płyną informacje...

Teorie spiskowe i media 3

Pod spodem oficjalnego nurtu informacji, które mają straszyć oraz przekazywać obraz jednoznaczny i jednowymiarowy współczesnego świata płynie nurt reklamowo – manipulacyjny. Dzięki niemu  wiemy co mamy kupić, to zaś nieszczęśliwie jest utożsamiane z tym, jacy mamy być. Na wierzchu odzywa się srogi głos informacji i komentarzy. Media ubrały się w płaszcz prokuratora i w potędze majestatu czwartej władzy ferują wyroki, oskarżenia, straszą, wytykają, piętnują, dziwią się, recenzują, interpretują i natychmiast zmieniają się w sędziego, który wydaje wyrok, ba wyrok w imieniu społeczeństwa, w dodatku jedynie słuszny. Nienegocjowalny, definitywny wyrok – zawsze w kategoriach oceny, choć ukryta pod spodem gotowa teza, czy to polityczna, czy też wartościująca aż skrzypi. Oczywiście nie wiemy i nie dowiemy się, które zmanipulowane informacje były zmanipulowane a które teorie spiskowe były prawdziwe, które z nich były balonami, które natomiast mają odciągnąć uwagę od czegoś ważniejszego. Niech i tak będzie. Właściciel każe, sługa musi. Liczą się słupki oglądalności, czytelnictwo oraz ilość sprzedanych egzemplarzy, ilość umieszczonych reklam i tylko to. Wynik.

Brakuje jednak prostej rzeczy, która wydaje się być w zasięgu możliwości mediów, polityków, celebrytów, ekspertów, artystów – a jednak jest nieobecna w mainstreamowym nurcie. Wydaje się, że jest zakazana, dziwnie nieobecna, jest jak temat tabu. Brakuje dumy z ojczyzny, pokazywania sukcesów i codziennych osiągnięć, dobrych rozwiązań i radości z osiągnięć, chwalenia i doceniania innych, szacunku dla wysiłku, troski i zaangażowania. Brakuje podkreślania i unaocznienia dumy z Polski. Brak jest pozytywnych przykładów, drobnych i wielkich zwycięstw osobistych, porteru Polaka, który żyje i pracuje godnie i radośnie. Miejsc, sposobów, działań które przynoszą społeczną odpowiedzialność i poczucie wpływu ludzi  na własne losy. Brak portretów ludzi, którzy są lokalnymi autorytetami.

Duma, radość pojawia się bodaj tylko w doniesieniu do zwycięstw sportowych. Niestety tu również odzywa się echem teoria spiskowa, sport bowiem to wielki biznes, naprawdę ogromne pieniądze dlatego sportowe sukcesy są tak mile widziane przez media, gdyż media również dostają spory kawałek ze sportowego tortu. Nie inaczej z obszarem sportowych antagonizmów one są potrzebne, ba są niezbędną siłą napędową tego biznesu. Kibice muszą być zantagonizowani, gdyż wówczas są gotowi ostanie pieniądze wydać na swój zespół. Ponadto w ich antagonizmie tkwi siła odreagowania. Jak inaczej chłopak lub dziewczyna z biednej dzielnicy, z obszaru bezrobocia, ma rozładować swoje frustracje, których siły i źródła nawet nie rozumie? Prosty sojusznik, prosty wróg, najprostsze rozładowanie napięć, które w dodatku można łatwo kontrolować. Ustawka, poleje się trochę krwi, kilka siniaków i jest legenda.Kibic przeciwnej drużyny to wróg zażarty. Wrogiem wspólnym jest policja. Proste społeczne mechanizmy kontroli. Nie wszystkich przecież wyśle się na jakąś wojnę do okopu, czasy wojny Wietnamskiej minęły. A jak potrzeba będzie antagonizmu, to jakże łatwo go podsycić, gdy wyuczony wzorzec już jest zakorzeniony.

