U2.2

Jak rozróżnić postracjonalizajce od Drugiej Uwagi [U2]? Jak uniknąć sytuacji, kiedy umysł nas usypia i mówi: Nie rób tego, nie idź tam, nie podejmuj decyzji  – po to by zachować strefę komfortu, bezpieczny mechanizm unikania? Jak uniknąć pomyłki – czy to głos intuicji, czy oportunizmu?

 

Wystarczy przyjąć pozycję obserwatora. Podam przykład. Piszę kolejne słowa i zdaję sobie sprawę, że piszę oraz co piszą [obserwator pierwszy]. Pojawiają się krótkie myśli, skojarzenia dotyczące tego, co jeszcze mógłbym i chciałabym napisać, zauważam to [obserwator drugi]. Prowadzę przegląd myśli, a jednocześnie cały czas piszę, stukam w klawisze i widzę, co powstaje [obserwator trzeci] Wybieram pojedyncze myśli, wątki [obserwator czwarty]. Zadaję sobie pytanie czy tego właśnie chcę, czy to jest spójne ze mną, ekologiczne itd. [obserwator piąty]. Spostrzegam sytuację zewnętrzną – co inni robią w moim otoczeniu, w biurze, jakie mam jeszcze zadania, dostrzegam zachowania ludzi – choć nadal piszę, myślę, buduję wątek [obserwator szósty]. Wszyscy obserwatorzy spotykają się w mojej głowie [ ja cały czas piszę, stukam w klawisze itd.] i sprawdzają, czy wszystkie ich pozycje, punkty widzenia, są zgodne, czy czegoś nie przegapiają, nie marginalizują ważnego sygnału. Ustalają też jakiego rodzaju są te sygnały, informacje [meta obserwator siódmy]

I wszystko to dzieje się w czasie kilku minut, kiedy powstaje niniejszy tekst. A poszczególne sekwencje w czasie sekund. I znów wystarczy zauważyć obserwatora : )

Jest sposób prostszy. Jak powiada pewien mistrz: Jeśli coś robisz lub czegoś nie robisz, jeśli czegoś chcesz lub nie chcesz, posłuchaj nieoczekiwanego głosu wewnętrznego. Jeśli jest ciepły, przyjemny, łagodny, opiekuńczy, przyjacielski – to głos twojej duszy. On nigdy nie kłamie. Szorstkie, stanowcze, rozkazujące, oskarżycielskie głosy pochodzą z umysłu racjonalnego. Ich zadaniem jest utrzymywać twoje dążenia w zgodzie z przyjętym, kulturowym systemem wartości, nawet jeśli jest to wbrew twoim interesom  : )

U2.2
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

12 komentarzy

  1. Z mojego punktu widzenia odpowiedź na pytanie “jak rozróżnić…” jest bardzo prosta. Gdy stosuję unik, czuję w środku, że to unik, sama siebie nie oszukam (na szczęście!) i ta strefa komfortu, w której pozostaję, to nie tak do końca jest komfortowa :). Gdy decyzja o niepodejmowaniu decyzji w jakiejś sprawie daje mi przyjemne uczucie spokoju i panowania nad sytuacją, to jest właśnie dla mnie to, o czym Maciej pisze U2. Wtedy komfort jest totalny (choć to nie Bono :).

    P.S. Fajny artykuł. Wiem, że często to piszę, ale mi to nie przeszkadza :). Mam nadzieję, że innym też :)

  2. Zosia

    myślę że dla użyteczności, i pewność i szczerość

  3. Sylwek,
    ja bym zapytała chyba najpierw po co mi potrzebna taka pewność, że się nie mylę i co znaczy nieomylność, co prawda,etc. Jeden z myslicieli zauważył, że trudno orzec co to prawda, ale filozofa zawsze obowiązuje szczerość, w każdej sytuacji, nawet gdy nie zna “prawdy”. Moim zdaniem szczerość jest ważniejsza od prawdy.

