego ciagu nie bylo….nie przekupuje pana boga,bo w niego nie wierzy.

    nic nie wskazuje,zeby miala mu sie zdarzyc katastrofa z powodu wyczerpania zasobow.
    jezeli cos go dotlknie,ma na to liczne kontakty,a takze srodki finansowe….poradzi sobie.a dzis korzysta z tego ,co ma, z pewnoscia ,ze mu sie to nalezy.i jest w tym duza spojnosc.

    moze wiec wystarczy miec tylko takie przekonania….z ktorymi sie czlowiek nie kloci
    ,a cala reszte,moralnosc ,etyke,pana boga,buddystow,sumienie wyniesc do lamusa,jesli nie pasuja do jaguara czy bmw…..

  19. No właśnie czy “koniecznie musimy” dawać? Bo ktoś nam dał to “musimy” my też bo równowaga itp? A nie lepiej dawać kiedy się poczuje impuls nie zaś po kalkulacji, ktoś mi dał, cholera, bilans zachwiany?
    (I nie jest to osobisty przytyk, uprzedzę już na wszelki wypadek, tylko luźne dywagacje sprowokowane wypowiedzą w.agi)

  20. Zawsze jak daję to dostaję. Ostatnio więcej dostałam niz dałam. Koniecznie muszę zbilansowac . Bo wyjdzie superata . Ja lubie równowagę. Postaram się…

  21. Jeżeli jesteśmy zdrowi i głowa funkcjonuje tak jak trzeba to możemy powiedzieć, źe jesteśmy w stanie panować nad myśleniem. Gorzej gdy człowieka dopada choroba, która zaburza procesy myślowe. Z drugiej strony choroba podobno jest konsekwencją naszego myślenia. Kiedy więc jest psute to odpowiednie myślenie? Czy mamy je już od urodzenia, czy jest kształtowane z czasem……

  22. Felix Baumgartner jest dziś najbogatszym człowiekiem na ziemi !!!

Komentarze są wyłączone.