Trzy pytania

trzy pytania
trzy pytania

Mądrość przypisywana sufim, guru, bodhisattwom, świętym i babciom zawarta jest w trzech pytaniach. Podekscytowana wnuczka przybiega do babci i ma zamiar opowiedzieć o pewnym zdarzeniu dotyczącym sąsiadów. Jednak zanim babcia pozwoli opowiedzieć wnuczce sensacyjną wiadomość zadaje owe trzy pytania:

– Czy jesteś pewna, że to, co chcesz opowiedzieć jest prawdą? Czy jesteś pewna, że to będzie w jakiś sposób pożyteczne? I wreszcie po trzecie, czy informacja, którą zamierzasz mi przekazać będzie miła?

– Jak to miła? – zdziwiła się wnuczka.

– Miła, choćby dlatego, że nie mam zamiaru psuć sobie ranka wysłuchując o jakichś okropieństwach na temat ludzi, z którymi mieszkam po sąsiedzku od wielu lat. Zależy mi na tym żeby historia była również prawdziwa, jeśli mam poświęcić jej swoją uwagę. Wystarczy żebyś stwierdziła wnusiu, że byłaś świadkiem zdarzenia, o którym chcesz mi opowiedzieć. Po trzecie zastanów się czy z twojej opowieści wyniknie jakiś pożytek dla ciebie, dla mnie albo dla sąsiadów. Jeśli twoja opowieść nie spełnia tych trzech warunków zjedz trochę malin, które dla ciebie zerwałam i biegnij dalej się bawić.

– Babciu a gdyby chodziło o pożar? – zastanowiła się inteligenta i sprytna wnuczka. – Opowieść nie byłaby miła, spełniałaby tylko warunek pożyteczności i prawdy. Czy nie należałoby mnie wysłuchać?

– To pozorna wątpliwość – babcia podjęła filozoficzny nastrój wnuczki – gdyż warunek pożyteczności jest nadużywany poprzez ten argument. Ludzie nieustannie wyrządzają sobie krzywdę, epatują sensacjami, podsłuchują się, szpiegują, plotkują w imię pożyteczności.Wystarczy odtworzyć telewizor. Już nawet popołudniowe seriale pokazują krzywdę, nienawiść, zawiść. Jaki z tego pożytek? Czy gasimy dzięki tej wiedzy jakieś pożary? Przeciwnie, uczymy się nieufności, podejrzliwości, nieustannie trwamy w lęku. Jaki z tego pożytek? Żaden. Pożytek ma tylko ten, który straszy. Zalęknieni ludzie skupiają się na lęku.

– Jaki miałabym babciu pożytek strasząc cię pożarem u sąsiadów, gdyby pożar był prawdziwy? Jedynie taki, by cię ostrzec albo prosić o ratunek – nie ustępowała wnuczka.

– Gdyby pożar był prawdziwy nie należałoby o nim opowiadać tylko zadzwonić na 112 – babcia ucięła rozmowę rzeczowo. – Między innymi z tego powodu małe dziewczynki mają teraz wielkie telefony, tak argumentowali twoi rodzice – dla bezpieczeństwa. Oprócz tego mała dziewczynka i stara babcia na niewiele zdałyby się przy pożarze.

Trzy pytania
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Dobry film dzisiaj widziałam ” Tysiąc słów” Komedia z Eddim Murphy. Jakby ludzie byli w takiej sytuacji jak bohater , toby się 20 razy zastanowili nad tym co mówią . Polecam :)

  2. ha ha ha….srzepimy ;))))))))))))) to wszyscy….
    mowa jest srebrem
    milczenuie zlotem
    no coz ja z tym zywym srebrem mam wiecej do czynienia
    ale moze kiedys zamilkne…..

  3. Nie tylko wnuczki zadają dziwne pytania – i babciom się to zdarza. Tak, jak to pytanie puszystej babci do wnuczek, których mama budową przypomina bardziej trzcinę niż rumiane jabłuszko : ” Czy wasza mama to w ogóle coś jada? A może zaraz po jedzeniu zamyka się w łazience i … no wiecie … może ona tam WSZYSTKO ZWRACA?! “

  4. Który to święty spędził ostatnie lata życia nic nie mówiąc?
    Nie żebym aspirowała do roli świętej, ale pomysł na to, żeby nic nie mówić coraz częsciej mi chodzi po głowie.

  5. Ach te babcie … :-)

  6. Nie ma co strzępić języka bez potrzeby. :)

Komentarze są wyłączone.