Dla przypomnienia. W Wietnamie zginęło ponad 58 tysięcy żołnierzy amerykańskich, ponad 313 tysięcy zostało rannych, ponad 2 200 zaginionych. Po stronie Wietnamu Południowego zginęło ponad 196 tysięcy i ponad 500 tysięcy rannych. Po stronie Wietnamu Północnego 900 tysięcy żołnierzy zostało zabitych. W wyniku zastosowania broni chemicznej trwałego uszczerbku na zdrowiu, tylko po stronie amerykańskiej, doznało ponad 38 tysięcy żołnierzy. Po stronie ludności cywilnej Wietnamu było ponad 2 miliony zabitych w malutkim kraju pokrytym dżunglą! Odpowiednio w Iraku zginęło ponad 4 tysiące żołnierzy amerykańskich a w Afganistanie prawie 4 i pół tysiąca. Jednak ofiary w śród ludności cywilnej Iraku to 198 tysięcy zabitych, w tym ponad 4 tysiące dzieci oraz 29 tysięcy żołnierzy sił irackich sprzymierzonych z Amerykanami a także 9 tysięcy policjantó. W kluczowym momencie okupacji Iraku stacjonowało tam ponad 178 tysięcy żołnierzy. Broni masowego rażenia Saddam nie miał, jak wiadomo premierzy i prezydenci państw sojuszniczych świadomie w tej sprawie kłamali. Przemilczane przez media, niewygodne liczby i fakty. Oczywiście pacyfizm jest jedną z najbardziej ośmieszanych przez media idei.

Tymczasem w sprawach mniej drastycznych, znacznie mniej kategorycznych i bolesnych jak wojna i okupacja w imię haseł o demokracji, pod którymi kryją się wielkie interesy korporacyjne, również panuje zaskakująca jednomyślność mediów. Jeśli mowa o autostradzie, to tylko o tym, że jeśli zatłoczona, krzywa lub jej budowa jest spóźniona, jeśli o kierowcach to tylko w kontekście wypadków i pijaków, jeśli o polityce to tylko w tonie pyskówki, jeśli o Polsce, to tylko w tonie przegranych, niewykorzystanych szans, złych rządów, wpadek, pomyłek i słabości, jeśli o kulturze to przede wszystkim o obcej, jeśli o biznesie, to jego problemach. To, co jest cool, hit, hi, trendy, jazyy i na topie to moda, oczywiście obca. Moda, reklama, hollywoodzkie kino, gotowe formaty kupione za granicą na seriale, prasę, książki i wszelkie odmiany show, wszystko co może zwiększyć konsumpcję,  w dodatku w kontekście informacji, że tylko wzrost konsumpcji, który pociągnie wzrost produkcji może uchronić nas od kryzysu, a przecież chodzi o to, żeby było dobrze. Dobrze na sposób, który zostanie nazywany dobrym przez media głównego nurtu.

cdn.

Teorie spiskowe i media 3
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

11 komentarzy

  1. no dobra ,czlowieku,chcesz sie tym nakrecac…..to sie boj ,ale zachowaj to dla siebie ,a nie strasz innych !!!!
    Zakladam ,ze wiekszosc tych ludzi jest zupelnie zdrowa psychicznie;))))))))))))))

    Dlaczego wiec nikt nie wymysla pozytywnych ,budujacych historii z dobrym happy endem??
    takje historie naprawde sa w tej poradni-wiec czemu wlasnie takie nie sa naglosnione w poczekalni…?????
    ;)))))))))))))))moze nikt ich nie slucha????

  2. ania nigdzie nie jest napisane , że tylko zdrowi psychicznie chodzą do lekarza :) Można doktorat napisać co ludzie sobie „myślą” :) Na co dzień mam jazdy w stowarzyszeniu. Staram się godzić konserwatystów dietetycznych z liberałami, partię zielonych z ruchem na rzecz wolności wyboru itp itd :) Pacjenci potrafią wymyślać, taka potrzeba zauważenia, albo przeżywanie traumy. Nigdy nie wiadomo, co dla kogo jest zwykłym zabiegiem a dla kogo traumatycznym przeżyciem.

  3. Dzo-ann…z glupoty ,z slepoty, z podaznaiem bezmyslnie za wzorcami i nawykami/ niekiedy majacymi ewolucyjen pochodzenie ;))))))
    z braku refleksji i empatii.
    z braku zaufania
    z leku po prostu

    ale wiekszosc ludzi nie jest wrazliwa ,wyrozumiala ,empatyczna,ani nie jest tez nauczona szanowac siebie ani innych.

    wiekszosc tez sie boi…o wszystko…

    widze np -w kolejce do poradni,w ktorej pracuje,jak kazdy zaciska piesci, jak walczy, zeby przypadkiem …..nie zostac pominietym.

    nikt nie ufa ,ze system zostal tutaj przemyslany i dobrze zorganizowany, nawet jesli pacjent nie zna /i nie musi znac/ szczegolow technicznych.nigdy tez sie nie zdarzylo ,zeby ktos zostal na korytarzu-co najwyzej musi troche dluzej poczekac.

    nikt jednak nie czyta informacji
    nikt nie reaguje na pisemna prosbe o usprawnienie „kolejki”-np przygotowanie ostatnich badan czy dokumentow

    najczesciej slysze „nikt mi nie powiedzial” / to „oni „sa winni;))))))) /

    jeden drugiemu wszedlby po glowie do gabinetu ,nie patrzac na to ,ze poprzedni pacjent jeszcze rozebrany, zeby tylko jego skierowanie bylo na wierzchu na wszelki wypadek z awantura,ze on przeciez musi zdazyc tu i tam……..

    w zwiazku z tym wszyscy oczekujacy maja juz podwyzszone cisnienie,wszyscy sa wystraszeni lub podkurzeni, co w zaden spsob nie usprawnia i nie ulatwia nikomu sprawy.

