Trzej Magowie

Trzej królowie? magowie? mędrcy?

Archetypy budzą zainteresowanie, lecz również zdziwienie. Archetyp, pojęcie,  myślo-kształ tkwi w naszej nieświadomości, jest czymś, co działa i przejawia się jako ukryty wzorzec, niedostrzegalny mechanizm. Jest jak silnik napędzający nasze myśli i skojarzenia, wybory i decyzje. Zdaniem Carla Gustawa Junga budowa archetypu jest dwubiegunowa. Każdy archetyp zawiera zarówno twórczą jak i destruktywną stronę, obejmuje, bowiem również Cień, czyli w pewien sposób antytezę, przeciwieństwo własnej definicji. Archetypem jest wybawca a jego cieniem wróg. Archetypem jest matka,  jej cieniem macocha. Archetypy zawierają również wszelkie kluczowe symbole dotyczące dziedziny, którą określają.  Przejawiają się w postaci symboli, najczęściej, pierwotnie, wyrażanych metaforycznie. Dziś stały się tak oczywiste, tak silnie przeniknęły do rzeczywistości, że nawet nie dostrzegamy w nich metafory. Na przykład: obwieszczona przez ekipę prezydenta Busha walka z terroryzmem – to nic innego jak: odwieczna walka dobra ze złem;  zwycięstwo nieznanej dziewczynki z małej miejscowości w ogólnokrajowym programie, lub plebiscycie, występ przed wielomilionową publicznością, to nic innego jak mit Kopciuszka, który pewnej nocy staje się królewną itd.

Klasyczne, kulturotwórcze symbole możemy wychwycić w mitach, baśniach, religii, snach, transach, a współcześnie we wszelkich niemal przejawach kultury masowej. Do owych klasycznych, najpotężniej oddziałujących na nasz sposób myślenia [rzecz jasna nieświadomy] należą m.in.: archetyp narodzin, śmierci, mocy, jedności, bohatera, odrodzenia, dziecka,   bóstwa, ducha, demona, archetypy dotyczące zwierząt, lecz również przedmiotów i zjawisk jak: wody (symbol kobiecy), drzewa (symbol życia, nieświadomości, wiedzy, siły), ognia (oczyszczenie) itd. Zdaniem Junga liczba archetypów jest ograniczona, lecz pod koniec życia zaczął zauważać, że stare mity przybierają nową formę, a współczesna technologia nadaje im nowe znaczenia. Na przykład takim współczesnym  mitem jest UFO, lądowanie kosmitów na Ziemi, zagłada atomowa ludzkości itd. Archetypy zdaniem Junga są wspólne wszystkim ludziom niezależnie od przynależności rasowej czy kulturowej.

To, co jest najbardziej interesujące dla mnie, jako socjologa i coacha, to dynamiczny charakter archetypów. Zawarto w nich bowiem wzory zachowań, drogowskazy dotyczące tego, jak budować zachowania w konkretnej sytuacji, jak podejmować działania, jak doświadczać świata. Ów zestaw wzorców, odziedziczonych po przodkach w procesie wychowania, jest zawsze obecny w psychice człowieka, choć z rzadka przejawia się w postaci pierwotnej, bo przecież kolejne doświadczenia pokoleń zmieniają jego bazowy, odległy charakter. Dzisiejszy król nie jest tym samym zjawiskiem, co król w czasach, gdy królowie żyli i aktywnie rządzi państwami, a jednak wciąż na nas oddziałuje niemal z niezmienioną mocą, choć w zmienionej formie.

Dziś święto Trzech króli. Dawniej mówiło się iż są to trzej Magowie lub Mędrcy, ale w tradycji kościoła zamieniano te nazwy, by mniej kojarzyły się z czarami i magią właśnie. W swoich rozważaniach bibliści zakładają, że historia trzech króli podążających za Gwiazdą Betlejemską ma charakter kronikarskiego nawiązania do Starego Testamentu i jest w istocie metaforą, czyli… wyraża archetyp. Pojawienie się królów – magów w historii Jezusa byłoby zatem niezależnym, zewnętrzny osądem wydarzeń w stajence, jak współczesna, ekspercka opinia niezależnych fachowców, legitymizująca narodzenie Mesjasza. Legitymizacja w języku socjologicznym oznacza m.in. uprawomocnienie, społeczny tytuł słuszności. Królowie [w domyśle magowie, czyli archetypiczni mędrcy] uznają Króla-Mesjasza w dzieciątku zrodzonym w stajence. W tradycji artystycznej bywało ich więcej niż trzech, do dziś jednak przetrwał zwyczaj związany z trzema.

