Teraz

Niebawem zaczyna się kurs Master & team coach w naszej Akademii. I będziemy zajmować się ….czasem…. Mniej więcej tak:

 

 

Utożsamienie z myślami sprawia, że cierpimy. Wiele osób sądzi, że ich własne myśli to oni sami. Myśli sprawiają, że przeżywamy czas jako coś ciągłego. Tymczasem, gdy pomyślisz o wczorajszym dniu, lub jutrzejszych planach – wciąż tu jesteś. Wysyłasz sygnał do swojego mózgu. To jedynie podróż impulsu. Bierzesz ten zestaw biochemicznych impulsów za jakieś wczoraj, tydzień temu, albo pojutrze. Nigdzie się nie wybrałeś. Cały czas tu jesteś. Nie ma żadnego faktu, przedmiotu z Wczoraj albo z Jutra.  Jesteś tu i teraz, tylko tu teraz, aż tu i teraz. Jutro – to „tu i teraz” tylko za chwilę. Z powodu tych impulsów możesz się martwić Jutrem. Czym? Własnym wyobrażeniem o tym co sądzisz, że się wydarzy! Martwisz się impulsem we własnej głowie. Wspominasz trudne przeżycie? Martwisz się impulsem, który przywołał kolejne impulsy bioelektryczne, które nazywasz wspomnieniem. Ale wciąż jesteś tutaj, wciąż tu i teraz. Co więcej jest jakiś obserwator w tobie, który pozwala ci dyskutować z samym sobą. Z kim? Z umysłem, który opiera się na skutkowo- przyczynowym myśleniu opartym na iluzji czasu. Jest oceniającym głosem, którego zadaniem jest szufladkowanie, utrzymywanie wzorców i złudzenia ciągłości i przyczynowości. Kim jest ów obserwator? Nie jest myślami. Ty nie jesteś myślami. Myśli to mosty elektryczne. Kim jesteś?

Teraz
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. wieczne TERAZ..przestrzen w ktorej toczy sie cale nasze zycie.jedyna brama przez ktora mozna sie wydostac poza waskie ramy naszego wiecznie zagadanego umysłu.
    miejsce ktore otula błogim spokojem i nieopisanym zachwytem nad doskonalościa TU, gdziekolwiek by to nie było:) a najfajniejsze ze TERAZ jest zawsze z nami

  2. Iwona_A nie drapankiem tylko drapanią albo drapalożką :)

  3. Jestem drapankiem jednego z moich kotów. Tu i teraz. Właśnie w tej chwili. Najbardziej lubi pod brodą :)
    Bywam drapankiem kilku kotów naraz :)
    P.S. Drapanko to coś co drapie :)

  4. Będąc jeszcze dzieckiem zadałem sobie pytanie, na które do dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć – „czym jest czas?”…

  5. przeczytałem ciekawy artykuł w Zwierciadle na temat Upadania i Powstawania.
    To co sobie wziąłem dla siebie to słowa o akceptacji wewnętrznego domu, o wsłuchiwaniu się we własne emocje, o akceptacji tego, że zdolni jesteśmy do czynienia dobrego, ale też popełniamy czyny niegodziwe, o tym że z każdego doświadczenia płynie nauka, informacja, że najważniejsze jest skupić się na tym na co mamy wpływ i przestać uzależniać własnego samopoczucia od oczekiwań innych i od ocen innych,niby przerabiane na łamach tego bloga setki razy, coachingowe fundamenty, ale zawsze dobre, bo moje:)
    Pozdrawiam z podróży w nieznane:)

  6. Hmmm, czytam komentarze, a moje impulsy bioelektryczne pobiegły w stronę chłopca z akordeonem. Też go widziałam na Kanoniczej ostatnio. Niemal nigdy nie spaceruję Kanoniczą, więc pamiętam, że myślałam wtedy właśnie o tym jak nieistotne bywają moje myśli. Myśli-nakręcacze. A czasem wystarczy zboczyć z utartej ścieżki spaceru, aby spojrzeć na siebie, na Kraków, na ludzi dookoła bez bioelektrycznej gonitwy zmartwień i oczekiwań. Ze zdziwieniem.

  7. Kraków świąteczny i słoneczny :) Rynek pełen życia. Ludzie na spacerach: pary ze znajomymi w ogródkach piwnych, starsze panie w eleganckich płaszczykach zmierzają do kościoła, dzieci obładowane balonikami wymykają się starszym w pogoni za gołębiami. Wawel natomiast przez chwilę opanowała wycieczka japońskich lolitek. Na Kanoniczej widziałam małego chłopca z trupią czaszką na głowie. Na oko 5 lat i już akordeon i puszka.
    Większość nabiera oddechu przed kolejnym dniem pracy. Pewnie często mocując się w sobie i odsuwając od siebie męczące myśli o jutrze. Spodobało mi się określenie „paprochy”. Takie śmieci balastujące w sferze: związków z innymi, działania, motywacji.
    Mój własny, paschalny ze wzgl. na święta coaching to: kim jestem w kontekście mojego wierzę.
    Wszystkim nam życzę super energooszczędnej utylizacji paprochów :)

  8. Jak łapię sie na martwieniu się przyszłością to pytam sie siebie: a Ty co? jesteś wróżką?. A jak myślę o przeszości to zadaję pytanie: po co?.
    Skuteczne w moim przypadku jest pozytywne wizualizowanie przyszłych wydarzeń :))

  9. Gdyby było łatwo myśleć tylko tu i teraz. Ciągle coś z przeszłości atakuje i wyobraźnia podsuwa nieciekawe myśli. Zauważyłam, że jak jestem zmęczona nachodzi mnie takie czarnowidztwo, nawet jak nie ma żadnych powodów. Wtedy pomaga ciepłą kąpiel, herbatka, pozytywna książka :)Pozytywnie działa na mnie Prattchet:)

Komentarze są wyłączone.