    Dodam jeszce ,ze pacjenci uwielbiaja mrozace w zylach krew opowiesci- o tym np jka starsznie boli biopsja i ile razy ja przezyli albo licytacje na ilosc chorob i tragedii,jak im sie w zyciu przydarzyla…

    a przeciez wielu z nich to ludzie wyleczeni z sukcesem, powracjacu na kontrole po raz n-ty, z dobrymi wynikami, znajacy cala powtarzalna procedure na pamiec……
    ;))))))
    i tez ulegaja bezmyslnie niezdrowym emocjom i wyuczonym nawykom….robiac tym samym krzywde sobie i innym

  4. Taki artykuł znalazłam http://www.listyznaszegosadu.pl/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/allah-mi-kazal. Rozumiem wykańczanie ekonomiczne Putina, ale kompletnie nie rozumiem tego zaprzeczania. Zamiast ubić problem w zarodku , doprowadza się do jego eskalacji. Ludzie i tak mają swoje zdanie, zaczną się nagonki i będzie jeszcze gorzej. O tych sytuacjach też mało się pisze, bo to niewygodne tematy i tłumaczy się, niechęcią do szerzenia nienawiści. Lepiej napisać o jakimś wypadku, problemie aborcji ( w sumie temat już tak rozwodniony, że mało kogo rusza), konserwach w Poznaniu itp itd. Temat szkolnictwa  jest niewygodny. Nie wolno denerwować społeczeństwa. Powinniśmy się modlić więcej. Biskupom nie podoba się nowy podręcznik dla pierwszoklasistów, nie z powodu tego że jest słaby, ale że zaburza naturalny układ rodzinny czyli mama przy garach a tatuś z gazetą. Brak racjonalności w tym wszystkim. Byłam dzisiaj w urzędzie pracy, dostałam profil, pogadałam z bardzo miłą panią, opowiedziałam całą ścieżkę kariery jaką przeszłam w urzędzie ( z czego chciałam skorzystać, a na co mi nie pozwolili) . Pani pokiwała głową, westchnęła dalą termin na następny rok. Oczywiście padło pytanie, czy zgodziłabym się na płacę minimalną. Myślę, że póki się nie zmieni to podejście niewolnicze do pracownika to nie będzie dobrze w naszym kraju. Jakby nie patrzeć , płaca minimalna nie pozwala, na żaden rozwój, buduje tylko w człowieku frustrację i poczucie poniżenia. Rewelacyjna podstawa do budowania zdrowego państwa.

  5. Bezwzględność i agresja, tak jak piszesz Aniu, często bierze z głupoty, z braku czasu dla wglądu, chęci poznania siebie, pomyślunku. Człowiek czasem wygląda jak rozmiłowany we własnej głupocie. Im bardziej w samozachwycie i pod wrażeniem samego siebie (np. gdy właśnie zastrzelił niedźwiedzicę) albo w sklepie otoczony skórzanymi butami, torbami i paskami nie przeznaczy kaski na kolejne za to równie fajne buty z goretexu na zimę.
    Cieszę się, kiedy spotykam mądrych i dobrych ludzi. Rozmawiając z nimi albo obserwując, imponują mi swoją dobrocią, przemyśleniami tak, że życzę im żeby żyli jak najowocniej. W sumie czasem modły za kogoś są automatyczne i wypływają z serca. Nie trzeba znać treści nieszporów czy tekstów z kapitularza.
    Wystarczy kogoś obdarzyć uśmiechem albo pocieszyć w chwilach łez.

  6. Dzo-ann, ..cierpimy ,sami sobie w pewien sposob taki wlasnie los gotujac.Tylko pozornie to wszystko jest niezrozumiale i bez sensu. Tkwimy w tym, tak jak w wielu innych manipulacjach.Cierpimy gdy nas to dotyka.

    Tak jak inne zwierzeta bywamy bezmyslni i okrutni.
    i tylko my ludzie jestesmy w stanie nad tymi odruchami zapanowac.

