Teorie spiskowe i media 2

media...
media…

Pracowałem kiedyś dla mediów, różnych mediów. Mój głos oczywiście był słabiutki i bez znaczenia, kiedy jako coach zadawałem pytanie o puste treści, głupawy przekaz i płytkie wnioski. Słyszałem wówczas od decyzyjnych osób, że ludzie chcą seksu, przemocy i prostej rozrywki w rodzaju: zadzwoń, zagłosuj, wybierz. Jedni potrzebują tv kultura inni porannej, radiowej zgadywanki-ośmieszanki-głupawki. Widz, czytelnik, słuchacz muszą się poczuć lepsi, mądrzejsi od dziennikarza, autora, uczestnika programu, muszą się zaangażować – argumentowano.

A zaangażują się tylko wtedy, gdy będą cię czuli lepsi i mądrzejsi. Na pytania o najważniejsze filmy Bergmana nikt nie odpowie ale na pytanie jak nazywa się napastnik polskiej reprezentacji na literę L, odpowiedzą tysiące. Oczywiście zarobią również firmy kryjące się za infoliniami. Według tezy o potrzebie zróżnicowania oferty programowej i sprostania oczekiwaniom odbiorców jeden z najdłużej emitowanych sitcomów telewizyjnych pokazuje umysłowość rodziny patologicznej, zaburzonej intelektualnie i emocjonalnie, z której łatwo się śmiać, gdyż bez problemu można poczuć się lepszym. W innym serialu aktorzy naturszczycy odgrywają mrożące krew w żyłach sceny, następnie spiker mówi co się wydarzyło, następnie co co się wydarzy za chwilę, a w kolejnej scenie aktorzy, którzy przed chwilą odegrali jakąś sytuację, mówią do kamery, to co powiedzieli przed chwilą, najczęściej wykrzykując i szarpiąc się dramatycznie z innymi aktorami w czasie scenki, następnie spiker całość powtarza. Przekaz nie tylko dla kretynów ale metoda pozwalająca utrwalić każdy szczegół, jakby chodziło o twierdzenie matematyczne wielkiej wagi, tymczasem chodzi o jakiś nonsens w dodatku kompletnie niewiarygodny emocjonalnie.

Niestety poprzez taką postawę mediów doświadczamy pominięcia ważnych tematów, ignorowania, tego co dzieje się w małych i większych społecznościach lokalnych, brak szerszego obrazu świata, bardziej zróżnicowanej wizji, niż tylko źli Ruscy z wrednym Putinem i dobrzy sojusznicy z Ameryki z miłym ambasadorem, który wyjątkowo trochę zna polski. Oczywiście można sięgnąć po tytułu krajoznawcze i globtroterskie, wyszukać portale i strony dyskusyjne, ciekawe blogi i niezależne informacje. Kto aktywnie poszukuje wiedzy i wiadomości, kto ma umysłowość otwartą, ciekawą, poglądy panoramiczne – zawsze znajdzie sposób żeby się dowiedzieć, nauczyć, poszukać potrzebnej zmiany. Jednak większość jej nie ma. Większość otwiera usta i łyka słodką papkę. Z myśleniem jest jak z jedzeniem.

Czytam czasami krytykę zawartą w komentarzach do wegańskich postów, że nieodpowiedzialne porady, że zabraknie białka, że anemia, że kwasy omega się nie wchłoną lub będzie ich zbyt mało. Tymczasem wszystkożercy i mięsożercy połykający białko i tłuszcz pochodzenia zwierzęcego oraz cukier i sól do smaku nie zastanawiają się na co dzień jak bardzo zdrowa lub zrównoważona jest ich dieta. Po prostu łykaj kotlety, gdyż taki mają nawyk, tak i ich nauczono. W nawyku nie ma świadomej decyzji ani wglądu w zawartość kwasów omega. Nawyk wzmacniany jest oczywiście przez przemysł spożywczy. Gdyby ten przemysł rzetelnie informował o swoich produktach zważywszy też ilość informacji reklamowych, to okazałaby się, że najlepszym płynem do ugaszenia pragnienia jest piwo. Identyczne zjawisko dotyczy poglądów na świat, wyznawanych wartości, utożsamiania się z grupami odniesienia, stylu życia i ucieczki od wolności lub wyboru wolności. W kraju, w którym otwarta jest przestrzeń handlu, podróżowania, informacji wybór wolności jest paradoksalnie trudniejszy niż w społeczeństwach, w których się ją ogranicza, gdyż tam wolny świat, lepiej widać, tam się za nim tęskni, tu łatwo rozpuścić swoją wolność w piwie, cukrze i tłuszczu.

cdn.

Teorie spiskowe i media 2
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

11 komentarzy

  1. Za….sty telewizor i kino domowe również, no i te jeb.ńce (tak nazywam koty), a tak nawiasem dlaczego Pana nie ma na “wikipedii’?

  2. Proszę bardzo :-)

  3. Dżo-ann ,dobre cytaty ;)))) pasuja mi ;))))) do swiatopogladu.

  4. Ma ktoś może patent dźwiękowy na te konferencję z górnego okienka? Nic a nic nie mogę usłyszeć z tego, co jest tam mówione?

