percepcja i trans...

Transpersonalnie…2

Jeśli jako człowiek doświadczam smutku albo uniesienia w kontakcie ze skałą, morzem, wierszem poety, lub własnymi marzeniami, wyobrażeniem lub emocjami – to jest to tak samo ważne, a nawet tak samo uprawnione naukowo, powiedzą transpersonaliści, jak zbadana na próbce 30 osób reakcja lękowa na brzęczenie komarów. Twoje osobiste doświadczenie, to twoje życie – jest u licha ważne, ba, najważniejsze, jakże można je ignorować, jak można porównywać ciebie z sąsiadem tylko dlatego, że wykryto pewne prawidłowości jak konformizm, czy potrzebę przynależności do grupy?

Co powiedziałaby w takim razie transpersonalista na temat teorii spiskowych? Na temat wojny w Afganistanie i matactw przeróżnych rządów i polityków z amerykańskim i rosyjskim na czele? Powiedziałby: wojna, rywalizacja, prężenie muskułów to domena mężczyzn, patriarchalnego świata, który rozwijał się w tradycji judeochrześcijańskiej, do której należy także islam. Co mówi pierwsza księga biblii, księga rodzaju w rozdziale trzecim? Poznajemy tu słowa samego Boga Jahwe, Boga patriarchalnego:

 (16) Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą».

(17) Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść –

przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu:

w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie

po wszystkie dni twego życia.

(18) Cierń i oset będzie ci ona rodziła,

a przecież pokarmem twym są płody roli.

(19) W pocie więc oblicza twego

będziesz musiał zdobywać pożywienie,

póki nie wrócisz do ziemi,

z której zostałeś wzięty;

bo prochem jesteś

i w proch się obrócisz!»

Tłumaczenie według Biblii Tysiąclecia i tak jest delikatne w wymowie. W każdym razie czynienie sobie Ziemi poddaną jest częścią spisku. Człowiek wraz z szatanem spiskuje przeciwko Bogu lecz zaraz, zaraz srogi Jahwe wysyła również szatana, by ten w tajemnicy poddał próbie człowieka. W Księdze Hioba taką oto czytamy rozmowę.

(2) I rzekł Pan do szatana: «Skąd przychodzisz?» Szatan odpowiedział Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej». (3) Rzekł Pan szatanowi: «Zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on. Jeszcze trwa w swej prawości, choć mnie nakłoniłeś do zrujnowania go, na próżno». (4) Na to szatan odpowiedział Panu: «Skóra za skórę. Wszystko, co człowiek posiada, odda za swoje życie. (5) Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego kości i ciała. Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył». (6) I rzekł Pan do szatana: «Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko zachowaj!»  

Jest to już druga rozmowa Boga z Szatanem. Choć księga Hioba i jego rozmowy z przyjaciółmi to skomplikowany, żydowski traktat teozoficzny pełen intelektualnych subtelności i nierzadko skomplikowanego argumentowania, jego sens niesłychanie zaciążył na mentalności kolejnych pokoleń ludzi Zachodu. Bóg może odebrać człowiekowi wszystko, nawet, a może zwłaszcza, wtedy, gdy jest on sprawiedliwy i wierny Bogu. Dodajmy do tego trzecią historię, trzeci mit założycielski naszej kultury Kain zabija Abla. Brat z zazdrości o przychylność Boga zabija swego brata. Bóg przeklina Kaina i raz jeszcze przeklęta zostaje ziemia, którą uprawia jako rolnik. Jego lud staje się ludem tułaczym. Dzieci Kaina to twórcy państwa ziemskiego jak chce ojciec kościoła święty Augustyn, stojące po stronie wiecznej walki i zdobywania dóbr znikomych. Jak napisał Ken Wilber w Małżeństwie rozumu z duszą: Jeśli religia ma przetrwać w zdolnej do życia formie we współczesnym świecie, musi być gotowa pozbyć się swych nieprawdziwych twierdzeń, tak samo jak wąska nauka musi być gotowa pozbyć się swego redukcjonistycznego imperializmu. A w innym miejscu stwierdzi: Prawdziwa walka toczy się nie między nauką, która jest „prawdziwa”, i religią, która jest „nieprawdziwa”, ale raczej między prawdziwą nauką i religią z jednej strony, i nieprawdziwą nauką i religią z drugiej.