Ważne są również nazwy archetypów, czyli imiona królów i dary, czyli atrybuty symboliczne. Kacper, czyli Gaspar, to perski Gathaspar – Wspaniały stróż, ten ofiarowuje kadzidło; według tradycji jest królem północy, czasami utożsamiany z Grecją. Imię Melchior jest pochodzenia semickiego oznacza Bóg jest moją światłością, lub oznacza Króla światła; tradycyjnie symbolizuje południe; ten król ofiarowuje złoto. Zachód zaś reprezentuje Baltazar, imię to oznacza w języku akadyjskim: Niech Bel chroni króla, Bel, czyli Bóg; Baltazar ofiarowuje mirrę. w ikonografii bywa czarnoskóry. Złoto, kadzidło i mirra. Złoto, to przejaw godności królewskiej, symbol dostojeństwa, bogactwa i władzy. Kadzidło pozwala wznosić się do Boga, towarzyszy modlitwie, jest świętym dymem, po którym modły wznoszą się do nieba, zaś aniołowie boży schodzą na dół, a czasami nawet sam Bóg. Mirra to żywica wonna, połączenie kadziła, pachnidła i maści. Używana była w starożytności, jako lekarstwo, lecz również balsam, w tym również do balsamowania ciała po śmierci.  W historii Jezusa balsamowanie ciała pojawi się jeszcze, co najmniej dwukrotnie, jako akt miłości ze strony Marii Magdaleny, oraz po śmierci, jako akt oddania czci.

Trzej królowie. Co mają wspólnego z nami, dzisiaj? Wystarczy otworzyć dowolny portal informacyjny, przejrzeć bieżące wiadomości, newsy, blogi, komentarze – to, co nas rozpala, interesuje, zaciekawiania, bulwersuje, to wciąż, nieustannie i niezmiennie archetypalne, metaforyczne opowieści. Zła matka zabija swoje dziecko; szlachetny rycerz walczy o zwycięstwo …w rajdzie Dakar; dobry król pokonuje złego demiurga; księżniczka spodziewa się małego królewiątka; błazen publicznie obśmiewa króla; niewinna sierota zyskuje opiekę; nieuczciwy uzdrowiciel otrzymuje sprawiedliwą naganę itd.

Kłopot w tym, że magiczne, metaforyczne działanie archetypu niestety upraszcza, uruchamia wzorzec, czyli stereotyp, wyłącza myślenie krytyczne, analityczne i samoświadomość, wówczas świat goblinów i elfów wkracza w nasze życie. Mechanizm ten bywa cynicznie wykorzystywany przez media, polityków, spin doktorów, korporacje, marketing społeczny. Na przykład bardzo łatwo można przekonać opinie publiczną, że lądowanie jednostki specjalnej na terenie obcego, suwerennego kraju i zabicie  śpiącego w swoim domu  człowieka, wroga numer jeden, to walka dobra za złem, krucjata przeciwko terroryzmowi.  A teraz wyobraźcie sobie, pisze Michael Moor, że jednostka specjalna wojsk irańskich, ląduje w nocy na ranczo w Teksasie, morduje prezydenta Busha i jego rodzinę, a zwłoki wrzuca do Zatoki Meksykańskiej? 

W naszym kraju z łatwością znajdziesz podobne paradoksy. Ot, choćby trudno nam przełknąć, że jednak na Mazurach były tajne więzienia. Dopiero ponowne użycie  języka metafory, na przykład w opowieści filmowej zdejmuje czar nałożony przez złych magów; współczesnych czarodziei popkultury i polityki, jak choćby w filmie Esential kiling, Róża, Pokłosie, czy Zero Dark Thirty [Wróg numer 1] i wielu, wielu innych.  Dlatego archetypy są tak potężne, mogą zmieniać oblicze Ziemi, przemodelować kulturę i zmieniać koniunkturę na giełdzie, a także jakość życia każdego z nas.

Trzej Magowie
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. :)

  2. Dodatkowo wzmacniający efekt przynosi “pradawna magia zapisana w zakurzonych grymuarach”, inaczej nazywana słowami. Jak wiadomo słowa mogą nieść sugestię i przy stosownym archetypie, np. znachora (autorytetu), otrzymujemy spiętrzenie “mocy” i w konsekwencji efektu.

  3. Królowie przynoszą dary przez cały rok. Bo światło, bezpieczeństwo i komunikacja z życiem (Życiem) jest łaską, a łaska raz dana, nie wyczerpuje się. Bo to królewska Łaska. Tylko jeden warunek—by przyjąć łaskę najpierw trzeba ją zauważyć :)

  4. A Łemkowie w Polsce zasiadają dziś do Wigilii. I też grają archetypy wokoło np. czosnek zostaje nieobrany, żeby zło gospodarzy nie dosięgło. Gobliny i trole – oj przyczepią się gdzieś takie i robota, która nie ma prawa iść źle, nagle się psuje. Dobrze rozpalony piec zagasa, dobrze naoliwiony mechanizm się ni stąd ni zowąd przestaje działać, dobra ludzka komunikacja zamienia się w podchody, podjazdy, knowania i donosy jednych na drugich. Licho nie śpi. Oj nie. Nawet biednego kociaka włączyło w więzieniu do dostarczania narzędzi do ucieczki.
    A dziś orszaki trzech króli. Dobre przygotowania, przećwiczone scenariusze, wcześniejsze próby i tak gdzieniegdzie mogą dać w łeb, gdy jeden z drugim chochlikiem coś namiesza, gdzieś podłoży świnię, komuś nogę, puści oko. Licho nie śpi.

Komentarze są wyłączone.