    W sumie zycie pojedynczej jednostki ma tylko taki sens ,na ile jest w stanie przekroczyc to dziedzictwo.Pchnac krok dalej czlowieczenstwo.

    Niezaleznie od tego, jak dlugo to zycie trwa.

    I nigdzie nie jest powiedziane ,ze dlugo i szczesliwie.

    Kiedys poznalam starsza zakonnice z kontemplacyjnego zakonu.

    Wyjasnila mi tajemnice swojego powolania prosto- swiat potrzebuje modlitwy,tak jak i „dzialaczy „,ktorzy w tym swiecie pchna energie na dobre tory. i ci co potrafia-niech robia dobre uczynki-a inni niech sie modla.

    Poprosilam ,zeby czasem pomodlila sie tez za mnie,poniewaz wowczas mloda i zbuntowana przeciw kosciolowi nie potrafilam sobie znalezc miejsca w swiatyni.
    Dzis rozumiem ja lepiej.i czasem tez prosze o modlitwe za tych ,ktorym nie mozna pomoc inaczej.
    Czasem te modlitwy zostaja wysluchane w sposob dla nas malo zrozumialy, ale ufam ,ze w najlepszy mozliwy – tylko my nie jstesmy w stanie pojac calego sensu.

    Jesli mam marzenie-to te zagdke swata kiedys ogarnac….

  7. Moim jedynym patentem póki, co na serwowaną rzeź w Syrii czy Republice Środkowej Afryki jest modlitwa. Ktoś powie nie ma Boga, nie ma po się modlić. Dla mnie fakty typu mocne modlitwy wielu ludzi z różnych religii za byłą Jugosławię są bardziej przekonujące niż zakładanie ręki na rękę i uważanie, że się przyszło na świat, żeby pokazać wszystkim jak powinien wyglądać świecki pogrzeb.
    Są filozofowie, którzy uważają że nie ma mocniejszych gestów dla i do Boga niż te od ateistów. Że w świecie wiarołomnych i słabych chrześcijan, zaciekłych w Koranie i ucinających głowy islamistów to ateiści są święci. Bliska mi ta wersja na wiele sposobów myślenia.
    Co można zrobić, gdy w necie obok zdjęć kotków, kwiatów i gór wiszą fotografie zwłok syryjskich dzieci? Najtrudniej się modlić po swojemu, zwłaszcza gdy w swoim uznaniu modlitwy nie zostały wcześniej wysłuchane, gdy się opada z sił, gdy się już nie umie. Nie wiem, ale metafizyka mnie przynajmniej ratuje w świecie pełnym szybkiej reakcji i braku kontroli impulsów…

  8. ostatnio komentowano w towarzytstwie program „Uwaga ” Elzbiety Jaworowicz -ze to granie na emocjach,ze temety budzace litosc zawsze wyciskaja lzy, ze od lat te same…ale zwrocilam uwage ,ze jest cos pozytywnego w tym programie-w odroznieniu od wielu innych wyciskaczy spolecznego sumienia-po zakonczonej sprawie pozkazuja czasem osiagniete rozwiazania.i czasem jak to osiagnieto.

    wiecej takich rozliczen
    wiecej przykladow skutecznego dzialania popartych konkretnymi osiagnieciami
    wiecej przykladow pozytywnego myslenia i skutecznego dzialania.

    Dlatego tez z wielu roznych metod poprawy jakosci zycia jestem za coachingiem-za szukaniem indywidualnych rozwiazan,za realizowaniem osiaglanych planow,

    i uwazalam ,ze takim doswadczeniem i informacjami nalezy sie dzielic…a dzis zastanawiam sie ,,czy aby na pewno ze wszystkimi?

  9. o tym tez pisalam jakis czas temu w kontekscie wlasnym…ze zadowolenie z wlasnych osiagniec ,z postepu ,z dobrze zrealizowanego planu majacego wymierne ,zgodne z oczekiwaniami korzysci-moze budzic co najwyzej zazdrosc i zawisc.i chec przyciecia skrzydelek.tak dla zasady…nikt nie docenia tego ,ze w to zostala wlozona praca,przemyslany plan,wysilek….ze osiagnieto cos ekologicznie i uczciwie…to nie zasluguje na podziw,ani chocby na szacunek….

    nic wiec dziwnego ,ze takich przykladow brakuje..bezpieczniej jest milczec…albo jeszce lepiej- narzekac i robic swoje. ktoz to wie,czego moga pozazdroscic „przyjaciele”.

    ludzi pozytywnie nastawonych do innych, zyczliwych, pomocnych i nieumniejszajacych innych ani siebie -ze swieczka szukaj….

    w DE gdy kogos -chocby emerytowanego- zapytasz o jego zycie zawodowe,pasje-natychmiast z duma opowie ci,udokumentuje-kim byl ,co zdzialal dla siebie ,dla gminy czy miasta. czym sie zajmowal i co sie udalo zrobic dla swojej „malej ojczyzny”.O takich zasluzonych ludziach sie tez dlugo pamieta i takie spoleczne czyny maja duza wartosc.
    i to nie musza byc zaraz wielkie czyny.