  5. Dzięki sieci, komórce i telewizji uczę się jak w ogóle wchodzić w rzeczywistość. Uczę się, że w życiu diablo ważną sprawą jest umiejętność lawirowania między na pewno “wiem”, “dowiedziałem się, że jest tak a tak”, trzymaniem się jednej własnej wersji prawdy, a bezradnością, totalnym przerażeniem przemocą medialną i kulturową, rozłożeniem rąk i globusem historicusem w gardle. Coś takiego jest, że najbardziej odnajduję się w sytuacjach społecznych kiedy uruchamiam swoje self relatywne. Kula u nogi, jeśli chodzi o pieniężny fetyszyzm. Można i nie można jednocześnie wyjść ze strefy komfortu. Lepsze self mające na uwadze dobro własne, sprytne reagowanie i wygrywanie w rajdzie po intratną pracę.
    Wczoraj Nike powędrowała do K.Modzelewskiego. Super gratuluję Laureatowi! Postać przeciekawa, niearbitralna a inspirująca do wielowersyjności świata.
    Z wikicytatów wyłowiłam: “Każdy sposób myślenia o przeszłości wiąże się z jakimś sposobem wartościowania i rozumienia współczesnego świata. Rozbieżność sądów wartościujących, choćby w postaci odmiennych ocen ważności, jest zawsze obecna w sporach o interpretację procesów historycznych. Dlatego spory te nie są do końca rozstrzygalne”.
    I ciekawe spojrzenie na poganina w obliczu wiary chrześcijańskiej:
    ” Tym, co w spotkaniach z chrześcijańskimi misjonarzami (…) napawało barbarzyńców grozą, był nie tyle sam obcy bóg, ile wymagania monoteizmu. Nie brak świadectw, że poganie gotowi byli włączyć Chrystusa do swego panteonu, nie kwestionowali bowiem ani jego istnienia, ani jego potęgi (…). Sam chrzest nie przerażał. Przerażało towarzyszące przyjęciu nowej wiary demonstracyjne zniszczenie starego kultu”.

  6. To jest jakaś narastająca epidemia.
    Po roku przerwy zamówiłem w TV Animal Planet, Discovery i National Geo Wild.
    Sobie zwierzątka pooglądamy z dzieciakami jak kiedyś.
    A tu nawet na takich programach leci: najbardziej zabójcze zwierzęta, przerażające potwory, ataki na ludzi.
    Kurcze, kiedyś to oglądaliśmy jak to się zwierzęta opiekują młodymi, wędrują w stadzie, jakie mają problemy i jak je rozwiązują.

  7. Aniula ,ja tez sie nie nadaje na sprzedawce ;))))))))))poniewaz specjalistom od sprzedazy nie udalo sie wyprac mozgu prostemu repowi ,jakim bylam- nie bylo przeloenia moejej pracy na piniondz ;))))))))ja tez wolalam “naprawiac”ludzi.
    he he he

    a film jest o pracy, pasji, determinacji,ale tez o cenie ,jaka sie za to placi .
    Dobry film.

  8. @ania co do filmu ” Bogowie” to się wybiorę. Co do manipulacji, towarzyszyła mi przez całą pracę zawodową. Nieodłączny element sprzedaży. Szkolenia jak tu wkręcić klienta, jak zapanować nad jego głową….. Byłam kiepskim sprzedawcą , bo z ludźmi rozmawiałam, nie umiałam wciskać… To też powodowało frustrację, ponieważ czułam się nie na miejscu. Teraz patrząc z perspektywy czasu, powinnam była iść na psychologię… ale ciągle słyszałam , że jestem taka wrażliwa i nie pociągnę długo, wypalę się… Okazuje się, że mam dużo empatii, która była odbierana jak słabość. Tyle co przeszłam, to podejrzewam mało kto by wytrzymał. Dzisiaj mogę powiedzieć, że “naprawianie innych” mnie napędza, tak jakbym na złość robiła to ciemnym mocom. Czasem jest mi smutno, czasem ręce opadają, ale ten ogrom emocji nie robi we mnie takiego zamieszania jak praca , którą wykonywałam kiedyś. Paradoks, otocznie chcąc mnie chronić , wpędziło mnie w chorobę. Uwierzyłam w coś co nie było moje. Dzisiaj byłam na ciekawych warsztatach z pracy z ciałem. Uzmysłowiłam sobie, że nadal czuję się jak kukiełka. Mogę już ruszać rękoma ale dalej jakieś niteczki mnie mocno trzymają. Minimalny ruch rąk dawał nadzieję, że w końcu się ruszę.

  9. Magda,ale jak konkretnie wykorzystywac te wiedze,ze nami manipuluja?

    bo ja sie zastanawailam nad tym ,i doszlam do wniosku ,ze i wiedzac i nie wiedzac-robilabym to samo-zylabym tak jak zyje. swoim malutkim zyciem.czyli mowilabym jak moje dziecko niegdys w przedszkolu” przepraszam pania-a ja sie nie bede w to bawil “.

    a w kwestiach globalnych ,na przykladzie przytaczanych przez mnie kiedys “pomiodorow” -gdyby nagle wszyscy powiedzieli “nie”-nastapilby nie mniejszy chaos i koniec swiata: runalby przemysl,handel ,banki,polityka….obawiam sie ,ze dopiero byloby zamieszanie…..;))))))

  10. A ja mam zupełnie na temat. Uczę się o manipulacjach przez media, coraz więcej widzę i coraz więcej mnie przeraża. I popadam w depresję. I odkryłam wczoraj – nie tędy droga. Nie chodzi i to, żeby wszystko odkryć i zgorzknieć. Chodzi o to, żeby zrobić użytek z tej wiedzy i wykorzystać te nowoodkryte lądy z korzyścią dla siebie i innych. Żeby działać i zmieniać. siebie i świat. Be the change you want in the world.

  11. zupelnie nie na temat polecam film “Bogowie” mimo ,ze glowny bohater pije i pali
    ;))))))

Komentarze są wyłączone.