ideologiczne paskudztwo

Trzecie ćwiczenie na święta

I tak oto na dzień przed Wigilią przychodzi mi do głowy: a nie mówiłem? W lecie 2014, w czasie gdy kończyłem pracę nad „Zabić coacha. O miłości i nienawiści do autorytetów w Polsce” opublikowałem na blogu kilka artykułów o tricksterze. Trickster to archetyp, symbol chaosu, zamieszania i gwałtownej zmiany, zmiany na gorsze. Jest bowiem trickster siewcą burzy, przynosi rewolucje. Bóg-demon-trickster występował w kulturze od stuleci. Był jednocześnie kłamcą i błaznem, szydercą i rewolucjonistą. Tak oto nasz kraj wszedł w okres trickstera. Wczoraj padł Trybunał Konstytucyjny, będą kolejne trupy.

Znaki trickstera, społeczne niepokoje, niuanse, które poprzedzały to, z czym mamy teraz do czynienia, jak zwykle w kulturze były symptomami ostrej gorączki jaka trawi pacjenta-społeczeństwo. Choroba nie powstała dzisiaj, jest skutkiem przewlekłych zaniechań poprzednich rządów i braku komunikacji społecznej. Gnuśność ekipy platformerskiej zasiała dzisiejszy plon. Spór w Polsce jest ideologiczny, i jak pisałem nieusuwalny, nierozstrzygalny na poziomie faktów. W „Zabić coacha” odnotowałem, że ideologia postromantyczna rozmija się z ideologią liberalną i jej zwolennicy wzajemnie nie tylko widzą w sobie wrogów, nie tylko nie zauważają racji, lecz praktycznie nie mają punktów wspólnych. Moje: „a nie mówiłem” jest zasadzie jedynie retorycznym hasłem, wyrazem bezradności, gdyż wpływ jednostki, każdego z nas, na rzeczywistość jest minimalny, autora może nieco większy lecz i tak odbijający się echem jedynie w niszy odbiorców.

W Polsce, ów zamysł – „tworzenie świata do którego inni zechcą przynależeć” niestety również się ideologizuje. Hasłami ideologicznymi posługują się już nie tylko konserwatywni politycy, księża lecz również mówcy motywacji a także trenerzy rozwoju. Wybierają ten język dlatego, że on przemawia do wielu Polaków, głównie poprzez mechanizm osaczonej twierdzy, mechanizm my – oni, wrogów i swoich. Mechanizm ów skutecznie konsoliduje grupę, jednak zawsze przeciwko innym. Od dziesięcioleci nie odrabiamy lekcji z Norwida, Wyspiańskiego, Gombrowicza, Mrożka – lekcji o poczuciu niższej wartości, która przejawia się w bombastycznym patriotyzmie historycznym zamiast na budowaniu nowoczesnego społeczeństwa i konkurencyjnej gospodarki. Siła utożsamiona jest z wrogością, racja z arogancją, ludzie o innych poglądach z wrogami, dyskusja z walką. Smutna perspektywa.

* Ćwiczenie*

Dlatego w ferworze świątecznych przygotowań, w klimacie tricksterowym warto zredukować napięcie, oczyścić ciało i umysł. Warto zająć się sobą, choćby przez chwilę. Ćwiczenie jest proste i jednocześnie bardzo skuteczne.

Przewietrz pomieszczenie. Stań i unieś ręce w kształcie litery Y. Nabierz powietrze głęboko, przez nos. Wykonaj skłon jednocześnie wydychając powietrze i składając ramiona aż skrzyżują się na klatce piersiowej w chwili pełnego skłonu. W czasie wydechu ułóż usta w rodzaju rurki i postaraj się pracować przeponą w taki sposób żeby maksymalnie opróżniać płuca. Prostując się rozkładaj ramiona w kształt litery Y i jednocześnie nabieraj powietrze przez nos. Niezbyt szybko, w dobrym dla ciebie tempie. Wykonaj trzy pełne skłony z wyprostami. Nie więcej na raz. Odpocznij minutę i następnie wykonaj kolejne trzy, tym razem w czasie skłonu możesz powtarzać: oczyszczam umysł i ciało z wszystkiego co zbyteczne. Prostując się możesz powtarzać: napełniam umysł i ciało dobra energią.

Ćwiczenie możesz powtarzać nawet kilka razy dziennie jednak nie więcej niż dwa cykle po trzy skłony na raz. Jeśli nie masz wprawy w ćwiczeniach – wykonuj skłony i wyprosty niezbyt szybko. A pomiędzy cyklami wydłuż odstęp. Powodzenia.

Trzecie ćwiczenie na święta
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. Obłożyłam się książkami, pogadałam ze znajomymi z fejsa :) Mam Trickstera w rodzinie, unikam jak mogę… temat rzeka…

  2. Bardzo ujął mnie wpis Moniki. Zazdroszczę dania sobie prawa i przyzwolenia na taki luz i taką atmosferę spowolnienia w Święta.
    pozdrawiam :)

  3. W ostatnim czasie cieszą mnie głównie dwie rzeczy. Po pierwsze : że wybieram brak uczestnictwa w (przed)świątecznym szaleństwie i spędzę te święta tak jak chcę. Trochę w samotności, trochę z kimś (lecz bez kolęd, wigilijnych potraw itp – zamiast tego Gwiezdne Wojny, spacer, kawa na mieście). Po drugie : że kilka dobrych lat temu zrezygnowałam z oglądania/słuchania wiadomości. Bardzo mało wiem o świecie zewnętrznym, który w jakimś sensie oczywiście mnie dotyczy, ale pamiętam, że to również ja tworzę świat. Moje myśli, uczucia, wewnętrzna walka lub spokój. Pośród burz, zawieruch, zmian w świecie zewnętrznym, pamiętać że życie to lekcja, nauka, rozwój. I cokolwiek by się nie działo wolność, prawda są w nas. Świąt z Duszą.

Komentarze są wyłączone.