  10. Ja po części bym się zgodziła. Polacy mają wielki deficyt poczucia własnej wartości,dumy z własnych osiągnięć. Tak się nas wychowuje w rodzinie, w szkole, tak traktuje w pracy. Nikt nas tego nie uczy. Z drugiej strony jednak myślę, że szczęśliwi, spełnieni życiowo, zawodowo i ekonomicznie ludzie są naturalnie z siebie dumni. Nie potrzebują do tego mediów i poklepywania po plechach. Nie potrzebują żadnego urabiania. Ja obecnie nie mam pracy więc patrzę na wszystko z perspektywy człowieka bezrobotnego. Że nic w Łodzi się nie dzieje, zero nowych firm, zero perspektyw na pracę. Ale to jest jedna strona medalu. Z drugiej strony obserwuję innych ludzi. Choćby panie sprzedawczynie z mojego ulubionego sklepu spożywczego. To świetnie zaopatrzony sklep. Do niedawna panowała też świetna atmosfera, uśmiechnięte panie, zawsze uczynne i pomocne. Ale sklep stał się bardzo popularny, jest tam duży ruch, panie pracują b długo. I przestały się uśmiechać i zagadywać.
    Interes b dobrze prosperuje, ale ilość personelu się nie zmieniła. Domyślam się, że panie są przemęczone i sfrustrowane. A więc nie chodzi o to, żeby ludziom instalować dobry wizerunek własny. Tylko zapewnić im godziwe warunki pracy i życia. Po prostu.

  11. No właśnie! Brakuje wyważenia i proporcji w tym, co pokazywane. Prawie każde informacje, jakby się nie nazywały w tv i radio to potok katastrof, pożogi, obrazów wojen, śmierci, historii upokorzenia kogoś. Coś optymistycznego to ta wzmianka, zwykle w „zabawny” sposób dodana na koniec. Tymczasem jest jeszcze sporo ludzi, którzy czynią dobro. Są akcje, które mają szlachetną ideę za swoją bazę.
    Dlaczego 92% piosenek puszczanych, przy pomocy obrazu albo słowa w mediach jest o seksie? Na dwójce, która podobno ma misję mamy program „The voice of Poland”. Przepraszam bardzo, ale to nie jest stacja komercyjna i tu się powinno promować mowę ojczystą? Oglądałabym to, gdyby brali się za rapertuary Polskich artystów? Po swojemu interpretowali Breakout, mniej znane utwory Hanki Ordonówny czy późniejsze Sławy Przybylskiej, Ewy Demarczyk, Wojciecha Młynarskiego. Wyszukiwali z kufra piosenek Anny Jantar, Staszka Soyki, Ewy Błaszczak, Dżemu, Hanny Banaszak, Manaamu, Ewy Bem, Edyty Geppert, Marka Grechuty.. Mam uważać za program z misją taki, w którym co chwilę dożynają Whitneykę z I will always love you albo żeby w Polsce, gdzie nawet premier mówi cienko w praktyce po Angielsku i fundują mu kurs za 21 tysięcy na Malcie, była jedna jedyna piosenka po polsku, za to wymowna i na czasie Dziwny jest ten świat Niemena. Ktoś powie, żeby było zwycięzcy łatwiej za granicą? Było z dziesięć edycji czy ktokolwiek pojawił się na listach brytyjskich totalnie je rozsadzając?
    Przy pomocy mediów uczymy i transujemy młodzież. Bo dzieciaki wolą grać w gta i inne dobrodziejstwa komputerowego świata? Potem tylko jest małe zdziwko, gdy kolega do którego się strzeliło jednak nie ma kolejnego życia w tej samej skórze.

    To jest duchowa strawa Naszego Narodu. A to że przypomina bardziej wszystko i nic, uformowane g…? Fuj. Potem pozostaje tylko narzekać młodzież mamy niewychowaną, niegrzeczną i głupią.

Komentarze są wyłączone.