Archetypy są jak szkielet naszego działania i myślenia. Archetypy – pradawne symbole, których znaczenia często nie zauważamy a nawet nie rozumiemy, są jednak nieustannie obecne w naszej nieświadomości zbiorowej. Na co dzień nie widzimy szkieletu zbudowanego z tych pradawnych symboli ale to na nim zasadzają się normy, obyczaje, codzienne zachowania i technologia, a wreszcie mody, schematy i stereotypy. Ziemia ma być nieustannie ujarzmiana jako skutek nieposłuszeństwa człowieka. Zostaje on na niej panem, jednak panem, który w pocie czoła i w bólu będzie władał. Kobieta w swoim statusie będzie zrównana z dobytkiem i poddana władzy tego sfrustrowanego, wyrzuconego z raju przyszłego zarządcy ziemi, jakim jest nieposłuszny Adam. Jej życie i macierzyństwo będą odtąd związane z cierpieniem. Co gorsza sfrustrowanym, wyrzuconym z raju człowiekiem miota zazdrość lecz nawet wówczas, gdy jest bogobojny i prawy jak Hiob, Bóg mu nie ufa, bardziej zawierzy Szatanowi. W tej wizji to Ziemia została utracona na zawsze, nie tylko raj, do którego już nie wrócimy.

cdn.

Transpersonalnie…2
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. Szalenie podobają mi się takie rozważania natury teologiczno-kulturowej. Mocny kierunek. :)

  2. “Z życia to można np. dać szansę jakiemuś męskiemu self.”
    ; )
    to wlasnie mialam na mysli ,ze czesto ci twardziele maja najwieksza tajemnice i pragnienie …puscic luzno brzuch ;)))))))))))nie musiec wszystkiego trzymac twarda reka ;))))) dac sobie pomoc innym….

    ja mysle ,ze w pracy psychologa nie tylko traumy i ciezkie krzywdy….
    ze jesli cos sie komus po raz kolejny nie uklada w zyciu a nie potrafi siebie zrozumiec i w konsekwencji nic z tym zrobic poza powielaniem wzorca…to czasem takie “lustro” sie przydaje -najlepiej profesjonalnie szczere a delikatne….albo gdy emocje blokuja zamiast dawac naped i sile…
    z moejgo punktu widzenia -im mniej grzebania w “brudach” /chyba ze to konieczne/a wiecej pracy nastawionej na rozwiazania- tym lepiej.

    no ale moze sie myle….bo przeciez mniej sie tym zajmuje niz fizyczna strona zdrowia…choc nie zparzeczam ,psychika ma wplyw i vice versa

  3. Fajny, dojrzały trop Aniu, Kiedy myślę opieka psychologa od razu mam na myśli obrazy wyjawiania trudnych przeżyć i doświadczeń w odpowiednim, bezpiecznym klimacie. Bezsłownie, odczuwalnie, bez oceniania, z wyraźnym oddzieleniem i nazwaniem patologii agresora. To z pracy. Z życia to można np. dać szansę jakiemuś męskiemu self. Nie wiem, nie wiem. Nie przeczytałam jeszcze Coaching relacji – Seks trujący… może to książka, którą czyta się szeptem z partnerem. Nie wiadomo co za zakrętem ;-)

    Jutro 16 października i trzymam mocno kciukasy za Teofrasty ;)

  4. Dżo-ann , potrzeba bycia zaopiekowanym…przez kogo?

    w dziecinstwie przez rodzica
    a w doroslym zyciu?
    pamietam na studiach zajecia z psychologii ,i tlumaczenie nam,ze “wzajemne wchodzenie sobie na kolana” partenerow w zwaizku swiadczy o ich niedojrzalosci….to taka szkola krakowska byla….
    a rodzic? kiedys przychodzi taki moment,ze trzeba sie zaopiekowac rodzicem.

    a gdy sie juz jest doroslym ,trzeba sie opiekowac dziecmi ,rodzicami,partnerem etc…to czasem przychodzi taka potzreba zdac czasem ten plecak i przez chwiel zostawic dzwiganie wszystkich obowiazkow ,albo przekazanie ich komus na chwile….
    a jak nie ma chetnych…to zaopiekowac sie samym soba???

    tak sobie mysl ,ze to najbardziej skryta potzreba doroslych……….;))))))))))))))

  5. Aniu zgadzam się z Twoją wizją pracy psychologa. Np. w kręgu sprawców przemocy na grupie wsparcia trzeba być mocno dyrektywnym. Słuchanie i głaski to raczej po wielkich katastrofach, przy ptsd, krótkofalowo. Ja właściwie bywam psychologiem, ale wtedy mówię raczej mocno. Lubię mocne interpretacje, nieprzegadane, ruszające wnętrze. Oczywiście jak jestem w towarzystwie rasowych psychologów to nikt sobie nie odpuści hehe analizy i też ostrych nie raz strzałów ;-)
    Ale Aniula bycie zaopiekowanym to też ważna potrzeba zdrowego self ;-) tyle że raczej powinna być bezsłowna a odczuwalna ;-)