  4. zosia

    ludzki krok krokiem niepewnym jest
    pewność jest względna
    i lina (droga) po której stąpamy tworzy się i przemija w każdej sekundzie
    dzieje się, dzieją się zdarzenia, przeplatają drogi, a co, jeśli wszyscy się mylimy, ja, Ty, Maciej, pozostali blogowicze, co jeśli dotykamy tylko fragmentu,i na dodatek jeszcze odczytujemy go po omacku,swoimi nabytymi “kompetencjami” percepcji, co jeśli nawet najszerszy tunel jest tylko tunelem myślowym, co jeśli nie ma panoramy, mapy są złudne, życie jest złudne, co jeśli wszystko czego się nauczyliśmy to tylko projekcja, po czym poznać różnicę?

  5. Sylwester,
    moim zdaniem ludzie nie są po to, by ogarniać cel wydarzeń. Dostrzegając cel, unieruchomiamy wydarzenia, żyjemy jakby ponad życiem, a to nie jest domeną ludzką, żyć ponad życiem. Poza tym, żyjąc w ten sposób bylibyśmy chyba znudzeni życiem, do którego mielibyśmy pulę linków. Lepiej chyba iść po linie, często niepewnym, ale ludzkim krokiem. Pozdrawiam!

  6. przykuwają moją uwagę tematy trudne, emocjonalnie nieobojętne.
    Kiedy dociera do mnie informacja o tragediach ludzkich, śmierci dzieci w wypadku autobusowym, nie potrafię zrozumieć celu, ani na płaszczyźnie racjonalnej, ani duchowej, może błędne jest samo założenie istnienia celu takiego wydarzenia?

  7. Odpowiedź jest wokół mnie, muszę ją tylko dostrzec. Ja chyba ją dobrze znam.
    I znów Pana słowa pozwalają mi poszrzyć pole widzenia, czasami to tunelowe myślenie jest silne :) Pewne rzeczy trzeba powtarzać i przypominać, bo można o nich łatwo zapomnieć. Dzięki :)

  8. Andrzeju;
    katolik być może powiedziałby: poproś świętego lub samego Boga o radę, a może nawet o wsparcie;
    buddysta: nie ma ważnych decyzji, ty decydujesz o ich wadze, ważność to iluzja;
    taoista: wystrzegaj się rzeczy ważnych, lepsze są te mało ważne
    muzułmanin: że tylko Bóg może zdecydować, oddaj się Jego woli – i jak na ironię to samo powiedziałby Żyd, wierzący w zasadę sprawiedliwości boskiej
    hinduista – że jeśli masz dobra karmę, to ona zaprowadzi cię do sukcesu, warto też złożyć ofiarę ważnemu Bogu, na przykład Sziwie
    a coach powiedziałby: w co potrzebujesz wierzyć na swój temat i na temat sprawy, o której decydujesz żeby decyzja była lekka, łatwa i przyjemna : )
    pozdrawiam ciepło

  9. Przede mną jedna ciężka decyzja. Wewnętrzny głos mówi jedno a właśnie ten racjonalny co innego. To poważna decyzja więc tym bardziej mi ciężko.

  10. Dzięki!

  11. Ostatnio namówiłam koleżankę do realizacji pewnego pomysłu związanego z jej firmą. Wyczuwałam jednak duży opór, coś się tłukło po głowę właśnie takiego nieprzyjemnego , na zasadzie ” a może dać sobie spokój, nie mój biznes”. Jednak jak sobie tak usiadłam i przeanalizowałam, to doszłam do wniosku, że to pewna sytuacja koleżanki, wypompowała z niej całą pozytywną energię i odbieram tak naprawdę jej brak siły. Dostałam w zasadzie wolną rękę i pełne wsparcie, więc trzymajcie kciuki , aby wyszło:)

  12. Jeśli pozwalamy sobie, by iść za tym naszym “naturalnym” głosem duszy—ciepłym, przyjemnym, opiekuńczym to karma stopniowo zmienia się na lepszą, nasza karma i karma tych, co nas otaczają. Tak mówi mój Mistrz, a ja mu wierzę, bo tego doświadczam.

Komentarze są wyłączone.