  6. Lacan – ten kontrowersyjny Lacan, wyrzucający w stanie wkurzenia swoich pacjentów po trzech minutach analizy z gabinetu podkreślał, że Bóg żydowsko-chrześcijański jest najpotężniejszym dręczycielem (harasser) – Intruzem, który brutalnie zaburza harmonię życia.
    Fascynujące z jednej strony jest to spojrzenie na Boga właśnie takiego. Chrystus mienił się Synem Bożym i został ukrzyżowany. Poświęcenie Mesjasza dla zrozumienia ludzkości. I to straszne, smutne spostrzeżenie, że od tamtego czasu działo się dalej źle świadomościowo, strasznie jak w dorobku Giorgio Agambena, a historia toczy swoje krwawe i okrutne koło dalej by studenci we wszystkich krajach poznawali daty i początki wojennych zbrodni.

    Bóg paktujący z diabłem, demonem zła ma nas zamrozić w emocjach? Chyba tak. Niezależnie, że dzieje się wiele zła w życiu ludzi. Ot, pierwsza z brzegu przemoc domowa. Niebo się nie rozstąpi, by uratować najsłabszych, a przestać pić i chcieć się leczyć, zmienić może tylko konkretna osoba z własnej woli. W tym sensie i wcześniejszego rozmiaru krzywdy, ran, mordobicia rozumiem rozmiar boskości – demonicznej, heideggerowskiej w człowieku. Słabym, ale z rozpoznaniem (w swoim chyba mniemaniu) Boga w sobie…

  7. W kontekście tych archetypów, czy w ogóle obrazu Boga jako zamiłowanego w okrucieństwie i sadyzmie zapisanego w Biblii ręką człowieka zrozumiałam, co miał na myśli Chrystus, kiedy powiedział, żeby przyjść do Niego mając siebie samego w nienawiści (lepiej zrozumieć swój cień, niż żyć z nim z pan brat i przypochlebiać się Bogu, który chodzi na kompromisy z szatanem. W końcu jego kuszeniu Chrystus się oparł???).
    Trochę to wygląda w perspektywie tak, jakby człeczyna przy Bogu tak gotującym mu los miał wyglądać na niewiniątko, królika doświadczalnego albo marionetkę. W końcu cierpienie, krzywda i zły los musi mieć większego autora niż człowiek zapominający, że ma własny mózg, inny w afekcie niż w spokoju i przede wszystkim potrzebujący odkąd pozbył się czł.neandertalskiego kultury i snucia narracji o sobie i swoich potyczkach z Kimś, komu podoba się tylko, gdy jest się dla Niego na kolanach. Tylko dlaczego różnice w systemach religijnych u człowieków ;-) prowadzą do takich rzezi, wymyślnych gwałtów i mordów? Pogłębiają one jedynie niebezpieczną inność – drażniącą aż do momentu upokorzenia i zgładzenia.

    A co dopiero razem z fragmentami już usuniętymi z pism o których mówi Dawkins? Bożej Wszechobecności nie da się zamknąć w czymś pisanym ręką najmądrzejszego i najbardziej uważnego człowieka. Żyjemy chwilę. Największą tajemnicę odkrywamy i tak dopiero po śmierci, więc żadna religia tu nic nikomu nie narzuci. Bliższa mi twarz islamu (już nie mogę słuchać, że islam to tylko nadchodzące ucinanie głów), o której wam opowiadałam: sufizm i skupienie się na Archetypach Jednego Źródła: https://www.youtube.com/watch?v=2cUgnnl7MWk

    Dziękuję za ciekawą, gorącą tematycznie notkę! Pozdrawiam :-)

  8. a ,no to juz wiemy, skad ta zawisc i zazdrosc, no i skad cierpienia sprawiedliwych….-dziekuje za stosowne cytaty.

    Mniemam jednak ,ze wszystko to z Bogiem na nasz obraz i podobienstwo zostalo
    stworzone ,nie odwrotnie….

    “Na to szatan odpowiedział Panu: «Skóra za skórę. Wszystko, co człowiek posiada, odda za swoje życie”.
    a jesli przyjac ,ze zycie jako takie nie ma az takiej ceny….i czlowiek nie odda za nie wszystkiego? wytraca Bogu i szatanowi narzedzie manipulacji z reki….

    Inny cytat chodzi mi po glowie,ze kto oddaje swoje zycie ,ten je zachowuje
    ;))))))
    i ze przywiazanie jest przyczna naszego cierpienia

  9. Coś mi się wydaje, że Bóg miał dosyć ciapowatości Adama a Ewie się oberwało przypadkiem , za jego ociężałość umysłową ;ľ

Komentarze są wyłączone.